rowery

stat

Ciesz się chwilą testując FatBike


FatBike - Tłuścioch, Grubas - tak pieszczotliwie mówią o nich niemalże wszyscy. I pewnie pod kątem tych inwektyw są postrzegane jako ciężkie, niezdarne i czołgopodobne rowery. Zanim sami dosiedliśmy te monstra sądziliśmy, że poruszanie się takim rowerem przyrównać można do prowadzenia traktora. Nic jednak bardziej mylnego. Jeśli macie ochotę to sprawdzić, zawsze można umówić się na jazdę testową w gdańskim Salonie Rowerowym Wysepka



Pierwszy kontakt z nową generacją fatbike był pozytywnym zaskoczeniem. Co prawda nie jest to baletnica, ale swoją zwrotnością niewiele ustępuje rowerom turystycznym i to nie tylko pod względem zwrotności, ale i masy. Testowane egzemplarze Scott Big Ed i Specjalized Fatboy ważyły po około 14kg i nie należą do najlżejszych konstrukcji.

Skąd się wzięły i czym są rowery typu FatBike?

FatBike coraz śmielej wchodzi na nasz krajowy rynek rowerowy. Już niemalże wszyscy producenci mają w swojej ofercie tę grupę sprzętu. To rower górski z bardzo szerokimi oponami, często bez amortyzatorów. Szerokość jego ogumienia przekracza cztery cale, co daje prawie 12 cm. To najbardziej rzucający się w oczy element tej konstrukcji tego roweru. Potocznie zwane Grubasami rowery zostały stworzone do jazdy po śniegu, piasku i w ciężkim terenie. Początkowo powstawały ręcznie i budowane były przez pasjonatów. O rosnącej popularności tej kategorii może świadczyć fakt, że liczący się producenci wprowadzają do swojej oferty również modele dla dzieci i młodzieży.

Pomimo rosnącego zainteresowania, Fatbike to wciąż rzadki gość na naszych szlakach. Z pewnością wzbudza on podziw wśród mijanych przez nas na trasie rowerzystów, pieszych, czy nawet kierowców w samochodach.

Pierwsze wrażanie i ogólna charakterystyka:

Patrząc na te monstra, z pewnością odnajdujemy niesamowity, wręcz nieziemski wygląd. Ich gabaryty i kolorystyka wywierają na organizmie rowerzysty lekkie drżenie i przyspieszone bicie serca. Potężne i masywne koła z agresywnym bieżnikiem podczas toczenia wydają groźny i wzbudzający respekt szum niczym nadjeżdżająca z dużą prędkością rasowa terenówka. Rozmiar opon zastosowany w obydwu testowanych przez nas egzemplarzach umożliwia komfortową jazdę w trudnym terenie i gwarantuje bardzo dobrą amortyzację. Do Scott'a producent dodatkowo dołożył amortyzator Rockshox'a, co poprawia komfort jazdy i możliwości tego potwora w trudnym terenie i na szybkich, wyboistych zjazdach. W Specialized z kolei przednie koło zawieszone jest na karbonowym widelcu.

W testowanych FatBike'ach znaczna szerokość obręczy kół wymusiła poszerzenie ramy roweru, ale w żaden sposób nie wpłynęło to negatywnie na szerokość rozstawu pedałów. Pedały wcale nie są za szeroko, a różnica pomiędzy tradycyjnym rowerem MTB jest w zasadzie nieodczuwalna.
Napęd w obydwu przypadkach to Sram (szczegóły obu rowerów znajdują się w specyfikacji). Dla Scott'a zastosowano konfigurację 2x10, a w Specu 1x10. I w tym przypadku, naszym zdaniem Scott wypada korzystniej. Zastosowana konfiguracja jest wydajniejsza i bardziej uniwersalna. Większa ilość przełożeń w Scott'cie pozwala żwawiej poruszać się w łagodnym terenie, zaś na mało komfortowym podłożu daje więcej możliwości ustawienia przełożeń i pozwala na lżejsze pokonywanie trudności. Kultura pracy obydwu mechanizmów napędowych - jak przystało na firmę Sram jest godna pochwały. Układ hamulcowy obydwu egzemplarzy nie przysparzał nam żadnych niespodzianek i sprawował się wyśmienicie. W Scott'cie zainstalowano Shimano M506 z tarczami 180 mm z przodu i 160 mm z tyłu, zaś Specialized oferuje Shimano Deore z tarczami o tych samych średnicach co Scott.

Kliknij na wybrane zdjęcie i zobacz parametry danego roweru:

Specialized Fatboy Comp 2016
Scott Big Ed 2016
Ważenia z jazdy w różnym terenie:

Jakie można mieć wrażenia gdy dosiada się czegoś co wszystko ma większe, grubsze, masywniejsze, ale waży tyle co standardowy rower górski bądź turystyczny? Dla kogoś kto jeździł "odchudzonym" sprzętem różnica masy będzie od razu wyczuwalna. Natomiast dla użytkownika średniej klasy roweru turystycznego lub MTB różnica będzie głównie polegała na rozmiarach.

Poruszając się asfaltem lub innymi utwardzonymi nawierzchniami bardzo szybko poczujemy znaczne opory toczenia balonów Big Ed'a i Fatboy'a. Obydwaj panowie na swych niedopompowanych, potężnych kapciach przyprawią o zmęczenie niczym po dobrym treningu nawet rowerzystę z dobrą kondycją już po kilku kilometrach żwawej jazdy miejskimi drogami rowerowymi. Tylko, kto by tym jeździł po gładkich jak stół DDR-ach? Do testów wykonaliśmy taką próbę. Lekko nie jest, a utrzymać tempo powyżej 20 km/h to już niezły wyczyn.

Za to w terenie...tam zaczyna się prawdziwa zabawa! Różnica pomiędzy jazdą leśną drogą gruntową a na przełaj jest praktycznie nieodczuwalna. Te dwa monstra wręcz kuszą do skoku w bok i zabawy w "dzikim terenie": dziurach, grząskim piachu, błocie, wodzie itp. Zjeżdżanie ze znacznych wzniesień poprzecinanych korzeniami, kamieniami i czym tylko natura dysponuje daje pewność prowadzenia i znaczną dawkę emocji i adrenaliny. Na podjazdach również daje się odczuć przewagę szerokich i agresywnych opon wgryzających się w podłoże. Balony Grubasów robią sporą robotę i ani na chwilę nie pozwalają odczuć braku kontroli nad rowerem, bez względu na to czy jedziemy utwardzoną ścieżką czy leśnym odcinkiem pozbawionym szlaku, FatBike daje sobie radę wszędzie.

Na czym polega fenomen poruszania się w grząskim lub sypkim terenie? Oczywiście na odpowiednim ciśnieniu w oponach. Teoretyczny zakres dostępnych ciśnień w ogumieniu Tłuściocha to min. 0,5 i max. 2,5 bar (zalecane 0,5-1,5 bar). Żeby sprawnie poruszać się w grząskim błocie lub sypkim piachu czy śniegu idealnym jest zastosowanie ciśnienia 0,5 bar. Wówczas FatBike pokazuje swoją wyższość ponad wszelkimi innymi pojazdami dwukołowymi poruszanymi siłą ludzkich mięśni. Podniesienie ciśnienia do 1,5 bar pozwoli na sprawne poruszanie się w utwardzonej miejskiej i leśnej dżungli.

Dlaczego tylko 0,5 bar?

To ekstremalnie niskie ciśnienie, podczas jazdy po utwardzonej nawierzchni daje wrażenie jazdy na dwóch kapciach i jest zupełnie nieprzydatne, wręcz niekomfortowe. Odczucie to całkiem ustępuje, gdy utwardzona nawierzchnia zmienia się na sypką lub grząską, a to bardzo niskie ciśnienie w oponach pozwala na unikanie zapadania nawet podczas jazdy po grubej warstwie luźnego piachu lub śniegu.

Dlaczego zakres ciśnień kończymy na 1,5 bar mimo dopuszczalnych przez producenta 2,5?

Gdyż przy tak wielkim balonie nasz rower będzie odbijał się od podłoża jak gumowa piłka. Wśród bezkresnych zasobów internetu można nawet odszukać informacje, że dzięki napompowaniu opon do górnej granicy ciśnień FatBike nie tonie w wodzie...

Czy ta propozycja producentów rowerów ma sens?

Jeżeli została wymyślona i wyprodukowana to pewnie ma. Pierwsze FatBike powstały podobno na potrzeby klimatu Alaski, gdzie riderzy musieli poruszać się w bardzo trudnym, grząskim i zaśnieżonym terenie. Na swoje potrzeby łączyli dwie standardowe obręcze i naciągali na nie szerokie opony. Ale pamiętajmy, że w naszym klimacie na próżno marzyć o takich warunkach jak na Alasce. W naszych warunkach z pewnością FatBike znajdzie pasjonatów i swoją niszę rynkową. Z naszej perspektywy to dobra oferta dla kogoś, kto ma już kilka rowerów z różnych kategorii (mtb, szosa, full) i chce sobie uzupełnić stajnię o dodatkowy model... jako 3-4 może 5 rower.



Podsumowanie:

Testowane modele FatBike'ów Scott Big Ed i Specjalized Fatboy to maszyny wszechstronne, dające mnóstwo przyjemności i frajdy z jazdy. To sprzęty, które sprawdzą się we wszystkich warunkach w zależności od oczekiwań. Big Ed i Fatboy dają mnóstwo przyjemności z jazdy i pozwalają na dużo więcej niż można oczekiwać od standardowego roweru górskiego. Ich żywioł to trudny i dla innych rowerów niedostępny teren na wyprawach pośród bezdroży. Jeżeli potrzebujecie roweru wielozadaniowego, który nie boi się żadnej nawierzchni, ale nie zależy Wam na szybkości poruszania się, oraz dysponujecie kondycją fizyczną powyżej średniej to FatBike z pewnością będzie dla Was interesującą propozycją.

Chcesz przetestować powyższe modele?

Umów się na jazdę testową w gdańskim Salonie Rowerowym Wysepka

Zapoznaj się także z regulaminem centrum testowego

Testy przeprowadzili:

-Krzysztof Kochanowicz / Portal Trojmiasto.pl
-Piotr Książek / Portal LubimyRowery.pl
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (108)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.