Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Wyspa Sobieszewska od A do Z

Poranna mgła niestety nie wszystkich zachęciła na wjazd pod jeden z bastionów
Poranna mgła niestety nie wszystkich zachęciła na wjazd pod jeden z bastionów fot. GR3miasto

Wyspa Sobieszewska, często zwana bursztynową, to nadmorska dzielnica Gdańska leżąca zaledwie 15 km na wschód od centrum miasta. Położona w ramionach Wisły nad Zatoką Gdańską jest nie tylko atrakcyjnym miejscem pod kątem wypoczynku, ale również turystyki. Tutejsze plaże są znacznie mniej oblegane niż te w trójmieście, dzięki czemu odnaleźć można ciszę i spokój. Przez wyspę przebiegają również dwa szlaki turystyczne: pieszy i rowerowy, którymi dotrzeć można do ciekawych rezerwatów przyrody jak również godnych uwagi zabytków.



Wyspę Sobieszewską mieliśmy okazję przemierzać już niejednokrotnie. Byliśmy tu już o każdej porze roku, i w słońcu i w deszczu, i za dnia, i w nocy. Można śmiało powiedzieć, że za każdym razem odkrywaliśmy to ciekawe miejsce od nowa. Tym razem jednak postanowiliśmy całą naszą wiedzę o istniejących tu szlakach oraz atrakcjach turystycznych wrzucić do jednego worka i podsumować pod tytułem: "Wyspa Sobieszewska od A do Z".

Niestety pomimo swej atrakcyjności, wyspę od centrum miasta dzieli dość ruchliwa szosa. Nie ma żadnego rozsądnego szlaku turystycznego, którym spokojnie można by dotrzeć na Wyspę Sobieszewską pieszo, czy rowerem. Chcąc jednak bezpiecznie wydostać się z miasta, z dala od ruchliwej np.: ul. Elbląskiej, można wykorzystać boczne drogi wiodące przez Dolne Miasto i Olszynkę.

Od wielu lat podążając w kierunku Wyspy Sobieszewskiej czy Żuław Gdańskich korzystaliśmy z drogi kaflowej wiodącej wzdłuż rz. Motławy lub bocznych dróg miedzy działkami na Olszynce. Chcąc więc zrobić pętlę wykorzystywaliśmy jeden z dwóch wariantów by dojechać na wyspę, a drugim wrócić. W ostatnich latach jednak podjęto budowę obwodnicy południowej i trasa wiodąca przy wale przeciwpowodziowym stanęła pod znakiem zapytania. Póki co można omijać budowę drogami, którymi porusza się "ciężki sprzęt", ale jak długo? Miejmy nadzieję, że po wybudowaniu obwodnicy, władze miasta pomyślą również o turystach pieszych i rowerowych podążających w tym kierunku.

Nasze wycieczki turystyczne przyciągają coraz więcej rodziców z dziećmi, które tempem spokojne dorównują starszym zapaleńcom dwóch kółek.
Nasze wycieczki turystyczne przyciągają coraz więcej rodziców z dziećmi, które tempem spokojne dorównują starszym zapaleńcom dwóch kółek. fot. GR3miasto


Relacja z wycieczki:

Pomimo nienajlepszej pogody, na zbiórkę przyjechało ponad 30 osób. Jak widać poranna dość gęsta mgła nie odstraszyła ludzi od wybrania się z nami na wspólną wycieczkę. Niech żałują tylko Ci, którzy zrezygnowali, gdyż jeszcze przed południem rozpogodziło się i piękna, słoneczna pogoda towarzyszyła nam do końca dnia.

1. Dojazd do wyspy:

Pierwszym etapem naszej wycieczki było bezpieczne wydostanie się z Gdańska. Żeby to zrobić, udaliśmy się w kierunku Dolnego Miasta, a następnie Olszynki. Podążając trasą rowerową wzdłuż bastionów, mgła była tak gęsta, że nic nie było widać. Chcąc jednak rozgrzać trochę towarzystwo wjechaliśmy na górę Bastionu Żubr, z którego zwykle rozciągają się przepiękne widoki na Starówkę Gdańska, Dolne Miasto oraz Opływ Motławy. Tym razem skupiliśmy się tylko na wspólnym pamiątkowym zdjęciu, po czym udaliśmy się w kierunku rz. Motławy. Dotarliśmy tam ul. Pustą, a następnie ul. Olszyńską, która wiedzie lewym brzegiem rzeki. Prowadzi tędy również oznakowany kolorem czerwonym rowerowy Szlak Motławski.

Za torami kolejowymi szlak na dobre opuszcza cywilizację i zagłębia się w bujnej gęstwinie traw, po prawej stronie towarzyszy mu rz. Motława. Po kilku km sielanki, na wysokości Krępca dobra passa kończy się. Obecnie droga jest zamknięta ze względu na budowę obwodnicy południowej Gdańska. Czy w przyszłości, będzie można tędy kontynuować wycieczki? To się okaże... Póki co jednak by dotrzeć do Przejazdowa trzeba odbić w lewo i kluczyć wśród uliczek Olszynki.
W Przejazdowie, tak jak niegdyś odbijaliśmy w boczną drogę wiodącą przez Bogatkę i Wiślinkę, tak teraz lepiej trzymać się głównej drogi dojazdowej na Wyspę Sobieszewską, nr 501. Wcześniej wspomniana droga, obecnie wykorzystywana jest jako objazd remontowanej siódemki, wylotówki na Warszawę.

przez Wyspę Sobieszewską wiodą dwa szlaki turystyczne, jak również inne drogi, którymi swobodnie można poruszać się rowerem.
przez Wyspę Sobieszewską wiodą dwa szlaki turystyczne, jak również inne drogi, którymi swobodnie można poruszać się rowerem. fot. GR3miasto


2. Wycieczka po Wyspie Sobieszewskiej:

Naszą pętlę przez Wyspę Sobieszewską rozpoczęliśmy na szlaku rowerowym im. Wincentego Pola. Na pierwszych 12 kilometrach aż po Świbno wiedzie on drogą asfaltową. To bardzo malowniczy odcinek z pięknymi widokami: z jednej strony na pola uprawne, a z drugiej na leniwie płynącą Martwą Wisłę. Po drodze godnymi uwagi są również zabytkowe, drewniane domy rybaków, których niestety na wyspie jest coraz mniej.

Wśród zabytków na tym odcinku, po raz kolejny zatrzymaliśmy się by zobaczyć XIX-wieczną śluzę w Przegalinie. To dość ciekawy zabytek ściśle powiązany z budową przekopu Wisły w latach 1889-1895. Wtedy to powstała konieczność oddzielenia starego koryta Wisły, czyli Wisły Gdańskiej od jej nowego nurtu urządzeniem hydrotechnicznym. Śluza oprócz regulacji wód Wisły miała także zapewnić swobodne przeprawianie się przez nią statków. Dlatego w Przegalinie w 1894 r. wybudowano 2 śluzy: jedną małą dla tratew oraz drugą dużą dla żeglugi.

Korzystając z pięknej pogody udaliśmy się w kierunku północnym. W Świbnie opuściliśmy szlak rowerowy odbijając tym razem na oznakowany kolorem zielonym szlak pieszy Wyspy Sobieszewskiej. Po części pokrywa on się ze szlakiem rowerowym, ale na tym odcinku zmierza ku pięknym plażom wyspy, gdzie zamierzaliśmy trochę odpocząć. Każdy z uczestników naszej wycieczki czas ten spożytkował wg własnego uznania Niektórzy leżeli na gorącym piasku trzaskając się na mahoń, inni bezustannie rozmawiali na różne tematy, ale znalazło się też kilka osób spragnionych kąpieli, którzy nie wyobrażają sobie wypadu na plażę bez wejścia do wody. Byli też tacy, którzy po zejściu z roweru nie mogli wytrzymać i udali się na spacer. Nieopodal miejsca naszego wypoczynku znajduje się ciekawy Rezerwat "Mewia Łacha", ostoja ptactwa.

...i wymarzona plaża ;)
...i wymarzona plaża ;) fot. GR3miasto


Po ponad godzinnym odpoczynku ruszyliśmy ku kolejnym atrakcjom. Udając się w kierunku zachodnim wykorzystaliśmy asfaltowo betonową wylewkę kolektora, która w dużej mierze ułatwiła dostanie się do miejscowości Orle, gdzie zamierzaliśmy zobaczyć dawną rezydencję gauleitera Alfreda Forstrera. Niegdyś działy się tu złe rzeczy, zapadały decyzje m.in. o ataku na Westerplatte czy losach więźniów obozu w Stutthofie. Obecnie obiekt jest zamknięty na cztery spusty, ale jak się dowiedzieliśmy niebawem willa zausznika Adolfa Hitlera stanie się domem misyjnym gdańskich Franciszkanów. Więcej na ten temat w artykule o dziejach "Forsterówki"

Jako, że dochodziła pora obiadowa i niejednemu uczestnikowi wycieczki zaczęło burczeć w brzuszku udaliśmy się w kierunku jednej z naszych ulubionych knajpek, znajdujących się w Górkach Wschodnich. Mając cały dzień na aktywny wypoczynek nad morzem, grzechem byłoby niezjedzenie smacznej rybki przed kolejną partia atrakcji.
Po zaspokojeniu głodu ruszyliśmy w kierunku Rezerwatu "Ptasi Raj". Było to ostatnie, ale zarazem pełne wrażeń miejsce naszej wizyty na Wyspie Sobieszewskiej.

3. Droga powrotna:

Po przedostaniu się mostem pontonowym z Wyspy Sobieszewskiej na stały ląd specjalnie nie mieliśmy ochoty wracać tą samą drogą, którą wcześniej przyjechaliśmy. Dlatego też po minięciu tablicy miejscowości Wiślina od razu odbiliśmy w prawo w drogę kaflową wiodącą wzdłuż Martwej Wisły. Nieco dalej wiedzie równoległa do niej ulica Płońska, z Wiśliny do Płoni Wielkiej, my jednak nigdzie się nie spiesząc, powolnym tempem turlaliśmy się podziwiając maleńkie przystanie.

W Płoni Wielkiej na wysokości przydrożnej kapliczki odbiliśmy w ul. Benzynową, którą w towarzystwie terenów industrialnych dotarliśmy do przedmieść Gdańska. Szkoda, że ul. Płońska jest zamknięta dla ruchu turystycznego. Gdyby ją udostępnić dla rowerzystów czy piechurów dojazd do centrum Gdańska byłby znacznie przyjemniejszy, a przede wszystkim bezpieczny! A tak ul. Benzynową dojechaliśmy do rogatek miasta i chcąc nie chcąc kilkaset metrów tłuc się wśród "blachosmrodów". Na szczęście nie trwało to zbyt długo. Na wysokości głównej bramy do Rafinerii Gdańskiej odbiliśmy w ul. Tama Pędzichowska, którą to z kolei przez tereny działkowe dotarliśmy do ul. Zawodzie. W ten sposób ominęliśmy ruchliwą ul. Elbląską i z powrotem dotarliśmy do Dolnego Miasta, gdzie zakończyliśmy naszą wycieczkę.

Mapa wyd.Eko-Kapio.pl
Mapa wyd.Eko-Kapio.pl
Trasa dojazdu i powrotu
Trasa dojazdu i powrotu
Pętla po Wyspie Sobieszewskiej
Pętla po Wyspie Sobieszewskiej

Podsumowanie:

Pomimo, że Wyspę Sobieszewską mieliśmy okazję przemierzać już niejednokrotnie, zarówno latem jak i zimą, za każdym razem odkrywamy ją od nowa. Z pewnością to bardzo urokliwe miejsce, z dala od przerażających tłumów turystów. Latem, tutejsze plaże, na szczęście nie są tak oblegane jak w innych rejonach trójmiasta. Być może kiedyś jeszcze tam zawitamy, ale jak na razie mamy sporo innych planów...

Więcej informacji o Wyspie Sobieszewskiej

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział w naszej wycieczce, jak również świetną zabawę i rewelacyjny nastrój. Zapraszamy na kolejne wycieczki i wypady.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (20)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.