Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Wśród legend i tajemnic Zatoki Puckiej

Chcąc czerpać jak największą przyjemność z jazdy, poruszamy się bocznymi drogami z dala od "blachosmrodów".
Chcąc czerpać jak największą przyjemność z jazdy, poruszamy się bocznymi drogami z dala od "blachosmrodów". fot. GR3miasto

Niejednokrotnie podczas wycieczek rowerowych przemierzaliśmy okolice Zatoki Puckiej i za każdym razem odkrywaliśmy jej piękno od nowa. Tym razem celem naszej wycieczki były tajemnicze, a zarazem magiczne miejsca, czy to z samej nazwy, czy z legend o nich krążących. I tak oto odszukaliśmy Zaklęty Zamek, miejsce dawnej osady Beka, zwanej potocznie Kaszubską Atlantydą oraz główny cel naszego programu - kamienny stół, skrywający się w niewielkim zagajniku nad potokiem Gizdepki.



W okresie zimy, kiedy to wycieczek rowerowych organizowaliśmy zdecydowanie mniej niż w innych porach roku, mieliśmy sporo czasu na przegląd kaszubskich legend oraz materiałów turystycznych, w których znaleźliśmy masę ciekawostek, o których jak dotąd nigdy nie słyszeliśmy. Zagłębiając się w temacie doszliśmy jednak po nitce do kłębka i tak oto powstała propozycja kolejnej ciekawej wycieczki turystycznej nad Zatokę Pucką.

Wcześniej wielokrotnie wybieraliśmy się w te rejony odkrywając m.in.:

1) Tajemnice zamku krzyżackiego w Pucku ,
2) Kaszubską Atlantydę, czyli zaginioną osadę Beka ,
3) Tajemnice klifów Kępy Puckiej ,

...i wiele innych

Wrażenia z wycieczki przez Kępę Pucką

Z Trójmiasta na Kępę Pucką wybrać się można na wiele sposobów. Żeby jednak nie wdychać za dużo spalin "blachosmrodów", najlepiej skorzystać z dróg o niewielkim ruchu samochodów, bądź też dróg gruntowych, których bogata siatka pozwala na sporą dowolność.



Przejazd przez Gdynię...

Niestety żeby przedostać się przez Gdynię nie tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale przede wszystkim mieć oczy dookoła głowy. Wyruszając z centrum w kierunku Obłuża, droga rowerowa zaczyna się dopiero w okolicy wielkiego skrzyżowania ul. Wiśniewskiego z Trasą Kwiatkowskiego. Nie na długo jednak możemy się nią cieszyć, gdyż tzw. zdublowana estakada ułatwiająca niby przedostanie się w zamierzonym przez nas kierunku nadal jest zamknięta, więc radzimy sobie jak zwykle jadąc ulicą. Na szczęście wraz z wyższymi partiami miasta, słabnie ruch drogowy, a my powoli oddalamy się od "cywilizacji". Gdynię ostatecznie opuszczamy w Dębogórzu, gdzie zaczynamy poszukiwania leśniczówki o ciekawej nazwie: "Zaklęty Zamek".

Legenda o Zaklętym Zamku:

Bardzo dawno temu, tak dawno, że nawet najstarsi mieszkańcy nie umieją powiedzieć kiedy to było i gdzie dokładnie, w zamku stacjonowała drużyna wojów z panującym Megą. Był on dobrym rycerzem, lecz miał jedną przywarę - to zachłanność na dobra doczesne. Dlatego też łakomym okiem spoglądał na wiatrak stojący na niewielkim wzniesieniu, które to należały do uczciwego i bardzo pracowitego młynarza, zwanego Kainem. W swym wiatraku mielił zboże wszystkim mieszkańcom kępy, a nawet i z dalszych okolic. Na przednówku biednym nigdy nie odmówił garnca kaszy czy miarki mąki. Córka Borynia, wyjątkowej urody, posiadała wiele zalet niewieścich. Mega długo zastanawiał się jak zagarnąć dobra zapobiegliwego Kaina. Na otwartą napaść nie miał co liczyć. Silniejszy i mający większą władzę pan na Oksywi na takie bezprawie nie patrzyłby bezczynnie. Mega w końcu wymyślił iście szatański plan, że wyśle do młynarza swatów z prośbą o rękę Boryni. Niestety plan się nie powiódł i Mega wpadł w straszny gniew i najechał ze swoją drużyną obejście Kaina. Bezbronny Kain nie mógł się przeciwstawić przemocy. Napastnik zabrał wszelkie dobra, a wiatrak puścił z dymem. Zabrał też jako brankę urokliwą Borynię. Bezsilny i zrozpaczony Kain wzywał wszelkie moce z prośbą o pomoc w odzyskaniu ukochanej córki, pomszczenie swej krzywdy i hańby. Gdy nieszczęśliwiec z bólu tak zawodził zgłosił się sarn czyli "Zły". Chociaż wszystkie te nieszczęścia widział na własne oczy kazał sobie opowiedzieć w szczegółach. Po wysłuchaniu opowieści powiedział: jeśli podpiszesz "diabelski cyrograf własną krwią, on diabeł zacznie działać". Zrozpaczony Kain wiele się nie namyślał, podpisał więc dokument. Diabeł podniósł więc ze zgliszcz spalonego wiatraka największy młyński kamień i cisnął nim w kierunku Dębogórza. Kamień zataczając szeroki łuk upadł na odpoczywającego Megę odrywając jedną nogę i rękę po czym odbijając się z ogromną siłą runął na zamek. Zamek pogrążył się w ziemi, a kamień powrócił do dogorywającego Megi i pokrył swym ciężarem oderwaną rękę i nogę. Kamień leży w tym miejscu do dnia dzisiejszego. I nawet największy siłacz nie może go podnieść i zobaczyć co się pod nim znajduje. Po zamku pozostało zapadlisko terenowe, które leży za leśniczówką. Podobno wg legendy: "Zaklęty Zamek ma powstać ze swych ruin gdy na świecie zapanuje pokój i braterstwo".

Źródło: Kosakowo - historia, opowiadania i ciekawostki

Oto młyński kamień powiązany z legendą o Zaklętym Zamku
Oto młyński kamień powiązany z legendą o Zaklętym Zamku fot. GR3miasto


Jak odnaleźć młyński kamień?

Droga jest dość łatwa, wystarczy udać się wg kierunkowskazów do Leśniczówki Zaklęty Zamek, po czym kontynuować poszukiwania zjeżdżając leśną drogą w kierunku Kazimierza. Tuż za anteną radiową należy odbić w drugą drogę w prawo, która dość stromym grzbietem schodzi ku granicy podmokłego terenu zwanego Mostowymi Błotami. Młyński głaz leży nieopodal drogi, ok. 80 m od skrzyżowania.

Zakamarki Mostowych Błot:

Po zjechaniu z Kępy Oksywskiej, przez dłuższy czas towarzyszyły nam podmokłe tereny w dolinie rzeki Redy. Wśród licznych kanałów rozpościerają się bujne łąki, na horyzoncie których widać stromą krawędź Kępy Puckiej. Wśród mokradeł wiją się drogi kaflowe oraz asfaltowe, którymi z kolei poprowadzono liczne trasy rowerowe. Tu także skrywa się tzw. kapliczka rowerowa, którą w dowód wdzięczności za szczęśliwie zakończoną podróż zostawili "rowerowi podróżnicy z sakwami". Stąd także jej nazwa "kapliczka rowerowa".

Nieco dalej tuż przy skraju rezerwatu Beka, przy ujściu rzeki Redy mijamy nieistniejącą osadę, zwaną w różnych przewodnikach Kaszubską Atlantydą. Miejsce to, mieliśmy okazję zobaczyć pod koniec zeszłego roku. Gdy gleba była zmrożona, zdecydowanie łatwiej było nam się dostać niż teraz, gdy po zimie teren tonie w błocie.

Po wydostaniu się z terenów nizinnych, wdrapujemy się na Kępę Pucką. Przed nami miejscowość Osłonino oraz przepiękna "Aleja Lipowa" zwana Aleją Jana III Sobieskiego, która prowadzi do samego Rzucewa. Lipy sadził podobno sam król, gdy właścicielką Rzucewa była jego siostra Katarzyna. Gdyby tylko jeszcze droga była odnowiona, można by było podziwiać te piękne okazy, a tak trzeba było skupiać się na ogromnych wyrwach w pozostałości asfaltu. ...nic tylko polska rzeczywistość i z czym my do Unii Europejskiej? Co z tego, że mamy tak piękne tereny i zabytki, jak dojazd do nich wiąże się z "drogą przez mękę?"

Bajeczny zamek w Rzucewie
Bajeczny zamek w Rzucewie fot. GR3miasto


Na chwilę zatrzymaliśmy się także przy bajkowym zamku w Rzucewie. Obecnie mieści się tu stylowa restauracja i hotel "Jan III Sobieski". Na zwiedzanie jednak zimnych murów specjalnie nikt nie miał ochoty. Chcąc wykorzystać piękną pogodę udaliśmy się dalej w trasę, która zawiodła nas do wsi Celbowo, gdzie na skraju osady, w zagajniku leżącym nad potokiem Gizdepki skrywa się "kamienny stół".

"Kamienny stół" koło Celbowa:

Tak jak wspomnieliśmy, ten bardzo ciekawy obiekt, znajduje się w lesie, w odległości mniej więcej kilometra na południowy wschód od dworu w Celbowie. Kamienny stół został niegdyś okrzyknięty najstarszym zabytkiem na Pomorzu. Później okazało się jednak, że stół został postawiony przez właściciela majątku w Celbowie z rodu Rodenackerów do odprawiania imprez nawiązujących nieco klimatem do pogańskich uczt, które to w tamtym okresie były dość "modne".

Wsparty na dwóch filarach dwumetrowej długości blat jest być może pamiątką po pradawnych pogańskich obrzędach, choć niewykluczone, że to średniowieczny stół sędziowski.

Jak dojechać do "kamiennego stołu"?

Aby do niego trafić, trzeba drogą prowadzącą obok pałacu udać się na wschód i na krańcu majątku przy wielkiej wozowni skręcić w lewo. Dalej bardzo błotnista droga wiedzie nad potok Gizdepki, za którą po lewej stronie rośnie niewielki lasek. Za mostkiem należy skręcić w lewo i kontynuować drogę przez 300 m wydeptaną leśną ścieżką na wschód.

Grota w Połchowie:

Ostatnią atrakcją naszej wycieczki była niewielka grota znajdująca się tuż za wsią Połchowo. Grotę, a właściwie skałę zlepieńcową bardzo łatwo pominąć, gdyż tuż za osadą zaczyna się dość stromy zjazd, a pędząc w dół za bardzo jej nie widać. Dlatego zanim się rozpędzimy, warto na pierwszym łuku nieco zwolnić i odwrócić głowę w lewą stronę. Skała ma ok. 4 metrów wysokości i podobno posiada 5 metrowy ciasny korytarz. Pierwszy raz została opisana w 1917 roku.

Źródło: Skarby Kaszub.pl

Podsumowanie:
Dziękujemy wszystkim naszym sympatykom za tak liczne przybycie na naszą wycieczkę. Mamy nadzieję, że podobnie jak my bawiliście się świetnie, a zaplanowana przez nas trasa przyczyniła się nie tylko do kolejnej okazji aktywnego wypoczynku, ale i również do pogłębienia informacji o otaczających nas ciekawych miejscach.



GALERIA ZDJĘĆ; autorzy: Rafał Pepliński, Tomasz Kmieć, Krzysztof Kochanowicz

Wycieczkę prowadzili:
-Izabela Walczak, Krzysztof Kochanowicz, Tomek Kmieć [GR3miasto]

Jako, że zrobiło się już znaczne cieplej, będziemy starali się organizować wypady bardziej tematyczne, zarówno krótsze, jak i dłuższe. A czym bliżej lata, tym z pewnością więcej wyjazdów sielankowych np.: nad jakieś jeziorko i byczenie się nad wodą ;)

Trasę opracowano na podstawie mapy Wydawnictwa Eko-Kapio.pl

Mając co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie - czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje!

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.

Opinie (37) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.