Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Zwykłe i niezwykłe miejsca Żuław Malborskich; edycja 2

W niedzielę 5 sierpnia Grupa Rowerowa Trójmiasto na czele z Wojtkiem i Darkiem zorganizowała II edycję rajdu turystycznego po zwykłych i niezwykłych miejscach Żuław Malborskich. Wycieczka ta nastawiona była przede wszystkim na odkrycie bogactwa oraz eksploracje zabytków tego nieskażonego jeszcze przez przemysł regionu. Na szczęście dla nas prognozy przepowiadające deszczową aurę po raz kolejny nie sprawdziły się. Na miejsce zbiórki stawiło się 8 osób w tym tryskająca jak zawsze humorem - Iwona ;) Skład wycieczki jednak uzupełnili dołączając do nas przy Mostach Tczewskich Darecki i Marecki z Elbląga, tak w ramach kontroli, żeby nie było ;)

Co warto zauważyć przedstawicieli z Elbląga było najwięcej, bo aż 5 osób i już teraz bardzo chcemy im podziękować za aktywny udział w wycieczce oraz w życiu naszej rowerowej bratni.

O godzinie 8.30 wyjechaliśmy wspólnie przyjrzeć się dwóm najstarszym tczewskim kościołom - Farze oraz tzw. kościołowi szkolnemu, p.w. św. Stanisława Kostki. Pierwszy z nich zbudowany został w XIII wieku, zajęty i zniszczony przez Krzyżaków w 1308 roku, po pożarze z 1982 roku zachował się w naprawdę dobrej kondycji. Z powodu odbywającego się nabożeństwa nie było nam dane zwiedzenie kościoła wewnątrz. Następnie objechaliśmy starówkę tczewską, wcale już nie taką starą, bo w dużej części odnowioną, z fontanienką, w której schłodzić chciała się Iwona, ale ostatecznie stwierdziła, że zaczeka na jakiś większy zbiornik wodny;)

Po objechaniu starówki udaliśmy się na Mosty Tczewskie, których budowa sięga połowy XIX wieku. Charakterystyczna stalowa konstrukcja, kraty na jej obrzeżach tworzą wrażenie koronkowego tunelu. W 1939 roku miała tu miejsce eksplozja, z informacji autora - tczewianina - była to próba sabotażu niemieckiego składu z bronią, co miało zapoczątkować realnie wydarzenia II wojny światowej. Wiadomość ta, nie zawsze jednak znajduje akceptacje historyków. Długość mostów wynosi 1030m. Doprowadziły one nas do Lisiewa Malborskiego. Tutaj obejrzeliśmy stary czternastowieczny kościół p.w. św. Mikołaja. Wiele kościołów na Żuławach Malborskich jakie oglądaliśmy posiadały drewnianą wieżę, drewniany dach, a niektóre były całe z drewna. Byliśmy pod wrażeniem utrzymania budynków w stanie nadającym się do eksploatacji a przypominającym jednocześnie jego zabytkowy charakter.

Następnie udaliśmy się na szlak nadwiślański (oznaczony kolorem niebieskim), który wałem nadwiślanym doprowadził nas do wsi Boręty. Szlak mało eksploatowany był mocno zarośnięty i wyboisty, więc z ulgą zjechaliśmy do wcześniej wspomnianej wsi. W Borętach zatrzymaliśmy się przy ruinach kościoła gotyckiego z XIV wieku, a następnie przy kościele protestanckim z XVIII wieku. Ten ostatni posiadał bardzo nietypową budowę - otóż sprawiał wrażenie, jakby cały oparty był na drewnianych słupach - tak z zewnątrz, jak i w środku. Jeden z uczestników rajdu podjął się nawracania mieszkańców wsi i próbował zadzwonić dzwonem kościelnym. Jednak w porę uświadomił sobie, że dzwon rzeczywiście działa i w ten sposób obwieszcza się ludziom zbliżającą się mszę świętą;)

Ze wsi Boręty wyruszyliśmy do Palczewa po drodze zatrzymując się przy wiatraku holenderskim. Zastanawialiśmy się wspólnie dlaczego ludzie nie remontują tych zabytków, tylko pozostawiają je na pastwę losu a raczej na samozniszczenie. Wiatrak stanowiłby większą atrakcję gdyby nie fakt, że był on dookoła zarośnięty przez trawę a okna i drzwi były zamurowane. Naprawdę szkoda - bo niewiele jest już takich wiatraków na Pomorzu. W Palczewie obejrzeliśmy również kościół w całości drewniany, wielkości domku jednorodzinnego. Kościół wyglądał na stary budynek, ale wyraźnie umieszczony na nim alarm oznaczał, że nie tak łatwo się do niego dostać. Następnie udaliśmy się w kierunku Nowej Cerkwi. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę przy jednym z omów podcieniowych, aby następnie udać się do Ostaszewa.

W Ostaszewie obejrzeliśmy zapomnianą chyba przez człowieka ruinę kościoła z XIV wieku. Zaś kierując się na Lubieszewo zboczyliśmy nieco z drogi... wyprowadzając wszystkich na manowce ;) Niecałe pół godziny wcześniej Iwona żartobliwie powiedziała że organizatorzy się świetnie przygotowali i wymyślili świetną trasę i aż niemożliwe aby nie było żadnej wpadki. No i wykrakała;)
Planowo mieliśmy udać się na Lubieszewo mijając Jeziernik. Okazało się jednak, że wieś już dawno minęliśmy... ale cóż, nic wielkiego się nie stało. Walkę z dość wysokimi chwastami na nieistniejącej drodze podsumowaliśmy jako wreszcie jakaś odmianę, bo przez ostatnie 20 km jechaliśmy bezustannie nudną szosą. Serdecznie dziękujemy w tym miejscu uczestnikom za wyrozumiałość. Mijając pola, na szczęście było nam spotkać rolnika w słomianym kapeluszu rozmawiającego... no ba, przez komórkę. Widok dosyć nietypowy, ale przynajmniej porządny człowiek, na drogę nas wyprowadził ;)

W Stawcu zatrzymaliśmy się aby obejrzeć cmentarz pomennonicki. Nagrobki sięgające 2 metrów w postaci steli były zaniedbane i zapomniane przez człowieka. Tutaj też zrobiliśmy przerwę na herbatę, ogórka i rzodkiewkę ;) Oczywiście dotarliśmy też do wsi Lubieszewo co tym bardziej nas ucieszyło. Uczestnicy wycieczki byli w dobrej formie, bo bez problemu udało nam się podkręcić tempo wycieczki do 30km/h. W Lubieszewie ponownie obejrzeliśmy kościół z drewnianą wieżą, a w Orłowie - dom podcieniowy. Stąd już niedaleko było do Nowego Dworu Gdańskiego.

W Nowym Dworze zanim zjechaliśmy do centrum wjechaliśmy na jedno z rond, na którym krążąc w kółko zastanawialiśmy się w którą stronę zjechać, aby dotrzeć do centrum żywności. Zrobiliśmy dwa kółka i skręciliśmy w jedną z odnóg ronda. Pomimo totalnego spontana, to był strzał w dziesiątkę.
Przeprawiliśmy się przez zwodzony most i dotarliśmy do obskurnego baru, w którym nikt z nas nie miał ochoty się posilić. Ale na zewnątrz były parasolki i krzesełka więc spoczęliśmy, uzupełniając płyny w pobliskim supermarkecie. Następnie obejrzeliśmy wieżę ciśnień, także dość mocno zrujnowaną i w stanie, który nie zachęcał bynajmniej do wchodzenia do środka. Zanim wyjechaliśmy z Nowego Dworu Gdańskiego ponownie zrobiliśmy kilka kółek na rondzie aby spokojnie przemyśleć, w którym kierunku się udać aby wyjechać na Marynowy.

W Marynowach wszyscy mieli już dość oglądania pięknych przecież, bo nietypowych dla centrum Trójmiasta kościołów. Ale można to zrozumieć ;) Kolejnym miejscem postoju była miejscowość Nowy Staw. Tutaj zadziwił nas monitoring na jednym z kościołów - 4 kamery umieszczone na wieży kościoła w centrum. Może po prostu proboszcz postanowił sprawdzić i przyjrzeć się bliżej, kto chodzi do kościoła a kto nie ;) Drugi kościół znajdował się tuż obok - był to kościół św. Mateusza, gotycki, z cegły, wzniesiony w 1325 roku. Ostatnim już postojem przed wjazdem do Tczewa były Lichnowy i tamtejszy kościół św. Urszuli z XIV wieku. Szybko jednak stamtąd zwiewaliśmy, bo spod dachu kościoła zaczęły wylatywać osy. W Tczewie pożegnaliśmy towarzyszy z Elbląga, sami zaś udaliśmy się na zasłużone po 90 km jazdy piwo.

Podsumowanie:
Żuławy Malborskie są idealne dla jazdy na rowerze przynajmniej z dwóch powodów. Jest to region o dużej ilości wiosek, z bocznymi drogami asfaltowymi a więc ruch samochodowy jest tam stosunkowo niewielki. Po drugie przemysł na Żuławach nie rozrósł się znacznie ponieważ wiele wiosek utrzymuje się z rolnictwa a więc i powietrze czystsze (nie licząc oczywiście głównych dróg krajowych). I po trzecie jest to region jak sadzę mniej objeżdżony i rozpoznany w stosunku do Trójmiasta i jego okolic. I to właśnie jest powodem dla którego z chęcią będziemy promować Kociewie, Żuławy Malborskie, Dolną Wisłę, Bory Tucholskie i ich okolice w kolejnych naszych rajdach.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w rajdzie i zapraszamy na kolejne wyprawy rowerowe.

Organizatorzy: Wojciech Grabowski, Dariusz Zieliński (GRT)
Autor relacji i zdjęć: Wojciech Grabowski, Dariusz Korsak
Grafika: Krzysztof Kochanowicz

Użyta przez nas mapa: "Z brzegiem Wisły", 1:75 000, wyd.Eko-Kapio

Krótka relacja ze strony ESR znajduje się również tu
A o naszych wypadach i wypadach naszych przyjaciół można poczytać tutaj

Na prośbę autora relacji redakcja Portalu Rowerowego Trójmiasta będzie usuwać wszystkie opinie nie związane z tematem. Zatem jeśli znacie przebytą przez nas trasę, odwiedzone miejsca i chcielibyście coś dodać czego nie ujął autor relacji, podzielcie się własnymi doświadczeniami. Będą one z pewnością bardzo przydatne tym, którzy będą chcieli powtórzyć tą trasę lub ułożyć własną na jej podstawie.

Opinie (12) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.