• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Łosiowa Dolina w okolicy jez.Ostrzyckiego

Iwona Grzywaczewska; opr.Krzysztof Kochanowicz
12 sierpnia 2009 (artykuł sprzed 14 lat) 
w drodze nad jez.Ostrzyckie z inicjatywy Janusza odwiedziliśmy gospodarstwo agroturystyczne z zagrodą danieli. w drodze nad jez.Ostrzyckie z inicjatywy Janusza odwiedziliśmy gospodarstwo agroturystyczne z zagrodą danieli.

Tym razem na niedzielny rajd wybraliśmy się na malownicze Kaszuby, do Ostrzyc. Mieliśmy w planach, korzystając z zapowiadanej ładnej pogody, popluskać się w jeziorze i wygrzać na słonku, a przy okazji odwiedzić łosie w Łosiowej Dolinie.



Plan zrealizowaliśmy połowicznie. Chętnych do kąpieli nie było (może to i dobrze, bo zaoszczędzony czas wykorzystaliśmy na inne, nieprzewidziane wcześniej atrakcje :), a z łosi pozostał niestety tylko jeden, za to niezwykle sympatyczny i towarzyski! Cała wycieczka upłynęła nam zresztą pod znakiem przeróżnych zwierzaków... Pogoda dopisała, akurat na rower: ciepło, ale bez palącego słońca, które skryło się za chmurami i tylko przez chwilę, podczas drogi powrotnej, postraszył nas deszczyk.

Wrażenia z trasy:
W sześcioosobowym składzie: Aga, Kamila, Janusz, Mirek, Jurek i ja wyruszyliśmy z Otomina. Trzymając się niebieskiego szlaku, przez Sulmin i Niestępowo, sprawnie dojechaliśmy do Przyjaźni. Przy sklepie krótki postój na uzupełnienie prowiantu. Za Przyjaźnią odnaleźliśmy gruntową drogę, która poprowadziła nas do Babiego Dołu. Tutaj zdecydowaliśmy się na małą zmianę w pierwotnie wytyczonej trasie i postanowiliśmy obejrzeć Kamienne Kręgi w Trątkownicy. Było to też dobre miejsce na dłuższy śniadaniowy popas.

w końcu docieramy również do Łosiowej Doliny znajdującej się nieopodal Ostrzyc w końcu docieramy również do Łosiowej Doliny znajdującej się nieopodal Ostrzyc

Następnie ruszyliśmy do Kiełpina. Po drodze przystanęliśmy na moście nad Radunią na wspólną fotkę. W Kiełpinie zatrzymaliśmy się przy sklepie na lody, a potem Janusz zawiódł nas do gospodarstwa agroturystycznego, gdzie mogliśmy zobaczyć m.in. parę danieli z rodziny jeleniowatych.
Bernardówka, Goręczyno... Za Goręczynem odbiliśmy na Koszowatkę i zaczęliśmy się powoli rozglądać za Łosiową Doliną. Jest! Musieliśmy trochę poczekać na przewodnika. Wokół zebrała się grupka turystów żądnych, jak i my, konfrontacji oko w oko z największym europejskim ssakiem! Przewodniczka zaprowadziła nas do "stołówki" łosia - miejsca, gdzie o wyznaczonych godzinach przychodził pałaszować ziemniaki. Łoś nie okazał się zbyt duży, było to właściwie łosiątko, za to przesympatyczne. Zwierzak z apetytem zjadał nam z rąk ziemniaki, dawał się głaskać i wdzięcznie pozował do zdjęć. Gdy odchodziliśmy, odprowadził nas jeszcze wzdłuż ogrodzenia, a potem znikł w lesie...

Zjechaliśmy do Ostrzyc. Tym razem Aga zaprowadziła nas do zagródki pełnej zwierzaków-cudaków. Najśmieszniejsza była kurka "w spodniach" :) Z braku chętnych do kąpieli w Jeziorze Ostrzyckim pominęliśmy ten punkt programu, wdrapaliśmy się za to na Jastrzębią Górę, na szczycie której leży imponujący Diabelski Kamień. Z góry roztaczał się rewelacyjny widok na jeziora, pokryte lasami kaszubskie wzgórza i ukryte wśród nich miejscowości.
w Ostrzycach zaś, dzięki Adze odwiedzamy zagrodę pełną zwierzaków-cudaków, z kurakiem "w spodniach" na czele. w Ostrzycach zaś, dzięki Adze odwiedzamy zagrodę pełną zwierzaków-cudaków, z kurakiem "w spodniach" na czele.


Czas było wracać w stronę Gdańska. Przez Goręczyno i Somonino dojechaliśmy znów do Kiełpina. Zatrzymaliśmy się przy cukierni na zachwalane przez Janusza z entuzjazmem ciastka. Mniam... :) A potem, po słodkim obżarstwie, strasznie nie chciało się znów wsiadać na rower.

Gruntowymi leśnymi drogami, przez Borcz, dojechaliśmy do Skrzeszewa Żukowskiego, a potem już asfaltem do Przyjaźni. I tu po raz ostatni zaliczyliśmy spotkanie ze zwierzakami. Tuż za Przyjaźnią znajduje się ośrodek, w którym mieliśmy okazję podpatrzyć, jak wygląda szkolenie psów. A wśród paradujących na smyczach brytanów kręcił się, nic sobie nie robiąc z psiego towarzystwa, kot! :)

Ostatni etap rajdu - asfaltem przez Niestępowo i Sulmin wróciliśmy do Otomina.

Zarys trasy na mapie Zarys trasy na mapie
Trasa w skrócie (zarys na mapce)
Otomin - Sulmin - Niestopowo - Przyjaźń - kol. Skrzeszewa Żukowskiego - Babi Dół - Trątkownica - Kiełpino - Bernardówka - Goręczyno - Koszowatka - Ostrzyce - Goręczyno - Somonino - Kiełpino - Borcz - Skrzeszewo Żukowskie - Przyjaźń - Niestopowo - Sulmin - Otomin.

Dzięki wszystkim za uśmiech na trasie, pomysły uatrakcyjnienia wycieczki i pomoc w nawigacji!

Relacja pochodzi ze strony Trójmiejskiej Inicjatywy Rowerowej .
Iwona Grzywaczewska; opr.Krzysztof Kochanowicz

Parametry trasy

  • Region woj. pomorskie
  • Długość trasy 72 km
  • Poziom trudności łatwy

Znajdź trasę rowerową

Opinie (11) 2 zablokowane

  • Przepiękna okolica na rower (4)

    co do Łosiowej Doliny znajdującej się nieopodal Ostrzyc, można się udać realizjuąc podobnie jak my tamtejszą trasę rowerową Kamiennych Kręgów. To dobry pomysł na aktywny wypoczynek.

    Trasa zaczyna się i kończy w Ostrzycach, wiedzie zaś przez następujące miejścowości: Ostrzyce - Ramleje - Goręczyno - Somonino - Wyczechowo - Trątkownica (Kamienne Kręgi) - Mały Dwór - Wyczechowo - Nowy Dwór - Sarni Dwór - Owczarnia - Stawki - Rąty - Koszowatka - Ostrzyce.

    Polecamy

    • 3 1

    • (3)

      Niedawno odybłem wycieczkę szlakiem niecznnych torów z Pruszcza Gdańskiego do Żukowa i od Niestępowa do wsi Otomino pod Żukowem chciałem dojechać niebieskim szlakiem i niestety jego oznakowanie jest masakryczne we wioskach znaków prawie nie ma w Niestępowie widziałem jeden znak a do Przyajźni dojechałem zgodnie z drogowskazem Przyjaźń 2 tam co prawda był drogowkskaz gdzie jechać jednak potem znowu szlak znikł i znalazłem się w Glińczu. Wniosek jest jeden jadąc tym szlakiem trzeba dobrze znać teren bo można nieźle pobłądzić
      przy okazji trasa mojej wycieczki Gdańsk - Pruszcz Gdański - Juszkowo - Straszyn - Bielkówko - Pręgowo - Kolbudy - Łapino - Widlino - Niestępowo - Przyjaźń - Glincz - Żukowo
      powrót Żukowo - Lniska - Niestępowo - Sulmin - Otomin -Gdańsk
      razem 71 km ( 49+22) pozdrawaim

      • 1 1

      • To dziwne, bo też niedawno jechałem tym szlakiem i jakoś nigdzie nie zbłądziłem (2)

        Wojt wniosek jest jeden, może zamiast oglądać się za szlakiem, oglądałeś piękne polskie wieśniaczki?
        W Niestępowie jakiś kilometr za mostem na Raduni i podjeździe, na szczycie którego przebiega dawna linia kolejowa trzeba odbić w lewo. Na górce rośnie duża lipa a na niej oznaczenie odbijającego szlaku. Tak zatem sugerując się owym znaczkiem należy odbić w drogę przy boisku szkolnym, a następnie na krzyżówce polnych dróg, gdzie jest kolejny drogowskaz odbić w pierwszą drogę gruntową. Moim zdaniem nic w tym trudnego, wystarczy nauczyć się czytać oznakowań szlaku, i tyle.

        • 0 1

        • Nie ma na tej trasie wsi Otomino... (1)

          ...jest natomiast Otomin !
          Ludzie, nauczcie się czytać mapy i odmieniać prawidłowo miejscowości!

          • 0 1

          • No, akurat na trasie Przyjaźń - Żukowo (niebieskim szlakiem) jest miejscowość Otomino. :-P

            • 1 0

  • A jaki czas? (1)

    A ile czasu zajmuje taka wycieczka do Ostrzyc, ale nie dla zawodowca a kompletnego amatora którem nigdzie sie nie śpieszy? I czy mogę się wybrac na taką wycieczkę miejskim rowerem?

    • 0 5

    • Długość trasy to 70 km (z Otomina), więc przy spokojnym tempie, z postojami, to wycieczka na cały dzień. Teren nie jest trudny - asfalt, dobre drogi gruntowe. Myślę, że na miejskim rowerze bez większych problemów można przejechać tę trasę.

      • 3 0

  • Witam. Piszecie o niedzielnym rajdzie, a ja podobną trasę przejechałem sam dzień wcześniej, tylko w Koszowatce odbiłem nie na Ostrzyce, tylko na Rąty, Rybaki, Sławki i wzdłuż torów dojechałem do Wieżycy, po wdrapaniu się na wieżę pociągnąłem przez Kolano, Ostrzyce (też wjechałem na Jastrzębią Górę, widoki faktycznie świetne), Brodnicę Górną, Ręboszewo, Zawory, Chmielno i Garcz do Sianowa. Stąd próbowałem dotrzeć błękitnym szlakiem do Gdańska, niestety, o ile do Pomieczyna oznakowanie szlaku jest, dalej bez dobrej mapy ani rusz, bo oznakowanie jest albo kiepskie, albo żadne. Mimo wszystko wycieczka bardzo przyjemna, krajobrazy prawie jak w górach, ujechałem 142 km. Polecam! Pozdrawiam.

    • 2 2

  • W maju 2010 roku w dolinie łosi była tylko jedna osowiała i smutna klempa. Szkoda jechać.Dzieci były bardzo zawiedzione.

    • 1 0

  • Łosiowa Dolina

    Pojechałem z rodziną pod koniec maja. Na stronie internetowej dwa numery komórek; jedna okazała się pomyłką (odbiera ktoś inny), a na drugim poczta głosowa; godziny zwiedzania z przewodnikiem o 11.00 i 13.00 Na miejscu na plakacie przekreślona 13.00 na 15:00 i opustoszała, zdewastowana budka wyglądająca na kasę. Nieopodal w sklepie pani poinformowała, że w tym roku nie ma przewodnika, ale możemy kupić bilety i iść zwiedzać sami. Szukaliśmy długo dookoła ogrodzenia i w końcu trafiliśmy na jedną smutną klempę. PORAŻKA !!!

    • 3 1

  • Żenada

    szkoda czasu na tą "Łosiową dolinę" po przybyciu na miejsce Pani w bardzo przyjazny sposób podeszła do sprawy. nie powiedziała ani słowa o łosiach a raczej o jednej klepie znajdującej sie przy siatce. cale "zwiedzanie" trwa 5 minut, a jedyna atrakcją jest danie klępie ziemniaka. jedyne co się dowiedziałem o łosiach to to że tamta łosica to Zuzia. porażka i tyle. szkoda tych 4 złotych. lepiej sobie zostawić te pieniądze na wypad do szymborka

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

MH Automatyka MTB Pomerania Maraton - Kwidzyn - Miłosna (1 opinia)

(1 opinia)
80 - 115 zł
zawody / wyścigi

Nocny Duathlon - Airport Gdańsk (5 opinii)

(5 opinii)
zawody / wyścigi

Rowerowy Potop AZS

659 zł
rajd / wędrówka

Znajdź trasę rowerową

Forum