Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

W poszukiwaniu gładkiego asfaltu; edycja 1

fot. Rafał Jackiewicz [GR3miasto]

W okresie przejściowym, gdy topnieją śniegi i nadchodzi wiosna, najgorsze warunki panują na drogach gruntowych i leśnych duktach. Gdzie zatem trenować lub wybrać się na przejażdżkę poza naszą aglomerację? W pobliżu Trójmiasta zdecydowanie najlepsze są lokalne drogi asfaltowe wiodące przez pagórkowate tereny Kaszub.



Zarówno rowerzyści trenujący do zawodów, jak i amatorzy wycieczek turystycznych upodobali sobie drogi asfaltowe między Przodkowem, Szemudem, a Chwaszczynem. W trójkącie tym jest sporo dróg asfaltowych o niewielkim ruchu pojazdów, co pozwala na przyjemną i bezstresową jazdę.

Nasza grupa również niejednokrotnie miała okazję pokonać tutejsze, bardzo malownicze trasy. Rejon ten jest dość mocno pofałdowany, zatem trasy nie są tak monotonne jak chociażby na Żuławach. W zależności od wariantu trasy i obranego kierunku jazdy, są tu i zjazdy i podjazdy, i krótsze i dłuższe, i bardziej strome i płaskie. Z pewnością, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Trasa krótka
Trasa krótka
Proponujemy zatem dwie pętle:

1) dłuższą, liczącą 62 km:
Trasa: Chwaszczyno - Kielno - Kamień - Szemud - Donimierz Wielki - Łebno - Łebieńska Huta - Pomieczyno - Przodkowo - Czeczewo - Warzno - Kielno - Chwaszczyno

2) krótszą, o dystansie 38 km:
Trasa: Chwaszczyno - Kielno - Kamień - Szemud - Szemudzka Huta - Jeleńska Huta - Kowalewo - Kłosówko - Kłosowo - Czeczewo - Warzno - Kielno - Chwaszczyno.

Najczęściej jednak wyruszamy na tą krótszą, którą przedstawiliśmy na mapce obok.

Punktem startu i mety jest Chwaszczyno, gdzie każdy z nas dojeżdża wg preferencji: jedni o własnych siłach, inni samochodem lub komunikacją miejską, co z pewnością ułatwia szybkie i bezpiecznie wydostanie się z trójmiejskiej aglomeracji.


Ci, którzy dojeżdżają rowerami wiedzą, że nie zawsze taki dojazd lub powrót jest przyjemny i bezpieczny. Nie chodzi tu o wzmożony ruch samochodów w godzinach szczytu, ale m.in. o beznadziejny stan naszych dróg wylotowych, które są często przeszkodą dla rowerów szosowych. Niejednokrotnie wjechanie w kilkunastocentymetrową dziurę źle kończyło się dla nas samych jak i roweru.

W zależności od czasu i możliwości pokonanie wybranego wariantu zajmuje od 2 do 4 godzin. Dlatego też często udajemy się całkiem spontanicznie, w tygodniu po pracy lub do południa w weekendy. Taka szybka przejażdżka na koniec lub początek dnia nie tylko dodaje nam sił czy wpływa na nasze dobre samopoczucie, ale jest również kolejną okazją do spotkania się w gronie znajomych, co nie zawsze jest takie łatwe w dzisiejszym świecie pogoni za pieniądzem.

fot. Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (92)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.