rowery

stat

Maraton szosowy KaszebeRunda 2011

artykuł czytelnika
na zdjęciu: Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto], pierwszy raz startuje na rowerze szosowym na dystansie 225 km
na zdjęciu: Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto], pierwszy raz startuje na rowerze szosowym na dystansie 225 km fot. GR3miasto

KaszebeRunda to szosowy krajobrazowy rajd rowerowy, którego trasy zataczają pętle o długości odpowiednio: 215, 125 oraz 65 km ze startem i metą w gościnnej Kościerzynie. Trasy biegną przez urokliwą Szwajcarię Kaszubską przecinając Wdzydzki i Zaborski Park Krajobrazowy. Najdłuższa trasa zahacza również o Park Narodowy Borów Tucholskich. Na całej długości dostarcza niesamowitych wrażeń i emocji. Od lat uczestniczą w niej cykliści nie tylko z naszego kraju, ale i goście z zagranicy. Nasza grupa miała okazję w imprezie wystartować już po raz czwarty.



Jak przystało na aktywnych członków i sympatyków Grupy Rowerowej 3miasto staramy się uczestniczyć we wszystkich imprezach i wydarzeniach, których motywem przewodnim jest przygoda połączona z jazdą na rowerze. Jeśli akurat sami nie organizujemy jakiegoś rajdu, to korzystamy z każdej możliwości dołączenia do inicjatyw innych, zaprzyjaźnionych grup rowerowych. Systematycznie uczestniczymy również w rozmaitych imprezach i zawodach kolarskich, których na szczęście przybywa z roku na rok. Ta forma uczestnictwa daje okazję do żwawszego pokręcenia nogami motywując do utrzymywania kondycji na optymalnym poziomie. Przede wszystkim jednak jest okazją do sprawdzenia własnych możliwości i świetnej zabawy - co dedykuję tym naszym koleżankom i kolegom, których ostatnio trudniej namówić do uczestnictwa, a których z radością powitamy na kolejnych planowanych, między innymi w okresie letnim, imprezach.

Tym razem areną naszych zmagań były zarówno duża jak i średnia pętla na rajdzie szosowym KaszebeRunda, który odbył się w ostatnią sobotę maja w Kościerzynie. Tak jak w zeszłym roku udało nam się wrócić do startu w imprezach szosowych, tak w tym roku, co po niektórzy wręcz zakochali się w tym pięknym sporcie, dzięki czemu nasz skład nie liczył już tylko 3 osoby, a 6 ! W końcu zakup rowerów szosowych trochę zobowiązał, chociażby do przetestowania sprzętu.

Wiosenny krajobraz Kaszub zapewniał niezapomniane widoki a organizatorzy spisali się na medal. Wśród uczestników dało się wyczuć ducha sportowej rywalizacji, który w połączeniu z atmosferą ludowego festynu - z wszystkimi jego atrakcjami - stanowił całkiem udaną mieszankę dopełniającą atmosferę doskonałej zabawy.

Organizator przygotował trzy trasy, o dystansach: 215km, 125km i 65km, umożliwiając uczestnikom wybór tej, która optymalnie będzie odpowiadała ich aktualnym możliwościom lub formule uczestnictwa na jaką się zdecydują. Z naszej ekipy tylko Krzysztof Kochanowicz i Tomasz Kmieć, zdecydowali się wystartować na najdłuższym dystansie. Zaś: Kamila Niechwiadowicz, Justyna Mirska, Piotr Bartoszewicz oraz Grzegorz Roztropiński, udali się na trasę liczącą 120km. Czy to na trasie krótszej, czy długiej, naszego przejazdu nie traktowaliśmy w kategoriach sportowych i bez wstydu przyznajemy, że kilka amatorsko - sportowych grup osiągnęło zdecydowanie lepsze rezultaty od naszego. Dla nas jednak najważniejszy był fakt uczestnictwa w fajnej imprezie oraz możliwość sprawdzenia formy w początkowej fazie sezonu, na trasie szosowej. Bonusem natomiast było to, że odbywało się to w atrakcyjnej okolicy "serca Kaszub" a w trakcie i na mecie wyścigu spotkaliśmy mnóstwo znajomych. Poza tym aż szkoda było nieraz pomijać "punkty regeneracyjne", w których skosztować można było różne regionalne przysmaki, m.in. pyszne racuchy, placki ziemniaczane, chleb ze smalcem, przeróżne domowe ciasta, owoce itp. W większości miejscowości przez jakie przejeżdżaliśmy panowała sympatyczna atmosfera, mieszkańcy żywiołowo reagowali na przejazd uczestników imprezy a dzieciakom przybijaliśmy "piątki". Jednym zdaniem: masa pozytywnych wibracji - i o to właśnie chodziło!

Warto dodać, że trasa w newralgicznych punktach jak skrzyżowania lub rozjazdy dróg zabezpieczana była przez członków OSP, wstrzymujących ruch i zapewniających bezpieczny przejazd rowerzystom. Należą im się specjalne podziękowania za pomoc, życzliwość oraz wielogodzinną pracę, dzięki której cała trasa przebiegająca normalnymi drogami była bezpieczna, gwarantując poczucie komfortu nawet niedoświadczonym rowerzystom.

Ta impreza ma już swoich wiernych uczestników, biorących udział we wszystkich dotychczasowych edycjach a dzięki pozytywnym opiniom co roku zyskuje następnych. Bez wątpienia KaszebeRunda to jedno z ważniejszych wydarzeń kolarskich w naszym regionie i pozostaje mieć nadzieję, że na długo zagości w kalendarzu dorocznych imprez tego typu. Sprzyja temu dobra organizacja i atmosfera towarzysząca zmaganiom rowerzystów.

Gratulacje należą się organizatorom i tym wszystkim, których współpraca przyczyniła się do stworzenia tak fajnej imprezy.

Wyniki KaszebeRunda 2011

Galeria zdjęć


Rozmowa z Andrzejem Gołębiowskim ze stowarzyszenia KF Sport Promotion-AG, organizatorem maratonów "KaszebeRunda" i "Żuławy Wkoło"

Krzysztof Kochanowicz: Skąd pomysł na organizację maratonów rowerowych?

Andrzej Gołębiowski: Trochę przez podglądanie tego, co dzieje poza granicami kraju, trochę z chęci bycia pionierem ciekawej formuły długodystansowej jazdy na rowerze i trochę z chęci realizacji hasła "cudze chwalicie, swego nie znacie", bo jeszcze tego nie macie. A także z chęci bezpośredniego poznania kraju i jego regionalnej kultury poprzez kolarstwo.

Dlaczego twoje maratony nie wyłaniają triumfatora?

Ponieważ prowadzenie klasyfikacji dzieli uczestników na rozmaite kategorie. Ja wolę ich łączyć niż dzielić na starszych, młodszych, wysportowanych czy posiadających rower taki albo inny. U nas, jeśli ktoś skróci dystans albo skorzysta ze wspomagania, jakiego nie mają inni, to oszuka samego siebie. Poza tym myślę, że więcej osób jest zainteresowanych długodystansową jazdą i docenianiem pokonania samego siebie na długim dystansie. Zdrowsze jest czerpanie satysfakcji przede wszystkim z uczestnictwa w wydarzeniu sportowym, a na drugim miejscu z porównywania się z innymi. Bo przecież każdy z nas jest inny i każdy ma swoje własne podium. Dzięki temu w sport można bawić się znacznie dłużej.

Skąd pomysł na punkty regeneracyjne, na których można skosztować regionalnych specjałów?

Z chęci stworzenia możliwości obcowania z folklorem i mieszkańcami przemierzanych terenów. Ponieważ kolarz jeść musi, to niech zostanie podjęty w myśl przysłowia, "czym chata bogata". To także wspaniała forma promocji gmin, mogących pochwalić się tym, co mają najlepsze.

Maraton Kaszebe Runda odbył się już po raz siódmy i praktycznie jeśli chodzi o najdłuższy i średni dystans cały czas tymi samymi, niekiedy dość ruchliwymi szosami. Czy w kolejnych edycjach, dałoby radę wyznaczyć je drogami o mniejszym natężeniu ruchu drogowego?

Przy trasie 225 km braliśmy różne warianty pod uwagę, jednak niektóre fragmenty zminionej trasy nie miałyby asfaltu. Jeśli tylko drogowcy położą nowe drogi na pewno poprowadzimy trasę mniej ruchliwymi odcinkami. Przy mikro KaszebeRunda 65 km jest projekt na przyszły rok o zrezygnowaniu z drogi Kościerzyna-Bytów i poprowadzenia maratonu bocznymi arteriami.

Kaszebe Runda, od niedawna również Żuławy Wkoło, to maratony które weszły w kalendarz imprez rowerowych odbywających się w naszym województwie. Doszły nas jednak słuchy, że w tym roku organizujesz maraton szosowy po "drugiej stronie Bałtyku", mógłbyś ujawnić kilka szczegółów?

Cieszy mnie fakt, iż formuła jaką przyjąłem przy "polskich" maratonach zyskała uznanie u włodarzy Karlskrony i naszego partnera StenaLine. Cel jest prosty. Poprzez kolarstwo i turystykę rowerową pokazać region, przeżyć coś niecodziennego i przy okazji poznać nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Rozpoczynamy ten projekt i mam nadzieję, że uda nam się utrzymać dotychczasową jakość organizacji. Maraton będzie dwudniowy (sobota, niedziela) ze startem i metą w Karlskronie. Pierwszego dnia są dwie trasy do wyboru, około 120 i 180 km, zaś drugiego po noclegu w Kalmarze jedna 110 km trasa do Karlskrony. Wszystko to, wraz z rejsem promem StenaLine, w sympatycznej cenie poniżej 400 zł. Maraton jest w końcowej fazie organizacji. Pozostaje ustalić tylko menu bufetów i sposób oznakowania wyznaczonej już trasy. W przypadku menu czekamy na podpowiedź potencjalnych uczestników. Może niektóre dania z Kaszub lub Żuław należałoby wyeksportować do Skandynawii?

Andrzej Gołębiowski - absolwent gdańskiej AWFiS, pedagog, uczestnik wielu maratonów rowerowych, w tym 300-kilometrowego oraz 3 x 200 km po francuskich Alpach. Jest pomysłodawcą i założycielem Stowarzyszenia KF Sport Promotion - AG, promującego walory Polski poprzez zorganizowane imprezy kolarskie.

Więcej informacji na temat maratonów organizowanych przez Stowarzyszenie KF Sport Promotion.


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (6)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »