Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Kaszuby, lasy, pola i jeziora; edycja 11

80% naszej wycieczki wiedzie drogami gruntowymi, z dala od cywilizacji.
80% naszej wycieczki wiedzie drogami gruntowymi, z dala od cywilizacji. fot. GR3miasto

Ile razy wybieramy się na Kaszuby, tyle razy trasa różni się od poprzedniej, co świadczy o tym, że ile umysłów, tyle pomysłów. Bocznych dróg o niewielkim stopniu ruchu samochodów, jak i ścieżek, które wykorzystać można pod kątem wycieczek, jest pod dostatkiem. Z Trójmiasta na Kaszuby mamy niespełna pół godziny drogi, a opcji wyjazdu z naszej aglomeracji też jest sporo. Można udać się oczywiście o własnych siłach, albo np.: skorzystać z SKM, w której przewóz roweru jest darmowy.



11 edycję wycieczki zatytułowanej "Kaszuby, lasy, pola i jeziora" skierowaliśmy ku jeziorom Wycztok i Kamień, gdzie kilkakrotnie bywaliśmy podczas różnych naszych wycieczek, czy to latem czy zimą. Jednak, jako, że nie przepadamy za jeżdżeniem tymi samymi drogami, trasę wycieczki ułożyliśmy tak, by móc sprawdzić nowe warianty, których nigdy dotąd nie przerabialiśmy. Poza tym chcąc jak najdłużej obcować z przyrodą, staraliśmy się by trasa naszej wycieczki jak najmniej zahaczała o cywilizację i można powiedzieć, że w dużej mierze udało nam się to zrobić...

Pokonana trasa (wg miejscowości i charakterystycznych miejsc):

Gdańsk Oliwa - Gdańsk Owczarnia - Barniewice - Borowiec - Nowy Tuchom - jezioro Tuchomskie - Tokary - Tokarskie Pnie - Kawle Dolne - Trzy Rzeki - Rąb - Kowalewo - Wycztok - jezioro Wycztok - Staszewo - Moczydła - jezioro Kamień - Kamień - Dębnik - Nowa Karczma - Kieleńska Huta - Kielno - Warzno - Borowiec - Nowy Świat - jezioro Wysockie - Gdańsk Osowa - Gdańsk Owczarnia - Gdańsk Oliwa.

(poglądowa mapka naszej wycieczki poniżej)

Wrażenia z wycieczki:
Na zbiórce, która miała miejsce przed Katedrą Oliwską odnotowaliśmy łącznie 22 osoby. Jak widać pierwsze promienie słońca powoli zbliżającej się wiosny rozbudzają towarzystwo ze snu zimowego ;) Miło, że jest tylu zainteresowanych naszymi wycieczkami, są i starsi i młodsi, i dziewczyny i chłopaki... czym nas więcej tym lepiej, przyjemniej i bardziej kolorowo !

Zawsze najgorsze są pierwsze kilometry... oczywiście pierwsze kilometry by wydostać się z miasta! Zwykle nie da się sprawnie przejechać przez wszystkie krzyżówki świetlne, dlatego czoło wycieczki zmuszone jest albo czekać, albo jechać takim tempem, by kolejna grupa lub grupy mogły spokojnie, bez gonitwy dołączyć. Dużą rolę w takich wypadach odgrywają osoby zamykające grupę, które są na łączach z prowadzącym. Jeśli jest pomiędzy nimi dobra współpraca, to wycieczka w grupie kilkunasto, a nawet kilkudziesięcioosobowej ma szansę w miarę sprawnie dojechać do celu. Przez tyle lat, nabyliśmy już w tym wprawę, dlatego i tym razem pomimo licznych przerw technicznych udało nam się w pełni temat ogarnąć.

Kliknij, powiększ i zobacz trasę naszej wycieczki
Kliknij, powiększ i zobacz trasę naszej wycieczki mat. Eko-Kapio.pl


Żeby wydostać się z naszej aglomeracji udaliśmy się leśnymi drogami do Owczarni. A po przekroczeniu obwodnicy powoli zaczęliśmy żegnać się z cywilizacją i z biegiem kilometrów oddychać coraz to świeższym powietrzem. Po niespełna godzinie doturlaliśmy się nad jezioro Tuchomskie, które latem oblegane jest przez rzeszę mieszkańców trójmiasta, którzy od rana do wieczora wylegują się niczym foki nad jego brzegiem. Pomimo dość ciepłych ostatnio dni, tafla wody nadal była zamarznięta. Korzystając więc z chwili odpoczynku rozwiązały się języki, jedni zapoznawali się z drugimi, a znajomi wspominali ostatnie wspólne wyjazdy. Na zakończenie krótkiego popasu zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę.

Jeszcze przed Warzenkiem odbiliśmy mocno lewo kierując się polną drogą ku Tokarom, gdzie wskoczyliśmy na rowerowy Szlak Błękitny.

Korzystając z oznakowań szlaku kontynuowaliśmy wycieczkę aż do osady Trzy Rzeki. Odcinek ten jest bardzo malowniczy. Rozciągają się stąd przepiękne widoki na pagórkowaty teren Kaszub, stąd też tytuł naszej wycieczki: ... lasy, pola i jeziora, których na trasie nie brakowało. Między Trzema Rzekami a Kowalewem też w krajobrazie dominuje las. Piaszczysta, wiodąca krawędzią wzniesienia droga, kluczy wśród malowniczych zagajników, aż w końcu dociera do skrzyżowania, skąd udać się można albo bezpośrednio do Kamienia, albo przez Warzno i Kielno wrócić do Trójmiasta. My jednak zanim udaliśmy się w drogę powrotną zrobiliśmy sobie małą rundkę pośród malowniczych jezior: Wycztok i Kamień. Odbijając więc na skrzyżowaniu w lewo, udaliśmy się drogą asfaltową w kierunku Szemudzkiej Huty. Po przejechaniu kilometra, skręciliśmy w prawo ponownie w szutrową drogę, która zawiodła nas nad brzeg malowniczego jeziora Wycztok. Latem, często przyjeżdżaliśmy tu, bądź też nad sąsiadujące jezioro Kamień, by trochę się popluskać. To zdecydowanie znacznie czystsze jak i mniej oblegane jeziora, niż te w Tuchomku.

Trzymając się cały czas brzegu jezior dotarliśmy do Kamienia, w którym okalając jezioro ruszyliśmy w drogę powrotną. Robiąc pętlę ponownie mieliśmy okazję podziwiać położone w dole jezioro, tym razem jednak z przeciwnego brzegu. Po dotarciu do Nowej Karczmy odbiliśmy w kierunku Kieleńskiej Huty, kontynuując drogę przepiękną szutrówką, która tuż za miejscowością odbija w lewo i wspina się na wysoczyznę. Między Kieleńską Hutą a Kielnem rozpościerające się widoki zapierają dech w piersi. Po lewej stronie rozciągają się pola, które mienią się różnymi kolorami w zależności od pory roku, po prawej mijamy położone w dole urocze jeziorko Łekno. Na 2 km przed Kielnem droga mocno opada w dół, jednak grzejąc z góry, trzeba uważać w zakrętach... potrafią być zdradliwe.

W Kielnie chcąc dostać się do Trójmiasta można uderzyć szosą przez Chwaszczyno, a następnie odpowiednio skręcając na rondzie udać się czy to do Gdyni, Sopotu, czy Gdańska. My jednak nie przepadamy za jazdą wśród pędzących samochodów, dlatego też zwykle w Kielnie odbijamy w boczną drogę asfaltową wiodącą do Warzna, a następnie w kolejną drogę szutrową biegnącą nad jeziorem Tuchomskim ku Leśniczówce Borowiec. Droga ta pomimo drobnego ruchu lokalnego zdecydowanie jest bezpieczniejsza od wcześniej wymienionej. Dla urozmaicenia tej trasy i miłego podsumowania naszej wycieczki zahaczyliśmy również o mało znane, ale dość malownicze miejsce - a mianowicie jeziora bagrowe, czyli powyrobiskowe.



Ostatecznie wycieczka nasza zakończyła się na obrzeżach Gdańska, nad jeziorem Wysockim, gdzie każdy wyruszył we własnym kierunku.

Łącznie pokonaliśmy: 62 km,
co zajęło nam prawie 7 godzin, licząc oczywiście z postojami.

Kolejna wycieczka już niedługo, do zobaczenia na szlaku !

Trasa wycieczki opracowana na podstawie mapy Wyd. Eko-Kapio.pl

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Opinie (55) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.