Największa gdyńska inwestycja rowerowa, zwana Zdublowaną Estakadą, powstaje w oparciu o poważne błędy projektowe - pisze Łukasz Bosowski ze Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia.
Przeanalizowaliśmy ponownie publicznie dostępną dokumentację przetargową i wykryliśmy co najmniej dwa bardzo niebezpieczne zakręty na odcinku, gdzie trasa rowerowa wpada pod jezdnie estakady. Dodatkowym elementem zwiększającym ryzyko kolizji jest słup podpierający jezdnię, który znacznie ogranicza widoczność.
Zakładana w dokumentacji maksymalna tzw. prędkość projektowa to 30 km/h.
Łatwo wyobrazić sobie, że w razie zderzenia dwóch rowerów, łączna suma prędkości będzie oznaczać zagrożenie życia! To zdumiewające, zwłaszcza, że głównym argumentem miasta przeciwko proponowanej przez SRG trasie było właśnie niedostateczne bezpieczeństwo.
Prawidłowe promienie skrętu i szerokości jezdni dla rowerów wyznacza dla Zdublowanej Estakady dokument pt. "Standardy i zasady planowania i projektowania dróg rowerowych na obszarze Gdyni", który powstał w Katedrze Inżynierii Drogowej Politechniki Gdańskiej w grudniu 2003 r. Teoretycznie jest on podstawą projektową Zdublowanej Estakady. Teoretycznie, ponieważ w rozdziale poświęconym projektowaniu zakrętów dla w/w prędkości zaleca się stosowanie promieni skrętu o długości 20 metrów. Tymczasem w projekcie zatwierdzonym promień wynosi zaledwie 6 metrów!
Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia, monitorując projekt mimo braku odpowiedzi na wniosek o unieważnienie przetargu, podnosiło tę kwestię kilkukrotnie. Nie doczekaliśmy się jednak żadnej reakcji ze strony magistratu. Prezentacja tego oraz innych błędów opisanych przez eksperta Stowarzyszenia, mgr inż. Kamila Hajduka, odbyła się podczas grudniowej Rady Rowerowej, w której nie wziął niestety udziału prezydent Wojciech Szczurek. Propozycja alternatywnego przebiegu trasy została również zaprezentowana na forum Rady.
Ubiegłoroczny protest Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia w sprawie Zdublowanej Estakady odnosił się do niezgodności projektu z interesem publicznym. Wybudowana za ponad 11 mln konstrukcja (największa rowerowa inwestycja w historii miasta) powstaje w miejscu, gdzie da się wyznaczyć drogę dla rowerów na istniejących już, nieuczęszczanych pasach pieszych. Nie rozwiązuje problemu rowerowej separacji północnych dzielnic miasta od ul. Morskiej. Skutkuje koniecznością nielegalnego pokonywania przez rowerzystów z Obłuża, Pogórza i Oksywia kilkunastu torów kolejowych.
Gdyńscy rowerzyści uważają jednak, że kładka jest zbyt droga, a środki wydane na nią mogłyby zostać wydane w lepszy sposób na rozwój infrastruktury rowerowej w mieście.
Czytaj także: Gdynia będzie miała i doradcę ds. rowerów i "oficera" rowerowego




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.