Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Jesienny piknik nad Wisłą

Ponad 70 rowerzystów! na zakończenie sezonu wiosenno-letniego...
Ponad 70 rowerzystów! na zakończenie sezonu wiosenno-letniego... Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Wyspa Sobieszewska, to miejsce niejednokrotnie odwiedzane przez Trójmiejskich rowerzystów. Latem jest tu gwarno, a to wszystko za sprawą pięknych piaszczystych plaż i morskich fal, które przyciągają turystów na odpoczynek. Poza sezonem letnim Sobieszewo "świeci niemalże pustkami", a na szlakach turystycznych nie spotkamy prawie żadnej duszy.



Chcąc ożywić nieco to miejsce, na zakończenie sezonu wiosenno-letniego postanowiliśmy właśnie wybrać się w tamtym kierunku. Na widok ponad 70 osobowej grupy rowerzystów przejeżdżającej most pontonowy łączący stały ląd z wyspą, wielu "niedzielnych" przechodniów miało niezłą zagwozdkę. Z pewnością zrobiliśmy niezłą furorę ;)

Na szczęście nie zdominowaliśmy miejscowości blokując całkowicie ruch. By dotrzeć celu, czyli cypla nad wodami Przekopu Wisły na wysokości śluzy w Przegalinie wykorzystaliśmy południowy odcinek szlaku rowerowego im.Wincentego Pola , którym już niejednokrotnie wcześniej jeździliśmy. Zaś cypel, na którym rozpaliliśmy ognisko mieści się dosłownie po przeciwnej stronie niż Śluza w Przegalinie. Od szlabanu przy drodze do samego końca dotrzeć można płytami betonowymi.

Wrażenia:

Rajd został zorganizowany przy współpracy trójmiejskich rowerzystów zarówno zrzeszonych w grupach jak i nie zrzeszonych. Na ognisko wpadli również znajomi cykliści zza miedzy, czyli z Elbląga oraz Kwidzyna. Prócz rowerzystów, kilka osób dotarło samochodami, co zwiększyło w porywach liczbę uczestników do 88 osób! Ognisko, tak jak zaplanowaliśmy zapłonęło kilka minut po godz.13.30 i pomimo, iż na pierwszy rzut oka "brakowało opału", tak nazbieraliśmy go tyle, że swobodnie moglibyśmy zostać tam na noc. Nie mniej jednak ok.15.45 powoli zaczęliśmy się zbierać, co by przez zmrokiem zajechać do domu. Kto nie był niech żałuje, bo bawiliśmy się świetnie. Kolejne lansowanie się i wylegiwanie na jeszcze w miarę zielonej trawce będzie dopiero na wiosnę. Rajd ten był podsumowaniem sezonu wiosenno-letniego a tym samym rozpoczęciem sezonu jesienno-zimowego. Rajd nasz jak za dawnych czasów zakończyliśmy na szczycie jednego z bastionów, na którym zrobiliśmy sobie ostatnią pamiątkową fotkę.

Od początku do końca utrzymywaliśmy równe, spacerowe  tempo, tak by każdy mógł nadążyć.
Od początku do końca utrzymywaliśmy równe, spacerowe tempo, tak by każdy mógł nadążyć. Krzysztof Kochanowicz (GRT)


Dojazd do celu

1) Przez centrum, Dolne Miasto i tereny przemysłowe Gdańska:

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy spod Muzeum Narodowego w Gdańsku. By ominąć największy ruch samochodowy udaliśmy się ul.Toruńską w kierunku Dolnego Miasta i bastionów nad Opływem Motławy. Stamtąd ścieżką rowerową wzdłuż kanału przedostaliśmy się na Olszynkę a następnie ul.Zawodzie, a później Tamą Pędzichowską udaliśmy się w kierunku Rafinerii Gdańskiej, jadąc spokojną okolicą wśród działek. Ta ostatnia, wiodąca płytami betonowymi doprowadziła nas do ul.Elbląskiej gdzie na moment zmuszeni byliśmy zachłysnąć się spalinami "blachosmrodów". Na szczęście nie na długo, gdyż zaraz niedaleko Makro odbiliśmy w ul.Benzynową kierując się na Płonię Małą i Wielką. W prawdzie na tym odcinku drogi w nos kuły inne smrody, ale za to samochodów było znacznie mniej, a praktycznie wcale. Ulicą Benzynową dotarliśmy do ul.Płońskiej, która doprowadziła nas z kolei do głównej drogi na Wyspę Sobieszewską oraz i główny na nią most (pontonowy).

2) Na granicy gmin Gdańska i Pruszcza Gdańskiego:

Jadąc ul.Płonią równolegle do Martwej Wyspy jest możliwość odbicia ku osiedlu domków nad sama wodą. Należy odbić z tej drogi w pierwszą ulicę lewo niespełna 500 m za mostkiem na lokalnej rzece Czarna Łacha. Na mostku przekracza się granicę gmin Gdańska i Pruszcza Gdańskiego, ul.Płońska przechodzi w ul.Wałową (należącą do wsi Wiślinka). My oczywiście skorzystaliśmy z tego udogodnienia i udaliśmy się nad sam brzeg Martwej Wisły. Następnie ulicami Brzegową i Łąkową dojechaliśmy niemalże do stóp mostu pontonowego łączącego stały ląd z Wyspą Sobieszewską i z powrotem do granicy naszej gminy.

Podczas gdy dziewczyny zbierały kwiatki i inne trawy na wianki, mężczyźni zdobywali drewno na ognisko, by wszystkim było miło i przyjemnie.
Podczas gdy dziewczyny zbierały kwiatki i inne trawy na wianki, mężczyźni zdobywali drewno na ognisko, by wszystkim było miło i przyjemnie. Krzysztof Kochanowicz (GRT)


3) Po przedostaniu się na Wyspę Sobieszewską:
Po przedostaniu się na drugi brzeg, w Sobieszewie odbiliśmy na niebieski szlak rowerowy wiodący południowym skrajem wyspy ul.Przegalińską wzdłuż Martwej Wisły. Minąwszy: Sobieszewko i Sobieszeską Pastwę dotarliśmy do Przegaliny. A stąd do naszego ostatecznego celu było nie więcej niż kilkaset metrów.

Droga powrotna z Przegaliny do Gdańska przez Żuławy Gdańskie:

Jako, że nie specjalnie przepadamy za jazdą tą samą drogą, powrót ułożyliśmy podobnie jak i dojazd - drogami mało uczęszczanymi przez samochody. Zatem z Przegaliny udaliśmy się w kierunku południowym tym razem przez gminę Cedry Wielkie (ulicami: Akwenową i Urwistą). Za mostem na Martwej Wiśle odbiliśmy na Błotnik - taką miejscowość, żeby nie było ;) ...a następnie skierowaliśmy się na Trzcinowo mijając po drodze ogromną żółtą hałdę składowiska fosforów. Następnie w Wiślince zawróciliśmy robiąc małą pętlę przy lokalnej poczcie by udać się do Bogatki. Pomimo, iż na odcinku 3 km "drogę Sobieszewską" przekracza się dwukrotnie warto nieraz nadłożyć drogi niż ryzykować wśród pędzących na tym odcinku samochodów, a szczególnie przy tak licznym peletonie. W Bogatce udaliśmy się w kierunku Przejazdowa (pomimo, iż jest nieco dalej niż główną "drogą Sobieszewską" znacznie bezpieczniej!)

W Przejazdowie zaś przedostawszy się na drugą stronę krajowej [7]-ki skierowaliśmy się nad kanał rzeki Motławy skąd drogą kaflową po wale dostaliśmy się z powrotem do Gdańska. Po drugiej stronie również wałem prowadzi szlak rowerowy "Śladami Mennonitów po Żuławach Gdańskich" oraz czerwony szlak pieszy "Motłwaski". Drogą tą dostaliśmy się na gdańską dzielnicę Olszynkę a stamtąd z powrotem do centrum.

A to cała nasza ekipa; przy ognisku było nas w porywach 88 osób !
A to cała nasza ekipa; przy ognisku było nas w porywach 88 osób ! Krzysztof Kochanowicz (GRT)


Ps. To, że kończymy sezon wiosenno-letni, nie znaczy wcale, że przygotowujemy się niczym niedźwiedzie do snu zimowego. Wręcz przeciwnie! Skoro robi się coraz zimniej, trzeba będzie nieco zwiększyć tempo by nie zmarznąć. Skończą się zatem sielanki i wypady nad wodę, by poleżeć brzuchem do góry. Jednak, bez obawy, na pewno zostaniemy przy rajdach turystycznych, a od czasu do czasu dla alternatywy wybierzemy się gdzieś piechotą.

Do zobaczenia na szlaku !

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.