Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Zamek Jan III Sobieski w Rzucewie

artykuł historyczny
Migawki z wycieczki rowerowej do zamku Jana III Sobieskiego w Rzucewie
Migawki z wycieczki rowerowej do zamku Jana III Sobieskiego w Rzucewie

Układając trasy naszych wycieczek staramy się by wiodły one z dala od cywilizacji i wszelakiego ruchu drogowego. Niekiedy, to trudne zadanie, z uwagi na fakt, że mieszkamy i pracujemy w dużym mieście. Jednak wokół naszej aglomeracji rozciągają się wspaniałe tereny pod rekreację, jak i różnorodne sporty. Kilkanaście kilometrów od zabudowań rozciągają się przepiękne łąki i lasy, a pomiędzy nimi mnóstwo jezior, ciekawych, niekiedy tajemniczych miejsc też nie brakuje więc wybór trasy, to tylko kwestia dobrego pomysłu.



Idea wycieczek rowerowych "po pracy":

W weekendy coraz częściej wypadają nam różnorodne imprezy sportowo-rekreacyjne, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, dlatego postanowiliśmy część wycieczek rowerowych przenieść na środek tygodnia po pracy. Popołudniowe wypady mają charakter turystyczno-krajoznawczy, a w cieplejsze dni, pozwoliliśmy sobie także na leżenie plackiem na plaży, a także i kąpiel. Po całym dniu siedzenia za biurkiem, bądź fizycznej pracy nie mamy ochoty wracać z powrotem w "cztery ściany". Ostatnie godziny dnia wykorzystujemy więc na odrobinę ruchu na powietrzu, udając się do lasu, czy nad jezioro, morze... w każdym razie gdzieś z dala od cywilizacji.

Główny cel naszej wycieczki:

Głównym celem ostatniej naszej wycieczki był Zamek Jana III Sobieskiego w Rzucewie, do którego z trójmiasta jest jak "rzut beretem". Ostatnio byliśmy tam całkiem niedawno - pieszo, w ramach zimowych "wędrówek weekendowych". Tym razem jednak mieliśmy ochotę na aktywny wypoczynek, ale na rowerze, który powiązaliśmy z nutką historii pięknie odrestaurowanego zamku, a dzięki uprzejmości właścicieli zostaliśmy oprowadzeni po wszelkich jego zakamarkach, zarówno tych dostępnych na co dzień, jak i tych ujawnianych tylko dla gości hotelu. Na koniec naszej wizyty zrobiliśmy sobie także małą przerwę w kawiarni na coś gorącego, gdyż pogoda tego dnia trochę nas wychłodziła. Oprócz kawy bądź gorącej czekolady tradycyjnie skusiliśmy się na przepyszną domową szarlotkę z lodami... bo w końcu nie samym rowerem człowiek żyje ;)



Historia zamku Jana III Sobieskiego w Rzucewie:

Rzucewo położone jest na krawędzi klifu Zatoki Puckiej. Pierwotnie osada była wsią rycerską. W 1590 r. zostało kupione przez Ernesta Wejhera, starostę puckiego i włączone do klucza wejherowskiego, jednego z nielicznych na Pomorzu Gdańskim wielkiego kompleksu dóbr magnackich. W 1676 r. dobra rzucewsko-wejherowskie przeszły drogą koligacji rodzinnych w ręce rodu Radziwiłłów.

W 1685 r. wdowa po Michale Radziwille podarowała majątek swojemu bratu królowi Janowi III Sobieskiemu, a po jego śmierci odziedziczyła go królowa (stąd dziś rzucewski pałac bywa potocznie nazywany "zamkiem królowej Marysieńki"), a  następnie synowie - Aleksander i Jakub. W 1720 r. majątek został sprzedany rodzinie Przebendowskich i przez następne sto lat kilkakrotnie zmieniał swoich właścicieli.

W 1827 r. dobra rzucewskie zostały oddzielone od wejherowskich i Rzucewo przeszło w posiadanie rodziny von Below, do której należało aż do 1945 r. Po II wojnie światowej w pałacu umieszczono szkołę rolniczą. Od 1975 r. budynek nie był użytkowany i ulegał dewastacji. Na początku lat 90. przeszedł w ręce prywatne, został odrestaurowany i zaadaptowany na hotel i restaurację.

Pierwszy pałac w Rzucewie został wzniesiony przez Jana Wejhera w I poł. XVII w. Wiadomo o nim jedynie, że był miejscem wypoczynku króla Jana III Sobieskiego. Podczas swojego pobytu w Gdańsku w latach 1676-1677 król kilkakrotnie odwiedzał Rzucewo uczestnicząc tu w polowaniach. Obecny pałac powstał w latach 1840-45 dla Gustawa Fryderyka Eugena von Below i jego żony Emmy Gertrudy z domu Keyserlingk, według projektu berlińskiego architekta Augusta Fryderyka Stülera.

Pałac jest zbudowany w stylu neogotyckim, w formie zamku: z dwoma wieżami, arkadowym ostrołukowym portykiem, pozornymi sterczynowymi wieżyczkami i wieńczącym wszystkie elewacje krenelażem. W sieni oraz niektórych pomieszczeniach przyziemia zachowały się sklepienia sieciowe wsparte na przyściennych kolumienkach lub wspornikach. Zwracają również uwagę zworniki z kartuszami herbowymi, kominki oraz wystrój biblioteki z witrażami.

Obecnie pałac pełni funkcję hotelu i raczy swoich gości przeróżnymi atrakcjami weekendowymi zarówno pod kątem wypoczynku, jak i aktywnych form rekreacji. Restauracja serwuje zaś wyśmienite posiłki, a kawiarnia przepyszne domowe ciasta, co niejednokrotnie mieliśmy okazję sprawdzić. Przekonajcie się sami !

A po obiedzie, bądź dobrej kawie warto udać się jeszcze na spacer...

Po południowej stronie pałacu rozciąga się park krajobrazowy, sięgający do brzegu Zatoki Puckiej. Warto wybrać się nim na popołudniowy spacer całą rodziną, a w szczególności z maluchami odwiedzając m.in. uroczo zaaranżowaną Osadę Łowców Fok.

Więcej informacji o  zamku Jana III Sobieskiego w Rzucewie.

Źródło informacji: Portal Wrota Pomorza




Trasa i wrażenia z wycieczki:

Spoglądając na mapę specjalnie wielkiego wyboru dróg w tamtą okolicę nie mamy. Chcąc ominąć największy ruch samochodowy, z Gdyni Głównej tak czy siak musimy przez kilka kilometrów tłuc się chodnikiem wzdłuż ruchliwej arterii - ul. Janka Wiśniewskigo zobacz na mapie Gdyni Na wysokości stacji PKP Gdynia Grabówek odbijamy w ulicę, która wiedzie pod estakadą, omijając dość ruchliwy węzeł. W towarzystwie przemysłowych krajobrazów przedostajemy się również przez ten rejon miasta, po czym wskakujemy na drogę rowerową wiodącą wzdłuż ul. Józefa Unruga zobacz na mapie Gdyni, by na dobre pożegnać się z cywilizacją. Na końcu drogi rowerowej, przy skrzyżowaniu z ul. Pucką, mieliśmy wybór wspinaczki pod Pogórze lub kontynuowanie trasy drogą gruntową wiodącą wzdłuż terenów wojskowych. Po całym dniu pracy decydujemy się jednak na to bardziej sielankowe rozwiązanie. Droga doprowadza nas do Dębogórza, skąd rzadko uczęszczaną drogą asfaltową udajemy się w kierunku Kazimierza, a następnie przeskakujemy na zamknięty dla ruchu drogowego rejon tysięcy kanałów melioracyjnych zwany Mostowymi Błotami (na niektórych mapach również pod nazwą Moście Błota). Prowadzi tędy trasa rowerowa, którą w towarzystwie bujnych trzcin i traw dostać się można na malowniczy Cypel Rewski.

Tym razem jednak, na najbliższym skrzyżowaniu odbijamy w kierunku Mrzezina, wjeżdżając na kilkukilometrowy odcinek dość ruchliwej w sezonie wakacyjnym trasy. Na szczęście, okres urlopowy na dobre jeszcze się nie rozpoczął, a my na dodatek mamy środek tygodnia więc i ruch stosunkowo jest niewielki. Zanim ponownie będziemy mogli cieszyć się spokojem, musimy najpierw zmierzyć się z premią górską wiodącą na szczyt Kępy Puckiej. W Mrzezinie, z głównej ul. Puckiej odbijamy w ul. Pszenną, na końcu której ponownie zagłębiamy się w przyrodzie. Droga powoli zaczyna opadać, jednak rozpędzając się należy zachować ostrożność szczególnie po opadach deszczu. Wysypany na drogę tłuczeń potrafi być bardzo zdradliwy. W dolinie do której zjeżdżamy płynie rzeka Gizdepka, której źródła znajdują się w Puszczy Darżlubskiej, a ujście w Zatoce Puckiej, nad którą właśnie zmierzamy. Nasz cel jest już niedaleko.

Droga powrotna:

Z Rzucewa do Gdyni nie ma zbyt wiele interesujących dróg. Nie chcąc jednak jechać tą samą trasą można wybrać wariant nadmorski, jadąc cały czas wzdłuż linii brzegowej zatoki, bądź w Mostach przebić się przez Kępę Oksywską, tak jak to uczyniliśmy podczas ostatniej naszej wycieczki na malowniczy Cypel Rewski. Tym razem jednak wybór był zdecydowany i padło na jazdę wzdłuż Zatoki Puckiej, a wszystko pod pretekstem zobaczenia nowego molo w Mechelinkach. Żeby tam dotrzeć z Rzucewa obraliśmy więc drogę na Osłonino, która wiedzie tzw. Aleją Jana III Sobieskiego wysadzoną ogromnymi, bujnymi lipami. Szkoda jednak, że podobnie piękny nie jest tu asfalt, lepsza była by już jazda po bruku, bądź kamieniu polnym, czyli tzw. kocich łbach. Na szczęście męka po "serze szwajcarskim" nie trwała za długo, gdyż w Osłoninie odbiliśmy boczną drogę zmierzającą ku bujnym łąkom Rezerwatu Przyrody "Beka" oraz miejscowości Rewa. Jadąc wzdłuż granicy rezerwatu można zahaczyć także o dawną osadę, zwaną potocznie Kaszubską Atlantydą, która znajdowała się przy ujściu rzeki Redy.

Tak jak zaplanowaliśmy wcześniej, na rogatkach Rewy odbijamy na Mosty, a następnie zmierzamy do Mechelinek, gdzie w ostatnim czasie wybudowano nowe molo. Być może miejscowość zyska na tym obiekcie większą lub mniejszą popularność i będzie konkurencją dla Rewy, ale czy oto właśnie chodzi? Dla mnie Mechelinki kojarzyły się niegdyś z pięknymi, kameralnymi plażami, a przede wszystkim spokojem. Ehhh, jak te czasy szybko się zmieniają.

Ostatni odcinek przygotowanej przez nas trasy wiódł przez tzw. "Góry Grunwaldowe", czyli dość mocno pofałdowany odcinek między Mechelinkami a Pierwoszynem. Na odcinku tym, a także aż po granice miasta Gdyni towarzyszą nam szlak rowerowy Pierścienia Zatoki Puckiej oraz trasa Północnych Kaszub , które kończą się na Pogórzu, na tyłach Centrum Handlowego Szperk. Stąd do centrum Gdyni zjeżdżamy rowerową estakadą, drogą rowerową oraz tym co nam pozostaje, czyli chodnikiem, bo przecież nie ruchliwą ul. Janka Wiśniewskigo.

Kliknij na mapę i zapoznaj się z detalami trasy


strong> Statystyki wycieczki:

- Całkowity dystans: 56 km
- Łączny czas wycieczki: 4h30min
- Średnia prędkość: 11,95 km/h

Rodzaj podłoża:

Przeważały drogi asfaltowe o bardzo różnej nawierzchni oraz drogi gruntowe.
Trasę spokojnie pokonać można rowerem trekkingowym, bądź tradycyjnie górskim.


Podsumowanie:

Pomimo że wycieczka była dość krótka, mamy nadzieję, że dostarczyła masę wrażeń, a piękne widoki pewnie na długo zostaną w pamięci tych, którzy tego dnia postanowili do nas dołączyć. Cieszy nas także fakt, że proponowane przez nas wypady cieszą całkiem sporym zainteresowaniem nawet, gdy pada deszcz. Odwiedziny zamku Jana III Sobieskiego w Rzucewie nie było tylko czystą wycieczką turystyczną, ale także pretekstem do ruchu i poprawienia swojej kondycji środku tygodnia, po pracy. Pomimo ruchu na powietrzu był czas na sielankę i pogaduchy, jak i inne przyjemności. Mamy nadzieję, że aktywny wypoczynek na łonie pięknej przyrody w pełni zregenerował Wasze siły, by móc kontynuować wszelkie obowiązki w kolejnych dniach tygodnia.
Dziękujemy wszystkim za wspólną wycieczkę i zapraszamy na kolejne nasze wypady !

Wycieczkę prowadził: Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Inne nasze trasy rowerowe w okolicy Zatoki Puckiej:

1) malowniczy Cypel Rewski.
2) Tam gdzie niejeden kaktus rośnie,
3) Wśród legend i tajemnic Zatoki Puckiej,
4) W poszukiwaniu "Kaszubskiej Atlantydy",
5) Tajemnice klifów Zatoki Puckiej,
....i wiele innych

Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybijamy się także na wędrówki piesze, marsze Nodric Walking, kajak. A w zależności od sezonu: różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.