wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Forum rowery

wiadomości

stat

Premiera InO Vestigia 2016 za nami

Vestigia, nowa Impreza na Orientację


"Vestigia" to nowa nocna impreza na orientację, która skierowana była zarówno do piechurów, jak i rowerzystów. Podobnie jak na innych imprezach tego typu zadaniem uczestników było potwierdzenie w określonym limicie czasu swoją obecność przy ustawionych w terenie Punktach Kontrolnych. By nie było tak łatwo, prócz właściwych punktów na uczestników czekały również punkty stowarzyszone oraz mylne, a cała zabawa rozegrała się na dość wymagającym terenie Wysoczyzny Żarnowieckiej.



Swoich sił można było spróbować na następujących trasach:
-> Trasa Piesza Trudna (ok. 15 km)
-> Trasa Piesza Bardzo Trudna (ok. 20 km)
-> Trasa Rowerowa (50 km)

Relacja z trasy rowerowej:

Startujący: Tomasz Jankowski i Witold Ciesielski [GR3miasto]

Na wspólny start umówiliśmy się dwa tygodnie temu na Spirosie. Wcześniej nigdy razem nie startowaliśmy, a Witek chyba nigdy nie jeździł na orientację w nocy. Tak się dzieje, że nocnych imprez na orientację z trasą rowerową jest bardzo mało, a jak już to są mało popularne i organizatorzy rzadko decydują się na ich przeprowadzenie. Tutaj brawa dla organizatorów, że się na to zdecydowali. W naszym regionie takie trasy występują jedynie na Tułaczach (zresztą byłem ich pomysłodawcą) i nie startuje w nich zbyt wiele osób, pomimo długiej historii i ugruntowanej renomy tych imprez.

Do bazy przybyliśmy nieco spóźnieni, bo dopiero koło godz. 18, więc zamiast jako jedni z pierwszych wystartowaliśmy na końcu stawki. Na starcie otrzymaliśmy kolorową mapę w skali 1:50 tys. na której zaznaczone było 14 punktów kontrolnych. Chwilę zastanowiliśmy się nad trasą, ale ponieważ kolejność była obowiązkowa nie było sensu długo analizować mapy. Obraliśmy kierunek na PK1, najpierw kilkaset metrów szosą, potem czujnie przez pole, minęliśmy jakieś zabudowania i dotarliśmy do granicy lasu. Pomimo że mapa była stara i mało dokładna dosyć sprawnie dotarliśmy w okolice punktu. Zostawiliśmy rowery obok kilku innych pozostawionych tam przez innych uczestników i na azymut udaliśmy się na poszukiwanie punktu. Las był wysoki z dolnym piętrem porośniętym młodymi buczkami więc niewiele było widać. Szukaliśmy dosyć długo a punktu ani śladu. Wreszcie Witek namierzył jakiś lampion. Ja byłem przekonany, że to punkt stowarzyszony więc szukaliśmy dalej. Po kolejnych kilkunastu minutach bezskutecznych poszukiwań zdecydowaliśmy, że bierzemy co znaleźliśmy. Niestety znalezienie lampionu po raz drugi okazało się nie być proste. Wreszcie znaleźliśmy, wpisałem potwierdzenie i mogliśmy wracać do rowerów.

Następnie obraliśmy kierunek na PK2. Szybki zjazd po mokrym ubłoconym bruku, zwłaszcza w nocy, należał do niebezpiecznych. Podjechaliśmy w okolice punktu i powtórzyliśmy scenariusz: rowery w krzaki a my w las. Tym razem poszło szybciej, PK2 potwierdzony. Dalsza droga niby łatwa, najpierw 2 km asfaltu potem ma być droga prowadząca w okolice punktu. Jednak mapa słabo zgadza się z terenem co powoduje, że wjechaliśmy za głęboko w las i szukaliśmy punktu nie tam gdzie trzeba. Cofnęliśmy się i wjechaliśmy na właściwą drogę. Przy punkcie spotykaliśmy inny zespół, który stracił już godzinę i żadnego lampionu nie znalazł. Szukaliśmy lampionu we czterech - bezskutecznie. Konkurencja się poddała a my postanowiliśmy spróbować namierzyć się z drugiej strony i .... znów trafiliśmy w to samo miejsce a punktu nadal nie było. Tym razem miałem już pewność, że byliśmy we właściwym miejscu. Mogliśmy więc wpisać w kartę startową BPK ( brak punktu kontrolnego - taki zapis robi się wtedy gdy uważa się, że punktu w miejscu oznaczonym na mapie nie ma). Na tym punkcie straciliśmy dobrze ponad godzinę. Wykorzystaliśmy już ponad 30% czasu a przejechaliśmy raptem 10 z ok. 70 km - zdaliśmy sobie sprawę, że jak tak dalej pójdzie to nie będziemy mieć szans na zdobycie wszystkich punktów.

Zdjęcia z pieszej trasy trudnej
Zdjęcia z pieszej trasy trudnej fot. Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]


Punkt 4. znaleźliśmy łatwo (pomogła nam mapa turystyczna umieszczona przy leśniczówce, z której wynikało że nasz punkt znajduje się na zielonym Szlaku Puszczy Darżlubskiej). PK 5 miał być na cyplu nad Jeziorem Żarnowieckim. Punkt był, ale żeby do niego dotrzeć trzeba było wejść do wody do pół łydki - budowniczy nie przewidział, ze poziom wody w jeziorze podnosi się o metr po spuszczeniu wody ze zbiornika elektrowni... Następne 3 punkty były dosyć łatwe, prowadziły do nich długie asfaltowe przeloty a jedynymi utrudnieniami były przysłonięte fragmenty mapy oraz przeciwny wiatr. Problem pojawił się przy zlokalizowanym przy Jeziorze Choczewskim PK9. Nie odnaleźliśmy lampionu pomimo, że byliśmy pewni, iż byliśmy we właściwym miejscu. Po kilkunastu minutach znów wpisaliśmy BPK i ruszyliśmy na kolejny punkt. Zaczęliśmy nie lubić budowniczego, bo nic tak nie denerwuje uczestnika jak brak punktu w miejscu gdzie powinien się znajdować!

Był jeszcze jeden punkt nad Jeziorem Choczewskim a potem długi asfaltowy przelot przez Gniewino do punktu zlokalizowanego nad górnym zbiornikiem elektrowni szczytowo-pompowej Żarnowiec. Licznik pokazywał już ponad 50 km od startu. Mniej więcej wtedy skończył nam się siedmiogodzinny limit czasu, odtąd zarabialiśmy już punkty karne za każdą kolejną minutę. Na szczęście ostatnie 3 punkty kontrolne zdobyliśmy dosyć sprawnie i na ma mecie zameldowaliśmy się z godzinnym spóźnieniem.

Byliśmy za to jedynym zespołem ze wszystkimi punktami.
Na mecie czekała na nas gorąca herbata, kawa oraz pyszny domowy bigos.

Według opublikowanych wyników wygraliśmy z dużą przewagą nad pozostałymi zespołami. Przejechaliśmy nieco ponad 70 km w czasie 8 godz. potwierdzając po drodze wszystkie 14 punktów kontrolnych.

>>>Zobacz na mapie nasze poszukiwania punktów kontrolnych (TR)

>>>Sprawdź wyniki na poszczególnych trasach

Krótkie podsumowanie imprezy:

Cieszy fakt, że w naszym regionie pojawiają się nowe imprezy, cieszy również, że Vestigia InO skierowana była zarówno do pieszych jak i rowerzystów. Co do trasy rowerowej można mieć kilka zastrzeżeń: po pierwsze nie najlepiej wybrany teren, ja osobiście puściłbym trasę bardziej na wschód, byłoby znacznie więcej lasu a mniej asfaltu co w imprezach na orientację jest moim zdaniem ważne. Druga sprawa to skala mapy. 1:50 tys. nie bardzo nadaje się do jazdy na orientację. Znacznie lepiej byłoby gdyby użyto mapy w skali 1:25 tys. Mapa taka daje znacznie więcej możliwości poprowadzenia trasy i jest bardziej odpowiednia dla imprez o tym charakterze. No ale jak to mówią "pierwsze koty za płoty". Mam nadzieję, że te niewielkie potknięcia nie zniechęcą organizatorów i za rok spotkamy się znów na trasach Vestigia InO.

Autor relacji z trasy rowerowej: Tomasz Jankowski [GR3miasto]
Autorzy wideo relacji i zdjęć: Krzysztof Kochanowicz i Piotr Sułkowski [GR3miasto]



Organizator imprezy:

WWW Imprezy: Nocny Rajd na Orientację Vestigia
Profil Facebook Vestigia InO
e-mail: vestigiaino@gmail.com
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.