rowery

stat

Za nami druga runda Kompasu Wikingów

Kompas Wikingów w wersji wiosennej

W dniach 12-14 kwietnia odbyła się druga runda Rajdu na Orientację pt. Kompas Wikingów, zorganizowanego przez Klub Imprez na Orientację Z Kompasem.pl. Ostatnim razem, w mocno zimowych warunkach przedstawiliśmy relację wideo z trasy pieszej. Teraz dzielimy się materiałem z trasy rowerowej. Przypomnijmy, że tegoroczna impreza została podzielona na dwie rundy w dwóch różnych terminach: marcowym i kwietniowym, po dwie trasy na każdym z nich: jedna dla rowerzystów i jedna dla piechurów. W marcu trasy były krótsze: 10 i 20 km, a w kwietniu dłuższe: 20 i 40 km.



Wydarzenie pokazało, jak w ciekawy sposób można połączyć turystykę aktywną z poszukiwaniem punktów kontrolnych w terenie. Marcin Jank i jego zespół po raz kolejny wykazali się swoim zamiłowaniem do geografii, wybierając najbardziej charakterystyczne miejsca dla przepięknego regionu Blekinge. Okolice Karlskrony to wspaniałe lasy i parki naturalne z wiekowymi drzewami, a także fantastyczne, ogromne głazy, przepiękne jeziora polodowcowe i łączące je strumyki... tym razem w zdecydowanie łagodniejszych warunkach niż w marcu.

Impreza krok po kroku



  • Wieczór na pokładzie promu Stena Line:

Cała przygoda rozpoczęła się na terminalu promowym w Gdyni. Po krótkim przywitaniu odebraliśmy karty pokładowe, będące także kluczami do kabiny. Potem sprawna odprawa i wejście na prom Stena Line, gdzie odnajdujemy naszą kabinę. Trochę w niej ciasno, ale i tak będziemy tu tylko spać. Niedługo po zadomowieniu się w naszej kajucie dało się wyczuć wibracje promu od uruchomionych potężnych silników, a spieniona woda za rufą była sygnałem, że podróż czas zacząć. Udaliśmy się więc na górny pokład, by pożegnać się z Gdynią.

Gdy w oddali zostało polskie nabrzeże, udaliśmy się na zwiedzanie statku. Trzeba przecież wiedzieć, gdzie w tym niemalże małym mieście znajdują się tak kluczowe miejsca, jak bar, sklep, dyskoteka czy strefa wypoczynku. Wszystkie zlokalizowaliśmy tak samo szybko jak kabinę i na szczęście kompas nie był nam potrzebny. Wieczór spędzamy w gronie znajomych. Dawno się nie widzieliśmy, a to dobra okazja, by nadrobić pogaduchy.

  • Poranek i śniadanie na promie

O poranku przywitał nas głos spikera i Louis Armstrong ze swoim ponadczasowym przebojem "What a Wonderfull Word". W ten sposób rozpoczęty poranek nastrajał pozytywnie i dawał nadzieję na piękną pogodę. O godz. 7 zameldowaliśmy się na śniadaniu, by wybrać dla siebie, co najlepsze. I tego właśnie trzeba było uczestnikom Rajdu - energii na cały dzień jazdy bądź wędrówki, w zależności od wybranego wariantu trasy. Kwadrans później ubraliśmy się w rzeczy chroniące od wiatru i stawiliśmy się na najwyższym pokładzie, skąd podziwialiśmy mijane wyspy i gdzie doczekaliśmy się cumowania do nabrzeża nieopodal miasta Karlskrona.

Kompas Wikingów to świetna impreza na orientację, a także ciekawy pomysł na poznanie zakamarków południowej Szwecji.
Kompas Wikingów to świetna impreza na orientację, a także ciekawy pomysł na poznanie zakamarków południowej Szwecji. fot. Piotr Gąsior [GR3miasto]


  • Początek przygody w poszukiwaniu Kompasu Wikingów:

Po zejściu na ląd, przed terminalem, spotkaliśmy się z pozostałymi uczestnikami imprezy i organizatorami, którzy przedstawili mam wszystkie zasady zabawy. Tym razem nasza paczka wybrała 40 km trasę rowerową. Zdecydowana większość uczestników wybrała liczącą 20 km trasę pieszą. Do rywalizacji stanęło łącznie 100 osób. Trasy były bardzo malownicze, pozwalały zaznajomić się uczestnikom z przepięknymi zakamarkami archipelagu Karlskrony.

Niejednokrotnie mieliśmy okazję przekonać się, że region Blekinge nazywany jest "ogrodem Szwecji". Wystarczy oddalić się nieco od cywilizacji, a krajobraz zmienia się diametralnie. W głębi lądu napotkaliśmy przepiękne, gęste lasy iglaste, wysłane soczyście zielonym mchem. Pejzaż uzupełniały liczne jeziora polodowcowe oraz mnóstwo ogromnych głazów. Miejscami, poruszając się po skalistym podłożu czuliśmy się jak w Górach Stołowych. I niby to tylko po drugiej stronie tego samego morza, to jednak klimat i pejzaże znacznie się różniły od tych w okolicach Trójmiasta. Na naszej 40 km trasie rowerowej, oprócz ciekawej przyrody mieliśmy okazję zobaczyć przeurocze, maleńkie, kolorowe wsie z pięknie zadbanymi gospodarstwami. Krajobraz był tak zmienny, że nie mogliśmy oprzeć się w robieniu zdjęć.

40 km trasa, której się podjęliśmy, była dla nas przepiękną przygodą zarówno dla ciała jak i ducha. Tym razem nie spieszyliśmy się zbytnio. Wiedząc, że mamy sporo czasu, staraliśmy się jechać tak, by poszukiwanie punktów kontrolnych sprawiało nam jak najwięcej przyjemności. Choć trasę pokonaliśmy spokojnie, udało nam się zebrać wszystkie punkty kontrolne. Jak się później okazało, niektóre błędnie. Na mecie, po zdaniu karty startowej mieliśmy jeszcze sporo czasu, więc udaliśmy się na pyszną kawę i ciacho do Karlskrony.

  • Powrót do Gdyni i podsumowanie imprezy

Szkoda, że ten czas tak szybko leci. Po powrocie na prom kabina przywitała nas tak samo, jak ją rano zostawiliśmy, ze wszystkimi naszymi rzeczami. Choć sił już zostało niewiele, to sprawdziliśmy jeszcze, czy woda pod prysznicem nadal jest ciepła i czy ciągle tak samo spłukuje pot i kurz, by po tym, odświeżeni, udać się na kolację i regenerujący browarek.

Chwilę później ponownie słyszymy pomruk silników statku i żegnamy się z Karlskroną. O godz. 20 spotykamy się z resztą uczestników, by podsumować całą imprezę, usłyszeć wyniki i pogratulować najlepszym.

Wyniki:



Na 40 km trasie rowerowej zwyciężyła drużyna "I cóż, że ze Szwecji", w składzie Magda Lipska, Grzegorz Lipski, Natalia Rekowska, Grzegorz Rekowski z czasem 5h09min. Warto dodać, że to jedyna drużyna, która bezbłędnie pokonała trasę odnajdując wszystkie 16 punktów kontrolnych. A zapewne już za samą nazwę drużyny należała się nagroda tej jakże sympatycznej ekipie.

Na drugim miejscu uplasował się zespół MMBike, w składzie: Paweł Gwóźdź, Maksymilian Małota, Nikodem Gwóźdź, Szymon Poniszowski. Mieli oni lepszy czas od zwycięzców 4h41min, ale nie ustrzegli się jednego błędu. Godne uwagi jest to, że w zespole były osoby niepełnoletnie oraz to, że zespół MMBike przyjechał do nas aż z Piekar Śląskich.

Trzecie miejsce na trasie rowerowej zajął zespół "Ludzie Jacka", w składzie: Małgorzata Lisek, Bartłomiej Olejnik, Filip Mikołajczak, Robert Piotrowski, którzy linię mety pokonali z czasem 5h01min i również zaliczyli jedną pomyłkę.

Na 20 km trasie pieszej złoty medal zdobył bezkonkurencyjny - tradycyjnie już - Jarosław Bartczak (imponujący czas 1h57min. Na miejscu drugim uplasował się Kamil Kłaczkowski, który metę przekroczył z czasem 2h28min. Zaś trzecią lokatę zdobyli ex aequo - drużyna Szyderców (w składzie: Michał i Marcin Frozyna, Łukasz Krefft) oraz Sebastian Zabielski ze Stopy Słupsk z czasem 3h13min.

Całe podium trasy pieszej bezbłędnie wypełniło kartę startową.



Dziękujemy organizatorom za świetną zabawę nie tylko w terenie.



GALERIA ZDJĘĆ;fot. Piotr Gąsior [GR3miasto]

Zobacz także naszą wideo relację z tegorocznej trasy pieszej:



Do zobaczenia na kolejnych edycjach:

>>> XIV Rajd z Kompasem, 26-27.05.2018 w Goręczynie
>>> XV Rajd z Kompasem, 22-23.09.2018 w Gniewinie

Organizator:

Marcin Jank
Klub Imprez na Orientację w terenie "Z Kompasem"
WWW: Rajd z Kompasem.pl
>>>Aktualności na Facebooku
kontakt: rajd@zkompasem.pl
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (8) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »