rowery

Jak przystosować rower do jazdy w mieście?

Nie zawsze wyposażenie roweru to taka oczywista sprawa.
Nie zawsze wyposażenie roweru to taka oczywista sprawa. Weerapat Wattanapichayakul/123rf.com

Miasta rowerowe są miastami przyszłości. Społeczeństwo czerpie z tego stanu rzeczy wiele korzyści, m.in. ekonomicznych, politycznych, społecznych czy tak popularnych teraz korzyści ekologicznych. Sięgamy więc po rower, jadąc do pracy, szkoły lub wybierając się na zakupy. Podpowiemy wam, jak przystosować rower do jazdy po mieście, aby użytkowanie go było wygodne i bezpieczne.


Czy jeździsz rowerem do pracy/szkoły?

tak, codziennie 45%
czasami 24%
nie 9%
jeżdżę tylko autem 13%
jeżdżę tylko komunikacją miejską 9%
zakończona Łącznie głosów: 254

Często się zdarza, że zapominamy o kilku dość istotnych elementach, które mogłyby ułatwić nam bezproblemową i przyjemną jazdę po mieście. Nawet jeśli twój rower stoi od kilku lat w piwnicy, nie musisz od razu rozglądać się za nowym. Wystarczy, że nieco go odkurzysz i zaopatrzysz w kilka elementów. Jeśli dysponujesz rowerem typowo szosowym lub górskim, możesz nieco go przebudować i sprawić, że będzie świetną maszyną do jazdy po mieście.

Wyposażenie rowerowe możemy podzielić na dwie kategorie:
1. to, co należy mieć, by do pracy czy szkoły dojechać w niepogorszonym stanie;
2. te elementy, które dobrze mieć przy sobie, ale które nie są niezbędne do życia.

Zaczniemy od tego, w co każdy z rowerzystów powinien być zaopatrzony. Większość z tych elementów jest swoistym rodzajem zabezpieczenia rowerzysty przed często nieprzewidywalnymi zmianami warunków atmosferycznych. Pogoda jest kapryśna i to, że jedziemy do pracy w pełnym słońcu, nie oznacza, że będziemy wracać w podobnej aurze, zwłaszcza jesienią. A co z pochmurnymi i deszczowymi dniami? Możemy pedałować choćby w strugach deszczu, jeśli będziemy do tego odpowiednio przygotowani. Oto, w co każdy z rowerzystów powinien być zaopatrzony:

Błotnik



To element wyposażenia roweru w największym stopniu chroniący nas przed chlapiącą spod kół wodą. Fabrycznie mają je zazwyczaj tylko rowery typowo miejskie. Błotniki łatwo zakupić online czy w salonie rowerowym. Ich cena waha się od 20 do 200 złotych. Jeśli możemy sobie na to pozwolić, lepiej jest wydać więcej - droższe modele są bardziej wytrzymałe.

Wybierając błotnik, musimy dobrać go do rodzaju posiadanego roweru. Do rowerów miejskich i turystycznych najczęściej sprzedaje się charakterystyczne długie błotniki wykonane z tworzywa sztucznego bądź z metalu. Z kolei przednie błotniki do rowerów mtb ("górali") mogą być lekkimi, plastikowymi elementami montowanymi pod koronę widelca lub do otworu w koronie widelca. Często mają one możliwość odpięcia głównej części błotnika od elementu mocującego, co ułatwia ich czyszczenie. Istnieje także trzeci rodzaj błotników przednich - montowany do ramy. Rozwiązanie to pasuje do każdego rodzaju roweru - mocuje się go za pomocą gumowych opasek, które można dopasować do ramy roweru.

Błotniki tylne to równie szeroki asortyment. Pierwszym rodzajem jest błotnik montowany do wspornika siodełka - nieco mniejszy rozmiarem, dzięki czemu zbiera mniej zanieczyszczeń. Pasuje do większości rowerów. Drugim rodzajem tylnych błotników są błotniki mocowane tradycyjnie do tylnych widełek oraz do pionowej rury ramy. W rowerach miejskich ten rodzaj błotników tylnych wzmacniany jest poprzez dodatkowe montowanie do osi koła, przez co są one bardziej stabilne. Błotniki takie zasłaniają dużą część koła oraz znajdują się blisko niego, dzięki czemu zbierają większość niechcianego brudu.

Wybór odpowiedniego błotnika to prosta sprawa. Musimy tylko wiedzieć, czego chcemy.
Wybór odpowiedniego błotnika to prosta sprawa. Musimy tylko wiedzieć, czego chcemy. Olga Traskevych/123rf.com

Oświetlenie



O oświetleniu wielokrotnie wspominaliśmy wcześniej. Przeczytaj o tym, jak dobrać oświetlenie do roweru. Warto dodać, że oświetlenie to jedna z ważniejszych części, jeśli nie najważniejsza, wyposażenia roweru - zapewnia nam ona większe bezpieczeństwo.

Odpowiednie opony



Jeśli jesteś szczęśliwcem posiadającym rower miejski, ten akapit możesz pominąć. Dla osób posiadających rowery innego typu, zwłaszcza mtb, może okazać się on przydatny. Jeśli używacie swojego roweru górskiego tylko do jazdy po mieście, warto przystosować go nieco do innych nawierzchni niż do bezdroży, do których jest fabrycznie przystosowany. Bardzo łatwo to zrobić - wystarczy wymienić opony na takie o gładszym profilu, które są przystosowane do jazdy po asfalcie, a nie do jazdy w terenie. Opony z mniejszym bieżnikiem ułatwią nam jazdę, są cichsze oraz nie chlapią tak jak terenowe. Cena za jedną taką oponę rozpoczyna się już od 30 zł.

Do jazdy w mieście najlepsze są opony z mniejszym bieżnikiem.
Do jazdy w mieście najlepsze są opony z mniejszym bieżnikiem. Vladyslav Podtynnyy/123rf.com

Zapasowa dętka



Chyba każdemu zdarzyło się "złapać laczka" w najmniej odpowiednim momencie. Warto być na to zawsze przygotowanym. Jeśli nie chcecie, by taka przykra niespodzianka kiedykolwiek pokrzyżowała wam plany, warto mieć przy sobie zapasową dętkę. Można ją kupić w każdym serwisie rowerowym lub zamówić przez internet. Dętka zawsze jest zwinięta, więc nie zajmuje zbyt wiele miejsca. Zmieści się w każdym plecaku, a dzięki niej nie będziemy musieli już nigdy prowadzić roweru do domu albo miejsca pracy. Można ją kupić za kilkanaście złotych. Jednak do niczego się ona nie nada, jeśli nie będziemy posiadać...

Zapasowa dętka może "uratować nam życie".
Zapasowa dętka może "uratować nam życie". Patrik Slezak/123rf.com

Łyżki do opon



Wraz z zapasową dętką to nierozerwalny komplet niezbędny do uratowania sytuacji. Bez nich raczej trudno będzie nam przeprowadzić akcję ratunkową naszego koła. Łyżki do opon są bardzo małe i lekkie. Kupić je można za kilka złotych, a dzięki nim przebita dętka już nigdy nie będzie dla nas problemem. O ile oczywiście umiemy ją zmienić...

Beż łyżek do opon zmiana przebitej dętki może sprawić nie lada problem.
Beż łyżek do opon zmiana przebitej dętki może sprawić nie lada problem. Kamila Lulińska/trójmiasto.pl

Pompka



Mając zapasową dętkę i łyżki do opon, nie uda nam się jeszcze pojechać dalej. Dlatego też kolejnym niezbędnym elementem wyposażenia rowerowego jest pompka. I nie mamy na myśli pompki tradycyjnych rozmiarów - do podratowania naszego roweru w razie awaryjnej wymiany dętki wystarczy ta podręczna, mniejsza. Możemy przyczepić ją do ramy naszego roweru. Alternatywą pompki są naboje z CO2 wraz ze specjalnym zaworem, które można zamówić online. To nieco droższe rozwiązanie, gdyż taki komplet kosztuje kilkadziesiąt złotych, podczas gdy podręczna pompka jest dostępna już za kwotę kilkunastu złotych.

Pompka rowerowa jest niezbędna w akcji ratunkowej naszej przebitej dętki.
Pompka rowerowa jest niezbędna w akcji ratunkowej naszej przebitej dętki. Richard Villalon/123rf.com

Kurtka przeciwdeszczowa



Może wydawać się to nieco zabawne, ale warto mieć zawsze przy sobie ten element garderoby. Takie jednorazowe deszczaki (przeciwdeszczowe poncho) zajmują niewiele miejsca, kosztują grosze, a mogą uchronić nas przed skutkami jazdy w ulewie. Może niezbyt wygodne do jazdy rowerem, ale chyba każdy przyzna, że lepiej jest przejechać w nim te kilka kilometrów i dotrzeć do domu czy pracy nieco mniej mokrym, niż ryzykować zniszczenie ubrań lub chorobę. Polecamy korzystać z takich wielokrotnego użytku - w końcu skoro już dbamy o planetę, jeżdżąc na rowerze, dołóżmy kolejną cegiełkę i nie zużywajmy ich zbyt wiele. Pamiętajmy także, aby jadąc w tym osobliwym ubraniu, nie zapomnieć o swoim bezpieczeństwie. Zwróćmy szczególną uwagę na to, czy płaszcz nie zaczepia nam o elementy napędowe roweru.

Blokada rowerowa



Bez odpowiedniego zabezpieczenia roweru ani rusz. Zostawiając rower przy pracy, nikt z nas nie chciałby martwić się, czy zastaniemy go na miejscu po kilku godzinach. Rynek oferuje nam mnóstwo blokad rowerowych. Usłyszeliśmy kiedyś, że najskuteczniejsze są te jak najkrótsze - złodziej ma węższe pole manewru, jeśli chodzi o "obejście blokady". Jeśli chodzi o cenę - nie kierujcie się przekonaniem, że jakakolwiek blokada powinna kosztować 10 proc. wartości roweru. Pisaliśmy o tym tutaj. Dodatkowa wskazówka - jeśli parkujemy nasz rower zawsze w tym samym miejscu, warto zostawić naszą blokadę (np. łańcuch) przypiętą chociażby do stojaka rowerowego. Dzięki temu nie będziemy musieli codzienne jej wozić.

Jak prawidłowo przypiąć rower?



Zapasowe ubranie



Nie jest to może element wyposażenia rowerowego, ale musicie przyznać, że każda osoba jeżdżąca do pracy rowerem powinna mieć to zabezpieczenie w postaci awaryjnego kompletu odzieży. Nigdy nie wiadomo, co nas może po drodze spotkać - wywrócimy się, a może zmoczy nas deszcz, a my nie mamy błotników lub okrycia... Wtedy właśnie ratujemy się zapasowym ubraniem. Jeśli tylko mamy taką możliwość, warto po prostu zostawiać je w pracy.

Przyjrzyjmy się także elementom wyposażenia rowerowego, które są mile widziane, ale niekoniecznie niezbędne. Na początek...

Bagażnik



Bagażnik to alternatywa plecaka. Jeśli nie lubisz dźwigać na plecach dodatkowego bagażu, nierzadko wielokilogramowego, warto zainwestować w bagażnik. Rynek rowerowy oferuje wiele rodzajów bagażników. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku błotników - najczęściej różnica determinowana jest przez sposób mocowania do roweru. Są to m.in. bagażniki montowane do otworu w ramie roweru obejmami do elementów ramy oraz montowane do sztycy podsiodłowej. Najtańsze bagażniki znajdziemy już za 50 zł.

Bagażnik może być alternatywą plecaka. Nie musisz dźwigać całego bagażu na plecach.
Bagażnik może być alternatywą plecaka. Nie musisz dźwigać całego bagażu na plecach. Patrik Slezak/123rf.com

Licznik



Urządzenie, które jest najmniej potrzebne do codziennej jazdy. Jednak jego wskazania mogą sprawić nam wiele frajdy! Każdy dojedzie do pracy czy szkoły bez niego, jednak może on nieco urozmaicić nam czas spędzony na rowerze. Każdy prosty licznik wskazuje takie parametry, jak prędkość maksymalna, prędkość chwilowa, czas jazdy czy pokonany dystans. Najczęściej liczba oferowanych funkcji determinuje cenę liczników. Im wyższa cena, tym więcej informacji dostarcza urządzenie. Licznik rowerowy można znaleźć już za kwotę 30 zł.

Licznik może wskazywać wiele parametrów jazdy.
Licznik może wskazywać wiele parametrów jazdy. Bogdan Ionescu/123rf.com

Lusterko



Współcześnie coraz rzadziej spotykany element wyposażenia, jednak znacznie ułatwiający jazdę po mieście. Małe i niepozorne akcesorium, najczęściej zamontowane na kierownicy, np. na jednej z jej końcówek, dzięki czemu zwiększa pole widzenia o to, co dzieje się za nami. Lusterka rowerowe kupić można już za kwotę kilkunastu złotych.

Lusterko poszerza pole widzenia rowerzysty.
Lusterko poszerza pole widzenia rowerzysty. Weerapat Kiatdumrong/123rf.com
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (102) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Sakwa, wyprostowana sylwetka i dużo cierpliwości do kierowców (16)

    Licznik, dętka zapasowa itp to zostawcie sobie w domu

    • 18 5

    • (11)

      ...i na rany, nie montujące do miasta lusterka! przenigdy!

      Przez lusterko widać do tyłu tylko bezpośrednio z tyłu po lewej
      może 10-20 stopni, to dobre na szosę, na trasę, na podmiejską uliczkę.

      W mieście - by przetrwać - rowerak musi wiedzieć co się dzieje
      z każdej strony, po lewej z tyłu, po prawej z tyłu, po obu bokach,
      na raz. Trzeba mieć krętą szyję, czule uszy, wszystkich o wszystko
      podejrzewać i nikomu nie ufać.

      A Trąba?! lub Dzwon?! Do spacerowiczów może być cichutki,
      by nie płoszyć, ale by dotrzeć do kabiny buca z włączonym radyjem,
      rower do miasta musi mieć albo AirZound, albo choć namiastkę...
      wożę namiastkę i czasem nie wystarczy....

      to Jest ważne!

      • 10 2

      • (7)

        Jaka wy macie misje zyciowa to az poezja :D

        • 3 9

        • Hi hi dokładnie

          • 1 4

        • a przecież tu są takie fajne artykuły kulinarne (5)

          czemu ich nie czytacie i komentujecie
          tylko katujecie się tekstami dla rowerzystów?
          zmusza was ktoś?

          • 8 1

          • (4)

            Chyba całe ich życie zmusza ich by to się jedynie mogli realizować.

            • 1 3

            • W twoim wypadku blachoszrot trujacy spalinami jest okresleniem statusu spolecznego tak ci sie wydaje :) (3)

              Mimo ze masz 20 letni złom to czujesz się dowartościowany bo one sa w Mieście najważniejsze :) To ze sam powodujesz korki bo nie potrafisz w mieście zmieniać pasów ,niema dla ciebie znaczenia .Ty realizujesz się na ulicy wtedy czujesz przynależność do grupy uprzywilejowane i realizujesz się jako roszczeniowiec plując ciagle jak pozostali ze korki i ze niema gdzie za darmo parkować:)

              • 2 1

              • (2)

                zluzuj gume czlowiek;) poza tym przepraszam bardzo ale to rowerzysci sa najbardziej roszczeniowa grupa uzytkujaca drogi.

                • 2 1

              • Skąd te dane? Chyba z du*y. (1)

                • 0 2

              • tak samo z du*y jak twoje wypociny :)

                • 1 0

      • (2)

        A ja właśnie do mieszczucha zamontowałem i się doskonale sprawdza, żeby szybko sprawdzić czy ktoś za mnie nie jedzie.
        Oczywiście lusterko nie zastępuje ogólnej uwagi i rozglądania się. Przy manewrach trzeba się obejrzeć, żeby właściwie ocenić odległość i prędkość.

        • 4 1

        • (1)

          kamere cofania sobie zainstaluj :D

          • 2 0

          • czemu nie, dobry pomysł, ale czujnik tylko

            • 1 0

    • Do miasta

      Tylko Mevo

      • 2 3

    • detkę kilka razy na stacji wymieniałem (1)

      przy kompresorze. Max 10 minut. Pchać kilka kilometrów rower to chyba przesada. Wprawni potrafią załatać dentkę bez wyjmowania koła z roweru. Ale ja szybciej wykręcam i nowa zakładam.

      • 2 0

      • wszystko zalezy jaka masz opone drutową i jaką felge jedna schodzi rekami inna łamie łyzki

        • 1 0

    • Ja wiem czy wyprostowana sylwetka jest taka dobra...

      Wszystkie drgania przenoszą się na cały kręgosłup bez amortyzacji. Znacznie lepiej 75-80 stopni zamiast 90. Można sobie rower hybrydowy, fitness, cross czy jak go zwał zmodyfikować. Mostek 35-45 stopni, kierowca szersza, gięta w płaszczyźnie pionowej, opony mtb z miękkiej gumy 42mm i zima nie straszna.

      • 0 0

  • Na naszą brukowo-krawężnikowo-kostkową infrastrukture to jedynie... (4)

    fatbike ewentualnie porządne mtb.
    Bez amortyzacji i grubych opon po naszych miastach jezdzić sie nie da. miejski się nie sprawdza

    • 16 12

    • Yup. poniżej 100mm skoku nawet nie warto próbować.

      Ale jak już to masz, po mieście jeździ się zadziwiająco przyjemnie.

      • 3 1

    • niestety racja

      • 0 0

    • (1)

      Bawi mnie to "bez amortyzacji się nie da". To jakim cudem bez problemu sobie radzę, jeżdżąc Wagantem z roku 1987 i na oponach 27 x 1 1/4? Co więcej nadal sporo podobnych rowerów można w mieście spotkać.

      • 2 0

      • bo rowerzyści się przyzwyczaili

        że jadąc rowerem na grubych oponach i z amortyzatorem nie zwracają uwagi na przeszkody terenowe. Przed krawężnikiem nie zwolnią, nie podniosą przedniego koła, nie odciążą potem tylnego. Ktoś kto się wychował w czasach przedamortyzatorowych (wagant itp.) ma to we krwi.

        • 2 0

  • (10)

    Przede wszystkim uwaga na skrzyżowaniach.
    Blachosmrody myślą, że ta zielona strzałka mówi do nich jedz.
    Co lepsze sporo z nich nawet nie wie, że coś źle robi...
    Tacy mistrzowie

    • 29 7

    • (3)

      Blachosmrody mysla... Ile ty masz lat dziecko? :D

      • 6 8

      • (2)

        Patrząc na ta twoją zabawną gimnazjalną emotikonę to więcej niż ty.

        • 6 2

        • Bardzej patrząc na to "dziecko". (1)

          Dorosły umysłowo człowiek nie używa takich zwrotów :D

          • 1 6

          • Ocena przez ciebie czyjejś kondycji psychicznej wydaje się być sporym nadużyciem.

            • 4 1

    • (1)

      a Wy po chodnikach piraci jednośladowi nie jeździjcie!

      • 4 7

      • Na pewno rowerzysta mniej Używa chodnika niż kierownica samochodu

        • 5 2

    • rajtuzy uciskają? (2)

      • 2 6

      • leming gdybs miał mózg wiedział bys ze ludzie rowerami chodza ubrani jak ty (1)

        z ta róznicą ze kilka rozmiarów mniejsze bo tobie uciska tłuszcz mózg :)

        • 2 2

        • "...wiedział bys ze ludzie rowerami chodza ubrani..." co :D

          • 2 0

    • Przedewszystkim kierowcy blachosmrodów musieli by miec czym mysleć :)

      Większość po prostu jak koń klapki na oczach widzi tylko na wprost :)

      • 0 2

  • "Wybór odpowiedniego błotnika to prosta sprawa" (4)

    Nie sądzę. akurat ten ze zdjęcia to się do niczego nie nadaje. Równie dobrze można jechać bez.

    "Opony z mniejszym bieżnikiem ułatwią nam jazdę......"
    No to powodzenia przy naszej pseudo infrastrukturze z krawężnikami co 20m. :D

    • 15 0

    • Jak polecisz w bok na granitowym krawężniku, od razu przeprosisz bieżnik

      Ewentualnie zaczniesz wskakiwać na każdy krawężnik...

      • 1 1

    • (2)

      Jeżdżę praktycznie na slickach, nie mam problemu z krawężnikami. Po prostu trzeba na nie prawidłowo najeżdżać, czyli pod kątem prostym lub zbliżonym do niego.

      Odnośnie błotników, to pełna zgoda - artykuł do kitu, po prostu wskazuje że są różne, a nie te które się sprawdzają.
      Jeżeli mają zapewnić dobrą ochronę, to tylko pełne na prętach i z porządnym przednim chlapaczem. Te montowane pod ramę z kolei nie spełniają swojej roli. Ostatnio sobie taki zamontowałem w nowym góralu. Pierwszy wjazd w kałużę i prysznic w twarz - opona wyrzuca wodę w górę i do przodu, pęd powietrza zwiewa w nas.

      Nie jest też prawdą, że opony z delikatniejszym bieżnikiem mniej chlapią. Ilościowo jest podobnie, robią to w inny sposób:
      -gładki bieżnik - woda się przykleja po obwodzie opony, chlapie strugą promieniście do powierzchni koła
      -bieżnik terenowy - rozprasza wodę, chlapie bardziej na boki
      Wystarczy zobaczyć jak wyglądają plecy zawodników szosowych przy jeździe po mokrym asfalcie.
      Jedyna sensowna rada na zmniejszenie chlapania bez błotników, to jechać wolniej.

      • 1 2

      • (1)

        może jeździsz na flaku że ci krawężnik nie straszny? Pod kątem prostym? Szkoda mi nadgarstków. Jedyną opcją jest podskakiwanie ale na miejskim rowerze to raczej ciężko nie wspominając jak to niewygodne i mało bezpieczne..

        • 2 1

        • Zwykle mam ciśnienie w przedziale 2,5-4bar przy oponie 700x42mm.
          Przede wszystkim mam przedni amortyzator.
          Po drugie jeżdżę aktywnie, a nie jak worek kartofli.
          Po trzecie jak jest wysoki, to trzeba zwolnić. Przednie koło się bez problemu podrzuca, tył wystarczy odciążyć i rower wjeżdża.

          Wiele lat temu jeździłem jeszcze na sztywnym widelcu i tak samo nie było problemów.

          • 2 0

  • Dzwonek (2)

    A dzwonek też by się przydał do miejskiego roweru

    • 23 0

    • (1)

      zimą rower to nie przyjemność, do pracy żeby nie stać w korkach to tak

      • 0 4

      • przyjemność, przyjemność. spróbuj, a się przekonasz sam.

        • 2 0

  • poprawne pytanie powinno brzmieć, jak przystosować niektórych rowerzystów do jazdy po mieście...?

    • 11 8

  • (2)

    po co sie rozpisywać w artykule...wystarczy załozyć koło jedno i drugie

    • 3 0

    • (1)

      artukuł dla amatorów :) czyli większości czytających :)

      • 1 2

      • Miło, że wpadł tu jakiś pro przed zgrupowaniem w Hiszpanii.

        • 2 0

  • prawidłowo postawione pytanie brzmi: jak przystosować rower do jazdy w zimie? (7)

    jeżdżąc zimą po miejskich ulicach zniszczyłem sobie dwa komplety felg i dwa łańcuchy z zębatkami, po czym stwierdziłem, że ta zabawa nie ma sensu

    • 4 6

    • hmm ja połowę trasy mam przez las, połowę przez miasto. razem 12km (5)

      i po zimie cały napęd trzeba wymienić. To fakt ale felgi? stożkowe sobie zamontuj.

      Miejski rower do jeżdżenia po 3miescie się nie nadaje. Musi być coś solidniejszego, coś co przetrzyma nasze krawężniki.

      • 2 0

      • (4)

        Co Ci się dzieje z napędem, że musisz po zimie wymienić?

        • 2 0

        • niszczy się od piachu i soli, felgi to samo.

          Niektóre "holenderki" mają ładne pełne zabudowy napędu, ale sól generalnie wszędzie wlezie.

          • 3 0

        • (2)

          przeskakuje. łańcuch się wyciąga, ząbki się zjeżdżają.
          jak w każdych warunkach jeździsz to niestety napęd długo nie potrzyma.

          • 1 0

          • (1)

            A nie da rady częściej myć?

            • 0 1

            • co ty chcesz myć? naped? to nie ma sensu. musialbys wszystko rozkrecic starannie oczysci wysuszyc i nasmarowac. jak codziennie jezdzisz to mija sie to z celem.

              • 0 0

    • Zmienić hamulce na tarczowe, względnie rolkowe/bębnowe jak ktoś nie jeździ szybciej.

      O łańcuch trzeba bardziej dbać. Ja stosuję niklowane, bo są odporniejsze na korozję. Dodatkowo do smarowania używam niebieskiego FL, bo ponoć ma składniki antykorozyjne, na pewno lepiej penetruje i łatwiej rozruszać jak zacznie sztywnieć.
      Jak jest kilkudniowa przerwa w jeździe, to przynajmniej raz dziennie pokręcić chwilę korbą, żeby się nie zastało. Pamiętać o nasmarowaniu przed przerwą, zwłaszcza jak jest chlapa.

      Na miasto mam piastę z biegami. Zębatki stosuję stalowe i wystarczają na około 8000km. W moim przypadku to mniej więcej dwa lata codziennej jazdy.

      • 0 0

  • Opinia wyróżniona

    opony (3)

    Opony na miasto muszą być przede wszystkim solidne. Na ścieżkach panuje syf niesamowity - szkło to pikuś, regularnie rozrzucane są gwoździe i wkręty. Dlatego opona musi być gruba, i nie mówię tu o szerokości opony a grubości gumy z jakiej jest wykonana. Im grubsza guma i grubszy oplot tym lepiej. Do tego dętka - rowerowe to cienkie badziewia, tu potrzeba motocyklowych Heavy Duty. I do tego uszczelniacz - ale nie lateksowy, tzw. "mleko" bo to badziewie za szybko wysycha i za często trzeba się z nim babrać. Do dętki lejemy uszczelniacz glikolowy.
    To wszystko oczywiście waży ale większa waga też ma tutaj zaletę, dzięki niej jedziemy wolniej a więc bezpieczniej no i trening lepszy gdy mamy codziennie do pokonania dodatkowe kilogramy.

    • 3 5

    • niezniszczalne (2)

      polecam oponki schwalbe marathon plus, gwarantują bezproblemową jazdę przez wiele tys km

      • 0 1

      • (1)

        ja już rozwaliłem dwie więc nie jest tak do końca

        • 1 0

        • Ja obecnie mam Marathon Mondial Evo i jeżeli dobrze pamiętam, to dobijają do 10000km i nadal się dobrze trzymają. Przebić chyba nie miałem, może jedno.
          Poprzednio Marathony Racer, które wytrzymały niecałe 9000km. Przebić było kilka.
          Zimą Marathony Winter, tutaj głównie kolce się ścierają i to zdecydowanie za szybko.

          • 0 0

  • miejski sie nie sprawdza (1)

    tylko mtb, takie mamy drogi, chodniki i teren górzysty. nadal mało ścieżek- masakra,

    • 3 4

    • I w jezdzie widzisz glownie swoje przednie kolo

      • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »