Zimowy biwak pod namiotem

Jak przyjemnie spędzić zimowy biwak?


Zima przeminęła miło i przyjemnie. Po raz kolejny udało mi się przeżyć ten okres bez bólu gardła i kataru. Tegoroczne przygotowanie do sezonu zimowego pozwoliło sięgnąć jeszcze dalszych horyzontów niż przed laty, a wszystko za sprawą odpowiedniej garderoby i sprzętu turystycznego. Chcąc zmierzyć się ze spaniem w namiocie zimą, nie należy mieć tylko dobrych chęci. Poniższy artykuł przedstawia jak przeżyć zimowy biwak w niskich, ale pomorskich temperaturach i czerpać z tego przyjemność.



Wszystko wygląda pięknie, gdy podróżujemy z sakwami i  biwakujemy w lecie. Sytuacja jednak diametralnie się zmienia zimą, gdy temperatura spada do kilkunastu kresek poniżej zera. Ci, którzy mają za sobą jakiekolwiek doświadczenie w przedzieraniu się rowerem przez śnieżne zaspy bądź po lodzie i spaniu w namiocie w takich warunkach, wiedzą w czym rzecz. Jednym słowem zimowy biwak to zupełnie inna bajka.

Z wyjazdu na wyjazd zdobywamy nowe doświadczenia, dlatego też pomysły naszych wycieczek są coraz śmielsze. Zanim jednak podejmiemy się jakiegokolwiek nowego tematu, poświęcamy sporo czasu na zaznajomienie się z wszelkimi zasadami, tak by wyprawa w nieznane była przede wszystkim przyjemnością, a nie walką o przetrwanie.

Zima to dla nas nie tylko świetna okazja by wyruszyć w góry na narty bądź snowboard, jak większość "amatorów białego szaleństwa". Jednak w okresie tym kontynuujemy także inne nasze hobby, które nie zależą tak bardzo od pogody. Zafascynowani więc wycieczkami zarówno tymi dalekimi, jak i bliskimi, postanowiliśmy ponownie zmierzyć się zimowym biwakiem w otulinie Borów Tucholskich.

Tym razem celem był malowniczy rejon Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Latem okolice te tętnią życiem, a przez szlaki przewija się mnóstwo turystów - pieszo, rowerem bądź kajakiem. W pięknej, słonecznej pogodzie nieraz ciężko znaleźć choć skrawek przestrzeni na spokojny wypoczynek, dlatego też wybraliśmy właśnie zimę. Gdy wszystko przykryte jest białym puchem, a jeziora zamarznięte, wszystko cichnie, a wszelka turystyka zapada w zimowy sen. Jednak fakt, że zamknięte są wszelkie ośrodki wypoczynkowe specjalnie nas nie martwił, gdyż od samego początku zakładaliśmy, że spać będziemy pod namiotem.

Na 3 dni/2 noce zagłębiamy się we Wdzydzkim Parku Prajobrazowym
Na 3 dni/2 noce zagłębiamy się we Wdzydzkim Parku Prajobrazowym fot. Krzysztof Kochanowicz


Jak przygotować się do zimowego biwaku?

Dobry sprzęt jest ważny, ale najważniejszy jest zdrowy rozsądek !

Pierwszą, najważniejszą zasadą jest oczywiście zdrowy rozsądek. Następnie, mówiąc o komforcie spania w minusowych temperaturach, nie warto oszczędzać na sprzęcie. Tu wymagany jest dobry puchowy śpiwór, izolacja od podłoża, namiot, a także niezawodna kuchenka, która nie zamarznie nam w niskich temperaturach.

1) Izolacja:

Zanim rozbijemy namiot na śniegu, warto maksymalnie odizolować się od podłoża. Dobrze jest więc podłożyć folię termiczną: jedną pod namiotem, bezpośrednio na podłożu, drugą wewnątrz namiotu, następnie gruba karimata, mata samopompująca, bądź cienki materac pompowany. Matę, którą użyliśmy, pierwszego dnia gdy temperatura w nocy oscylowała w okolicach -3 stopni i udało nam się znaleźć skrawek podłoża bez śniegu - sprawdziła się. Gorzej było drugiej nocy, gdy temperatura była zdecydowanie niższa, a podłoże przykryte grubą warstwą śniegu.

Moim zdaniem 2-3 cm, cienka mata samopompująca to świetne rozwiązanie w podróżach w nieco wyższych temperaturach. Maty, które mam, nie zawiodły mnie podczas kilkutygodniowej letniej wyprawy przez Islandię, a także kilku drobniejszych kilkudniowych wypadów wiosną, bądź jesienią. Jednak , podczas wyjazdów tych temperatura nocą nie spadała nigdy poniżej zera, a podłoże nie przykrywał ani śnieg, ani lód.
Mata, którą dotychczas używałem na wyjazdach i wyprawach:
>>>FjordNansen, model: Enmo Light, waga: 570 gram.

Chcąc uchronić się przed zimnem od podłoża należy dobrać odpowiednią grubość karimaty lub zaopatrzyć się w dobry materac pompowany. Osobiście w tym temacie zamierzam nabyć taki, który nie tylko zapewni mi komfort spania przy minusowych temperaturach, ale także będzie lekki i mały po spakowaniu:
>>Thermarest, model: Trekker Regular, waga: 570 gram.

2) Namiot:

Z pewnością jadąc w góry, lepiej posiadać namiot wyposażony w tzw. fartuchy śnieżne oraz kilka masztów, dzięki którym przetrzymamy nawet dość porywiste podmuchy wiatru czy kilkugodzinne zamiecie. Jednak podróżując w mniej arktycznych warunkach, nic się nie stanie jeśli ich nie będzie. Na padający śnieg i wiejący wiatr są też inne sposoby. Wystarczy, że rozbijemy namiot w miejscu osłoniętym od wiatru, np.: na skraju lasu, bądź nieco w jego głębi, a linki mocujące przyczepimy do drzew. Nie łudźcie się, że tradycyjne śledzie do czegoś się nadadzą. Przy ujemnych temperaturach wbicie ich w ziemię jest nierealne. Chyba, że zastąpicie je dziesięciocalowymi gwoździami. Takie rozwiązanie jednak wiąże się z dodatkowym ciężarem, nie tylko samych szpikulców, ale i młotka, bądź siekierki.

Najlepszy namiot to taki, który jesteśmy w stanie rozłożyć bez zdejmowania rękawic. Dobrym patentem jest mocowanie namiotu do masztów typu "fast-click" oraz tropiku do reszty namiotu za pomocą klamerek. Do zimowych wypadów najlepsze są namioty z dodatkowym przedsionkiem, który możemy zaadaptować na "kuchnię".

Bardzo ważnymi elementami namiotu są także suwaki wentylacyjne. Dobre namioty posiadają przynajmniej dwa otwory po przeciwnych jego stronach. Jeśli więc nie chcesz w środku mieć sauny, dobrze jest, mimo mrozu, pozostawić je choć po części otwarte. Warto wiedzieć, że dorosły człowiek wydala na dobę przez płuca i skórę ok. 1300 ml wody, która zimą przy szczelnie zamkniętym namiocie nie paruje, ale zbiera się na jego ściankach. Do tego należy doliczyć parę wodną powstałą w trakcie gotowania oraz tę z mokrych ubrań... Jednym słowem dla podwyższenia komfortu ważna jest dobra wentylacja!

Namiot, który sprawdził mi się w wielu wyprawach to:
>>>FjordNansen, model: Veig Pro III, waga: 3,4 kg.

Więcej na temat namiotów piszę w oddzielnym artykule:
>>>Jaki namiot wybrać na wycieczkę, a jaki na wyprawę

Pierwszej nocy namiot rozbijamy przy zachodzie słońca
Pierwszej nocy namiot rozbijamy przy zachodzie słońca fot. Krzysztof Kochanowicz


3) Śpiwór:

Śpiwór na biwak zimowy powinien być wystarczająco ciepły - na nasze pomorskie okolice minimalny komfort, jaki powinien on nam zapewniać to - 15 do - 20 st. C. Najlepsze na takie warunki są śpiwory z naturalnego puchu - są znacznie lżejsze i znacznie mniejsze po spakowaniu od swych syntetycznych odpowiedników. Nie liczcie jednak na swoje letnie śpiwory - śpiwór zimowy powinien mieć co najmniej 800 g dobrego puchu.

Termikę odpowiedniego śpiwora dobieramy tak, aby jego temperatura T-komfort (dla kobiet) lub temperatura T-limit (dla przeciętnie odczuwających temperaturę mężczyzn) była co najmniej trochę niższa od temperatury przewidywanej na biwaku (uwaga: w nocy i przy gruncie !). Pamiętaj jednak, że temperatury komfortu zawsze podawane są dla przeciętnie odpornych osób - oddzielnie kobiet i oddzielnie mężczyzn. Jeśli jesteś osobą mało odporną lub wręcz zmarźlakiem, to potrzebujesz znacznie cieplejszego śpiwora.

Należy również pamiętać o tym, że według założeń normy, osoba testująca ubrana jest w ciepłą bieliznę (legginsy + koszulka z długim rękawem). Jeśli z planowanych warunków, w których będzie używany śpiwór wychodzi, że potrzebna jest temperatura komfortu na poziomie 0°C, ale chcesz mieć pewność, że będzie Ci na pewno ciepło - nawet kosztem zwiększonej wagi - to koniecznie zabierz śpiwór cieplejszy o co najmniej 5 a nawet 10 stopni C. Pamiętaj, że będziesz inaczej odczuwał temperatury przy dużym zmęczeniu, wcześniejszym wychłodzeniu np. kiedy zmarzłeś podczas jazdy rowerem, bądź pływania kajakiem, lub kiepskim odżywieniu. Poza tym, komfort termiczny, który zapewnia nam śpiwór, może ulec zmianie na skutek jego zawilgocenia, zalodzenia lub zużycia się z czasem, dlatego zawsze warto zachować pewien margines bezpieczeństwa.

Zawilgocenie grozi nam zawsze - a jego głównym powodem jest po prostu nasz organizm, który w procesach metabolicznych produkuje całkiem duże ilości wody i pary wodnej i wydala ją przez skórę i oddech. Śpiwory puchowe zapewniają nam lepszy komfort spania, gdyż aktywnie wchłaniają wilgoć wydzielana przez skórę śpiącego, ale też same wymagają "lepszego traktowania" (patrz niżej), gdyż w przeciwnym wypadku - po wchłonięciu zbyt dużej ilości wody - zaczną tracić swoje początkowe własności izolacyjne.

Zachęcam więc do kupowania śpiworów, na których podana minimalna temperatura komfortu jest co najmniej o 5 - 10 °C niższa niż ta, którą zakładamy w teorii (śpiwór powinien być cieplejszy). Na im dłuższy wyjazd się wybieramy i w im trudniejsze warunki pogodowe, tym większy zapas termiki powinniśmy przewidzieć.

Aby śpiwór zachował swoje parametry i służył nam dobrze przez kolejne noce, należy koniecznie pamiętać, by po każdej z nich dobrze go wysuszyć lub chociażby przewietrzyć by pozbyć się wilgoci, którą wprowadził do niego nasz organizm. Nigdy nie należy wkładać wilgotnego śpiwora lub odzieży puchowej do ciasnego lub nieprzewiewnego worka na dłużej. Jeśli nie możesz ich wysuszyć (np. z uwagi na brak czasu lub warunki pogodowe), pozostaw je niespakowane w namiocie tak długo, jak możesz sobie na to pozwolić, a w pierwszej dogodnej chwili wyjmij z worka i wysusz lub wywietrz jak najszybciej. W trakcie wędrówki, bądź wycieczki rowerowej korzystaj z każdej nadarzającej się okazji - czasowej lub pogodowej - aby choć przez chwilę wywietrzyć lub dosuszyć swój śpiwór. To najlepsza gwarancja kolejnej przyjemnej nocy, którą w nim spędzisz.

Pamiętaj jednak, że ani śpiwór puchowy, ani syntetyczny nie zastąpi Ci dobrego (czytaj - ciepłego) materaca lub dobrej, ciepłej karimaty - a szczególnie nie zastąpi ich na zimowym biwaku. Żaden śpiwór nie izoluje wystarczająco dobrze od zamarzniętej ziemi czy śniegu, gdy jest przygnieciony ciężarem człowieka, dlatego poza śpiworem tak ważna jest dobra izolacja.

Śpiwory, które sprawdziły nam się podczas zimowego biwaku:
>>>Robert's, model: Traveller 800, waga: 1,4 kg.

W parze z odpowiednim śpiworem idzie również odpowiedni ubiór. Najwięcej ciepła oddaje nasze ciało, dlatego też nie można przesadzać z zakładaniem na siebie nie wiadomo jak dużo odzieży. Ważne jest, by nie dopuścić do sytuacji przegrzania się. Jeśli mamy odpowiednio dopasowany śpiwór, niekiedy lepiej sprawdzi się spanie w samej bieliźnie, niż w kilku warstwach odzieży! Osobiście, w minusowych temperaturach śpię w nie za grubej bieliźnie termoaktywnej, tzn. legginsach oraz bluzce z długim rękawem.

Więcej na temat śpiworów piszę w oddzielnym artykule:
pt. "Jaki śpiwór wybrać na wycieczkę, a jaki na wyprawę."

Ciepłe śpiwory puchowe zapewniają nam komfort spania
Ciepłe śpiwory puchowe zapewniają nam komfort spania fot. Krzysztof Kochanowicz


4) Sprzęt kuchenny :

Niestety zimą słabo sprawdzają się palniki gazowe, chyba że z tzw. wstępnym podgrzewaniem. Primus Spider to palnik / kuchenka ze wstępnym podgrzaniem gazu. W niskich temperaturach mieszanki gazu jakie można obecnie dostać na rynku nie sprawdzają się bo butan zamarza a propanu jest w butli ok. 20%. Pomaga co prawda trzymanie butli gazowej w śpiworze, ale jest to raczej zabawa. Dlatego butla powinna być napełniona samym propanem, który zamarza dopiero w -42 st C. (niestety nie ma takich w sprzedaży, można natomiast napełnić sobie samemu)

Najlepsze na naszym rynku są butle Colemana, których skład występuje w proporcjach: 30% propan 70% butan, dlatego najlepiej sprawdzą się zimą. Konkurencja ma skład np: Primus: 20 % propan, 10% izobutan, 70% butan oraz Optimus: 25% propan, 75% butan.

Dlatego, gdy jest srogi mróz warto na noc butlę włożyć do śpiwora, w którym śpimy. Dobrze to samo także zrobić z wodą w butelkach, jeśli zamierzamy rano przygotować sobie śniadanie bez konieczności jej rozmrażania. My o nich zapomnieliśmy, ale wokoło było tyle białego śniegu, że nie sprawiło nam to większego problemu.

Jeśli nasz namiot wyposażony jest w dodatkowy przedsionek, wykorzystać go możemy na zaplecze kuchenne. Chcąc przygotowywać cokolwiek ciepłego do jedzenia wewnątrz namiotu, trzeba zapewnić dobrą wentylację np.: poprzez uchylone wywietrzniki lub trochę odpięty zamek do przedsionka. W innym przypadku namiot zamieni się w łaźnię parową, co jest bardzo niebezpieczne. Podstawową zasadą jest gotowanie pod pokrywką. W ten sposób można szybko podnieść temperaturę w namiocie do dodatniej, nawet przy bardzo dużym mrozie.

Zestaw kuchenka turystyczna oraz naczynia, które posiadam:
>>>Optimus, zestaw: Crux Lite/Terra, waga: 275 gram.

Zapomnieliśmy o włożeniu butelek z wodą do śpiworów, dlatego też poranek rozpoczynamy od przetopienia śniegu na wodę
Zapomnieliśmy o włożeniu butelek z wodą do śpiworów, dlatego też poranek rozpoczynamy od przetopienia śniegu na wodę fot. Krzysztof Kochanowicz


5) Bagaż, czyli jak spakować rower na kilkudniowy wypad?

Jak spakować się na weekendowy bądź kilkudniowy wypad rowerowy, to temat rzeka. Wybór odpowiedniego bagażnika oraz sakw zależy od wielu czynników, m.in. od kształtu bądź rodzaju ramy naszego roweru. Nie wszystkie rowery są dostosowane do zamontowania bagażnika, który pozwoli na przewiezienie ciężkich sakw. Fakt, że niektóre, szczególnie sportowe ramy rowerów górskich nie posiadają specjalnych otworów, do montażu bagażnika nie oznacza, że nie ma innych sposobów na spakowanie roweru.

Możliwości spakowania roweru przedstawiam w odrębnych artykułach:

>>> Na lekko, wykorzystując modną metodę zwaną BikePackingiem,
>>> Instalując lekkie bagażniki: z przodu ramię z torbą na kierownicę, z tyłu do sztucy siodła,
>>> Instalując solidniejsze bagażniki: z przodu i z tyłu na widelcach kół,
>>> Ciągnąc za sobą przyczepkę bagażową np.: typu Extrawheel

Przeczytaj także artykuł
>>> pt. "Bagaż, czyli odwieczny temat wszystkich podróżników".

6) Inne praktyczne rady:

Jeśli posiadamy przemoczoną odzież, bądź przepocone obuwie, które będziemy chcieli ponownie użyć następnego dnia, należy włożyć je na noc do śpiwora, w którym śpimy, inaczej do rana zamarzną na skorupkę. Podobnie jest ze wszelkim sprzętem elektronicznym. Chcąc przedłużyć żywotność baterii, dobrze jest włożyć je np.: do kieszeni ciucha, który ma się na sobie.

W sytuacjach krytycznych polecamy mieć przy sobie tzw. chemiczne ogrzewacze. Jest to najbardziej ekonomiczny sposób na dodatkowe ogrzanie się. Wkładając jeden z nich np. w stopy, a drugi trzymając w okolicach klatki piersiowej, można znacznie poprawić komfort zimowego biwaku lub wręcz ocalić życie w sytuacji awaryjnej.

Więcej na ten temat piszemy w artykule pt. "Chemiczne ogrzewacze na zimno"



Powyższe rady spisałem na podstawie moich doświadczeń z zimowych biwaków, głównie rowerowych. Do wyprawy w góry z pewnością należałoby przygotować znacznie więcej odpowiedniego sprzętu, to jednak póki co bardziej odległy dla mnie temat. Niewątpliwie w każdej mniejszej czy większej wyprawie ważną rolę odgrywa psychika. I to nie w znaczeniu bycia twardzielem, tylko po prostu trzeba mieć właściwe nastawienie. Przez chwilę musi być gorzej, aby potem było lepiej.


>>>Zobacz poprzedni nasz zimowy biwak rowerowy w Borach Tucholskich

Wśród Was z pewnością są osoby, które mają znacznie więcej do powiedzenia w temacie, liczę więc na Wasze spostrzeżenia, które uzupełnią moją wiedzę.

Kolejny wypad lub biwak już niedługo, do zobaczenia na szlaku !

Info:

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
Co chwilę mamy nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie: czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego też nie sposób się z nami nudzić. Jesteśmy aktywni przez cały rok kalendarzowy, niezależnie od pogody. Jeździmy na rowerach, wędrujemy, pływamy na kajakach i wiele innych. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas!

>>> WWW: Grupa Rowerowa 3miasto

O naszych inicjatywach, wypadach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3miasto.
Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami.
Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (70) 3 zablokowane

  • Robert's, z tego co słyszałem od znajomych, to znakomita polska marka produktów puchowych (5)

    Gdzie, oprócz strony internetowej mógłbym obejrzeć ich asortyment?

    • 12 1

    • Wybierz się na tegoroczne Kolosy

      Podczas spotkania podróżników, wystawiają się też najlepsze marki, które ich wspierają. Polecam, to świetna okazja by zapoznać się nie tylko z produktami, ale także z ich producentami!

      • 7 1

    • Krzysiek, a co z twoimi zimowymi butami rowerowymi? (1)

      Nie tak dawno bardzo je chwaliłeś, a na filmie widać że używasz stare poczciwe śniegowce North Face;)

      • 5 1

      • Zabrakło miejsca ;)

        Zimowe buty rowerowe, o których ostatnio pisałem nadal sprawdzają się ale podczas jednodniowych wypadów, kiedy nie muszę zbyt często zsiadać z roweru. Wybierając się jednak na kilkudniowy wypad w teren z sakwami, patrzyłem też na miejsce w sakwach oraz ciężar ekwipunku. Oczywiście mógłbym dołożyć sobie jeszcze więcej tobołków, pytanie tylko po co?
        Na biwak nie potrzebuję kilku par butów. Żeby ograniczyć ekwipunek wolę spakować np: wodoodporne skarpety. Sprawdzają się one znacznie lepiej niż druga para butów, która zajmuje znacznie więcej miejsca i swoje też będzie ważyć. Poza tym zimowe buty rowerowe są dość twarde i mało wygodne do chodzenia. Te które posiadam były by mało przydatne, dlatego podjąłem taką, a nie inną decyzję.

        • 7 0

    • aaa (1)

      Jeśli jesteś z pomorskiego, to najprościej odwiedzić ich w siedzibie:
      Robert's Outdoor Equipment
      ul. Nowodworcowa 15
      81-581 Gdynia

      • 8 0

      • Na miejscu dobierzesz odpowiedni produkt pod własne potrzeby

        Ja początkowo chciałem kupić inny, a na miejscu, dzięki fantastycznemu podejściu producenta okazało się, że na moje potrzeby najbardziej właściwym będzie zupełnie inny model. To jednak temat dla bardzo indywidualnego klienta, nie dla mas.

        • 5 0

  • (6)

    Fajnie to wygląda na zdjęciach. Mimo wszystko jednak, jak sobie wyobrażę, jak to faktycznie wygląda - sikanie z tyłkiem wypiętym na mrozie, składanie mokrego namiotu, a potem rozkładanie go na kolejną noc, chłód od ziemi w nocy, to wolę poczekać z biwakowaniem do lata.

    • 25 15

    • zostań w mieszkanku

      • 13 5

    • (2)

      Biedactwo. Jeszcze katarek złapiesz i zasięgu nie będziesz mieć w swoim sr*jfonie, żeby selfika na fejsa wrzucić

      • 12 11

      • Ta jasne, bo pomiędzy biwakiem na śniegu i mrozie

        to już nic nie. Biedactwo.

        • 13 0

      • Zasięgu w Pomorskim? Sorry.

        • 1 1

    • Ale kleszcz zimą w zadek nie wlezie. (1)

      • 8 0

      • kleszcze akurat właśnie sie obudziły :D

        • 0 3

  • (7)

    Dobre śpiwory puchowe produkuje Robert's i Cumulus- BTW, obie firmy z Gdyni.

    • 16 1

    • Te marki polecić można z czystym sumieniem (3)

      Ale nie wszystko co polskie, warto chwalić tak mocno. Weźmy chociażby wymienionego w artykule Fjorda. To dobry polski producent, ale dla rozpoczynającego obieżyświata, więc w podobnych zimowych wygibasach sprzęt tej marki nie zdaje niestety egzaminu.
      Mi służył wiele lat ale z biegiem czasu wzrosły moje zapotrzebowania i przygodę z tą marką zakończyłem. Jak sie okazuje na rynku jest wiele polskich bardzo dobrych marek.

      • 5 0

      • Nie do końca się zgodzę...

        Fjord Nansen ma bardzo wiele produktów: to nie tylko śpiwory, to także odzież, namioty, wyposażenie kuchni turystycznej i wiele innych. Wśród całej gamy ich produktów są modele przeznaczone zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych. Osobiście po wielu wyprawach nie mam np: potrzeby zmiany namiotu. Veig Pro 3, który nadmieniam w powyższym artykule służy mi od wielu lat. Po drodze oczywiście nie obyło się bez drobnych napraw oraz wymiany np: stelaża bądź śledzi, ale na tą chwilę nie potrzebny mi jakiś namiot do ekstremalnych wypraw. Po co wydawać nie wiadomo jak dużo pieniędzy na sprzęt, który na dobrą sprawę nie będziemy mieli okazji dobrze sprawdzić?

        • 7 1

      • (1)

        "Weźmy chociażby wymienionego w artykule Fjorda. To dobry polski producent"

        Fjord to jest tylko marka, zamawiają sprzęt głównie w Chinach i dodają swoje logo.

        • 4 3

        • Jak większość masowych firm / produktów

          • 5 0

    • (2)

      Nie lansuj się ,i swoich śpiworów

      • 2 10

      • Dlaczego ma się nie lansować, zazdrościsz mu sukcesu? (1)

        Zapracował sobie, to go ma!

        • 6 1

        • A ty długo się jeszcze takiego śpiwora nie dorobisz

          • 3 0

  • Brrrr Zimno

    Ja sobie nie wyobrażam w takich temperaturach...

    • 12 2

  • (1)

    kuku na muniu

    • 8 17

    • Powiedział co wiedział, stojąc przed lustrem jeszcze w pidżamie ;)

      • 11 1

  • poprawka... cholerny sr*jfon.

    Miało być: pomiędzy biwakiem na śniegu i mrozie, a selfisiem nic nie ma...

    • 4 0

  • (1)

    Trzeba mieć zryty beret żeby w zimie robić takie dur..e rzeczy ,jakby nie było innych przyjemności.Rozumiem w lecie ale w zimie....czas odwiedzić lekarza

    • 7 36

    • No powinieneś, bo jak widać miażdżyca już postępuje ;)

      • 2 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Poradnik zimowego biwaku pod namiotem

    (1)

    Zryty beret trzeba mieć, żeby nie rozumieć, że każdy ma prawo lubić co innego i żaden to powód do krytykowania.

    • 31 1

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Poradnik zimowego biwaku pod namiotem

      Do Jarka

      Lepiej mieć zryty beret niż takie życie jak Ty, czyli gnicie na kanapie z piwskiem i wpatrywanie się w Kiepskich. Nie interesuje Cię ten temat, to nie komentuj!!!

      • 11 0

  • Brak przyjemności w zime (14)

    Dużo jeżdżę i jeździłem na rowerze z sakwami. Zjeździlem prawie wszystkie wyspy morza śródziemnego, Albania, Niemcy i oczywiście Polska. Zawsze to było lato, wiosną lub jesień. W zimę nie ma przyjemności z jeżdżenia, cały czas masz dyskomfort zimna, a obcowanie z przyrodą jest praktycznie sprowadzone do zera. W lato nie musisz mieć nawet namiotu, możesz się cieszyć jazdą, widokami, możesz się zanurzyć w morzu lub jeziorze. Nie musisz całego czasu poświęcać na myślenie o sprzęcie i o wilgoci, zimnie. Chyba że komuś sprawia przyjemność dyskomfort. Dla mnie to wmawianie sobie, że jest fajnie

    • 17 14

    • Choć jestem w stanie ich zrozumieć

      Bo potrzeba podróżowania nie słabnie w zimie, człowiek chce się wyrwać. Ale ja wolę w zimę się "wyposcic" ;)

      • 3 3

    • Mało wiesz o przyjemności (8)

      • 3 4

      • Wolę mało wiedzieć (7)

        Niż stracić urlop, czy weekend na bezsensowne udawadnianie sobie że robię coś niesamowitego.

        • 2 6

        • To nie jest nic niesamowitego (6)

          Są po prostu różne sposoby na przyjemność, o której ty nie masz zielonego pojęcia. Dla mnie spanie w namiocie w górach to najpiękniejsze co może byç na świecie. Krzysiek w tym temacie dopiero raczkuje, ale cieszy mbie że niebawem dołączy do naszej wyprawy. Temat ktory pokazał to tylko prolog tego co będzie juz niebawem. A do tego nie trzeba tylko silnego charakteru, ale także bardzo dobrego sprzętu.

          • 6 2

          • krzysiek jest spięty niestety (1)

            piwko jemu nie pasuje gdy ktoś idzie i pije i daje radę 50km z buta pozdrw..ale ma swoje zalety.

            • 1 4

            • Skoro tak mówisz, najwidoczniej zupełnie go nie znasz

              • 5 0

          • Chyba mało zrozumiałaś z tego co napisałem (3)

            Pozdrawiam

            • 1 3

            • Na dobrą sprawę to nic nie napisałeś

              Przez własne upadki i wzloty próbujesz sobie coś udowodnić, ale niestety zawsze kończy się to fiaskiem. W podróżowaniu potrzeba więcej pokory, w innym przypadku natura szybko pokaże ci gdzie jest twoje miejsce w szeregu.
              Podróżowanie w różnych porach roku ma wiele zalet i to nie tylko w kwestii krajobrazu. Jednak by móc mieć w tym wszystkim przyjemność należy do tego odpowiednio się przygotować. Podróż jest przyjemna wtedy gdy każdy następny dzień rozpoczynasz z uśmiechem, a nie z drżącymi zębami z zimna.

              • 2 0

            • (1)

              To po co ci ten rower i sakwy. Nie wygodniej samochodów

              • 0 3

              • Niekiedy wygodniej, ale nie zawsze

                • 2 0

    • To nie rozumiesz jeszcze wielu rzeczy (3)

      Z Twojego wpisu wynika, że zdobywanie np. szczytów zimą też jest bezsensowne?
      Otóż wiele osób potrzebuje właśnie takich wyzwań, możliwości sprawdzenia się również w trudnych warunkach. Na Everest może wejść już prawie każdy, ale na Nanga Parbat zimą tylko wyjątkowi alpiniści. I ci przejdą do historii.
      Tak samo z kręceniem latem, przy pięknej pogodzie. To potrafi każdy, ale nie każdy ma tyle silnej woli i zdrowia, by spróbować czegoś więcej. Bez takich ludzi i takich historii po prostu byłoby nudno.
      Mitem też jest to, że zimą cały czas jest dyskomfort zimna i nie można cieszyć się przyrodą. Od wielu lat jeżdżę rowerem zimą, wprawdzie głównie do pracy ale przez las, i nigdy nie jest mi zimno, a widoki jak dla mnie są super (o ile spadnie trochę śniegu).
      Dlatego wypowiadanie osobistych opinii na forum w tonie jedynej i niezaprzeczalnej prawdy świadczy raczej o wysokim poziomie ego niż faktycznej wiedzy na dany temat.

      • 4 1

      • (1)

        Taki jeden co potrzebował wyzwań niedawno spadł i zostawił żonę i dzieci - bardzo mądre. Jak się ma rodzinę to ma się zobowiązania. wobec tej rodziny. I o ile spanko pod namiotem przy -20 z dobrym sprzętem można nazwać co najwyżej lekkomyślne z punktu wiedzenia laika to wdrapywanie się na szczyty i to zimą i ryzykowanie własnym życiem gdy w domu czeka żona z małymi dziećmi można już śmiało nazwać debilizmem. A te przyśpiewki o przejściu do historii to można sobie miedzy bajki włożyć - nikogo to nie interesuje i po głośniej śmierci zostaje tylko tragedia rodziny. Zostawienie na pastwę losu własnych dzieci, które będą się wychowywać bez ojca i forsy - otulone miłością zrozpaczonej matki - jedynej żywicielki rodziny.

        • 5 0

        • Zadziwiające

          Mamy XXI wiek, wiarę w Boga i w lepsze życie po śmierci, a strach przed śmiercią coraz większy. Ba, nawet strach przed drobnym potłuczeniem coraz większy.
          Jak pisałem, są ludzie, którzy podejmują wielkie wyzwania i zapisanie się w historii jest dla nich ważne, i z drugiej strony są ludzi, którzy łykają kilogramami suplementy diety, byleby tylko przeżyć w "zdrowiu" kolejny dzień.
          Czym byłby dzisiejszy świat bez takich ludzi jak Aleksander Wielki, Kolumb, Marco Polo, wielu znanych polskich podróżników? Byłby nudnyyyyyyyy...............

          • 0 0

      • Jest bezsensowne

        I tyle w temacie

        • 0 0

  • eee tam wolę zostać bezpiecznie w domu nie mogę przecież opuścić trudnych spraw.

    • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

7 km dla rowerów
7 km dla rowerów
dni otwarte
paź 23
sobota, g. 12:00
Gdańsk

Znajdź trasę rowerową

Ogłoszenia polecane

Forum