Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Wzdłuż Kosy Północy zimą

Nad otwartym morzem świeci piękne słonko i gdyby nie mróz nic nie wskazywałoby na to, że to środek zimy.
Nad otwartym morzem świeci piękne słonko i gdyby nie mróz nic nie wskazywałoby na to, że to środek zimy. fot. Piotr Bartoszewicz

Potocznie Kosą Północy nazywa się Mierzeję Helską, która jest świetnym miejscem pod kątem wycieczek rowerowych, nie tylko latem. Poza sezonem jest tu znacznie ciszej, a ścieżki rowerowe faktycznie służą cyklistom, niż paradującym plażowiczom. Dlatego postanowiliśmy z tego skorzystać i wybrać się tam właśnie zimą.



Pomimo, że nie pływają przez zatokę tzw. tramwaje wodne, zimą na Mierzeję Helską można dostać się chociażby koleją regionalną. Bez obawy, w nieco zimniejsze dni, nie ma za wielu chętnych do podróżowania w tamte rejony. W pociągu swobodnie pomieści się nawet kilkanaście rowerów. Jeśli jednak wybieramy się na wycieczkę tylko jednodniową i w jedną stronę chcielibyśmy udać się czy to pociągiem, czy w lecie "tramwajem wodnym" dobrze jest sprawdzić wcześniej również kierunek wiatru, który zimą nieraz bywa niemiłosierny. Tak też było podczas naszego wypadu. Zatem by wycieczka była przyjemnością, a nie katorgą, na mierzeję dostaliśmy się pociągiem i przez całą drogę do domu jechaliśmy z wiatrem w plecy. W końcu pokonanie ponad 70 km przy odczuwalnej temperaturze sięgającej prawie dziesięciu kresek poniżej zera nie jest łatwe.

Naszą zimową wycieczkę wzdłuż "Kosy Północy" rozpoczęliśmy w Juracie, jednak ze względu na dość porywisty wiatr nie zdecydowaliśmy się jechać trasą rowerową wiodącą wzdłuż zatoki, a niebieskim szlakiem Nadmorskim Zatokowym, który jest nam bardzo dobrze znany z wcześniejszych wycieczek. Na odcinku do Jastarni wiedzie on wąskim pasem lasu, z którego mamy okazję podziwiać raz brzeg Zatoki Puckiej raz otwarte morze.

Co rusz korzystając z pięknej, słonecznej pogody i skutego lodem brzegu Zatoki Gdańskiej, zatrzymujemy się robiąc zdjęcia. Drogę do Chałup pokonujemy w sielankowej atmosferze, jednak za chwilę przyjdzie nam przyspieszyć nieco tempo, bo czas goni, a do zmroku pozostało zaledwie kilka godzin.

We Władysławowie, mając już wiatr w plecy wskakujemy na nadmorską trasę rowerową, którą gnamy bez zatrzymywania się aż do samego Pucka. Prędkość jazdy oscyluje w granicach 25-30 km/h, lecz to nie tylko ze względu na sprzyjający nam wiatr, ale i bardzo dobre warunki jezdne. Trasa jest czysta, tylko miejscami występują drobne resztki śniegu i lodu.

Skuty lodem brzeg od strony Zatoki Gdańskiej
Skuty lodem brzeg od strony Zatoki Gdańskiej fot. Krzysztof Kochanowicz


Za Puckiem dobra passa niestety się kończy, a wraz z nią trasa rowerowa. Decydujemy się zatem kontynuować drogę kolejnym szlakiem wiodącym krawędzią Kępy Puckiej. Dobrze, że jest dość mroźno, gdyż zwykle między Puckiem a Rzucewem jadąc klifami zalega tu sporo błota. Jednak, żeby nie było tak pięknie na kilka km przez Rzucewem okazuje się, że ktoś podpędzlował mostek na Błądzikowskim Potoku i przejazdu nie ma. Wszelkie próby przedostania się przez potok kończą się fiaskiem. Ostatecznie zmuszeni jesteśmy do zmiany nieco trasy i udanie się naokoło przez Błądzikowo. Ehhh, coś w tej nazwie miejscowości jest ;)

Niespodzianka ta pochłania nam sporo czasu, pomimo to udajemy się do Rzucewa i tradycyjnie zatrzymujemy się przy tutejszym pałacu. Ta piękna neogotycka posiadłość znajduje się na terenach o bogatym tle historycznym stanowiąc ważne świadectwo wydarzeń rozgrywających się na byłych Prusach Wschodnich. Pałac był własnością wielu znamienitych polskich rodów: Wejherów, Radziwiłłów, Przebendowskich oraz Sobieskich. Swój neogotycki wygląd zawdzięcza niemieckiemu architektowi Fryderykowi Stülerowi. Nadał on obiektowi cechy późnego angielskiego gotyku i florenckiego renesansu. W ciągu całej swej historii zamek pełnił funkcję wygodnej arystokratycznej rezydencji. Dopiero po II wojnie światowej, kiedy Rzucewo stało się własnością Państwa Polskiego, jego rola zmieniła się diametralnie. Po 1975 roku obiekt popadł w zapomnienie. Na szczęście w 1994 roku majątek kupiło Przedsiębiorstwo Kaszub z Wejherowa, które odrestaurowało obiekt i przekształciło w wysokiej klasy hotel. Jego malownicze położenie nad brzegiem Zatoki Puckiej oraz bezpośrednie otoczenie zapewniają spokój i romantyczny nastrój. Założony w XVIII wieku ogród podkreśla historyczną przeszłość zamku i wpisuje go w określoną tendencję historyczną pozwalającą przyjezdnym na zapomnienie w czasie pobytu o problemach współczesności.

Po krótkiej przerwie udajemy się w kierunku Osłonina, a dalej przez Mostowe Błota do Trójmiasta. Za Mrzezinem droga przypomina lodowisko, totalna szklanka skutecznie zwalnia tempo naszej jazdy i do celu docieramy już po ciemku. Całą trasę, łącznie z dojazdem pociągiem do Juraty oraz licznymi postojami pokonaliśmy w 8 godzin. W zimowych warunkach, najwięcej trudności sprawiło nam pokonanie odcinka dróg gruntowych przed Rzucewem oraz trasy rowerowej wiodącej przez Mostowe Błota w kierunku Kazimierza, która miejscami skuta była lodem. Latem z pewnością pokonanie tej trasy poszłoby nam znacznie szybciej, choć nie wiadomo jakby to było na odcinku wzdłuż Mierzei Helskiej. W sezonie letnim ścieżka rowerowa służy nie tylko cyklistom, ale i kuracjuszom udającym się plażę.

Szlak Krawędzią Kępy Puckiej wiodący po klifach, odcinek między Puckiem a Potokiem Błądzikowskim
Szlak Krawędzią Kępy Puckiej wiodący po klifach, odcinek między Puckiem a Potokiem Błądzikowskim fot. Krzysztof Kochanowicz


Pomimo dość niskiej temperatury, jak zwykle bawiliśmy się świetnie!
Dziękuję Piotrowi i Bartkowi, którzy towarzyszyli mi podczas tej wycieczki.

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Opinie (31) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.