Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Kaszuby - lasy, pola i jeziora; edycja 09

To już nasz kolejny wypad na Kaszuby i za każdym razem trasa jest inna.
To już nasz kolejny wypad na Kaszuby i za każdym razem trasa jest inna. fot. Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Ile razy wybieramy się na Kaszuby, tyle razy trasa różni się od poprzedniej, co świadczy o tym, że ile umysłów, tyle pomysłów. Bocznych dróg o niewielkim stopniu ruchu samochodów, jak i ścieżek, które wykorzystać można pod kątem wycieczek, jest pod dostatkiem. Z Trójmiasta na Kaszuby mamy niespełna pół godziny drogi, a opcji wyjazdu z naszej aglomeracji też jest sporo. Można udać się oczywiście o własnych siłach, albo np.: skorzystać chociażby z SKM - w kolejce przewóz roweru jest darmowy.



Tym razem miejscem rozpoczęcia naszej wycieczki było Strzebielino Morskie, miejscowość leżąca nieopodal Wejherowa. Uczestnicy wycieczki mieli wybór: albo dotrzeć na miejsce zbiórki o własnych siłach, albo pociągiem. Z uwagi jednak na sielankowy charakter naszej wycieczki, wszyscy wybrali wariant drugi. Trasa, którą przygotowaliśmy tym razem, była bardzo urozmaicona. W dużej mierze wiodła drogami gruntowymi przez lasy i pola, nie brakowało również wzniesień, z których rozciągały się przepiękne pejzaże na pagórkowatą rzeźbę Pojezierza Kaszubskiego.

Pokonana trasa (wg miejscowości):
Strzebielino Morskie - Paraszyno - Tępcz - Dargolewo - Pobłocie - Strzepcz - Miłoszewo - Kamienna Góra - Mirachowo - Strysza Buda - Kamionka - Staniszewo - Sianowo - Sianowska Huta - Pomieczyno - Trzy Rzeki - Czeczewo - Kłosowo - Rebiska - Kielno

Wrażenia z wycieczki:
Na zbiórce, która miała miejsce przed budynkiem dworca PKP w Strzebielinie Morskim, odnotowaliśmy łącznie 12 osób. Miło, że przed samymi świętami tak wiele osób znalazło czas na wspólne kręcenie i aktywny wypoczynek.

Oglądamy tajemniczą grotę nad jeziorem Lubygość, w Lasach Mirachowskich
Oglądamy tajemniczą grotę nad jeziorem Lubygość, w Lasach Mirachowskich fot. Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]


Pierwszy odcinek naszej wycieczki wiązał się z odwiedzinami XIX-wiecznego dworku rodziny Bach-Zalewskich w Paraszynie. Tak jak w latach 90-tych działała tu jeszcze stylowa restauracja i hotelik, tak obecnie obiekt popada w ruinę. Ze Strzebielina dojechaliśmy tam lokalną drogą asfaltową, wspinając się w górę rzeki Łeby. Na miejscu nie zastaliśmy nikogo, kto, jak kilka lat temu, mógłby oprowadzić nas po tym pięknym obiekcie. Wokół dworu biegały jedynie konie, posilające się wodą z niegdyś aktywnej fontanny. Dziś zarówno fontanna, jak i XIX wieczny dwór są w opłakanym stanie: odpada tynk, sypią się balustrady. Aż żal patrzeć.

Dalej, wspinając się pod coraz to wyższe kaszubskie wzniesienia, dotarliśmy do miejscowości Tępcz, osiągając ponad 200 metrów n.p.m. Ten niełatwy, bo piaszczysty odcinek, niejednemu uczestnikowi dał trochę w kość, ale warto było. Kolejne km aż po Miłoszewo wiodły znacznie spokojniejszymi drogami, a otaczające nas wiosenne widoki: kwitnące kwiaty, kolorowe pola, mieniące się od słońca jeziora, zachęcały do dalszej jazdy. Czego chcieć więcej?

Za Miłoszewem odbiliśmy w kierunku jeziora Kamiennego, by nad jego brzegiem zrobić mały postój i zobaczyć największy na Kaszubach "Diabelski Kamień"; mierzy on ponad 5 metrów wysokości i jest naprawdę imponujący.

Po krótkiej przerwie zagłębiliśmy się w Lasach Mirachowskich, by nad chronionym przez rezerwat przyrody jeziorem Lubygość odwiedzić małą, ale ciekawą grotę żwirowo-zlepieńcową. Przez chwilę mieliśmy okazję również obcować z oznaczonym kolorem czerwonym pieszym szlakiem Kaszubskim, z którym zmagałem się kilka lat temu. Ehhh, ciężki był, ale udało się!

Zatrzymujemy się zobaczyć piękny, drewniany dworek z przełomu XVIII-XIX wieku w Mirachowie
Zatrzymujemy się zobaczyć piękny, drewniany dworek z przełomu XVIII-XIX wieku w Mirachowie fot. Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]


Tej pięknej soboty słońce tak mocno przygrzewało, że najchętniej zatrzymalibyśmy się dłużej nad jakimś jeziorem, jednak w planie mieliśmy jeszcze kilka innych obiektów, m.in. piękny drewniany dworek z przełomu XVIII-XIX wieku w Mirachowie oraz Kaszubski Park Miniatur w Stryszej Budzie. Ten ostatni obiekt, ostatnio mocno nagłaśniany przez media, nie przypadł nam specjalnie do gustu. Niby tematem przewodnim był region Kaszub, a tym czasem wśród miniatur sporo miejsca zajmowały inne makiety, jak np.: krzywa wieża w Pizie, Statua Wolności czy londyński Big Ben, które nijak mają się do całości. Wg naszej opinii obiekt wcale nie jest godny uwagi, a jeśli nawet, to nie za taką cenę!

Zniesmaczeni nieco tym całym kiczem udaliśmy się do Sianowa. We wsi naszą uwagę skupiliśmy na bardzo charakterystycznym obiekcie, którym jest szachulcowy kościół pochodzący z roku 1816. Zostaliśmy tu chwilę, zapoznając się z jego historią. Wewnątrz kościoła znajdują się trzy XVIII-wieczne ołtarze oraz słynąca z cudów XV-wieczna figura Madonny. Rzeźba ta, wg legendy, znaleziona została przez dzieci pod krzakiem paproci. Pożary poprzednich kościołów stojących w tym miejscu za każdym razem oszczędzały cudowną figurkę. W 1966 roku dokonano koronacji rzeźby, nadając jej miano Królowej Kaszub.

Z Sianowa do Trójmiasta wiedzie Błękitny Szlak Rowerowy , jednak nie znaczy to, że już do samego celu jechaliśmy tylko i wyłącznie wzdłuż niego. Szlak Błękitny, owszem - miejscami jest interesujący, ale niektóre jego odcinki w ogóle nie nadają się do jazdy, przynajmniej nie rowerem. Dlatego też w Pomieczynie udaliśmy się już swoimi dobrze znanymi drogami. Miejscami były to drogi żwirowe, miejscami piaszczyste, ale nie tak, by rower trzeba było pchać.

Ostatnim punktem naszego programu byla miejscowość Pomieczyno i piękny, drewniany kościól zwieńczony kopulastymi wieżyczkami w starozakopiańskim stylu. Mimo bardzo oryginalnego i zabytkowego wyglądu, kościół powstał dopiero w 1925 roku. Mieliśmy okazję zwiedzić jego wnętrze, w którym znajdują się barokowe elementy. Uwagę zwraca również drewniany ołtarz, w którym znajduje się figura Św. Józefa z Dzieciątkiem, patrona pomieczyńskiego kościoła.

Następnie bocznymi lokalnymi drogami gruntowymi udaliśmy się w kierunku Trójmiasta. Po dojechaniu do Czeczewa powoli zaczęliśmy się rozdzielać, jedni odbili w kierunku Gdańska, inni na Chwaszczyno i dość spora grupka pojechała do Gdyni. I tak oto, w przesympatycznym gronie, w aktywny sposób przygotowaliśmy się do świąt.

Łącznie pokonaliśmy: 78 km,
co zajęło nam prawie 8 godzin, licząc oczywiście z postojami.

Kolejna wycieczka już niedługo, do zobaczenia na szlaku !

Zobacz naszą trasę...
Zobacz naszą trasę...
część PN
część PN
Część PD
Część PD
Trasa wycieczki opracowana na podstawie mapy Wyd. Eko-Kapio.pl

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych

O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Opinie (16) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.