Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Młyny wodne Potoku Oliwskiego i jego odnóg

fot.Krzysztof Kochanowicz

Przy Potoku Oliwskim i jego dopływach funkcjonowało w ciągu wieków ponad dwadzieścia młynów. Każdy z nich ma swoją odrębną historię. Niektóre młyny istnieją do dziś, choć zmieniały wielokrotnie formę i charakter, po niektórych zostały tylko ledwo zauważalne ślady. Dziś, na chwilę uwagi zasługuje niespełna 6 takich obiektów oraz budynki mieszkalne młynarzy.



Wśród młynów Potoku Oliwskiego do dzisiejszych czasów zachowała się oliwska Kuźnia Wodna, w której zobaczyć warto nie tylko dawne jej wnętrze, ale również pracę niektórych nadal sprawnie działających narzędzi. Świetnie zachowały się również młyny wodne o numerach IV i VI. Nadal funkcjonuje młyn IX, w którym przerabia się zboże. Jednak po większości młynów zostały co ewentualnie zarysy ukształtowania terenu lub stawy. Obok młynów znajdowały się domy młynarzy, a niektóre z nich przetrwały do dziś. Jedne, nadal dzięki swoim właścicielom cieszą się swą pięknością jak chociażby Zameczek Mormonów przy ul.Kwietnej 23, piękny XVIII-wieczny dworek nieopodal Kuźni Wodnej oraz najpiękniej odrestaurowany piętrowy dworek z XVIII wieku, w którym urządzono stylową restaurację, wchodzącą w skład budynków pięciogwiazdkowego hotelu "Dwór Oliwski". Inne dwory niestety popadły w ruinę.

Wrażenia z wycieczki:
My naszą krótką wycieczkę rozpoczęliśmy u ujścia Potoku Oliwskiego do Zatoki Gdańskiej w Parku Jelitkowskim, w bliskiej odległości od niegdyś istniejącego w tym miejscu młyna I, po którym jak w większości, nie pozostało ani śladu, jedynie mostek i staw. Na ten krótki i dodałbym chyba najkrótszy rowerowy spacerek w historii naszej grupy, pomimo nienajlepszej pogody i tak znaleźli się chętni.

Pierwszym zatem obiektem na naszej trasie był młyn IV znajdujący się przy ul.Pomorskiej 94. Po roku 1591, kiedy to teren ten został przekazany Janowi Dołęgowskiemu, powstał tu duży dwór i kuźnica żelaza czynna do około połowy XVIII wieku. W 1672 roku właścicielem posiadłości został Gottfried Günter i od jego nazwiska dwór nazwano Güntershof. W 1736 funkcjonowała tu kuźnica miedzi, w drugiej połowie XVIII wieku przekształcono ją w kaszarnię, a w późniejszych latach w zakład, w którym odlewano żeliwo do produkcji karabinów czy potem maszyn (do 1860 roku). W 1863 roku powstał tu młyn zbożowy czynny do pożaru w latach 80-tych XX wieku. Obecnie budynek został odrestaurowany, a teren wokół niego nabrał kolorów.

fot.Krzysztof Kochanowicz


Jadąc dalej wzdłuż Potoku Oliwskiego dojechaliśmy do głównej arterii Trójmiasta, przy której niegdyś po jednej i po drugiej stronie znajdowały się dwa młyny. Po młynie V  nie pozostało już ani śladu, jednak młyn VI znajdujący się przy ul.Grunwaldzkiej 520 nadal przyciąga zwiedzających swym pięknem. Poczatkowo młyn pełnił funkcje kuźnia żelaza, a potem stali. W roku 1716 roku - olejarnia, której współwłaścicielem był Andrzej Prätorius, a następnie kaszarnia. Później D.S.Möske buduje tu tartak i uruchamia młyn zbożowy. Tartak spłonął, a młyn dotrwał do II wojny światowej i po wojnie został zamieniony na magazyn. Obecnie podziwiać można i młyn i dom młynarza z połowy XIX wieku jednak tylko zza ogrodzenia, albo tak jak my to zrobiliśmy udając się nad Potok Oliwski od strony ul.Opackiej.

Ślady istnienia młyna VII widać na terenie Parku Oliwskiego, który jednak ominęliśmy ze względu na zakaz ruchu rowerów na terenie parku. Jednak przy ładnej pogodzie spacerując alejkami warto udać się nad wodospad gdzie prawdopodobnie znajdował się ów młyn. Podobno w latach swej świetności działał jako wytwórnia drutu.

Przejeżdżając przez Starą Oliwę zatrzymaliśmy się na chwilę przy nadal działającym młynie IX. To jeden z najbardziej okazałych młynów Potoku Oliwskiego należący niegdyś do wójtów oliwskich. Od 1613 stał się własnością opactwa jako młyn zbożowy. Zaś w 1874 został rozbudowany i pracuje do dziś.

Z tego miejsca udaliśmy się w górę Potoku Oliwskiego, zmierzając ku Kuźni Wodnej, najłatwiej dostać się tam udając się ul.Kwietną. Po drodze zatrzymaliśmy się przy młynie X, który jednak został przebudowany na budynek mieszkalny. Znajduje się on przy ul.Kwietnej 29. Młyn zbudowany prawdopodobnie został przez Jana Jarlacha pod koniec XVI wieku i czynny był do końca XIX wieku. Początkowo pracował jako kuźnica, potem może jako młyn zbożowy. Zachowały się : staw, tama, upusty, budynek młyna przebudowany na mieszkalny i strasznie zaniedbany dworek (swego czasu nazywany Dworkiem Myśliwskim).

fot.Krzysztof Kochanowicz


Dalej jadąc w górę ul.Kwietną zatrzymaliśmy się przy budynku mieszkalnym nr 23, tzw. Zameczku Mormonów który w poprzednich stuleciach był "domem młynarzy". Nieopodal niego znajdował się młyn XI. Pod koniec XVI wieku a może i nawet wcześniej czynna była tu kuźnica żelaza, nazywana Hungerhammer. Do około 1640 roku była własnością rodziny Haein. W XVIII i XIX należała do rodziny Burau (stąd nazwa: "fabrica Burau"). W 1873 kuźnicę rozebrano. Zachowało się tylko zagłębienie po stawie i tama. W 1874 roku powstał budynek, przed II wojną światową zwany "Zameczkiem Mormonów".

Na końcu ul.Kwietnej przy skrzyżowaniu z ul.Bytowską znajduje się Kuźnia Wodna, czyli młyn XIII wchodzący w skład dużej posiadłości, wymienionej już w 1597 roku. W roku 1945-47 przejęła młotownię i użytkowała Spółdzielnia Żeliwiak. Obecnie, by uchronić obiekt przed popadnięciem w ruinę należy do Muzeum Techniki NOT. Odtworzona "Kuźnia Wodna" została udostępniona zwiedzającym w roku 1978 i dziś po wcześniejszej zapowiedzi można ją zwiedzać, jak i uczestniczyć w pokazach nadal działających narzędzi kowalskich.

Kolejnym obiektem, który zobaczyliśmy na naszej trasie, był dom młynarza, który niegdyś stał przy młynie XV. Dziś, ów dom wchodzi w skład stylowego pięciogwiazdkowego hotelu - "Dworu Oliwskiego", znajdującym się przy ul.Bytowskiej 4. Piękny XVIII-wieczny dom młynarza przekształcono zaś w restaurację, w której serwują wyśmienitą "kuchnię francuską." Pierwsza wzmianka o tej posiadłości przypada na 1597, kiedy właścicielem młyna był Kacper Jenisch, a dzierżawcami dworu jezuici. Od 1601 roku właścicielem młyna był Jakub Schwabe, który wykupił w późniejszym czasie również ogród owocowy i dworek. To właśnie od jego nazwiska powstała nazwa doliny Schwabego. W latach późniejszych młyn i posiadłości znajdujące się wokół niego zmieniły właścicieli, zmieniła się także funkcjonalność młyna na kuźnię. Około roku 1900 kuźnia spłonęła.

fot.Krzysztof Kochanowicz


Tu nasza wycieczka po młynach wodnych Potoku Oliwskiego na dobrą sprawę powoli zaczęła dobiegać końca. Na ostatnim odcinku tego "rowerowego spaceru" mijając jeszcze raz Kuźnię Wodną zatrzymaliśmy się na chwilkę przy nieopodal znajdującym XVIII wiecznym piętrowym dworku, przy którym niegdyś znajdował się młyn XIV. Chwilę później udaliśmy się do doliny Ewy gdzie płynie Potok Prochowy jedna z dwóch odnóg Potoku Oliwskiego.

Ostatecznym punktem naszego programu był młyn XXI znajdujący się na zapleczu technicznym ogrodu zoologicznego przy ul.Kościerskiej 10, który zobaczyliśmy zza ogrodzenia.

Podsumowując z 20-stu funkcjonujących niegdyś młynów wodnych na Potoku Oliwskim obecnie zobaczyć można jedynie 4 takie obiekty oraz kilka godnych uwagi domów młynarzy. Jednak jak wspomniałem już wcześniej Potok Oliwski ma również swe odnogi: Potok Prochowy oraz Potok Rynarzewski, przy których również do dziś zachowały się dwa godne uwagi młyny. Odrestaurowane młyny można oglądać, jednak znajdują się one na terenie Ogrodu Zoologicznego. Jednym z nich jest młyn XXI znajdujący się na zapleczu technicznym ogrodu, drugi zaś Młyn Leśny XXIII, który mieści się w części udostępnionej dla zwiedzających. My jednak go pominęliśmy ze względu na nienajlepszą tego dnia pogodę.

Więcej ciekawej historii o młynach wodnych i kuźniach na Potoku Oliwskim przeczytacie w opracowaniu Adama Kromera

Powiększ by zobaczyć proponowaną trasę wycieczki
Powiększ by zobaczyć proponowaną trasę wycieczki


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto (GRT)
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (21)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.