rowery

stat

Rowerowa zadyszka po trójmiejskich lasach

Zima, to nie tylko sezon na narty


W trójmiejskich lasach każdy rowerzysta znajdzie coś dla siebie. Niezliczona liczba kombinacji tras zarówno dla początkujących jak i wyczynowych rowerzystów zachęca do wypadów o różnej porze roku, nawet zimą. Chcąc porządnie się zmęczyć, wcale nie trzeba przemierzyć dziesiątek kilometrów, wystarczy umiejętnie ułożyć trasę!



>>> Zobacz jaką trasę pokonaliśmy zeszłym razem

Ułożona przez nas trasa liczy raptem 40 km, jednak kilometr, kilometrowi nie równy. Jazda w terenie, a do tego dość zróżnicowanym pod kątem wysokości, to nie to samo co letnia wycieczka po deptaku nadmorskim. Jeśli więc szukasz wrażeń, wcale nie musisz jechać w góry, zacznij od interwałowych tras w naszych lasach!

Tym razem, z uwagi na dość grząski śnieg, trasę ułożyliśmy na podstawie znanych szlaków rowerowych oraz szerokich leśnych duktów, które umożliwią nam w miarę dogodny przejazd. Na rozgrzewkę, zaczęliśmy od drobnych wzniesień. Następnie zaliczyliśmy kilka porządnych górek, wzmagając się z niełatwymi podjazdami, bądź utrzymując równowagę na dość technicznych zjazdach. Trzy czwarte trasy pokonamy w klimacie leśnym podążając to w górę, to w dół. Ostatnim odcinkiem był nadmorski wypoczynek i sprawdzenie jak się mają miejskie drogi rowerowe w środku zimy.

Opis naszej trasy i wrażenia:

Trasę naszego wypadu rozpoczynamy w Gdańsku Oliwie. Na dobrą rozgrzewkę wzmagamy się z długim i mozolnym podjazdem historyczną drogą zwaną Szwedzką Groblą. Ten szeroki i kręty dukt wiedzie aż po samą Złotą Karczmę i jest świetną alternatywą dla często oblodzonej asfaltowej Kleszej Drogi. Po wdrapaniu się na szczyt trójmiejskich lasów wypadałoby poćwiczyć technikę na zjazdach. Odbijamy więc w oznakowany kolorem niebieskim szlak rowerowy, którym mkniemy w kierunku Doliny Radości. Żeby jednak nie było za łatwo, na chwilę robimy skok w bok, by przebić się przez wartko płynący potok na oznakowanym kolorem żółtym, pieszym Szlaku Trójmiejskim. Ufff, mimo chwil mrożących krew w żyłach udaje nam się dotrzeć do kolejnego celu.

Po przedostaniu się przez Zajączkowski Potok odbijamy w Węglową Drogę i zaczynamy kolejny mozolny podjazd w kierunku Owczarni. Na szczycie wzniesienia, trzymając się cały czas oznakowanego kolorem niebieskim szlaku rowerowego odbijamy w prawo w Gliniastą Drogę, którą podążamy aż do kolejnej krzyżówki szlaków, gdzie postanawiamy porzucić oznakowane trasy i wybrać się nieco na przełaj mało znanym, ale bardzo urokliwym duktem. Wiedzie on skrajem zbocza, z którego rozpościerają się przepiękne widoki na Dolinę Radości. Na dalszym odcinku ścieżka ta częściowo pokrywa się z oznakowanym kolorem czarnym, pieszym Szlakiem Wzgórz Szymbarskich, a następnie schodzi do Doliny Czystej Wody, do Drogi Marnych Mostów, gdzie ponowne spotykamy się z oznakowanym kolorem niebieskim szlakiem rowerowym wiodącym z Oliwy do Złotej Karczmy. Droga przecinająca dość rozległą i malowniczą dolinę, to także dobra okazja do krótkiego odpoczynku i zregenerowania energii przed kolejnymi wzniesieniami do pokonania.

Zima, to nie tylko sezon narciarski. Stowarzyszenie GR3miasto nie musi nikomu udowadniać, że to także wspaniały okres na rower bądź kajak ;)
Zima, to nie tylko sezon narciarski. Stowarzyszenie GR3miasto nie musi nikomu udowadniać, że to także wspaniały okres na rower bądź kajak ;) fot. GR3miasto


Podążając w głąb Doliny Czystej Wody, trasa ponownie zaczyna mozolnie piąć się ku górze, jednak dla podkręcenia rytmu postanawiamy odbić ku Wzniesieniu Marii, którego szczyt mierzy 138 m n.p.m. Podjazd w warunkach śnieżnych daje nam ostro w kość i po niespełna kilku minutach wspinaczki pojawia się niezła zadyszka. Będąc na górze ponownie porzucamy wiodące tędy szlaki turystyczne by udać się granią wzniesienia aż po długo oczekiwany cel, czyli Owczarnię.

Z Owczarni chcąc udać się z powrotem w dół, możliwości jest kilka. Naszym celem jest jednak Dolina Rynarzewskiego Potoku, skąd planujemy przedostać się na Drogę Nadleśniczych, dlatego też obieramy zamknięty dla ruchu drogowego leśny dukt wiodący wzdłuż ul. Spacerowej. Podążając nim w dół, docieramy do dość stromo opadającego zbocza góry, tzw. Lisiego Wzgórza, gdzie odbijamy w lewo ku ruchliwej arterii, gdzie przedostajemy się na drugą stronę i kontynuujemy wycieczkę w kierunku Sopotu. Droga Nadleśniczych doprowadza nas do leśnej drogi asfaltowej, którędy wiedzie tzw. Pętla Reja. Mamy okazję przecinać ją dwukrotnie, raz na wysokości Leśniczówki Sopot, raz nieco niżej zmierzając do tzw. Wielkiej Gwiazdy.

Przy Wielkiej Gwieździe, gdzie krzyżują się różne szlaki turystyczne obijamy w historyczną Drogę Wielkokacką, która w towarzystwie pieszego Szlaku Kartuskiego dochodzi do ul. Sopockiej. zobacz na mapie Gdyni

Nieopodal dochodzą także oznakowane kolorem żółtym oraz czarnym gdyńskie rowerowe szlaki łącznikowe, którymi podążamy w kierunku Bernadowa. Widząc jednak cywilizację opuszczamy szlak rowerowy i udajemy się w kierunku Doliny Swelini, skąd przeskakujemy na szeroki leśny dukt wiodący do wieży widokowej w Kolibkach. Zimą niestety jest ona zamknięta, ale warto się tu wybrać w okresie od 1 kwietnia do 30 października . Na dobrą sprawę to ostatni leśny odcinek naszej trasy. Żeby dostać się nad morze, zjeżdżamy w dół trzymając się żółtych oznakowań pieszego Szlaku Kępy Redłowskiej.

Ostatnim etapem naszej trasy jest przejazd z nadmorską trasą rowerową na odcinku Gdynia-Sopot-Gdańsk. O dziwo trasa jest odśnieżona i nie trzeba jechać plażą.

Podsumowanie:

Choć kilometraż naszej trasy nie jest specjalnie imponujący, zapewniamy, że jest to wypad dla raczej wprawionych w boju rowerzystów. Niektóre odcinki są dość wąskie i kręte, inne najeżone korzeniami oraz uskokami, które wymagają od rowerzysty nie tylko dobrych umiejętności w jeździe na rowerze, ale i znakomitej kondycji. W innym przypadku jazda zamieni się spacer z rowerem na plecach. Chcąc więc porządnie się zmęczyć, wcale nie trzeba przemierzyć dziesiątek kilometrów, wystarczy umiejętnie ułożyć trasę.



Statystyki trasy:

Mapa i ślad GPS trasy

-Początek i koniec trasy: Gdańsk Oliwa
-Dystans: 42 km
-Czas jazdy wraz z postojami: +/- 3h40min
-Nawierzchnia: głównie szerokie leśne dukty i drogi gruntowe
-Rekomendowany rower: górski lub crossowy

Do realizacji trasy proponujemy mapę:
-Wydawnictwa: Eko-Kapio pt.Trójmiejski Park Krajobrazowy; 1:25 000.

Wypad prowadzili: Krzysztof Kochanowicz & Piotr Książek [GR3miasto]

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com


Przeczytaj również artykuł o  "ścieżkach i szlakach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego"

A skoro mamy zimę, warto zapoznać się także z "poradami":

1) Jak przygotować rower do zimy?
2) Jak jeździć na rowerze zimą?
4) Jak jeździć na rowerze zimą po mieście?
5) Jak ubrać się na rower, gdy za oknem mróz
6) Jak działa bielizna termoaktywna
7) Jak dodatkowo zabezpieczyć kończyny przed zimnem
8) Przegląd zimowych butów rowerowych w polskich realiach
9) Jak sprawują się opony kolcowane
10) Zimowa wycieczka z sakwami i biwak pod namiotem?
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (15)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.