Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Jeziora środkowych Kaszub

Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich.
Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich. fot. Piotr Książek

Jaki tym razem był cel naszej wycieczki? Objechać na rowerach Jezioro Raduńskie Dolne i zmierzyć się ze wzniesieniami i podjazdami Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Zaplanowana trasa miała prowadzić jak najbardziej odludnymi i dalekimi od asfaltu szlakami. Żyjemy jednak w XXI wieku i w dość cywilizowanym kraju, więc wydawać by się mogło, że to będzie bardzo trudne wyzwanie. Jak się okazało w trakcie wycieczki, szlaków omijających asfalt i cywilizację jest jeszcze dość sporo. Oczywiście nie udało nam się w 100% uciec od rozgrzanej słońcem i prażącej czarnej smugi szosy, ale dróg szutrowych i leśnych, wolnych od mknących blaszaków było zdecydowanie więcej.



Tak jak poprzednia nasza wyprawa do granicy z Obwodem Kaliningradzkim, ta również rozpoczęła się wczesnym porankiem przy Dworcu Głównym PKP w Gdańsku. Pora była dość wczesna i poranne słońce zaczynało dopiero rozgrzewać atmosferę zapowiadając piękny dzień. My swój dzień zaczynaliśmy, a zdecydowana część obecnych w okolicy dworca kończyła jeszcze poprzedni, wracając z imprez w bardzo rozrywkowych nastrojach.

Gdańskimi drogami rowerowymi i asfaltami dojechaliśmy do Parku Oruńskiego, przez południowe dzielnice Gdańska dotarliśmy do śpiącego jeszcze Otomina i opustoszałego brzegu Jeziora Otomińskiego. Tam rozpoczyna się prawdziwa jazda po Kaszubach. Przebieg trasy to w początkowym biegu oznakowany kolorem niebieskim pieszy Szlak Kartuski, który pokonywaliśmy już niejednokrotnie i to niemalże o każdej porze roku - zarówno rowerem, jak i  pieszo na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego oraz przez jego główną atrakcję, czyli Rezerwat Jaru Raduni.

Tym razem wskoczyliśmy na niego w rejonie Jeziora Otomińskiego. Na odcinku od Otomina biegnie on przez miejscowości Sulmin, Niestępowo, Przyjaźń i podąża w kierunku brzegów rzeki Raduni. W kolejnych etapach podąża brzegiem rzeki Raduni pokazując uroki okolic w kierunku Kartuz. Ze względu na trudne warunki terenowe w Jarze Raduni musieliśmy w tym miejscu zmodyfikować trasę i udać się drogą alternatywną, ale równie urokliwą. Jednym z ciekawszych miejsc na całej naszej trasie był stary nieczynny już most kolejowy w okolicy miejscowości Rutki k. Żukowa. Szlak Kartuski na tym etapie łączy się z niedawno oznakowanym szlakiem Świętego Jakuba i doprowadził on nas do samego Jeziora Karczemnego koło Kartuz. Szlak jest bardzo ciekawym i dostarczającym wielu wrażeń szlakiem turystycznym, ale jego mankamentem jest miejscami słabe oznakowanie lub jego brak. Tutaj z pomocą przyszedł nam wspomniany wcześniej szlak Świętego Jakuba. W okolicy Kartuz i Jeziora Karczemnego udaliśmy się Szlakiem Kaszubskim w stronę Chmielna.
Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich.
Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich. fot. Piotr Książek


Odcinek od okolic Kartuz, aż do Goręczyna (około 60-70 km) to najbardziej górzysty przebieg trasy. Obfitował w najwięcej najdłuższych i najwyższych wzniesień. Niestety nie ominęły nas też niespodzianki związane z awariami. Całe szczęście, że była tylko jedna przymusowa przerwa na zaklejenie dziury w dętce.

Przy okazji mogliśmy uzupełnić zapasy napoi w bidonach i mogliśmy odsapnąć po niedawnej wspinaczce na kolejne wzniesienie i przygotować się do podjazdu na następne i z pewnością nieostatnie wzniesienie tej wycieczki. Podczas tego przymusowego postoju mieliśmy okazję poznać uroki tzw. "Perełki Pomorza", czyli usytuowanej w środkowej części województwa pomorskiego - Gminy Chmielno. Jej atutem z pewnością są przepiękne, malownicze krajobrazy. Niemalże cały obszar gminy znajduje się w granicach Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Intensywnie rozwija się tu turystyka. Istnieje możliwość uprawiania sportów wodnych, takich jak: żeglarstwo, kajakarstwo, surfing czy wędkarstwo, zaś Chmielno - stolica gminy stanowi swoiste zagłębie turystyczne Kaszub. Mnóstwo ośrodków wypoczynkowych i prywatnych kwater, miła atmosfera przyciągają niezliczone rzesze wczasowiczów czego mieliśmy okazję doświadczyć.

Wyjeżdżając z Chmielna opuściliśmy oznakowany kolorem czerwonym Szlak Kaszubski i chcieliśmy podążyć dalej brzegiem Jeziora Raduńskiego Dolnego oznaczonym na mapie szlakiem rowerowym w kierunku Jeziora Reskowskiego i Miechucina. Po raz kolejny okazuje się, że nie zawsze oznaczenie szlaków na mapach idzie w parze z faktycznym oznaczeniem szlaków w terenie. Zamiast więc pięknego szlaku rowerowego wiodącego brzegiem jeziora zastaliśmy chaszcze i krzaki, dlatego po raz kolejny zmuszeni byliśmy zmodyfikować zaplanowaną wcześniej trasę.

Zespół Lady Pank śpiewał kiedyś o marchewkowym polu - my w trakcie jednego ze zjazdów ze wzniesienia w okolicy Chmielna mogliśmy sobie nucić zmodyfikowaną wersję tej piosenki: "Truskawkowe pole rośnie wokół mnie..." Wspominając słodycz tegorocznych truskawek ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku kolejnego celu - Miechucina. Na odcinek z Miechucina do przesmyku pomiędzy Jeziorami Raduńskimi Dolnym i Górnym wycieczka przebiegła nam na niemalże nieustanej wspinacze pod górki Parku Krajobrazowego i szybkich zjazdach z wcześniej pokonanych wzniesień. Korzystając z uroków lokalnych mniejszych jeziorek i nieprzeludnionych plaż pozwoliliśmy sobie na kolejną przerwę w podróży i skosztowaliśmy plażowania nad Jeziorem Wielkim. Niektórzy z nas pokusili się o kąpiel w jeziorze, a pozostali uczestnicy odpoczywali w cieniu okolicznych drzew przygotowując się do kolejnej wspinaczki rowerowej.

W Borzestowie chwilowo przywitaliśmy się z Czarnym Szlakiem Pieszym, żeby tuż za przesmykiem odbić od niego i udać się ponownie w kierunku Chmielna na dłuższą przerwę "na popas". Zdecydowaliśmy się ponownie odwiedzić Chemielno i skosztować przysmaków serwowanych przez tamtejszych mistrzów kuchni. Szczyt sezonu turystycznego i atrakcyjność turystyczna miejscowości zaowocowały kłopotem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca na odpoczynek. Wszystko byłoby super, gdyby nie opieszała obsługa w wybranej przez nas restauracyjce tuż nad brzegiem jeziora. Okolica była przepiękna, jedzenie nawet smaczne, ale panie kelnerki jakieś śpiące. Planowaliśmy krótką przerwę na szybki obiad, a wyszła z tego zdecydowanie dłuższa przerwa na obiad i odpoczynek. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich.
Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej z Trójmiata nad kompleks jezior Raduńskich. fot. Piotr Książek


Najedzeni, wypoczęci i rozleniwieni ruszyliśmy dalej. Zostało nam w końcu do przejechania około 50-60 km w dość zróżnicowanym terenie. Z Chmielna drogą wzdłuż brzegu Jezior Kłodno i Małe Brodno pojechaliśmy w kierunku Ręboszewa i Goręczyna. W Goręczynie zmieniliśmy kierunek i przebieg planowanej wcześniej trasy. Wzięliśmy pod uwagę zmęczenie niektórych uczestników i czas jaki nam został do końca dnia. Niestety przedłużająca się przerwa obiadowa w Chmielnie przyniosła swój efekt. Z Goręczyna szutrami udaliśmy się w kierunku Somonina i Kiełpina. W okolicy Somonina przejeżdżając leśnymi szlakami po wjechaniu na jedno ze wzniesień naszym oczom ukazało się coś w rodzaju miejsca prac archeologicznych. Przypadkiem trafiliśmy na trasę rowerową pt. "Kamienne Kręgi" oraz otoczone legendą Cmentarzysko Kamienne Wesele. Według legendy składowisko kamieni, na które natrafiliśmy to objęci klątwą weselnej kucharki goście weselni. Legenda mówi o weselnej kucharce, która zajęta plotkami z gadatliwą sąsiadką nie zdążyła z przygotowaniem potraw dla nadchodzących gości. Gdy usłyszała głosy i śpiew rozbawionych weselników w obawie, że nie zdąży wywiązać się ze swoich obowiązków i w złości, że utraci miano najlepszej kucharki weselnej wypowiada straszne przekleństwo: "- Och, do czorta, obyście skamienieli!" W efekcie wszyscy weselnicy przemieniają się w kamień i po dziś dzień tkwią w gęstych zaroślach przy drodze z Kiełpina do Babiego Dołu.
Tak głosi legenda, a skąd się wzięły ułożone w kurhany kamienie? Nad rozwiązaniem tej zagadki cały czas pracują archeologowie.

Dalsza droga od Kamiennego Wesela do Gdańska minęła nam raczej spokojnie bez większych emocji i atrakcji na trasie wycieczki. Do Gdańska wjechaliśmy od strony południowych dzielnic i Otomina.

Podsumowanie:
Celem wyprawy było w głównej mierze poznanie swoich możliwości, kondycji fizycznej i zmierzenia się ze swoimi słabościami, ale nie pozostaliśmy obojętni na uroki Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Ilość górek i wzniesień jakie mieliśmy do pokonania na zaplanowanej trasie była w stanie zaspokoić nawet najbardziej wymagających uczestników wycieczki. Nawierzchnia szlaków była bardzo urozmaicona. Znaczna część dróg leśnych pokrytych ściółką, dość dużo dróg szutrowych i polnych. Pomimo wysiłku jaki musieliśmy włożyć w pokonanie wzniesień i podjazdów jakie stanęły nam na drodze niejednokrotnie udało nam się zachwycić pięknem otaczającej nas przyrody. Pojezierze Kaszubskie to bardzo atrakcyjny rejon dla wycieczek rowerowych, ale nie tylko. Bardzo dobrym pomysłem na turystykę na Kaszubach jest również spojrzenie na Park Krajobrazowy z perspektywy kajaka, ale to może już innym razem. Na razie na topie są dwa koła...


Więcej zdjęć w  GALERII 1 GALERII 2

Statystyki naszej wycieczki:

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 137 km.
Czas jazdy z postojami: 13h 16min
Czas jazdy bez postojów: około 9h
Najwyższa prędkość: 53,09 km/h
Prędkość średnia wliczając postoje: 10,32 km/h
Prędkość średnia bez postojów: około 15 km/h
Przewyższenie: 187,97 m

Ślad GPS i mapa wycieczki

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Kaszubski Park Krajobrazowy" wyd. Eko-Kapio.pl

Rodzaj podłoża:
Częściowo drogi asfaltowe, częściowo leśnie i piaszczyste, miejscami mieliśmy do czynienia także z płytami i szutrami. Do trasy najbardziej polecam rower górski, ewentualnie trekkingowy.

Wycieczkę prowadził: Piotr Książek
(w ramach współpracy z GR3miasto)

Opinie (13) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.