rowery

stat

Jak przewieźć rower samochodem?

Sposobów na przewiezienie roweru samochodem jest kilka.
Sposobów na przewiezienie roweru samochodem jest kilka. Roman Milert/123rf.com

Wyjazdy z rowerami to nie tylko domena wakacyjnych, letnich wojaży. Wielu z nas często zabiera swoje jednoślady do samochodu i wyjeżdża z nimi za miasto, aby wyruszyć na przejażdżkę już w bezpiecznym, komfortowym miejscu. Sposobów na zapakowanie roweru do auta jest kilka. Pole manewru zależy od typu naszego auta, jego pojemności oraz zasobności naszego portfela.

Czy przewozisz rower samochodem?

tak, na dachu samochodu 21%
tak, w bagażniku 28%
tak, na haku 34%
nie 17%
zakończona Łącznie głosów: 219

Nie zawsze chcemy lub możemy wyruszyć na przejażdżkę lub trening rowerowy z miejsca, w którym mieszkamy. Zabranie roweru pojazdami komunikacji miejskiej bywa trudne. Czasem trzeba nam zapakować rower do auta i rozpocząć jazdę w innej lokalizacji, zwłaszcza jeśli mamy do zabrania więcej niż jeden rower.

Rower w środku auta



W zależności od pojemności naszego auta i liczby pasażerów możemy złożyć tylne siedzenia i wziąć jednoślad do bagażnika albo - w przypadku dużych samochodów - włożyć go nawet bez manewrów z siedzeniami. Jest to jednak rozwiązanie raczej na pojedynczy rower, bo więcej może zwyczajnie się nie zmieścić, a nawet jeśli, będą się o siebie wzajemnie obijać. Podobnie ma się kwestia z pozostałymi bagażami - rower drastycznie zmniejsza pakowność bagażnika. Na dłuższych trasach i na wyboistych drogach ryzykujemy uszkodzeniem sprzętu. Gdy rower jest brudny po jeździe, możemy ubrudzić również tapicerkę. Rozwiązaniem pośrednim - a w przypadku pojedynczego roweru bardzo dobrym - może być umieszczenie roweru w pokrowcu.

Przewożenie roweru w bagażniku ma jednak wiele zalet. Po pierwsze, nie narażamy jednośladu na zgubny wpływ warunków atmosferycznych - na deszcz, błoto czy piasek. Po drugie, nie zwiększamy powierzchni naszego samochodu: nie generujemy dodatkowego oporu i... nie musimy pamiętać o tym "nadbagażu", gdy wjeżdżamy do garażu.

Rower na dachu



Niestety "pozostawienie" rowerów zamontowanych na dachu różnego rodzaju garaży to wcale nie rzadkość. Jeśli jeździmy z rowerami na bagażniku dachowym, musimy uważać na takie manewry. Oczywiście wożenie rowerów na dachu również ma zalety: przede wszystkim zachowujemy pojemność bagażnika, nawet jeśli zamierzamy zabrać na wycieczkę trzy rowery. Niestety musimy liczyć się z tym, że po długiej jeździe nasz jednoślad będzie przyozdobiony muchami i deszczem, a w trakcie podróży spalanie auta będzie wyższe niż standardowo.

Nie każdy wie, że można przewozić rower na dachu nawet bez posiadania relingów. Standardowy bagażnik dachowy na uchwytach przytwierdzonych na stałe do auta przyda nam się z pewnością wtedy, gdy zamierzamy używać go też do innych celów. Jeśli zamierzamy przewozić tylko rowery, możemy pomyśleć o bagażniku rowerowym na przyssawki. Wówczas musimy pamiętać o ograniczeniu prędkości do limitu ustalonego przez producenta danego uchwytu i o tym, aby co wyznaczoną liczbę kilometrów skontrolować przytwierdzenie bagażnika do dachu. Choć rozwiązanie tego typu nie jest jeszcze w Polsce zbyt popularne, wygląda na to, że jest naprawdę godne zaufania, a pozytywnych opinii jest coraz więcej.

Jednym ze sposobów przewiezienia roweru samochodem jest zamontowanie go na dachu.
Jednym ze sposobów przewiezienia roweru samochodem jest zamontowanie go na dachu. soloway/123rf.com

Rower na klapie bagażnika lub na haku



Kolejną możliwością jest przewożenie roweru na klapie bagażnika lub na haku. Wożenie roweru z tyłu auta nie generuje dodatkowego oporu powietrza. Uchwyt na klapę bagażnika jest o wiele tańszy niż bagażnik na hak oraz rellingi z bagażnikiem dachowym, jednak jego montaż jest dość uciążliwy. Ogranicza również dostęp do bagażnika w podróży i powoduje zmniejszenie widoczności do tyłu.

Wyższe modele bagażnika hakowego umożliwiają odchylenie uchwytu z rowerami i otwarcie bagażnika. W przeciwieństwie do uchwytu na klapę nie ma również ryzyka zarysowania karoserii. Należy jednak pamiętać, że taki sprzęt zasłania tablice rejestracyjne, a konieczność sprawienia sobie kolejnej tablicy to oczywiście dodatkowy koszt.

Które rozwiązanie wybrać?



- Rower to prawie członek rodziny, a że nikogo z rodziny nie posadziłbym na dachu czy jakkolwiek poza kabiną, to zawsze mam rower w aucie - mówi Krzysztof Dietrich, triathlonista, który dużo podróżuje z rowerem. - Raz, że lubię mieć czysty jednoślad, a czyścić nie lubię, a dwa, że to najbezpieczniejsza forma i nie myślę o złodziejach, choć to też argument. Znam dwie osoby, które nie zmieściły się z rowerami w bramie garażowej i niby każdy pamięta, a jednak pech. Raz też byłem świadkiem, jak na A1 cztery rowery zrobiły salto i sfrunęły z dachu auta na pasie obok i choć wiem, że tamten kierowca przesadził z prędkością, to i tak strach jest. Niemniej rodzina, także ta rowerowa, coraz większa i powoli myślę o tych przyssawkach, ale póki co odkładam tę myśl jak najdalej. Może jednak łatwiej będzie zmienić auto na jeszcze większe...
- Trochę już się na różne wyścigi najeździłem, więc testowałem każdą z wymienionych metod - mówi Łukasz Derheld, zawodnik Trek Gdynia. - Oczywiście najpewniej czuję się z rowerem wewnątrz samochodu. Nie trzeba o niczym pamiętać, niczego nasłuchiwać, ale to sposób najmniej ekonomiczny. Przy dalszych wyjazdach i większej grupie korzystamy z auta, w którym jechali zawodnicy, i dodatkowego małego samochodu dostawczego, który zabierał pięć-sześć rowerów, części i narzędzia. Rowery mogą być wtedy w pełni złożone i gotowe do jazdy. Przewożenie rowerów w bagażnikach zewnętrznych czyni podróż bardziej opłacalną (np. cztery osoby i cztery rowery), ale trzeba zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Z rowerem na dachu znacznie wzrasta spalanie samochodu i trzeba uważać przy wyższych prędkościach oraz oczywiście pamiętać o wysokości zestawu w galeriach czy McDonaldach. Uchwyty dachowe powinny trzymać karbonowy rower za przedni widelec i tylne koło, a nie za ramę - uchwyty na ramę powinny być stosowane tylko do aluminiowych rowerów. Przednie koło musi być zdemontowane. Nie wolno ściskać ram karbonowych. Lepiej jeśli auto ma relingi, bo uchwyt bazowy bez relingów prędzej czy później porysuje auto lub zniszczy uszczelki drzwi. Z kolei transport z tyłu auta to mniejsze spalanie, ale większe narażenie na warunki atmosferyczne. Jazda w deszczu sprawi, że rowery pobrudzą się zanieczyszczeniami z asfaltu, a woda pod wysokim ciśnieniem może dostać się do kół i napędu. Jedyne akceptowalne dla mnie rozwiązanie to platforma na hak. Chodzi o stabilność, widoczność oświetlenia i tablicy rejestracyjnej oraz łatwość montażu stojącego na platformie roweru. Wieszaki na tylną klapę również mogą porysować samochód, a w przypadku rowerów karbonowych ponownie pojawia się problem ściskania ramy. Z rowerami "z tyłu" można podróżować nieco szybciej i stabilniej, ale należy zwrócić uwagę, że przy dynamicznej jeździe niektóre elementy roweru mogą uszkodzić się od wysokiej temperatury spalin. U czołowych producentów bagażników dostępne są specjalne osłony termiczne.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »