Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Neolityczna kopalnia bursztynu w otulinie Lasów Otomińskich

W okolicy Rezerwatu Przyrody "Bursztynowa Góra" znajduje się kilka pięknie połozonych oczek wodnych
W okolicy Rezerwatu Przyrody "Bursztynowa Góra" znajduje się kilka pięknie połozonych oczek wodnych fot. GRT

Głównym celem opisanej przez nas wycieczki było tym razem odnalezienie neolitycznej kopalni bursztynu, która znajduje się na terenie Rezerwatu Przyrody "Bursztynowa Góra" w Lasach Otomińskich. "Kopalnia Króla Salomona" została oczywiście odnaleziona i obecnie przypomina raczej mały krater na szczycie góry, ale każdy ma prawo to zinterpretować po swojemu.



Rezerwat "Bursztynowa Góra", leży w otulinie Lasów Otomińskich nieopodal wsi Bąkowo. Urządzony został zarządzeniem Ministra Leśnictwa w 1954 r. w celu zachowania w niezmienionym stanie dawnej kopalni bursztynu oraz wyrobisk wyeksploatowanych szybów. Niegdyś była to kopalnia odkrywkowa. Pozostały po niej wyrobiska w postaci lejów. Największy z nich, który udało nam się odnaleźć ma około 40 m średnicy i 15 m głębokości.

Wrażenia z wycieczki oraz trasa, którą się udaliśmy z Gdańska:
Pomimo lekkiej mżawki i pochmurnego poranka nasza wycieczka wzbudziła całkiem niezłe zainteresowanie i o dziwo tym razem wycieczkę naszą zdominowała "płeć piękna".

By wydostać się z Trójmiasta w kierunku jeziora Otomińskiego sposobów jest wiele, my jednak skoncentrowaliśmy się przede wszystkim na trasach rowerowych oraz szlakach pieszych, które po tak obfitych ostatnio opadach deszczu były w miarę przejezdne. Błoto oczywiście było nieuniknione, ale podobno dobrze ono wpływa na cerę ;)
Ruszyliśmy zatem spod Parku Oliwskiego przez Dolinę Schwabego oraz Radości wspinając się w górę Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w kierunku ul. Słowackiego. Podjazd pomimo, że płaski rozpalił co po niektórych uczestników do czerwoności. Żeby jednak zbyt szybko się nie "wystudzić" krótką przerwę zrobiliśmy dopiero w Dolinie Strzyży.

Wydostając się z trójmiasta pokonujemy różne szlaki zarówno piesze jak i rowerowe
Wydostając się z trójmiasta pokonujemy różne szlaki zarówno piesze jak i rowerowe fot. GRT


Ulicę Słowackiego pokonaliśmy tunelem oraz prowadzącą nim trasą rowerową, którą dojechaliśmy do Matemblewa i Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. Za kościołem odbiliśmy w kierunku Doliny Strzyży i udaliśmy się w górę pieszym szlakiem Kartuskim . Pokonanie szlaku z pewnością niejednej osobie dało nieźle w kość, ale co to za wycieczka bez przygód? Mam nadzieję, że Dolina Strzyży na długo pozostanie Wam w pamięci i niejednokrotnie tam wrócicie czy to na rowerze czy podczas spaceru.

Po wydostaniu się z Trójmiejskiego PK w dalszą drogę udaliśmy się pieszym szlakiem Skarszewskiem (oznakowanym kolorem zielonym). Będąc przy tym szlaku, muszę przyznać, że to pierwszy szlak, którego nie udało nam się zaliczyć w 100%, ale ponowną przymiarkę zrobimy w nowym roku kalendarzowym. Tym razem z pewnością nam się uda ;)
Wg zielonych wskazówek najpierw zjechaliśmy nad jezioro Jasień, a następnie dotarliśmy do Lasów Otomińskich, gdzie z kolei wskoczyliśmy na trasę rowerową wiodącą nad samo jezioro, które tego dnia jakoś specjalnie nie tętniło życiem.

Znad jeziora Otomińskiego lewym brzegiem, którym wiedzie droga osiedlowa udaliśmy się w kierunku Bąkowa. Nieopodal wsi znajduje się Rezerwat Przyrody "Bursztynowa Góra".

A oto nasza grupka, brakuje tylko Tomka, którego zaangażowalismy do roli fotografa ;)
A oto nasza grupka, brakuje tylko Tomka, którego zaangażowalismy do roli fotografa ;) fot. GRT


Z przetarciem drogi pomógł nam Daniel, który tereny te zna jak własną kieszeń, choć nie powiem, żeby wariant "na skróty" był łatwiejszy do pokonania od tego naokoło. Teraz przynajmniej wiemy, że istnieją dwie drogi, a nie tylko jedna ;) Pomimo braku jakichkolwiek wskazówek i drogowskazów "kopalnia Króla Salomona" w końcu została odnaleziona, choć nie zrobiła na nas większego wrażenia. Co po niektórzy na widok ogrodzonej niskim płotkiem dziury mieli jakieś kwaśne miny, innym trochę było do śmiechu. W końcu jednak zrobiliśmy kilka rundek grzbietem tego wielkiego krateru i udaliśmy się na mały piknik w celu zregenerowania sił przed powrotem. W ruch poszły kanapki, ciasto upieczone przez Justynkę oraz herbatka, dowieziona cało przez nasze dzielne dziewczyny w termosach. I tak sobie żartując z odwiedzonego przez nas miejsca uznaliśmy, że szkoda, że nie ustawiono tu żadnej informacji turystycznej, która mogłaby zainteresować przypadkowego turystę tym niecodziennym widokiem.

Jak dotrzeć?
Jak dotrzeć? mat. Eko-Kapio.pl


W drogę powrotną udaliśmy się żółtym, pieszym szlakiem Bursztynowym , którym przez malownicze tereny Lasów Otomińskich wróciliśmy z powrotem nad jezioro. By nie powtarzać drogi, którą przyjechaliśmy z powrotem do Trójmiasta udaliśmy się odcinkiem szlaku Wzgórz Szymbarskich (oznakowanym kolorem czarnym). Od jeziora Otomiśkego aż do Matarnię wiedzie on przeważnie utwardzonymi duktami leśnymi oraz drogami gruntowymi, które jak najbardziej nadają się na wycieczkę rowerową. Na zakończenie naszej wycieczki odwiedziliśmy stary Dwór Matarnia, znajdujący się przy wiekowej brukowej alei - ul. Jesiennej.

Podsumowanie:
Pomimo wielkiego rozczarowania docelowym miejscem wypad był bardzo udany, a to zawdzięczamy wspaniałej atmosferze na którą wpłynęli wszyscy uczestnicy wycieczki.

Do zobaczenia na szlaku !



Wycieczkę prowadzili:
Krzysztof Kochanowicz, Piotr Bartoszewicz i Adam Łuczak [GR3miasto]

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (16)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.