Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Wysoczyzna Elbląska i jej zimowe uroki, edycja 1

Na początek, dzięki uprzejmości Dareckiego zwiedziliśmy elbląską starówkę i co ciekawsze zakątki Elbląga np.: Apolityczny Róg II Maja na zbiegu ulic I i III Maja. Po części kulturoznawczej (tu Wielkie Dzięki dla Dareckiego za przekazanie nam swojej niemałej wiedzy na temat Elbląga) udaliśmy się w kierunku dzielnicy Bielany Wielkie, a dalej już na właściwą Wysoczyznę. Start niestety był z deczko pechowy, bo jeszcze w Elblągu Wojtek złapał gumę. Przy asyście całego zespołu dokonana została zmiana dętki i nadal w dobrych nastrojach pojechaliśmy dalej.




Z Bielan niezbyt stromym, ale dość długim podjazdem dojechaliśmy do Próchnika. Świetna górka na solidną rozgrzewkę, zwłaszcza, że termometr Arka wskazywał -1˚C. W Próchniku obejrzeliśmy sobie domy podcieniowe i głodni dalszych podjazdów pojechaliśmy do Łęcza. W tej miejscowości jest również kilka interesujących domów podcieniowych oraz ciekawy zabytkowy wiatrak, w którym koledzy z Elbląga przez kilka chwil trzymali nas za kratkami. Pamiątkowa fotka "za kratami" wiatraku i ruszamy dalej.



Kolejnym celem było Nadbrzeże, do którego prowadził solidny, 3-kilometrowy zjazd. Nadal żądni "procentów", ale prowadzących pod górkę, udaliśmy się w kierunku Suchacza. Miejscowość ta położona jest nad samym brzegiem Zalewu Wiślanego. Korzystając z tego faktu postanowiliśmy spędzić kilka chwil nad samą wodą. Kolejna pamiątkowa fotka i w trasę. Przed nami długi i dość "sztywny" podjazd, z którym wiążą się moje osobiste wspomnienia sprzed lat (ale to już inna zupełnie historia). Warto się namęczyć, gdyż na górze znajduje się niewielki parking oraz wspaniały punkt widokowy na Zalew i Mierzeję Wiślaną. Humoru nie popsuła nam nawet kolejna guma (tym razem Darecki). Widoczność tego dnia nie była rewelacyjna, ale roztaczające się widoki i tak były przednie.




Dalej czekał nas długi zjazd do Kadyn. Atrakcją tej miejscowości jest między innymi bardzo stare i olbrzymie drzewo - Dąb Bażyńskiego. "Drzewko" to ma 1023cm obwodu - to wymagało pamiątkowej fotki. W Kadynach obejrzeliśmy również znaną jeszcze kilka dziesięcioleci temu w całej Europie, dziś już nieco podupadłą, stadninę koni. Z Kadyn popedałowaliśmy do Tolkmicka, gdzie generalnie większych atrakcji poza sklepem z batonikami nie znaleźliśmy. Natomiast to, co czekało nas za Tolkmickiem, czyli 4-kilometrowy podjazd do Pogrodzia - to było to!! Na szczycie wspinaczki zatrzymaliśmy się na chwilę, aby podziwiać roztaczającą się panoramę. Tym razem ustawieni plecami do Zalewu Wiślanego oglądaliśmy zalesione pagórki Wysoczyzny oraz jej bezpośrednie otoczenie - piękne tereny! - zarówno widokowo, jak i "rowerowo". W Pogrodziu ruszyliśmy już w kierunku Elbląga, aby powoli zamknąć naszą pętlę.



W drodze powrotnej postanowiliśmy udać się w samo serce Wysoczyzny, czyli w okolice Rakowa - leśnego przysiółka i Jeleniej Doliny. W Rakowie przeżyliśmy mały szok - choć dla mnie osobiście był to "szok radosny" - termometr wskazywał -3˚C, a na poboczu leśnej drogi były półmetrowe śnieżne zaspy. To efekt mikroklimatu panującego w tej części Wysoczyzny. I tak z wycieczki jesiennej zrobiła się nam wyprawa typowo zimowa. Ani myśleliśmy pasować! Przeciwnie, zimowe piękno otaczającego nas lasu, śródleśne, zamarzające jeziorka i meandrujące rzeczki powodowały, że jazda w takiej aurze była wielką przyjemnością!




Z Jeleniej Doliny zajechaliśmy do Próchnika, gdzie nasza pętla dopełniła się. Stąd pozostało nam tylko 10km do Elbląga drogą, którą pokonywaliśmy na samym początku trasy. I tak z grubsza wyglądała nasza niedzielna eskapada, osobiście jestem bardzo zadowolony, że mimo niepogody zdecydowaliśmy się pojechać. Wysoczyzna nas nie zawiodła - były długie podjazdy, były piękne widoki, były urokliwe leśne trakty, był las w zimowej aurze i było to co najważniejsze - wspaniała kompania do wspólnej jazdy. W tym miejscu dziękuję wszystkim Uczestnikom za te kilka wspólnych godzin. Specjalne podziękowania kieruję raz jeszcze do Dareckiego, który przez cały czas rajdu częstował nas wieloma informacjami o pokonywanym terenie. Oficjalne zakończenie rajdu odbyło się już w pociągu do Gdańska - niczym innym jak elbląskim browarkiem! ;-)



Dla ciekawych dane z licznika: Dystans - 75 km, Średnia - 21 km/h, Max - 61,9 km/h.

Organizatorzy: Grupa Rowerowa Trójmiasto ( gr3-miasto@o2.pl ) przy współpracy z ESR
Przeczytaj o nas na podstronie Grupy Rowerowej Trójmiasto

Organizator główny: Maciek "Satan" Różycki

P.S. Jeżeli chcecie poznać fajne towarzystwo, a przy tym aktywnie spędzać wolny czas, dołączcie się do nas. Piszcie na adres e-mailowy powyżej, a gwarantujemy, że odpowiemy na każdy Wasz mail.

O tej porze roku skupimy się głównie na wyprawach typowo technicznych, czyli dość trudnych. Rejon: okolice Trójmiasta, Kaszuby, choć może po raz trzeci zagościmy na Wysoczyźnie? Bardzo nam się tam podoba ;-). Może jak będzie cieplej zorganizujemy jakiś Totalny Light, ale o wszystkim będziecie na bieżąco powiadamiani.

Do zobaczenia na trasie!

Foto z tej wyprawy zjadziecie również na stronie ESR (www.bikerelblag.hg.pl) oraz Arka (rowery.elblag.net )

Opinie (11) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.