rowery

stat

Kongres Mobilności Aktywnej bez społeczników

Kongres Mobilności Aktywnej to miejsce, w którym spotykają się reprezentanci miast, by dyskutować o tym, jak zmieniać je na lepsze do transportu. Od ośmiu lat jego gospodarzem jest Miasto Gdańsk. 330 gości z Polski i zza granicy przyciągnęło to, największe w Polsce spotkanie. Na zdjęciu wiceprezydent Gdańska, Piotr Grzelak.
Kongres Mobilności Aktywnej to miejsce, w którym spotykają się reprezentanci miast, by dyskutować o tym, jak zmieniać je na lepsze do transportu. Od ośmiu lat jego gospodarzem jest Miasto Gdańsk. 330 gości z Polski i zza granicy przyciągnęło to, największe w Polsce spotkanie. Na zdjęciu wiceprezydent Gdańska, Piotr Grzelak. mat. prasowe

Kongres Mobilności Aktywnej to miejsce, w którym spotykają się reprezentanci miast, by dyskutować o tym, jak zmieniać je na lepsze do transportu. Od ośmiu lat jego gospodarzem jest Miasto Gdańsk. 330 gości z Polski i zza granicy przyciągnęło to największe w Polsce spotkanie branżowe. Niestety nie obyło się też bez zgrzytu.


 
Nie zaproszono społeczników

Dla fachowców, specjalistów, naukowców i urzędników wymiana doświadczeń była ciekawa i pożyteczna. Wszyscy mamy szansę na tym skorzystać. Niestety do aktywnego udziału w Kongresie po raz kolejny nie zostali zaproszeni społecznicy z Trójmiasta. Zupełnie tak, jakby od 20 lat nie organizowano w Trójmieście Wielkiego Przejazdu Rowerowego, w którym ostatnimi laty bierze udział po kilkanaście tysięcy mieszkańców całej naszej metropolii od Wejherowa aż do Tczewa. Zupełnie tak, jakby nie było też osób i organizacji zaangażowanych w składanie pieszo-rowerowych projektów do budżetu obywatelskiego.
 
Władze Gdańska reprezentował wiceprezydent Piotr Grzelak, który przemawiał, brał udział w dyskusji i widać było, że naprawdę uważnie słuchał gościa Kongresu, Mikaela Colville-Andersena, który ze swadą kreślił odważną i sprawdzoną wizję nowoczesnego miasta, przyjaznego aktywnemu przemieszczaniu się. Wystąpienie Mikaela było tak barwne i interesujące, że zadedykujemy mu już wkrótce osobny materiał. Nie było natomiast widać aktywnej roli przedstawicieli Rady Miasta, Rad Dzielnic, ani w szczególności organizacji społecznych, które już od ponad 20 lat głośno domagają się tworzenia dobrej infrastruktury dla rowerzystów, polepszenia warunków dla pieszych i realnych preferencji dla transportu zbiorowego. Pytaliśmy o to w imieniu Czytelników organizujący Kongres Referat Mobilności Aktywnej (RMA) oraz wiceprezydenta Grzelaka, niestety nie odpowiedzieli na nasze pytania.
 
-Od czasu rozwiązania 8 lat temu Zespołu ds. Rozwoju Komunikacji Rowerowej przy Prezydencie Miasta nikt z przedstawicieli Gdańskiej Kampanii Rowerowej bądź Rowerowej Metropolii nie był zapraszany na żadne wydarzenia rowerowe organizowane przez Miasto Gdańsk, w tym na żadną z edycji Kongresu Mobilności Aktywnej jako prelegent, panelista, moderator bądź osoba o podobnej roli - informuje Roger Jackowski, założyciel Gdańskiej Kampanii Rowerowej, teraz Rowerowej Metropolii.
VIII Kongres Mobilności Aktywnej. Niestety od ok. 4 lat rowerzystów w Gdańsku nie przybywa zbyt mocno, co pokazują dane z automatycznych punktów pomiaru. Wydłuża się jednak sezon rowerowy. Warto wiedzieć, że np. w Kopenhadze aż 75% rowerzystów jeździ cały rok, a panuje tam praktycznie taki sam klimat, co u nas.
VIII Kongres Mobilności Aktywnej. Niestety od ok. 4 lat rowerzystów w Gdańsku nie przybywa zbyt mocno, co pokazują dane z automatycznych punktów pomiaru. Wydłuża się jednak sezon rowerowy. Warto wiedzieć, że np. w Kopenhadze aż 75% rowerzystów jeździ cały rok, a panuje tam praktycznie taki sam klimat, co u nas. mat. prasowe


Nic o nas bez nas

To powiedzenie powstało już ładnych kilka lat temu i jak widać ten postulat do dziś jest niezmiennie aktualny. To też nie pierwszy raz, kiedy urzędnicy zignorowali mieszkańców. Przykładowo, na ważnych i w pozostałym zakresie całkiem dobrze przez ZDiZ prowadzonych konsultacjach społecznych o transporcie zbiorowym SUMP (Sustainable Urban Mobility Plan) dla Gdańska, nie pojawili się przedstawiciele transportu zbiorowego, czyli GAiT lub ZTM.
 
Stagnacja ruchu rowerowego

Gdański Oficer Rowerowy Remigiusz Kitliński zaprezentował wyniki działań gdańskiego RMA. Główną miarą sukcesu jest to, ile gdańszczan wybiera na co dzień rower, piechotę lub komunikację zbiorową. Jednak tu właśnie pojawiają się rozbieżności: Ilość rowerów na gdańskich drogach wzrosła znacznie od roku 2009, kiedy Kitliński zajął pozycję Oficera Rowerowego i to widać gołym okiem. Natomiast w ostatnich 4 latach ta dynamika mocno osłabła. W badaniach z wiosny 2016 ok. 6% ankietowanych deklarowało w  Gdańskich Badaniach Ruchu 2016, że jeździ rowerem. W tym samym czasie 27 automatycznych czujników ruchu rowerowego w całym Gdańsku pokazuje...  że od ok. 4 lat ruch rowerowy w Gdańsku prawie nie wzrasta, a gdzieniegdzie nawet spadł. Chodzi o rozbieżność między dwa-trzy procent, a sześć, czyli dwu lub nawet trzykrotną. To sporo. Jaka jest zatem prawda? Otóż okazuje się, że podawane 6% wcale nie jest średnią roczną! To wynik uzyskany tylko w miesiącach kwiecień-maj-czerwiec. Gdyby pomiary zaczęto np. we wrześniu, to wynik byłby już zgoła inny.
 
W tym samym czasie Wrocław i Warszawa prą mocno do przodu i depczą Gdańskowi po piętach. W Warszawie w ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat na drogach przybyło ok. 40% rowerzystów i ich udział w podróżach wzrósł z 3,1 do 4,5%. W takim tempie za rok lub dwa Gdańsk może stracić tradycyjną pozycję rowerowej stolicy Polski. A może już stracił? To zależy jak liczyć. Niestety wyniki badań ze względu na ich specyfikę i różne metody są tylko częściowo porównywalne.
 
Widać natomiast, że stopniowo wydłuża się sezon i więcej osób, niż wcześniej, jeździ rowerem na wiosnę i jesienią. Do tego na pewno przyczyniają się znakomite, organizowane przez RMA akcje, takie, jak Rowerowy Maj, który ma swoje początki właśnie w Gdańsku, a w który dziś włączyło się już wiele polskich miast. Planowany na przyszły rok System Roweru Metropolitalnego ma szanse poprawić te statystyki.
 
Zarzuty urzędu pod adresem społeczników. Słuszne?

W prezentacji Remigiusz Kitliński zarzucił Rowerowej Metropolii (RM), że nie wsparła w tym roku gdańskiej drużyny European Cycling Challenge(ECC). Przedstawiciele RM nie mogli się do tego ustosunkować równie publicznie, bo... nie zostali zaproszeni. Również uczestnicy i dziennikarze nie mieli możliwości zadawania prelegentom pytań na gorąco. Dlatego o opinię zapytaliśmy przedstawiciela Rowerowej Metropolii już poza Kongresem.
 
-RM nie może wspierać żadnej z drużyn ECC ponieważ jest metropolitalna, co wielokrotnie podkreślaliśmy. W naszym zespole znajdują się osoby zarówno z Gdańska, Gdyni, Sopotu jak i z innych miast metropolii aktywnie jeżdżące w drużynach ECC z różnych miast. Wielokrotnie zachęcaliśmy do udziału w ECC bez wskazywania na drużynę, relacjonowaliśmy wydarzenie i jego wyniki. W ostatnich latach udostępnialiśmy RMA miejsce na gdańskim starcie Wielkiego Przejazdu Rowerowego na zorganizowanie Finału ECC wraz z wręczeniem nagród. Z nieznanych nam przyczyn Miasto Gdańsk nie było zainteresowane taką współpracą podczas finału ECC 2017. Gdańska Kampania Rowerowa jest tworem historycznym, kilka lat temu uległa przekształceniu w RM, a logo GKR pojawia się wyłącznie jako nawiązanie do działań z lat 1997 - 2014. Za pierwsze zwycięstwo drużyny Gdańsk przyznaliśmy Złotą Szprychę i z przyjemnością użyczaliśmy miejsce na wręczenie nagród laureatom - stanowczo odpiera zarzuty założyciel Rowerowej Metropolii - Roger Jackowski.
VIII Kongres Mobilności Aktywnej. To miejsce, w którym spotykają się reprezentanci miast, by dyskutować o tym, jak zmieniać je na lepsze do transportu. Od ośmiu lat gospodarzem Kongresu jest Gdańsk. 330 gości z Polski i zza granicy przyciągnęło to, największe w Polsce spotkanie branżowe.
VIII Kongres Mobilności Aktywnej. To miejsce, w którym spotykają się reprezentanci miast, by dyskutować o tym, jak zmieniać je na lepsze do transportu. Od ośmiu lat gospodarzem Kongresu jest Gdańsk. 330 gości z Polski i zza granicy przyciągnęło to, największe w Polsce spotkanie branżowe. fot. Kamil Gołębiowski / Trojmiasto.pl


Dużo też dobrej pracy urzędników rowerowych

Ewentualne wrażenie, że gdański Referat Mobilności Aktywnej to "samo zło", byłoby co najmniej błędne. Od wielu lat cały ten zespół ludzi z dużym zaangażowaniem i wytrwałością pracuje dla ułatwienia życia pieszym i rowerzystom. Setki inicjowanych i uzgadnianych przez nich akcji i realizacji, dzień po dniu pomaga nam wygodnie przedostać się do celu. Konkretne przykłady będziemy jeszcze nieraz opisywać. Próbujemy sobie natomiast wyobrazić, jak świetne musiałyby być wyniki tej pracy, gdyby pracowali wspólnie za społecznikami, zamiast udawać, że ich nie ma. Dobrych wyników i współpracy wszystkim nam trzeba, a jej brak, jak przypuszczamy, nie pozwala wykorzystać pełnego potencjału, co widać po trwającej od 4 lat relatywnej stagnacji w zakresie ilości rowerzystów na gdańskich ulicach.
 
Nie ma zgody na grę nie fair

W budowaniu miasta potrzebne jest zaangażowanie organizacji społecznych, potrzebna jest współpraca między nimi i urzędem. Dlatego jednym z formalnych obowiązków RMA jest budowanie partnerstw lokalnych z grupami docelowymi.
 
-Właśnie taką grupą, największą i najbardziej zaangażowaną, jest Rowerowa Metropolia, wcześniej pod nazwą Gdańska Kampania Rowerowa. To ta grupa od 21 lat w Gdańsku robi największe w Polsce Wielkie Przejazdy Rowerowe, współpracuje przy konsultacjach tras rowerowych (np. STER), kontroluje z ramienia strony społecznej proponowane rozwiązania rowerowe i jakość wykonania dróg, mobilizuje blisko 7000 osób do zagłosowania w Budżecie Obywatelskim na rowerowy projekt (2015), a obecnie koordynuje gorącą dyskusję o otwarciu śródmieścia Gdańska na naziemny ruch rowerowy i pieszy wokół dworca Gdańsk Główny, w ramach tegorocznego BO. I gdy widzę, że ten konkurs z usterkową aplikacją mobilną, której przez 3 lata nie da się poprawić, jest pokazywany jako element statystyk budowania partnerstw, to budzi to moją dużą niezgodę. Tym bardziej, że przedstawiciela Rowerowej Metropolii, jak co roku, nie zaproszono na Kongres Mobilności Aktywnej do skomentowania treści tej planszy. I to jest po prostu nie fair - wyjaśnia Lidia Makowska, znana aktywistka i Radna Dzielnicy Wrzeszcz Górny, zaangażowana w działania Rowerowej Metropolii.
Zachwycił Mikael Colville-Andersen, inni też świetni

Wyjątkowo interesujący i doskonale przygotowany wizualnie i z pasją zaprezentowany przez Mikaela materiał, był na tyle dobry i odkrywczy, że opiszemy go w osobnym artykule w najbliższych dniach. Blaz Lokar z organizacji pozarządowej ZaMestoPoDveh (pol. ZaMiastoNaDwóch) opowiedział o wpływie, jaki na rozwój stolicy Słowenii, Lublany miało wyłączenie poszczególnych ulic z ruchu samochodowego. Dzięki prezentacjom Merta Yaygela i Mustafy Karakusa przenieśliśmy się na chwilę poza kontynent europejski i poznaliśmy ogromne aspiracje tureckiej metropolii - Izmiru. Przekonaliśmy się, że ruch rowerowy w Izmirze ma potencjał, gdy w ECC ścigaliśmy się do ostatnich godzin. Akompaniament "Cwału Walkirii" Wagnera lecącej na cały regulator z głośników w tunelu pod Martwą Wisłą podczas przejazdu rowerowego, na długo zapisze się w pamięci uczestników, którzy ze śmiechem jeszcze długo ten akcent komentowali. Były też przygody, na przykład kiedy w pożyczonym od miasta rowerze głównego gościa, Mikaela, urwał się łańcuch, a innemu z uczestników, również na podstawionym przez organizatora rowerze, połamała się kierownica (patrz zdjęcia). Obaj mieli duże szczęście, że nic im się nie stało.

VIII Kongres Mobilności Aktywnej. "Cwał Walkirii" Wagnera lecącej na cały regulator z głośników w tunelu pod Martwą Wisłą podczas przejazdu rowerowego, na długo zapisze się w pamięci uczestników, którzy ze śmiechem jeszcze długo ten akcent komentowali. Z górki peleton jechał 45 km/h. Aż szkoda, że przez tunel pod Martwą Wisłą wciąż nie wolno jeździć rowerem.
VIII Kongres Mobilności Aktywnej. "Cwał Walkirii" Wagnera lecącej na cały regulator z głośników w tunelu pod Martwą Wisłą podczas przejazdu rowerowego, na długo zapisze się w pamięci uczestników, którzy ze śmiechem jeszcze długo ten akcent komentowali. Z górki peleton jechał 45 km/h. Aż szkoda, że przez tunel pod Martwą Wisłą wciąż nie wolno jeździć rowerem. mat. prasowe

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (42)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »