Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Rowery, okulary przeciwsłoneczne i wiatr we włosach

Każdy dzień jest okazją by wybrać się na rower, także i Dzień Kobiet.
Każdy dzień jest okazją by wybrać się na rower, także i Dzień Kobiet. Iza Walczak [GR3miasto]

Dzień Kobiet, to też świetna okazja do wypadu na wycieczkę rowerową, a szczególnie gdy świeci słońce i temperatura zachęca po wystawienia nosa na dwór. Tej pięknej niedzieli wybraliśmy się nieco za trójmiasto, odwiedzając gościnne dukty Puszczy Darżlubskiej oraz Wysoczyzny Żarnowieckiej.



W niedzielny poranek na punkcie startu zjawiło się 20 osób. Panowie rozpoczęli od życzeń w naszym kierunku, za co serdecznie dziękujemy, doceniamy, bardzo nam miło. W tak zwanym międzyczasie w ramach zadań przedzbiórkowych, jeden z uczestników zaproponował, żeby zamienić popas w Dębkach na ognisko z kiełbaskami na jego działce w Karwieńskich Błotach Drugich. Wola w narodzie była więc nie tracąc czasu ruszyliśmy na szlak. Początkowo skierowaliśmy swe kroki na podjazd w stronę Piaśnicy, ale już po pierwszej górce odbiliśmy zgodnie z planem do Kąpina. Trasa tam jest bardzo przyjemna, poza pierwszym podjazdem dalej jedzie się już gładko, prawie jak po Żuławach tylko więcej lasem więc i wiatr nie jest odczuwalny. W Domatowie musieliśmy zrobić pierwszy postój. Słonko tak nam pięknie przygrzewało, że trzeba było wszystkie kurtki pościągać i z przyjemnością można było kontynuować wycieczkę tylko w bluzach.

W Starzynie odbiliśmy na piękną trasę rowerową wiodącą dawnym nasypem kolejowym ze Swarzewa do Krokowej. Widoki zapierały dech w piersiach, idealnie błękitne niebo i przyjemne słonko rekompensowało odrobinę uciążliwy wiatr w twarz. W Krokowej odbiliśmy nieco w stronę przeciwną, aby w lokalnym sklepie kupić wiktuały na nasze ognisko, albowiem Karwieńskie Błota tuż, tuż, a tempo i trasa pozwoliły zapomnieć o zjedzonym śniadanku. Zadowoleni ruszyliśmy dalej, Adam popędził szybciej, żeby już stos ułożyć i odpowiednio teren przygotować. Działka jest usytuowana od południowej strony więc piekliśmy kiełbaski w promieniach ciepłego, marcowego słoneczka... czy można chcieć więcej? Przyjemnie najedzeni i wypoczęci ruszyliśmy niespiesznie w stronę Dębek, malowniczo w lesie położoną trasą rowerową R10.

Adama pomysł był strzałem w dziesiątkę. Jak się później okazało, Dębki jeszcze nie rozpoczęły sezonu, mimo pogody i całkiem sporej liczby turystów. Nasza ekipa była już po pysznych kiełbaskach pieczonych na ognisku więc bez specjalnego żalu oglądaliśmy mijane zamknięte kramy. Przemierzyliśmy całe Dębki od wschodu do zachodu i przy ujściu Piaśnicy odbiliśmy w kierunku Żarnowca. Droga nie jest całkiem przejezdna, za to jest pięknie położona na wale przeciwpowodziowym, z którego podziwiać można okolicę i bardzo przyjemnie śmiga się tam na dwóch kółkach. Problemem bywa wiatr, który akurat tego dnia wiał mocno w twarz i całkiem skutecznie spowalniał naszą grupę harpaganów.

Z Żarnowca ruszyliśmy w stronę Wejherowa, ale nie zdecydowaliśmy się na pokonanie oznakowanego kolorem zielonym Szlaku Puszczy Darżlubskiej. Jest on dość wymagający a mieliśmy już trochę kilometrów w nogach, część pod wiatr i nie było chęci umęczać się mocniej. Równoległą trasą ruszyliśmy w stronę Karlikowa, a następnie skierowaliśmy się w stronę Warszkowskiego Młyna, gdzie na przeciwko hodowli pstrąga odbijamy w drogę pożarową nr 24, którą wiedzie także oznakowany kolorem niebieskim szlak rowerowy. Trasą tą, jak po sznurku dojechaliśmy do samego Wejherowa. Dyliżans na nas już prawie czekał, więc amatorzy komunikacji zbiorowej nacisnęli mocniej pedały by na niego zdążyć, a Ci, którym nadal było mało postanowili do domu wrócić o własnych siłach.

Pozdsumowanie:

Wycieczka bardzo nam się udała. Dziękuję wszystkim uczestnikom za humor, pozytywne nastawienie, bojowego ducha oraz bardzo sympatyczną atmosferę przez cały dzionek. Swój udział miała na pewno wiosna, która już bardzo mocno dała o sobie znać; słonko tak nas przypiekało że ostatnie, faliste kilometry pokonywaliśmy ubrani tylko w bieliznę termiczną, i to nie tylko dlatego że łydka pracowała. Z pewnością, dla takich właśnie dni warto wstawać w niedzielny poranek wcześnie !



GALERIA ZDJĘĆ; fot. Iza Walczak [GR3miasto]


Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 75 km
Czas jazdy z postojami: 5h 45min
Ślad GPS oraz mapa wycieczki

Rodzaj podłoża:
Lokalne drogi asfaltowe o niewielkim natężeniu ruchu samochodowego, drogi gruntowe leśne.
Do realizacji trasy najbardziej polecamy rower górski lub trekkignowy.

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Dziedzictwo Kulturowe Kaszub" o skali 1: 80 000 wyd. Eko-Kapio.pl


Wycieczkę prowadziła: Iza Walczak [GR3miasto]

Dziękujemy wszystkim za wspólną wycieczkę i zapraszamy na kolejne nasze wypady !

Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową GR3miasto. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybieramy się także na wędrówki piesze, marsze nordic walking, kajak. A w zależności od sezonu: różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco z wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (9)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.