Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Rezerwat Mewia Łacha od strony Mierzei Wiślanej

Rezerwat Mewia Łacha, przecięty ujściem Wisły
Rezerwat Mewia Łacha, przecięty ujściem Wisły fot. UM Stegna

Rezerwat Mewia Łacha odwiedzaliśmy już niejednokrotnie, zawsze jednak od strony Wyspy Sobieszewskiej. Tym razem postanowiliśmy wycieczkę naszą skierować na część wschodnią, od Mierzei Wiślanej. Wizytę tę połączyliśmy z krótkim wypoczynkiem po pracy, relaksując się przy cudownym zachodzie słońca.



Kilka słów o rezerwacie:

Rezerwat przyrody Mewia Łacha został utworzony w 1991 r. W całości zajmuje powierzchnię 150 ha. Jego obszar rozdziela królowa polskich rzek - Wisła. Cześć zachodnia leżąca od strony Wyspy Sobieszewskiej zajmuje zaledwie 19 ha, znacznie większa część leży po stronie wschodniej, na Mierzei Wiślanej i liczy 131 ha.

Rezerwat chroni miejsca lęgowe różnych gatunków rybitw i siedliska żerowania i odpoczynku ptaków siewkowych. Gniazdują tu również sieweczki obrożne, ostrygojady, w przeszłości na piaszczystych wyspach, zwanych łachami spotykano także kolonie mew srebrzystych i śmieszek oraz jedyny w Polsce przypadek lęgu sieweczki morskiej. W rezerwacie znajdują się też m. in. stanowiska podlegających ochronie mikołajka nadmorskiego i kruszczyka rdzawoczerwonego. Na piaszczystych łachach w rezerwacie można obserwować małe stado morskich ssaków. Widywane są foki szare. Jeziorka wśród wydm od strony Gdańska, oraz duże jezioro od strony Mikoszewa, są również stałym miejscem bytowania bobrów.

Jakiś czas temu odwiedziliśmy część zachodnią od strony Wyspy Sobieszewskiej

Kilkakrotnie bywaliśmy także na wycieczkach rowerowych penetrując Wyspę:

1) Kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej,
2) Wyspa Sobieszewska od A do Z,
3) Szlak Wyspy Sobieszewskiej na rowerach,
4) Wycieczka do ujścia "królowej polskich rzek",
5) Szlak rowerowy im.Wincentego Pola.

Tym razem postanowiliśmy zobaczyć Rezerwat Mewa Łacha od strony Mierzei Wiślanej

Opis trasy i wrażenia z wycieczki:

Chcąc zdążyć po pracy na zachód słońca, który tym razem postanowiliśmy zaobserwować z cypla Rezerwatu Mewiej Łachy, nie koncentrowaliśmy się na żadnych innych interesujących miejscach po drodze. Ułożona przez nas trasa miała być w miarę krótka, ale bezpieczna, czyli z dala od ruchliwych szos. Z Gdańska Głównego, gdzie rozpoczynamy naszą trasę udajemy się w kierunku Dolnego Miasta, a następnie drogą rowerową wiodącą wzdłuż fortyfikacji nad brzegiem Opływu Motławy.

Na wysokości gdańskiego Stadionu GKS Wybrzeże odbijamy na Olszynkę, by ominąć niebezpieczną dla rowerzystów ul. Elbląską. Następnie ulicami: Zawodzie zobacz na mapie Gdańska oraz Tamą Pędzichowską zobacz na mapie Gdańska dostajemy się w okolice Rafinerii Gdańskiej, gdzie odbijamy w dziurawą jak "ser szwajcarski" ul. Benzynową zobacz na mapie Gdańska, która doprowadza nas do Płoni Wielkiej. Odcinek ten nie należy do najprzyjemniejszych, jednak w ten sposób omijamy największy ruch drogowy na rogatkach Gdańska.

Jak na kameralną wycieczkę rowerową w tygodniu po pracy, to jest nas całkiem spora grupka
Jak na kameralną wycieczkę rowerową w tygodniu po pracy, to jest nas całkiem spora grupka fot. GR3miasto


Od Płoni Wielkiej do mostu pontonowego na Wyspę Sobieszewską wiedzie już prosta droga, my jednak odbijamy w ul. Brzegową zobacz na mapie Gdańska, która wiedzie jeszcze bliżej Martwej Wisły. Wyłożona płytami betonowymi droga osiedlowa wylatuje tuż przy samym moście pontonowym. Jazda płytami z pewnością nie jest tak przyjemna jak gładkim asfaltem, ale przy tak uroczych widokach łodzi przycumowanych do brzegu przez chwilę można poczuć się jak w zupełnie innym miejscu świata.

Mając dość czasu w zapasie, zamiast ciąć planowo Wyspę Sobieszewską wzdłuż ul. Turystycznej, udajemy się południową jej stroną i wiodącym nad samą Martwą Wisłą - oznakowanym na niebiesko - szlakiem rowerowym im. Wincentego Pola. Choć trasa jest malownicza, zdecydowanie ją odradzamy i żałujemy, że w ogóle wybraliśmy ten wariant jazdy. Ulica Przegalińska zobacz na mapie Gdańska, o której mowa, to dziura na dziurze... do tego stopnia, że podziwianie widoków wiąże się ze skupieniem wzroku na podłożu, coby nie fiknąć kozła. Mając dość takiej jazdy, tuż przed końcową osadą odbijamy w górę zobacz na mapie Gdańska, by ominąć pseudorowerowy szlak. Jazda drogą gruntową przynosi nam zdecydowanie więcej pozytywnych wrażeń niż nieco dalej wiodąca dziurawa droga asfaltowa i tumany spalin towarzyszących samochodów.

Chcąc przedostać się przez Wisłę, ze Świbna do Mikoszewa pływa prom. W sezonie letnim kursuje on co 20 min., a ostatni odpływa o godz. 22. Mamy więc sporo czasu, by objechać Rezerwat Mewiej Łachy wokół, a także wypocząć na plaży. Najtrudniejszy jest odcinek po same ujście Wisły, gdzie mamy do pokonania wyłożony ostrymi kamieniami wał, oddzielający "królową polskich rzek" od jeziora rezerwatu przyrody. Po osiągnięciu celu, jesteśmy trochę zdziwieni, wręcz zniesmaczeni widokiem!

Mieliśmy nadzieję, że wzbogacimy naszą wiedzę o tutejszej faunie i florze udając się na spacer jakąś lokalną ścieżką przyrodniczą, która zresztą widnieje na jednej z map, którą udało nam się zdobić przed wyruszeniem w nieznane. Po ścieżce i tablicach informacyjnych nie pozostało jednak śladu. Być może w ogóle nigdy ich nie było, bo co innego mapa, przewodnik, co innego nasze polskie realia... wielokrotnie w końcu o tym mieliśmy okazję się przekonać. Brak ścieżki przyrodniczej nie jest jednak tak dużym zdziwieniem jak spory ruch tzw. "poszukiwaczy skarbów", którzy przybyli tu na nieoznakowanych motorach bądź kładach. Miejsce to nie zachwyca nas wcale. Chcąc odpocząć po całym dniu pracy, oddalamy się nieco w głąb Mierzei Wiślanej. W zacisznym miejscu siadamy na piasku i z oddali obserwujemy na horyzoncie tzw. łachy piachu i całą masę przeróżnych ptaków.

Droga powrotna:

Cześć trasy pokonywać będziemy już po zmroku więc uzbrojeni jesteśmy w solidne oświetlenie i niestraszne mam jakiekolwiek ciemności. Z uwagi na zaczynający się weekend stronimy od ruchliwych szos. Wolimy nadłożyć drogi, jadąc przez las, niż poruszać się przez cywilizację, co widać na pokonanej przez nas trasie.

Statystyki trasy:

-Początek i koniec trasy: Gdańsk, ul.Okopowa zobacz na mapie Gdańska
-Dystans: 63,5 km
-Czas jazdy: 5h20min

Rodzaj podłoża: dziurawe jak ser szwajcarski asfalty, a także drogi gruntowe
Sugerowany rower: górski, bądź trekkingowy

Mapa i ślad GPS



GALERIA ZDJĘĆ; fot. Krzysztof Kochanowicz & Łukasz Pawlik [GR3miasto]

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!

O naszych inicjatywach, dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybieramy się także na wędrówki piesze, marsze Nodric Walking, kajak. W zależności od sezonu uprawiamy różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do "listy sympatyków GR3". Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (26)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.