Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Gdańsk i jego tereny przemysłowe o zmierzchu

W ostatni dzień lutego, w piątek zorganizowaliśmy drugą edycję tzw. "krótkiego wypadu po pracy". Tym razem naszym celem były tereny przemysłowe Gdańska. Na naszej trasie znalazły się m.in. dzielnica Nowy Port, tereny elektrociepłowni, Stoczni Północnej, Gdańskiej Stoczni Remontowej, Rafineria Gdańska, oczyszczalnia oraz Port Północny i Nabrzeże Przemysłowe GZNF. Odwiedzone obiekty o zmroku, oświetlone różnokolorowymi reflektorami u jednych wzbudzały podziw, u innych grozę.

Rajd rozpoczęliśmy spod gdańskiego molo przed godz. 18. Tym razem na nasz wypad przybyło 10 osób, co nas bardzo mile zaskoczyło. Po omówieniu pokrótce trasy rajdu, ruszyliśmy nadmorską ścieżką rowerową ku dzielnicy Brzeźno i Nowy Port. Minąwszy Park Brzeźnieński widać już było pierwszy z basenów portowych Wolnego Obszaru Celnego. Po chwili, minąwszy wiadukt kolejowy ukazała się nam również przystań promowa, gdzie jeszcze przez kilka minut cumował statek pasażerski Polferries. Przy jego kadłubie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.

Po kilkuminutowej przerwie ruszyliśmy przez Nowy Port kierując się ul. Oliwską do słynnego zakrętu pięciu gwizdków. Następnie ul. Starowiślną jadąc wzdłuż kanału portowego dotarliśmy do promu kursującego na drugą stronę kanału. Tym razem jednak nie była nam dana przeprawa do Nabrzeża Wisłoujście. Naszą wycieczkę skierowaliśmy ku widocznej już z daleka ogromnej bryle elektrociepłowni. Jednak ze względu na zamknięty teren w tych okolicach zmuszeni byliśmy zrobić pętlę jadąc najpierw ścieżką rowerową wzdłuż ul. Marynarki Polskiej, a później ul. Wielopole do Nabrzeża Szczecińskiego i ul. Wiślnej.


Ta ostatnia niegdyś główna ulica prowadząca z Nowego Portu do Gdańska, dziś jest częściowo zamknięta ze względu na tereny stoczniowe. Każdego dnia i nocy przemierzają tędy do pracy tysiące pracowników okolicznych zakładów oraz ciężarówki zmierzające do baz portowych. Nasza wizyta w tym rzadko odwiedzanym przez turystów miejscu wzbudziła zapewne niemałe zdziwienie, tym bardziej o tej porze. Po krótkiej przerwie na jednym z pomostów nabrzeża ruszyliśmy dalej.

Z Nabrzeża Szczecińskiego skierowaliśmy się na Wyspę Ostrów, którą można polecić każdemu kto z bliska, bez pozwoleń i przepustek chce obejrzeć gdańską stocznię. Robiąc małą pętlę po wyspie mieliśmy okazję zobaczyć olbrzymie portowe dźwigi i remontowane statki, których sylwetki odbijały się w basenach stoczniowych. Jako, że przejazd do Gdańska jest tędy zamknięty, dotarliśmy do centrum przez Nowe Szkoty. Ulicę Jana z Kolna pokonaliśmy jadąc chodnikiem. Przed Błędnikiem przedostaliśmy się na drugą stronę torów kolejowych, a stamtąd skierowaliśmy się na Trakt Świętego Wojciecha. Korzystając z okazji wstąpiliśmy do sklepu, gdzie uzupełniliśmy zapasy prowiantu przed dalszą drogą. Tu też odłączyło się od nas dwóch kolegów, którzy pośpieszyli na dobranockę, z tego co słyszałem ;)))

Po krótkiej przerwie obraliśmy kierunek Starego Przedmieścia a dalej Olszynki by ostatecznie dotrzeć do kolejnego niemalże "przemysłowego miasta", czyli Rafinerii Gdańskiej. Po drodze Michał złapał gumę, co spowodowało kolejną przerwę, tym razem techniczną. Droga przez tą niezbyt ciekawą dzielnicę Gdańska była bardzo urozmaicona, ale miejscami pozwoliła nam na nadrobienie nieco czasu. W końcu jednak udało nam się dotrzeć do celu.

Spod rozświetlonego budynku Lotosu skierowaliśmy się ku gdańskim Stogom przeprawiając się na drugą stronę Martwej Wisły mostem wantowym, który pod względem rozpiętości przęsła, jest największym w Polsce mostem podwieszonym do jednego pylonu. Zaraz za pewne ktoś nam zarzuci, że jest tu zakaz ruchu rowerów, jednak o tak późnej porze ruch uliczny praktycznie był znikomy. Uznaliśmy więc, że wybór ten nie będzie ryzykiem.


Przemierzając boczne ulice starej dzielnicy dotarliśmy w końcu do kolejnych zakładów przemysłowych. Przed Górkami Zachodnimi i oczyszczalnią ścieków odbiliśmy w kierunku Zatoki Gdańskiej. Mniej więcej od ogrodzonego terenu oczyszczalni w lesie znajduje się "dziwny" bezużyteczny pas rozdzielający lasy przy bajorku o nazwie Pusty Staw, a terenem leśnym nad zatoką. Tym oto pasem przypominającym nieco lotnisko, albo teren przygotowany pod jakąś drogę, udaliśmy się w kierunku plaży oraz Portu Północnego. Wycieczkę planowo mieliśmy zakończyć robiąc pętlę przez Nabrzeże Przemysłowe GZNF i dzielnicę Przeróbkę, jednak ostatecznie udaliśmy się jeszcze pod Pomnik Obrońców Wybrzeża.

Rajd zakończyliśmy kawałek za Mostem Siennickim chwilę po godz.22, robiąc 52 km.

Do następnego!

Opinie (27)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.