rowery

Z rowerem do serwisu - jak często i po co?

Niektórych napraw serwisowych nie zrobimy w domowych warunkach
Niektórych napraw serwisowych nie zrobimy w domowych warunkach Stefano Lunardi/123rf.com

Sprawny rower to nie tylko kwestia wygody użytkowania. To przede wszystkim nasze bezpieczeństwo, które zawsze powinno być priorytetem. Choć wiele napraw serwisowych możemy - przy odrobinie chęci, czasu i zdolności manualnych - wykonać samodzielnie w domu, to inne wymagają udania się z rowerem do serwisu.



Jeżeli jesteśmy złotymi rączkami i umiemy wykonać podstawowe naprawy swojego jednośladu, zapewne będziemy rzadkimi gośćmi w serwisie rowerowym. Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że niektóre części i podzespoły wymagają dość regularnych przeglądów i wymian, których nie będziemy w stanie przeprowadzić samodzielnie.

- Co 4000 kilometrów powinniśmy wymieniać łożyska w kołach i supporcie - mówi Robert LewandowskiWysepki. - Po takim przebiegu zwykle są one już zużyte. Podobnie powinniśmy dbać o inne części roweru. Przykładowo, płyn w hamulcach hydraulicznych wymaga wymiany co dwa lata. Warto pilnować terminów, bo w przypadku odwlekania podobnych czynności serwisowych, niedługo później możemy stanąć przed koniecznością wymiany całych podzespołów.


Jeśli po ostatniej jesiennej jeździe odstawiliśmy rower w kąt, do piwnicy lub na balkon, nie dbając uprzednio o jego konserwację, prawdopodobnie będziemy mieć sporo roboty. Zachęcamy do tego, aby przed zawiezieniem roweru do serwisu dokładnie go umyć, wyczyścić i osuszyć. W ten sposób zaoszczędzimy mechanikom pracy, a sobie pieniędzy i niepotrzebnego wstydu.



- Wielu klientów nie dba należycie o rowery, nie czyści ich regularnie nawet po użytkowaniu w błocie i deszczowych warunkach - mówi Piotr Krzemiński z serwisu Rowersi. - Piasek zmieszany ze smarem i błotem zamienia się w swojego rodzaju tarkę, która działa na podzespoły roweru niczym papier ścierny na drewno. Taki stan sprzętu potrafi wyraźnie podnieść koszt serwisu. Do niszczenia napędu, klocków hamulcowych i ich okładzin przyczynia się też sól drogowa. Niestety, potrafi ona nawet spowodować pękanie szprych w kołach.
Przeczytaj także:



Ile kosztuje i co obejmuje przegląd serwisowy?



Serwisy rowerowe w Trójmieście oferują przeglądy w co najmniej dwóch wersjach: podstawowej i rozszerzonej. Podstawowy przegląd roweru obejmuje zazwyczaj regulacje (hamulców, przerzutek, połączeń śrubowych), kontrolę ogumienia, ciśnienia w oponach, łożysk, smarowanie, centrowanie kół, niekiedy także mycie całego roweru. Zakres przeglądu rozszerzonego różni się pomiędzy serwisami, zazwyczaj jednak polega na całkowitym rozebraniu roweru w celu dokładnego wyczyszczenia i nasmarowania części, a potem złożenia całej maszyny od nowa.

- Podczas przeglądu dokładnie kontrolujemy stan roweru - mówi Mikołaj Paszkowski z serwisu Zdrowy Rower. - Nierzadko zdarza się, że klienci montują którąś część roweru w sposób niepoprawny, co potrafi niestety szybko wpłynąć na pojawienie się poważniejszej awarii. Zdarza się, że do serwisu przyprowadzane są rowery z krzywo założonym kołem czy niepoprawnie zamontowanymi klockami hamulcowymi.
W trójmiejskich serwisach rowerowych cena przeglądu podstawowego to około 100-200 złotych, w wersji premium musimy zapłacić od 200 do 390 złotych. Warto przejrzeć oferty sklepów rowerowych, gdyż wiele z nich oferuje przedsezonowe promocje, nawet do połowy ceny.

- Rower poddawany gruntownemu przeglądowi rozbieramy do samej ramy - tłumaczy Piotr Krzemiński. - Każda część jest czyszczona, a jeśli to konieczne również smarowana, następnie wraca na umytą ramę maszyny. Koła centrujemy, otwieramy piasty, czyścimy je i smarujemy. Rower jest składany od podstaw, wyregulowany, przygotowany do jazdy na kolejny sezon.
Mechanicy w serwisach, mający niekiedy nawet kilkudziesięcioletnie doświadczenie w tym fachu i dysponujący specjalistycznym sprzętem, są w stanie przeprowadzić regulacje bardzo sprawnie i precyzyjnie. Do jednych z ważniejszych czynności serwisowych należą centrowanie kół, kontrola połączeń śrubowych i okładzin w hamulcach hydraulicznych czy wymiana płynu hamulcowego. Dokonując pewnych napraw w domu, możemy łatwo popełnić błąd, który w najlepszym wypadku będzie kosztował nas komfort jazdy, a w najgorszym - nasze bezpieczeństwo.

- Zużycie poszczególnych komponentów zależy nie tylko od liczby kilometrów czy przejechanych godzin, lecz także od warunków pogodowych, terenu, stylu jazdy i klasy sprzętu - mówi Wojciech GrukDre rowery. - Użytkowników typowo rekreacyjnych zapraszamy na coroczny przegląd przedsezonowy, w ramach którego sprawdzamy zużycie części i dokonujemy niezbędnych regulacji. Osoby traktujące kolarstwo bardziej sportowo zachęcamy do kilku wizyt w trakcie sezonu. W obu przypadkach regularność serwisowania przekłada się na zwiększenie żywotności naszego sprzętu, komfort użytkowania i poprawę bezpieczeństwa.
- Co ciekawe, przed sezonem klienci czasem przychodzą do nas, aby poskarżyć się że... mają dętki do wymiany, bo podczas kilku miesięcy postoju roweru w piwnicy uciekło im powietrze - mówi Piotr Krzemiński. - Świadomość faktu, że pierwszy bar schodzi z opon już pierwszej nocy po odstawieniu roweru, pozwoli wielu osobom zaoszczędzić fatygi.
Przed sezonem rowerowym warto zrobić przegląd swojego roweru
Przed sezonem rowerowym warto zrobić przegląd swojego roweru nacroba/123rf.com

Jak umówić się na przegląd?



Aby zarezerwować termin na przegląd roweru, najłatwiej i najszybciej zadzwonić do wybranego serwisu. Jeśli wiemy, że mamy coś do naprawienia w swoim jednośladzie, nie zwlekajmy zbyt długo. Im bliżej wiosny, tym dłuższe będą kolejki.
Trójmiejskie serwisy rowerowe coraz częściej wychodzą do klientów z ciekawymi propozycjami, które mają zachęcić rowerzystów do korzystania z ich usług. W gdańskiej Wysepce można zarezerwować termin przez internet, także z opcją wyboru usługi ekspresowej. Ustalenie terminu poprzez kalendarz serwisowy gwarantuje otrzymanie roweru z powrotem w ustalonym terminie oraz odgórne określenie ceny i zakresu prac. Z kolei Dre rowery wychodzi z propozycją bezpłatnego transportu roweru do serwisu i do domu klienta na terenie Trójmiasta.

Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (105) 6 zablokowanych

  • 1 bar przez noc? Co za bzdura. Jak w "serwisie" mówią takie bzdury, (14)

    to taki serwis omijać z daleka. Po 3-4 miesiącach mam w rowerze jeszcze na tyle powietrza w kołach, że mogę jechać.

    • 58 1

    • (1)

      O tym samym pomyślałem. Ciekawe czy Pan "serwisant" zdaje sobie sprawę z tego ile to powietrza ten jeden bar w jedną noc... Nigdy do takiego serwisanta bym nie oddał roweru, bo widać, że chłopak, albo się nie zna, albo naciąga ludzi. Gdynianom i tym, którzy chcą/mogą podjechać polecam serwis na Karwinach 3 na Brzechwy 11. Pan ma wieloletnie doświadczenie, nie naciąga, fachowo doradza i jak ktoś chce to wytłumaczy jak coś samemu zrobić.

      • 9 1

      • Ćśśśśś

        Ja też polecam ten punkt, ale nikomu o nim nie mówię ;) Bo kolejki i tak są ogromne w sezonie. Korzystam przy swoich rowerach, żony i dzieci. Za każdym razem usługa wykonana super.

        • 0 0

    • Czy mycie roweru na myjni bezdotykowej dla samochodów jest normalne? (10)

      Ostatnio przede mną jeden taki prawie 10 minut mył rower. Niektórzy w 5 minut myją cały są samochód. A rowerzystę myjącego rower w ten sposób widzę już chyba 5 raz.

      • 9 8

      • (2)

        bo to owe za 10 tys.

        • 2 1

        • chyba tylko po to, żeby go zniszczyć i kupić taki za 20... tyś oczywiście

          • 2 3

        • za 10 tysiaków,to se możesz waciak kupić,

          porządny kosztuje minimum 40 kafli.

          • 0 4

      • (1)

        może wypłukiwał smar z łożysk, nikt normalny nie myje roweru myjką ciśnieniową

        • 7 9

        • Jak kierujesz strumień w łożyska to wypłukujesz. Nie widzę niczego złego w myciu roweru na myjni, sam tak robię. Nie zamierzam zachlapać sobie połowy domu aby rower wyczyścić.

          • 18 5

      • Normalne

        Nie wolno myć motocykli. Myjnia ma zarabiać.

        • 0 3

      • No i co z tego? W czym problem? (1)

        Rower zabłocony najprościej myjką ciśnieniową wymyć, niezależnie od tego ile kosztował. Byle nie kierować strumienia w elementy smarne.

        • 17 2

        • Nawet można myć okolice łożysk, byle nie z odległości 10cm, jak co niektórzy to robią. Wystarczy stanąć trochę dalej od roweru i można go umyć myjką całego.

          • 5 0

      • normalne ale ja nie zalecam. raz ze wysokie cisnienie dwa ta woda jest z jakims preparatem.

        • 0 1

      • W pięć minut samochód??? Chyba sama piana i spłukiwanie na szybko.

        Poza tym co za różnica co myjemy? Nie płaci się za gabaryty tylko za czas, więc można myć wszystko.

        • 3 0

    • Z 8 na 7

      potrafi zejść w kilka dni.

      • 4 2

  • Rower (7)

    Kiedyś to były rowery bez serwisu jeżdziły latami-:)

    • 58 5

    • podobnie z samochodami, (1)

      tylko czekać aż będą robić rowery z komputerami które po x kilometrach będą blokować hamulce

      • 13 1

      • Zgadłeś przyszłość. Mevo na ulicach Trójmiasta podobno już od 1 marca.

        • 0 0

    • Ale jak jeździły i gdzie...

      • 4 3

    • (1)

      Ośkę pedału brało się pod obcas gumiaka, kliny się młotkiem dobiło. scentrowanie koła o 2 cm nie miało znaczenia, bo hamulec był w torpedo, a łańcuch jak za mocno skrzypiał polało się starym olejem od sieczkarni. Błotniki prostowało się rencamy.

      • 8 1

      • OK, tylko napisz jeszcze

        co to znaczy scentrowane koło o 2 cm. Chyba, że chodziło ci o rozcentrowane, fachowcu od siedmiu boleści...

        • 0 0

    • Ja znam takich co z kapciem do serwisu jadą

      Bo nie wiedzą jak oponę się ściąga w rowerze oczywiście,ale skoro ktoś nie wie albo nie chce się nauczyć to niech placic

      • 5 3

    • Kiedyś się tyle nie jeździło i nie w takich warunkach

      40 lat temu miałem super kolażówkę jak na tamte czasy - Jaguar ważący chyba ok. 10 kg. Trzeba było dbać i serwisować, jak dzisiaj. Poza tym dzisiaj jeżdżę kilka tysięcy kilometrów rocznie przez cały rok, więc serwisować regularnie trzeba.

      • 3 2

  • Jak sie nie zepsuło, to się nie naprawia. (2)

    Przegląd w cenie polowy roweru... ratunku.

    • 42 6

    • Zależy co to za rower (1)

      Jeden kupi za 500zl i mu wystarczy, ja dalem 4tys i jest super, ale są też tacy co 10-20tys płacą za rower i wierz lub nie różnicę da się zauważyć ;-) Wiadomo im drożej tym częściej to zawodowcy kupują. Ale prawda jest taka, nie ważne za ile masz rower jeżeli Tobie wystarcza to super - najważniejsze, żeby na nim jeździć czerpać z tego radość i przy okazji trochę zdrowia. No i jeździć z głową, bo tego czasem brakuje niektórym.

      • 19 0

      • i tu pełna zgoda

        choć rowery mam nieco droższe. Rower ma dawać radość i często nie jest do tego potrzebny wielki pieniądz. Za kilkaset złotych można poczuć wiatr we włosach i podziwiać Kaszuby, albo dojeżdżać zadowolonym do pracy.

        • 6 1

  • (14)

    Frajery z których można wyssać kasę znajdą się wszędzie. Za komuny rowery produkowane i sprzedawane w Polsce były wyposażone w zestaw kluczy rowerowych, najczęściej umieszczony pod siodełkiem, żeby każdy mogł wykonać sam podstawowe czynności naprawcze czy serwisowe a teraz co? Zrobili z posiadania roweru rocket science i golą naiwniaków.

    • 47 12

    • Dzieci resoraków tak samo. Sam sobie nie wygrasz oprogramowania do auta.

      • 0 0

    • Wigry3

      Tylko takie coś co się teraz nazywa młodzieżą nie wiedzą co to taki klucz francuski albo inny śrubokręt ...

      • 11 0

    • Różnica między Wigry a nowoczesnym rowerem, w zakresie wrażeń i odczuć z jazdy (7)

      jest jak między wozem drabiniastym, a S klasą. Na tej samej idiotycznej zasadzie możesz wychwalać telewizor Rubin nad LCD 4k czy funkcjonalność telegramu nad smsem, narty z lat 30-tych nad carvingami. Poza tym, są ludzie, których stać na to, żeby oddać rower do serwisu, bo nie chcą tracić czasu na zabawę samemu, wolą inaczej spędzić czas.

      • 16 6

      • (5)

        Ale to dalej jest prosta konstrukcja, nie róbmy z tego nie wiadomo jak skomplikowanej mechaniki. No ale są ludzie którzy elektryka wzywają gdy im się włącznik zepsuje...

        • 6 2

        • (4)

          W porównaniu do takiego Wigry np. Obecne zawieszenie to kosmos...

          • 7 1

          • A najgorsze to, (1)

            że co sezon wymiana łożysk w zawieszeniu, bo producent dał jakieś mikroskopijne, na dodatek nienadające się do przenoszenia poprzecznych obciążeń. Oprócz tego serwis amortyzatora przedniego i tylnego, według zaleceń producenta co 100 godzin jazdy... Jakby ktoś mi zrobił naprawdę kompletny serwis za 400 zł, to bym go po kostkach całował ;) Dlatego zainwestowałem w narzędzia i robię sam. A satysfakcja bezcenna :)

            • 1 0

            • No wiesz, amortyzator???

              Prawdziwy mężczyzna jeździ na sztywniaku.

              • 4 2

          • Kosmos (1)

            I ten kosmos jest bardzo potrzebny, ponieważ tworzy miejsca pracy u producentów tego kosmosu.

            • 1 0

            • Metafora zbitej szyby. Jak wydasz pieniądze na serwis to masz o tą sumę mniej więc mniej wydasz na coś innego i gdzie indziej miejsca pracy nie powstaną.

              • 1 1

      • Piszesz do teoretyków dla których porządny rower górski to full za 600zl z oszona, ale znają się...

        • 2 1

    • Mentalnie cały czas jesteś w komunie, a z nowoczesnym, drogim rowerem nie masz nic wspólnego

      • 2 4

    • można się strzyc samodzielnie

      można sobie szyć koszule, gładzie kłaść i kafelki, olej wymienić w silniku, albo i sprzęgło. Niektórzy to lubią, inni nie lubią, ale ich nie stać na usługi. Są też tacy co nie potrafią, albo wolą ten czas na inne hobby przeznaczyć. Ja akurat przy rowerze podłubać lubię, mebelki sobie sam robię, ale do samochodu od upadku komuny się nie dotykam.
      Kolarze zawodowi też raczej w smarze nie siedzą. Zatem usługa jest nie tylko dla frajerów, ale dla tych, co na nią zarobią, a w wolnym czasie wolą inne aktywności. To komuna wymuszała znanie się na wszystkim, co z tego, że potrafię kłaść instalacje co, jak wolę w tym czasie na rowerze pojeździć, a lutowanie zlecić. Jeden ogród sobie pielęgnuje, inny wędliny wędzi, ale dlatego, że lubi, a nie bo musi.

      • 11 0

    • A ty nie frajer ciągnąc twoją logikę ?

      Jak złapiesz gumę w aucie,to dlaczego jedziesz do wulkanizatora ? Kiedyś były łatki i kierowcy sami naprawiali ogumienie. Teraz każdy swój czas ceni i daje zarobić takim usługom,jak to na Zachodzie Europy. Jadę na spacer z rodziną,po drodze zostawiam rower do naprawy. Wracając odbieram,płacę i wszyscy są zadowoleni. Miłego dnia!

      • 3 1

    • Chodzisz do fryzjera? To dopiero prosta sprawa - sam strzyz zone w domu ;)

      • 4 2

  • Artykuł sponsorowany jak zaciągnąć nas do serwisu rowerowego haha

    • 29 8

  • wymiana łożysk w supporcie co 4000 kilometrów? (20)

    które supporty wymienia się tak często?

    • 41 0

    • Moje suporty potrafiły się szybciej skończyć, także realna wartość. (16)

      Zależy zapewne od tego jak się ciśnie.

      • 3 1

      • (15)

        Pewnie pressfit?
        Szczerze mówiąc ze zdumieniem obserwuję jak ludzie akceptują żenującą trwałość za nie małe pieniądze.

        • 3 0

        • U mnie (14)

          sr*M GXP wytrzymuje 1000 - 1500 (sic!) km. To znaczy da się jeździć, jakiegoś wyczuwalnego luzu na korbach nie czuć, ale łożyska zaczynają się zachowywać jakby miały kostki zamiast kulek ;)

          • 1 1

          • (4)

            po 8000 z piast i supportu Deore nic nie słyszę, żadnego serwisu nie ich robiłem.
            4000 wydaje mi się jakimś absurdem,

            • 4 0

            • Właśnie wymieniłem suport

              po 15 000, bo mi trochę szumiał, a próba rozłożenia zakończyła się połamaniem takich plastikowych wkładek. Oczywiście BBR60 odkręca się innym kluczem niż 5700, na szczęście dodają przejściówkę

              • 0 1

            • Z reszta (1)

              Jak zrobić wymianę łożysk na bieżniach i konusach?

              • 1 0

              • Jedynie same śruty i ewentualnie konusy.

                • 2 0

            • Dokładnie

              Ja swój support wymieniłem po 15 tyś, ale tylko dlatego że korbę ściągnąłem i ją wymieniałem :). Teraz mam support na kwadrat marki accent i już ponad 5 tyś. zrobione i żadnych szumów, luzów itp. Przy wymianie co 4tyś, to musiałbym wymieniać co 10 miesięcy. Przesada.

              • 0 0

          • (4)

            To się chyba już powinno reklamować. Wyobraź sobie, że w samochodzie by padały łożyska po 1500 km. To byłoby uznane za wadę konstrukcyjną i wymieniane na koszt firmy.

            A stare suporty na kwadrat, albo jeszcze starsze z dwoma wkręcanymi miskami i wiankami takich problemów nie miały. Bo tam nikt nie wpadł na to aby montować mikroskopijne kulki.

            • 1 0

            • Wiem (3)

              Bo 20 lat temu suport wytrzymywał tyle, ile cały rower ;)
              Z tymi GXP od sr*ma to przegięcie. Kulki mikroskopijne, smar po rozebraniu łożyska niby czyściutki, a kulki to tylko z nazwy przypominają kulki. Teraz mam zamienniki założone i po ok 1200 km łożyska są w idealnym stanie...

              • 0 0

              • (2)

                Nie przesadzaj. I dziś suport wytrzymuje czas życia roweru, jeśli go nie katujesz. Jest jednak dużo rowerzystów, którzy traktuja rower sportowo i zużywają części szybciej, a jeżdżą więcej i wymagania mają większe. 20 czy 40 lat temu jak się taki suport wiekowego roweru rozkŕęciło to bieżnie były zjechane, a kulki niezbyt okrągłe.

                • 2 0

              • Nie przesadzam (1)

                Pamiętam suporty sprzed 20 lat. Pamiętam jeszcze wkłady z regulacją... 40 letnich nie pamiętam - sorry ;) Różnica jest taka, że stare pancerne łożyska nie były tak wrażliwe na zużycie jak teraz, gdzie symboliczne "pół milimetra" oznacza, że łożysk już nie ma ;) Oczywiście, że inaczej elementy zużywają się podczas spacerowych przejażdżek ścieżkami rowerowymi a inaczej podczas tego, do czego rowery MTB zostały stworzone. Po prostu ta wymiana co 4 tys km nie jest niczym niezwykłym :)
                A inna sprawa, że ileś tam lat temu nikt nie oczekiwał i nie wymagał takiej precyzji pracy napędu jakiej spodziewamy się teraz.

                • 0 0

              • I zawsze każde łożysko skręcało się precyzyjnie, żeby nie było luzów i żeby gładko chodziło, ale efekt osiągało się po iluś próbach. I to coroczne rozkręcanie, mycie, smarowanie. Teraz łożysko jest bezobsługowe i uszczelnione, działa od zamontowania do wyrzucenia

                • 1 0

          • Mam Gxp (2)

            Przejechałem narazie 3 tys. bez oznak zużycia.

            • 1 0

            • To widzicie jaka jest różnica (1)

              U mnie w tej chwili czwarty komplet założony (po raz pierwszy Accent). Wszystkie 3 komplety wcześniejsze (sr*M) wytrzymywały max 1500km. Zawsze padało łożysko od strony korby.

              • 0 0

              • nie mylić z defekacją ;)

                • 0 0

          • u mnie GXP wytrzymał 11.000km jazdy po mieście.

            Za to hollowtech szitmanowski po 3.000km wyzionął ducha.

            • 0 0

    • Te ktore oddamy do serwisu z listy.

      • 4 0

    • 4tys. Rocznie

      4000 zrobilem w tamtym roku. Co roku mam wymieniać łożyska?

      • 4 0

    • Np. shimanowskie zewnętrzne. Po drugiej wymianie dałem se siana - stuka? trudno, grunt że się kręci.

      Dla porównania wkład na kwadrat trzyma mi już ponad 17000km przy całorocznej jeździe po mieście. Już nie kręci się tak płynnie ale luzu nie czuję, nic też nie hałasuje.

      • 0 0

  • Support to gra na koncertach, w rowerach mamy suport (1)

    • 33 0

    • no miałem właśnie to pisać

      • 2 1

  • Za samochód w ASO place rocznie oj 600 złotych (3)

    Więc na rower nie wydam tyle samo kasy, dajcie spokój z tym lansowaniem. A tak przy okazji, ja pompuje opony na 4 atmosfery, na Kamień i trzyma cały rok

    • 16 6

    • Oczywiście jak masz rower za 500zl to nie ma to sensu.

      • 5 5

    • Jak ktos jezdzi cały rok w każdych warunkach to na części i materiały eksploatacyjne idzie przynajmniej 300zl rocznie..

      nawet jak cały rower wart jest kilka stów. taka prawda. rower wbrew powszechnej opinii za darmo nie jeździ. 300zł części drugie tyle obsługa jeżeli ktoś nie ma ochoty/umiejętności sam serwisować.

      • 2 1

    • Coekawe jaki masz samochod ze 600 zl na rok w aso biora :D paseratii 97’?

      • 3 0

  • jak się popsuje to sam naprawiam i wszystkim z rodziny - robię to dla siebie więc wiem, że zrobię dobrze a nie na odwal za kasę (2)

    • 24 1

    • samochód czy remont mieszkania tez można samemu zrobić lub zlecić to komuś.

      • 0 0

    • Czyli ty w pracy robisz na odwal, za kasę?

      • 0 1

  • Widzę,ze się robi z tego moda (1)

    Jak z piwami rzemieślniczymi, barberami i vege

    • 25 4

    • Do tego kawa z sieciówki, pieczywo bezglutenowe i podwinięte rurki. Nowoczesnym trzeba być!

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »