Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Z nurtem potoku Strzyży

Przedostajemy się przez Wzgórza Migowskie, by dotrzeć do źródła potoku Strzyży.
Przedostajemy się przez Wzgórza Migowskie, by dotrzeć do źródła potoku Strzyży. fot. Kamila Niechwiadowicz

Wycieczkę "z prądem potoku Strzyży" planowałem już od dawna, jednak nigdy nie chciało mi się robić tego na piechotę. Uwielbiam dreptać po lesie, niekoniecznie jednak wśród blokowisk. Stąd pojawił się pomysł przejechania tej trasy rowerem. Wycieczka wprawdzie dość krótka, ale to niezła alternatywa dla zatłoczonych ścieżek rowerowych, szczególnie w weekend w pasie nadmorskim.



Strzyża w całości przepływa terytorium administracyjne Gdańska. Całkowita jej długość wynosi 13,5 km, a ujście potoku jest w Martwej Wiśle, która Kanałem Portowym oddaje wodę do Zatoki Gdańskiej.
Nasza wycieczka na dobrą sprawę rozpoczęła się od źródła, którego szukaliśmy tuż za Wzgórzami Migowskimi na południowo-zachodnim skraju Gdańska. Niestety ze względu na przebudowę węzła komunikacyjnego w Jasieniu, przejazd pod obwodnicą był niemożliwy, dlatego też nie zastanawiając się dłużej ruszyliśmy dalej do najpiękniejszego odcinka potoku - Doliny Strzyży.

W utworzonym tu rezerwacie przyrody potok Strzyża płynie w swym naturalnym korycie i ma charakter górskiego potoku, tzn. duże spadki i silny nurt. Mieliśmy okazję zobaczyć to na własne oczy zjeżdżając w dół oznakowanym kolorem zielonym szlakiem Skarszewskim, który wiedzie stromymi zboczami nachylonymi miejscami nawet do 37 stopni. Płynący poniżej potok meandruje terenem pociętym głębokimi dolinami; widoki niesamowite !

W Dolinie Strzyży nieopodal sanktuarium w Matemblewie.
W Dolinie Strzyży nieopodal sanktuarium w Matemblewie. fot. Krzysztof Kochanowicz / Kamila Niechwiadowicz


Dla urozmaicenia naszej trasy mniej więcej w połowie zjazdu ze szlaku Skarszewskiego odbiliśmy na szlak Kartuski, przedostając się na drugą stronę potoku drewnianym mostkiem. W Dolinie Brętowskiej nachylenia zboczy łagodnieją. Potok wpływa w teren coraz bardziej zurbanizowany. W okolicach osiedli potok na chwilę znika nam z oczu wchodząc w zakryty kanał. My zaś udajemy się w kierunku ul.Potokowej a następnie wskakujemy na trakt turystyczny zwany potocznie "szlakiem zwiniętych torów", obserwując tym razem potok z góry nasypu kolejowego po historycznej linii kolejowej. Wiodąca tędy ścieżka miejscami jest bardzo wąska i prowadzi krawędzią zbocza. Należy zachować w tym miejscu szczególną ostrożność, najlepiej nie ryzykować i na odcinku tym rower przeprowadzić.

Dojechawszy do ul. Słowackiego udajemy się nad jeden ze zbiorników retencyjnych nieopodal Strzyży - niegdyś wsi, a obecnie dzielnicy Gdańska. Tu również w latach 1607-1671 mieściła się niegdyś kuźnia srebra Petera von den Rennena, który był twórcą sarkofagów św. Wojciecha dla gnieźnieńskiej katedry i biskupa św. Stanisława dla katedry wawelskiej. Od kuźni srebra powstała też powyżej położona część Gdańska - Srebrzysko. Jedyna pamiątka, która zachowała się z tamtych czasów to XVI-wieczny rokokowy dworek - obecnie własność szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych. W Kuźniczkach nad Strzyżą w połowie XVIII w. był wielki zakład przemysłowy tzn. młyn zbożowy, tartak, folusz i browar. Właściciel zbudował tu swą rezydencję w wymyślnie pięknie urządzonym parku francuskim, o którym pisał Daniel Choddowiecki, bywający tu częstym gościem - do dziś pozostały znaczne fragmenty parku, przez które również mieliśmy okazję przejechać.

Na historycznym szlaku "zwiniętych torów" który biegnie blisko potoku Strzyży
Na historycznym szlaku "zwiniętych torów" który biegnie blisko potoku Strzyży fot. Krzysztof Kochanowicz


Jadąc dalej w dół ul. Słowackiego potok płynie w głębokim rynsztoku zaś tuż przed skrzyżowaniem z al. Grunwaldzką wpada do kanału i na dobre tracimy go z oczu. W związku z potrzebą przebudowy skrzyżowania i budynków się przy nim znajdujących zmieniono również bieg Strzyży w okolicach tzw. wysepki na al. Grunwaldzkiej. Przed rozpoczęciem budowy Galerii Bałtyckiej, Strzyża biegła tunelem pod budynkami istniejącej w tym miejscu fabryki słodyczy. Obecnie struga skręca za południową jezdnią al. Grunwaldzkiej i kieruje się w głąb "starego Wrzeszcza". Żeby ponownie spotkać się potokiem przedostajemy się przez most kolejowy i kierujemy się na dawne budynki browaru gdańskiego. Znajdujący się nieopodal ul. Białej obecnie wyschnięty staw służył niegdyś do pozyskiwania lodu dla celów technologicznych browaru.

Za starym browarem gdańskim zaczynamy kluczyć starymi uliczkami Wrzeszcz, co chwilę jak nie przecinając potok, to jadąc wzdłuż niego. Mijamy Park Kuźniczki a następnie jedziemy ul. Wajdeloty. Na małym rondzie odbijamy w lewo w ul. Aldony i kontynuujemy przygodę z potokiem co rusz przejeżdżając jakiś mały wrzeszczański mostek. Panuje tu niesamowity klimat! Aż sam się dziwię, że tyle lat dzieciństwa spędziłem nieopodal Wrzeszcza, a nigdy tu się nie zagłębiałem.

W końcu docieramy do al. gen. Józefa Hallera. Od tego miejsca można powiedzieć, że zaczyna się ostatni odcinek potoku, który zmierza przez teren przemysłowy miasta po samo ujście czyli Martwą Wisłę. Udajemy się zatem ul. Mikołaja Reja a za skrzyżowaniem z ul. Marynarki Polskiej kontynuujemy trasę ul. Swojską. Na zakończenie naszej wycieczki wśród całej masy kominów i słupów energetycznych zatrzymujemy się niebywałym miejscu niczym z bajki. Kto by przypuszczał, że zachował się tu jeszcze piękny dwór ?

Strzyża i klimaty starego Wrzeszcza.
Strzyża i klimaty starego Wrzeszcza. fot. Krzysztof Kochanowicz


Przy ul. Swojskiej 13 w cieniu ogromnych kominów elektrociepłowni i dźwigów Gdańskiej Stoczni Remontowej "ukrywa się" Dwór Młyniska. Trudno powiedzieć, czy to ów osiemnastowieczny dwór z zachowanymi jeszcze reliktami dawnej świetności nie pasuje dziś do jego otoczenia, czy też może raczej jego obecne otoczenie do niego nie pasuje. Przyzna to zapewne każdy, kto choćby raz znalazł się w rejonie tzw. Zielonego Trójkąta. Nazwa "Młyniska" widniejąca niemal na każdym aktualnym planie miasta podpowiadać się zdaje, iż w dolnym biegu Srzyży, wpadającej do Martwej Wisły i będącej zarazem ostatnim dopływam "królowej polskich rzek", istnieć musiały niegdyś młyny. W dokumentach z wieku XVII mowa jest także o browarze, gorzelni i karczmie. W tutejszym dworku przy młynie goszczono w roku 1676 królową Marysieńkę. Gospodarzem dochodowego suburbanum był w tym czasie znany gdański patrycjusz - Zygmunt Kerschenstein. Obecnie po renowacji dwór jest własnością a zarazem siedzibą Dyrekcji Elektrociepłowni "Wybrzeże".

Trasa
Trasa
www.eko-kapio.pl
www.eko-kapio.pl

Źródło: informacje o potoku Strzyży zostały zaczerpnięte ze stron: Gościniec PTTK oraz z Wikipedii.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych

O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (29)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.