Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Trasa pięciu jezior nieopodal Trójmiasta

Między kolejnymi celami poruszamy się drogami gruntowymi lub asfaltowymi o niewielkim ruchu drogowym.
Między kolejnymi celami poruszamy się drogami gruntowymi lub asfaltowymi o niewielkim ruchu drogowym. fot. GR3miasto

Proponowana poniżej wycieczka, to nie tylko ciekawa trasa na upalne lato, kiedy to marzymy o schłodzeniu ciała w wodzie, czy wylegiwaniu się na plaży. Jej marszruta jest na tyle uniwersalna, że można pokonać ją o dowolnej porze roku, nawet gdy będzie leżał śnieg. Większość dróg, którymi prowadzi, wiedzie z dala od ruchu samochodów, dlatego pokonanie trasy sprawia wiele radości... nawet jesienną porą, kiedy za oknem hula wiatr i pada deszcz.



Początek jesieni przywitał nas dość porywistym wiatrem i przelotnym, ale zacinającym deszczem. Osoby, które tego dnia zdecydowały wybrać się z nami na rower dobrze jednak wiedziały czego chcą, dlatego też były dobrze przygotowane na uroki jesiennej aury. Każdy prócz odpowiedniej odzieży zabrał ze sobą dobry humor, dlatego do samego końca wycieczki panowała radosna atmosfera. Niestety nie wszystkim dane było dotrzeć do jej końca. Z dwunastu osób, które rozpoczęły z nami przygodę, do mety dotarła tylko szczęśliwa "siódemka".

Wrażenia z wycieczki i pokonana trasa:

Wycieczkę rozpoczęliśmy w Sopocie u dołu ul. Mikołaja Reja. Na rozgrzewkę udaliśmy się w górę Doliny Świemirowskiej, a następnie skierowaliśmy się ku Leśniczówce Gołębiewo, na rozwidleniu dróg asfaltowych odbijając w prawo. Na podjeździe dało się zauważyć, kto rano zjadł śniadanie i miał energię. Tu peleton nieco się rozciągnął, ale na szczęście wszystkim udało się wturlać pod górkę. Pomimo dość mocno wiejącego wiatru byliśmy zasłonięci drzewami, a o jego mocy wiedzieliśmy jedynie z kołyszącej się korony lasu, aż strach pomyśleć co będzie jak wyjedziemy na otwartą przestrzeń...

Przez leśniczówką odbijamy na główny szlak rowerowy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, który oznakowany jest na niebiesko. Na odcinku do okolic stacji kolejowej Gdynia Wielki Kack szlak rowerowy wiedzie wraz ze oznakowanym na żółto, pieszym szlakiem Trójmiejskim (zwanym niegdyś "koroną Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego"). Po pokonaniu przepustu pod linią kolejową, w dalszą drogę udajemy się właśnie traktem pieszym, by chwilę za obwodnicą udać się w kierunku nieco zapomnianego dębu zwanego Dewajtisem Gołębiewa. Można tam dotrzeć na dwa sposoby, albo wspomnianym już szlakiem pieszym, który wybraliśmy albo rowerowym szlakiem łącznikowym, który wiedzie z Gdańska Osowy do Gdyni. My jednak wskakujemy na niego nieco później zmierzając właśnie ku wylotowi z naszej aglomeracji. Szlakiem tym docieramy do ulicy Juraty, którą przedostajemy się na drugą stronę Kielnieńskiej, a następnie trasę kontynuujemy jadąc ul. Barniewicką. Żeby jednak nie tłuc się osiedlową drogą wśród blacho smrodów, dokładnie po 700 metrach od skrzyżowania odbijamy w prawo i przez polanę udajemy się pod wiadukt kolejowy, za którym kontynuujemy drogę z dala od cywilizacji w kierunku jeziora Wysockiego. Wiatr jakoś nieco ustaje i zaczyna pojawiać się słońce, choć na horyzoncie wiszą ciężkie, ciemne, deszczowe chmury. Nad jeziorem robimy krótki techniczny postój po czym chwilę później udajemy się w kierunku nieopodal leżącego jeziora Osowskiego. Przez chwilę równolegle do linii brzegowej jeziora podążamy pieszym szlakiem Źródła Marii, który rozpoczyna się przy stacji PKP w Gdańsku Osowej i jak sama nazwa podpowiada wiedzie do Źródła Marii w Gdyni.



Jezioro Osowskie często jest mylone z Wysockim, jednak dla ścisłości to pierwsze leży bliżej Chwaszczyna, zaś drugie gdańskiej dzielnicy Osowa. Dalej, nasza trasa wiedzie drogą gruntową przez wybudowania Chwaszczyna, a następnie odbija ku żwirowni. Po drodze wskakujemy na rowerowy Szlak Błękitny, wiodący z Gdańska Osowy do Sianowa, który doprowadza nas do borowskich bagrów, czyli jezior powyrobiskowych, tutejszej kopalni. Przy słonecznym dniu tafla jeziorka przyjmuje turkusowy odcień i taki też zastaliśmy, gdyż akurat na tę chwilę wyszło piękne słońce. Szlakiem Błękitnym kontynuowaliśmy trasę jedynie do jeziora Tuchomskiego, a następnie odbijamy na Warzno. W drodze pogarsza się nieco pogoda. Leje z nieba niczym z cebra, a w twarz zacina porywisty wiatr - prawie jak klimaty skandynawskie. Na tym odcinku odłączyło się od nas parę osób, którym wyraźnie warunki te nie sprzyjały. Wyposażeni w kurtki przeciwdeszczowe, kontynuowaliśmy wycieczkę w kierunku Kielna, gdzie odbiliśmy w kierunku Kieleńskiej Huty i jezior leżących nieopodal Kamienia. Początkowo plan był nieco inny, ale chcąc uchronić się przed niezbyt sprzyjającą aurą, postanowiliśmy zrezygnować z jazdy na otwartych przestrzeniach, tak jak między Kielnem a Marchowem, do którego pierwotnie mieliśmy się udać.

Pomimo że na odcinku z Kielna do Kieleńskiej Huty początkowo wcale nie było lepiej, trud włożony w pokonanie wiatru rekompensowały przecudne widoki, które rozciągały się z korony wzgórza, pod które się mozolnie wspinaliśmy. Po osiągnięciu szczytu, nagle ni stąd ni zowąd rozstąpiły się deszczowe chmury, wiatr trochę przycichł i wyszło piękne słońce, które towarzyszyło nam przez kolejne naście kilometrów, dokładnie na czas przejazdu między malowniczymi jeziorami: Łekno, Kamień i Wycztok. W planie było również zobaczenie maleńkiego, kameralnego jeziorka o nazwie Jelonek, jednak niegdyś wiodąca nad jeziorem ścieżka została pochłonięta przez cywilizację, która wtargnęła tu "z brudnymi budami". Niestety wszystko wokół zostało "starannie zabudowane" różnymi domkami letniskowymi i innymi lepiankami. Ostatecznie klucząc po lesie dotarliśmy z powrotem nas Jezioro Wycztok (na niektórych mapach Wysoka), gdzie zrobiliśmy krótki postój nad wodą.

Znad jeziora udaliśmy się w drogę powrotną przez Kowalewo i Kłosowo do Czeczewa. Większość tej trasy wiodła droga asfaltową, jednak na drodze prócz nas nie było żywej duszy.... Jakby wszyscy miejscowi byli na mszy ;) Za Czeczewem chcąc z powrotem zagłębić się w lesie, na wysokości jeziora Orzechowo odbijamy w polna drogę, która wiedzie nad Jezioro Tuchomskie, gdzie po raz drugi wskakujemy na Błękitny Szlak Rowerowy i udajemy się nim z powrotem w stronę Chwaszczyna. Na wysokości borowskich bagrów każdy obiera własny kierunek, tu też oficjalnie kończymy naszą wycieczkę.

Podsumowanie:

Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych wielu rowerzystów w tym dniu w ogóle zrezygnowała ze swoich wyjazdów, a część zawróciła. My jednak będąc dobrze przygotowani zarówno sprzętowo jak i psychicznie wiedzieliśmy czego chcemy i z takim przekonaniem dojechaliśmy do jej końca. Pomimo opadów deszczu i miejscami dość porywistego wiatru, humory nam dopisywały, a to najważniejsze.

Tego dnia pokonaliśmy: 72 km

Ze względu na liczne wzgórza do pokonania, trudność trasy określamy za średnią. Wycieczka wraz z postojami zajęła nam nieco ponad 6 godzin.

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Nadleśnictwo Gdańsk" wyd. Eko-Kapio.pl

Między kolejnymi celami poruszamy się drogami gruntowymi lub asfaltowymi o niewielkim ruchu drogowym.
Między kolejnymi celami poruszamy się drogami gruntowymi lub asfaltowymi o niewielkim ruchu drogowym. fot. GR3miasto


Ślad GPS szczegóły pomiarowe; autor: Marek Puchalski (Sympatyk GR3)

Wycieczkę prowadzili:
Krzysztof Kochanowicz i Iza Walczak

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Wykorzystane odcinki szlaków podczas naszej wycieczki:

Szlaki rowerowe:

1) Główny szlak rowerowy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego
2) Szlak łącznikowy między Gdańskiem Osową a Źródłem Marii
3) Szlak Błękitny, łączący Gdańsk Osowę z Sianowem

Szlaki piesze:

1) Szlak Trójmiejski
2) Szlak Źródła Marii

Odwiedzone przez nas miejsca:

1) Dewajtis Gołębiewa
2) Bagry borowskie

Więcej opisów znajdziesz w zakładce pt.: "Zakręcone miejsca"

Mając co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje!
Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych

O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (40)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.