Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Gmina Gniewino i jej tajemnice

Główną zbiórkę wyznaczyłem w ostatnim wagonie kolejki SKM, którą jechałem z rodzinnego Tczewa. Prognozy pogody tego dnia nie były zbyt optymistyczne przewidywały zachmurzenie i lekkie opady deszczu. Powodowało to u mnie pewne obawy co do frekwencji. Obawy te wkrótce miały się potwierdzić. Tym bardziej, że w Gdańsku Głównym nikt się nie pojawił. Z niepokojem oczekiwałem więc kolejnych stacji. W sumie do Wejherowa dosiadło się 4 uczestników w tym jedna przedstawicielka płci pięknej Sabina. Przed Wejherowem jeszcze tylko kontrola biletów, którą Obcy próbuje obejść "Paszportem Polsatu". Pan kontroler chyba jednak nie zrozumiał dowcipu.



Z dworca w Wejherowie kierujemy się w stronę "czołgu" by na moment wjechać na zielony szlak Puszczy Darżlubskiej, którym jeszcze dziś będziemy wracali. Dalej ładną ścieżką rowerową wzdłuż rzeki Redy zmierzaliśmy do wsi Orle. Popełniony jednak przeze mnie błąd sprawił, że odbijając wcześniej wyjeżdżamy w Bolszewie. Na trasie dołącza do nas kolejny uczestnik. Dalej kierujemy się szosą na Kniewo. Istniejącą nieopodal farmą strusi nikt nie jest zainteresowany, więc jedziemy dalej przez Kostkowo i Lisewo Gniewińskie. Widząc na horyzoncie liczne wiatraki produkujące energię docieramy do Gniewina. Naszym celem jest tu nowo wybudowana i otwarta wieża widokowa Kaszubskie Oko, nosząca imię Jana Pawła II. Ten otwarty we wrześniu i mierzący 33 metry wysokości obiekt należy do najwyższych obiektów turystycznych na Pomorzu i jest częścią powstającego tu kompleksu turystyczno-rekreacyjnego.



W przyszłości obok wieży powstanie ogród botaniczny, tereny do gry w minigolfa, tor dla gokartów, ścieżka zdrowia oraz miejsce na ognisko wraz z wiatami. Całość będzie gotowa wiosną. Póki co mamy wieżę, z której podziwiać możemy piękne widoki. Po zejściu z wieży rozmawiamy z bardzo miła panią, która jest opiekunem tego obiektu. Można śmiało powiedzieć, że to osoba na właściwym miejscu. Ciekawie opowiada o tutejszej okolicy a zwłaszcza o budującej się tu niegdyś elektrowni atomowej. Rozmawiać można by długo, jednak zmrok teraz zapada szybko. Żegnając się i dziękując zmierzamy dalej. Teraz czeka nas świetny zjazd ze zbiornika elektrowni. Dobre warunki sprawiły, że można było porządnie się rozpędzić. Rekordzista osiągnął 69km/h.




Jadąc w kierunku terenów gdzie miała powstać elektrownia atomowa, postanawiamy poza planem rajdu dokonać eksploracji niedokończonych obiektów. Pozostałości tej budowy robiły naprawdę duże wrażenie. Masy żelbetonu i stali pozwalają wyobrazić sobie ogrom tej niedokończonej inwestycji. Próbujemy odnaleźć blok, w którym umiejscowiony miał być reaktor. Niestety jednak jest on zalany przez wody przygruntowe.

Dalej przenosimy się w kierunku obiektów socjalnych, które jednak są dość dobrze zabezpieczone przed wejściem. Z terenów tych, na których przed budową elektrowni istniała wieś Kartoszyno, której to mieszkańców wysiedlono, ruszamy w kierunku Gdyni, a dokładniej zielonego szlaku Puszczy Darżlubskiej, którym dojedziemy do Wejherowa.

Po drodze podjazd do Sobieńczyc, gdzie dwa razy rozgrywana była premia górska Tour de Pologne. Nie robi on jednak na nikim wielkiego wrażenia i pokonujemy go bardzo sprawnie. W Karlikowie postój przy sklepie, uzupełnienie zapasów i dalej w drogę. Mijając Lubocino, Jezioro Dobre docieramy do Piaśnicy gdzie robimy postój przy pomniku pomordowanych tu ofiar. Wyjeżdżając przed Wejherowem z zielonego szlaku kierujemy się w stronę Redy prowadzącą wzdłuż rzeki drogą rowerową.



W Redzie przy sklepie robimy ostatni tego dnia postój, żegna się z nami Jacek, który odbija w Redzie do domu. Zapada zmrok i każdy załącza jakieś oświetlenie. Z Redy przez Moście Błota, Dębogórze i za pomysłem Sabiny i Obcego przez Suchy Dwór docieramy do Gdyni, a konkretnie na Pogórze. Tu właśnie kończymy rajd. Saba i Obcy mają do domu o "ruch korbą", ja jadę jeszcze na Oksywie a pozostała dwójka zjeżdża serpentyną w stronę Gdyni.



Podziękowania:
Podziękowania dla Jacka za pomoc w prowadzeniu oraz dla wszystkich uczestników za przybycie, dobry humor i współpracę na trasie. Największe słowa uznania należą się Sabinie, która mimo poważnego urazu kolana pokonywała niektóre podjazdy na "pełnym ogniu".

Trasa:
Wejherowo - Bolszewo - Kniewo - Lisewo Gniewińskie - Gniewino - Sobieńczyce -Karlikowo - Lubocino - Piaśnica - Reda - Gdynia

Dystans: 97km.


Zdjęcia z rajdu dostępne są w galerii Grupy Rowerowej Trójmiasto

Organizator rajdu i autor relacji:
Krystian Arendt - Grupa Rowerowa Trójmiasto

Opinie (21)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.