Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Szlak Źródła Marii i nie tylko

W sobotę 13 października 2007 r., zorganizowaliśmy niezbyt długi wypad po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, tym razem jednak z konkretnymi zamiarami. Po pierwsze chcieliśmy przejechać się nie tak dawno powstałym szlakiem turystycznym, po drugie zwiedzić nową więżę widokową górującą nad Trójmiastem.

Ostatnio z inicjatywy Akademickiego Klubu Kadry GDAKK, zaprzyjaźnionego zresztą z naszą grupą, powstał 10-kilometrowy szlak łączący Gdańsk z Gdynią. Szlak Źródła Marii, o którym mowa, oznaczony kolorem czarnym, rozpoczyna się w gdańskiej dzielnicy Osowa, a kończy na gdyńskim Wielkim Kacku.

Z uwagi na niechęć do poruszania się po zatłoczonych blokowiskach Trójmiasta, szlaku nie przejechaliśmy do samego końca. Na wysokości obwodnicy, za Źródłem Marii odbiliśmy z powrotem w kierunku lasu by przedostać się do Kolibek, gdzie nad koronami drzew króluje nowopowstała 50-metrowa wieża telekomunikacyjna. Nieco wyżej niż w połowie jej wysokości znajduje się ogólnodostępny taras widokowy, z którego rozciąga się widok na Zatokę Gdańską, panoramę Gdyni, Sopotu i Gdańska. Dowiedzieliśmy się, że taras widokowy będzie czynny dla odwiedzających od 1 kwietnia do 31 października w godz. 8.00-18.00. Zimą ze względów bezpieczeństwa będzie nieczynny.

Prognoza na sobotę była obiecująca, ale pogoda się do niej nie dostosowała. Ponieważ nad ranem na niebie kłębiły się chmury, rozdzwoniły się nasze telefony: wszyscy zastanawiali się czy rajd w ogóle się odbędzie. Mi nawet nie przyszło na myśl, by odwołać rajd z powodu kilku marnych kropel, które pojawiły się na szybie mojego okna. Emilka, która miała tego dnia pojechać ze mną cały czas się wahała, jednak w końcu i ona dała się namówić.

Na kilka minut przed wyjazdem z domu przyjechał po nas Jarek, który już wcześniej zadeklarował się, że nam pomoże w organizacji tego rajdu. Zaś Dropi, tym razem przybył przed czasem, ale już na start.

Na miejsce startu, które miało miejsce przed Katedrą Oliwską, prócz starych dobrych znajomych wpadło kilka osób zupełnie nowych. W każdym razie pomimo słabej pogody nazbierało się nam 15 osób.

Ruszyliśmy jak zwykle z małym poślizgiem. Zanim dojechaliśmy do początku szlaku Źródła Marii, który rozpoczyna się w dzielnicy Osowa, byliśmy zmuszeni przedostać się przez morenowe wzgórza Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Pojechaliśmy więc w kierunku Doliny Radości, nazywanej potocznie przez Emilię Doliną Rozpaczy. Jadąc z Oliwy w górę Doliny Zajączkowskiego Potoku. po wyczerpującym podjeździe, dotarliśmy do Owczarni. W Owczarni, na kilkaset metrów przed wyjazdem z Gdańska pogorszyła się zupełnie pogoda: zaczął wiać dość silny wiatr oraz padać deszcz. Tu odłączył się jeden z naszych uczestników. W drodze przez Nowy Świat korzystając z okazji, schroniliśmy się na kilkanaście minut przed deszczem w leżących na poboczu drogi rurach.

Jak przestało padać, wznowiliśmy kurs ku Osowej i rozpoczęciu przygody ze szlakiem Źródła Marii. Dojechawszy do przejazdu kolejowego napotkaliśmy pierwsze biało-czarne oznakowania szlaku, zatem kierując się nimi dotarliśmy do dobrze nam znanego z wcześniejszych wypadów jeziora Wysockiego. Tu jednak, nie skierowaliśmy się na Czarne Błoto, czy Tuchomek, a odbiliśmy wraz ze szlakiem lewym brzegiem jeziora ku Chwaszczynie. Na tym odcinku szlak wiedzie bardzo wąską ścieżką nad miejscami dość stromym brzegiem jeziora. Gdzieniegdzie po wcześniej padających deszczach nazbierało się trochę błota, dlatego by uniknąć ześlizgnięciu się do wody zeszliśmy z rowerów i odcinek ten pokonaliśmy piechotą. Po kilkuset metrach przy wyraźnym cyplu pozostawiliśmy jezioro i wspięliśmy się do biegnącej powyżej drogi, która z kolei doprowadziła nas przez osiedle domków letniskowych nad jezioro Osowskie. Tu ze względu na wcale nie polepszającą się pogodę postanowiła odłączyć się Emilia. Szkoda, bo do Góry Studenckiej, z której rozpościerały się przepiękne widoki pozostało naprawdę niewiele.

Niespełna kilkanaście minut później przestało padać i powoli słońce zaczęło obejmować całe niebo. W drodze na najwyższe wzniesienie na szlaku zupełnie się już wypogodziło i dzięki temu mogliśmy cieszyć cudnymi jesiennymi widokami. Studencka Góra (180 m n.p.m.) stanowi położoną najbardziej na wschód kulminację Wzgórz Chwaszczyńskich, ciągu moren czołowych rozciągających się w bezpośrednim sąsiedztwie strefy krawędziowej Wysoczyzny Gdańskiej, a wchodzących w skład Pagórów i Wzniesień Łebnowsko-Kielnowskich.

Z góry rozciąga się szeroki i atrakcyjny widok w kierunku południowym i południowo-zachodnim na Osowę i Chwaszczyno oraz jeziora: Wysockie i Osowskie. Nazwa "góry" została zaproponowana przez Akademicki Klub Kadry GDAKK. Nazwa nawiązuje do środowiska, w którym działa klub. Na Górę Studencką prowadzi krótka bocznica od szlaku Źródła Marii, oznaczona czarnymi trójkątami w białej otoczce.

Zjeżdżając z góry Tomek złapał gumę i tym samym przyczynił się do wydłużenia postoju, możliwości zjedzenia pierwszego śniadania, czy pstryknięciu kolejnych stu fotek przez Phantoma.

Po naprawieniu usterki podążyliśmy najpierw wyraźną drogą-przecinką, potem krętą trasą, która doprowadziła nas na torowisko rozebranej niedawno bocznicy. Stąd zaś początkowo brukowaną drogą, później piaszczystym duktem dojechaliśmy do wiaduktu nad torami kolei Gdynia - Kościerzyna. Po drugiej stronie, na najbliższym rozdrożu, odbiliśmy w lewo, a potem do skraju Końskich Łąk, które najlepiej pokonywać o suchych porach roku (po deszczach było trochę grząsko). Dalej, idący wzdłuż linii kolejowej szlak prowadzi przez wiadukt na drugą stronę torów. Zmienia się w leśny dukt, który po ponad 500 m doprowadza w pobliże Źródła Marii, czyli przede stawku z figurką Matki Boskiej i źródełka.

Tutaj szlak opuszcza "ulicę" i udaje się w las, ostro pod górkę. Początkowo jedzie się leśnymi ścieżkami, później przecinką i drogami by ostatecznie przedostać się przez obwodnicę i dotrzeć do Gdyni. My jednak jeszcze przed obwodnicą zrobiliśmy małą pętelkę wracając z powrotem ku Źródełku Marii. Tu jednak by nie kręcić się dwa razy w tym samym miejscu odbiliśmy wraz z kierunkiem szlaku Trójmiejskiego jednak za torami kolejowymi skierowaliśmy z którą wydostaje się by bo dotarciu do kładka północny-wschód. Za tunelem pod torami opuściliśmy szlak kierując się w przeciwnym kierunku ku Kolibkom, gdzie zamierzaliśmy wdrapać się na taras zawieszony na 28-metrze wieży telekomunikacyjnej, którą dla turystów udostępniono jakiś miesiąc wcześniej. Z Tarasu widokowego rozpościerają się przecudne widoki na całą okolicę, zarówno Zatokę Gdańską jak i Trójmiejski Park Krajobrazowy.

Po odwiedzeniu ostatniej atrakcji, zjechaliśmy ku stadninie koni, a następnie nad morze, by plażą dotrzeć do Kamiennego Potoku i zakończyć te sobotnie harce.

Podsumowanie

Szlak, choć przecież miejski, ukazuje zróżnicowany krajobraz zarówno jeśli chodzi o ukształtowanie terenu, jak i o elementy pokrycia. Na trasie szlaku występują dwa jeziora rynnowe: Osowskie i Wysockie oraz spore partie lasu porastającego wysoczyznową krawędź. Jego część to teren Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, a w nim - Końskie Łąki, urokliwa i cenna przyrodniczo enklawa leśna. Najbardziej znanym miejscem na szlaku, co uzasadnia jego nazwę, jest ciekawy zakątek Gdyni - Źródło Marii. Natomiast szczególnym elementem szlaku jest znajdujące się w jego pobliżu, najwyższe naturalne miejsce na terenie Gdańska. Jest to licząca 180 m wysokości n.p.m. kulminacja występująca w ciągu moren czołowych zwanych Wzgórzami Chwaszczyńskimi, zwana od niedawna Górą Studencką. Z góry roztacza się ładna i rozległa panorama na wzmiankowane jeziora i Osowę oraz dalszą okolicę. Szlak jak najbardziej nadaje się na rower, a sobotni nasz test jest tego żywym przykładem.

Na koniec ciekawostka

Nieopodal szlaku Źródła Marii, w okolicy Góry Studenckiej znajdował się niegdyś pięknie odrestaurowany pochodzący z XII wieku drewniany gród. Jednak pięknie on wyglądał jakieś 3 lata temu, obecnie pozostały po nim jakieś zgliszcza, stąd nie warto było zabierać Wam więcej czasu, by obejrzeć kilka wystających z ziemi drewnianych pali i sztucznie usypanego kopca.

Dziękujemy wszystkim za przybycie i wspólną zabawę!

Skład GRT na rajdzie: Krzysztof Kochanowicz, Jarek Włodarczyk, Darek Zieliński
Zdjęcia: Krzysztof Kochanowicz, Marek Zięba

P.S. Jeżeli chcecie poznać fajne towarzystwo, a przy tym aktywnie spędzać wolny czas - dołączcie się do nas. To nic nie kosztuje. Wszelkie informacje związane z uczestnictwem w naszych rajdach znajdziecie na naszej stronie

Na prośbę autora relacji redakcja Portalu Rowerowego Trójmiasta będzie usuwać wszystkie opinie nie związane z tematem. Zatem jeśli znacie przebytą przez nas trasę, odwiedzone miejsca i chcielibyście coś dodać czego nie ujął autor relacji, podzielcie się własnymi doświadczeniami. Będą one z pewnością bardzo przydatne tym, którzy w przyszłości będą chcieli powtórzyć tą trasę lub ułożyć własną na jej podstawie.

Opinie (25) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.