Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Trójmiejski Park Krajobrazowy idealny na rower, nawet zimą


Trójmiejski Park Krajobrazowy to nie tylko obszar znajdujący się w najbliższej okolicy Trójmiasta. Jego granice sięgają znacznie dalej. Skrywa się w nim wiele ciekawostek przyrodniczych, jak chociażby rejon tzw. Bieszkowickich Moczarów. Nietrudno domyślić się, że teren ten obejmuje przede wszystkim rejony bagienne. Ułożona przez nas trasa pozwala zapoznać się nie tylko z malowniczymi torfowiskami, lecz także z małymi jeziorami, które skrywają się wśród tutejszych lasów. To wspaniały obszar dla rekreacji i sportu o każdej porze roku.



Parametry trasy

  • Region Trójmiasto i okolice
  • Długość trasy 22 km
  • Poziom trudności średni
Trasy rowerowe


W okolicach Trójmiasta mamy wiele interesujących jezior i jeziorek. Jedne, z uwagi na występowanie wokół nich rzadkich gatunków roślin i zwierząt, są objęte ścisłą ochroną, inne udostępnione pod wypoczynek i kąpiele. W poprzednich edycjach naszego cyklu wycieczek nad wodę w okolicach naszej aglomeracji opisywaliśmy wiele różnych jezior m.in. Otomińskie, Tuchomskie, Marchowo, Kamień i wiele innych. Niektóre z nich, z uwagi na łatwość dojazdu i pobliską gastronomię, latem oblegane są przez tłumy, z kolei przy pozostałych możemy cieszyć się spokojem.

Wśród Bieszkowickich Moczarów, które odwiedzaliśmy już kilkukrotnie, zarówno na rowerach jak i pieszo, skrywa się kilka ciekawych akwenów, których wody należą do jednych z najczystszych w okolicach Trójmiasta. Nic też dziwnego, że latem zjeżdżają się tu tłumy plażowiczów, którzy nie przepadają za słoną wodą morską. Do tzw. Bieszkowickich Moczarów oprócz okolicznych jezior: Bieszkowickiego, Zawiat i Borowo zalicza się także mniejsze akweny, jak: Jezioro Pałsznik, Krypko, Wygoda, Rąbówko oraz Borowe Oczko. Pierwsze trzy objęte są ochroną i kąpiel w nich jest zabroniona. Zimą, jeśli lód jest na tyle gruby aby pojeździć na łyżwach, najlepiej nada się zamknięty zbiornik płytkiego jeziora Zawiat.

Proponowana przeze mnie trasa



Trasa, którą pokonuję dość często, zarówno rekreacyjnie, jak i treningowo jest krótka. Jej dystans oscyluje w granicach 20-25 km, w zależności od wariantu, który wybiorę - nie zawsze jest to ta sama pętla. Jej trasa uzależniona jest od pory roku i panujących warunków. Zimą, gdy jest dużo śniegu, nie wszystkie odcinki są przejezdne, ale w dniu kiedy wybrałem się na przejażdżkę było dobrze. Po drodze wielokrotnie przecinałem też oznakowany kolorem niebieskim główny Szlak Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

...oraz szlaki piesze, które też wielokrotnie pokonałem pieszo:

- Szlak Wejherowski (oznakowany kolorem czerwonym)
- Szlak Zagórskiej Strugi (oznakowany kolorem czarnym)

Kliknij na mapę i prześledź pokonaną trasę mat. Open Street Map / Traseo.pl
Statystyki trasy:

- Początek i koniec trasy: parking nad Jeziorem Zawiat
- Dystans: 22 km
- Suma przewyższeń: 370 m
- Różnica poziomów: 78 m
- Czas jazdy wraz z postojami: 4 godziny
- Podłoże: leśne dukty, drogi gruntowe, miejscami zaśnieżone
- Rekomendowany rower: górski

Rekomendowana mapa:
Trasę wypadu ułożyłem na podstawie mapy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego
wydawnictwa kartograficznego EkoKapio.pl.

>>> Ślad GPS oraz mapa wycieczki





Kilka porad z zakresu zimowej jazdy na rowerze w terenie



W dobie specjalistycznej odzieży sportowej, zimowa jazda na rowerze w terenie to nic nadzwyczajnego. Wystarczy zatem odpowiednio się do tego przygotować i mieć dobre chęci, a szybko przekonamy się, że wypad nawet wtedy, gdy za oknem jest poniżej dziesięciu kresek na minusie, jest równie przyjemny co latem. Ba, niekiedy nawet przyjemniejszy, gdyż na szlakach nie ma tłumów i krwiożerczych komarów.

Trzeba jednak wiedzieć że:
Ze względu na zimowe warunki, jazda na rowerze znacznie różni od tej w innych porach roku. W zimie należy unikać gwałtownych manewrów czy szybkiej jazdy w zakrętach. Jest to szczególnie istotne, kiedy nawierzchnia jest pokryta cienką warstwą śniegu i nie widać co się pod nią kryje. By nie mieć problemów z utrzymaniem trakcji przede wszystkim należy zachować spokój. Tylko płynne ruchy i równe tempo mogą nas uratować. Gwałtowne przyspieszanie zwykle kończy się tym, ze koło buksuje nam w miejscu. Dlatego, żeby uniknąć niepotrzebnego wysiłku, warto jechać z mniejszą kadencją na tzw. "twardym biegu", co z pewnością pozwala czuć lepiej podłoże. Im większy mróz, tym guma naszych opon lepiej trzyma się śniegu, zaś w temperaturze zbliżonej do zera śnieg robi się śliski dla gumy i tu należy wzmóc nieco naszą czujność.

Przeczytaj także:


Przy zimowej jeździe w szczególności w terenie ważny jest również balans ciałem. Żeby ułatwić sobie ten element, należy obniżyć nieco sztycę podsiodłową i jeśli można, to podwyższyć kierownicę. Taka pozycja, zbliżona do wyprostowanej, z pewnością znacznie ułatwia jazdę po śliskiej nawierzchni czy pokonywanie różnych zarówno miejskich jak i terenowych przeszkód.

Szczególnie zdradliwe są w zimie oblodzone koleinypoprzeczne przeszkody jak chociażby przejazdy przez torowiska - trzeba na nie uważać szczególnie i przekraczać je wyłącznie pod kątem maksymalnie zbliżonym do prostego. Nie należy wykonywać żadnych zbędnych ruchów. Najlepiej również nie hamować. Toczący się na wprost rower lepiej sobie poradzi niż najbardziej wymyślna ekwilibrystyka.

Rowerowa jazda w śniegu



Trójmiejski Park Krajobrazowy to świetne miejsce zarówno na trening, jak i rekreacyjną jazdę na rowerze, nawet zimą. O tej porze roku jeździ się jednak znacznie trudniej, dlatego przy planowaniu wypadu trzeba to wziąć pod uwagę. Osoby początkujące powinny zacząć od niewielkich dystansów, by przyzwyczaić się do roweru i zimowych warunków jazdy. Ważnym elementem jest też ubiór.

Przeczytaj także:



Poza podstawowym ekwipunkiem w postaci: narzędzi naprawczych, zapasowej dętki czy baterii na zmianę do lampek rowerowych warto pomyśleć o zapasie odzieży, np. parze rękawiczek i skarpetek, w końcu to dłonie i stopy najłatwiej odmrozić. Jeśli wybieramy się dalej, bądź wycieczka trwać będzie cały dzień, warto też zabrać ze sobą zapasową bluzę, a nawet spodnie. Na wszelki wypadek warto mieć ze sobą także tzw. chemiczne ogrzewacze na dłonie i stopy.

Przeczytaj także:


Należy stopniowo przyzwyczajać się do niskich temperatur i nie wyjeżdżać od razu na 100-kilometrową trasę przy srogim mrozie. Jazda nawet po dobrze znanej nam trasie potrafi być stresująca i niebezpieczna, zwłaszcza gdy jesteśmy przemarznięci i zmęczeni.

Jeśli wybieramy się na wyjazd w grupie, bardzo ważne jest, by wszyscy mieli mniej więcej podobną formę, bo gdy jeden jest słabszy, reszta musi na niego czekać i marznie, tracąc nie tylko całą frajdę z jazdy, ale przede wszystkim zdrowie. Osoby jadące razem powinny odpoczywać w tym samym czasie i mieć podobne tempo jazdy.

Jeśli wybieramy się w teren, w którym o uzupełnienie tkanki tłuszczowej znacznie trudniej niż w mieście, warto zabrać coś na ząb. Podczas jazdy w mrozie zwiększa się apetyt, dlatego najlepiej wziąć więcej niż za mało. Zimą nie czujemy pragnienia, choć pocimy się tak samo jak latem, mimo że tego nie odczuwamy. Pot to m.in. woda i elektrolity, które tracimy z układu krążenia, co wraz z niskimi temperaturami wzmaga odczuwalność zimna. Zatem należy dużo pić! Pocąc się i nie uzupełniając płynów, możemy doprowadzić do odwodnienia organizmu, co bywa niebezpieczne w skutkach. Na rozgrzanie organizmu w zimowych warunkach najlepiej sprawdzi się termos z gorącą, słodką herbatą.

Przeczytaj także:


Jak przyjemnie spędzić zimowy biwak?

Opinie (49) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.