Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Kaszubskie Morze i Wdzydzki Park Krajobrazowy; ed.2

Jak na początek jesieni pogodę mieliśmy wymarzoną
Jak na początek jesieni pogodę mieliśmy wymarzoną fot. GRT

Kaszubskie Morze, to nazwa potoczna dla jezior Wdzydzkich, w skład których wchodzi pięć jezior: Wdzydze, Radolne, Gołuń, Jelenie i Słupinko leżących w południowej części Pojezierza Kaszubskiego. Wokół akwenu rozciągają się przepiękne lasy Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego, przez które wiedzie sporo ciekawych tras, którymi ułożyć można świetną wycieczkę rowerową.



W ostatnią niedzielę września wyruszyliśmy o godzinie 7.41 pociągiem odjeżdżającym ze stacji Gdynia Główna do Kościerzyny z zamiarem pokonania trasy wokół jezior Wdzydzkich.

Trasa w skrócie:
Kościerzyna - Wąglikowice - Wdzydze Kiszewskie - Gołuń - Półwysep Lipa - Borsk - (dawne lotnisko wojskowe) - Górki - Przytarnia - Joniny - Rów - Plęsy - Półwysep Kozłowiec - Przerębska Huta - Czarlina - Wąglikowice - Kościerzyna.

Wrażenia z naszej wycieczki:
Z Kościerzyny, raźnym tempem ruszyliśmy o w kierunku miejscowości Wąglikowice trzymając się szlaku rowerowego "Dookoła Wdzydzkich Jezior" a następnie "Szlaku Pięciu Jezior". Kolejnym odcinkiem, prowadzącym tym razem szosą, dotarliśmy do Wdzydz Kiszewskich, gdzie spotkaliśmy tych uczestników naszej wycieczki, którzy trasę z Trójmiasta postanowili pokonać samochodami. Po krótkim postoju i omówieniu szczegółów dalszej wycieczki ruszyliśmy w kierunku miejscowości Gołuń, rozpoczynając objazd zaplanowanej trasy. Humory dopisywały tym bardziej, że pomimo rześkiego poranka bezchmurne niebo zapowiadało rewelacyjną pogodę.

we Wdzydzkim Parku Krajobrazowym szlaków rowerowych i ścieżek pod kątem wycieczek nie brakuje
we Wdzydzkim Parku Krajobrazowym szlaków rowerowych i ścieżek pod kątem wycieczek nie brakuje fot. GRT


Po minięciu Gołunia przejechaliśmy wzdłuż malowniczo położonego jeziora Chądzie i wróciliśmy na szlak prowadzący wzdłuż drugiego, tym razem, brzegu jeziora Gołuń, gdzie przedzieraliśmy się trudno przejezdnym odcinkiem przebiegającym przez nadbrzeżne torfowiska. Tym, którzy wybraliby się naszym tropem radzimy nie zjeżdżać ścieżką nad jezioro, a odbicie od razu w lewo na szlak rowerowy. Po pokonaniu tego odcinka dotarliśmy do leśnej drogi prowadzącej do miejscowości Lipa. Tutaj korzystając ze wspaniałej pogody odwiedziliśmy uroczo położony półwysep a w miejscowym ośrodku przetestowaliśmy specjały lokalnej kuchni. Zupa żołądkowa była naprawdę pyszna. Syci i zrelaksowani, a przede wszystkim rządni nowych wrażeń ruszyliśmy wzdłuż brzegu jeziora Wdzydzkiego w kierunku Borska mijając Wdzydze Tucholskie oraz liczne na tym odcinku ośrodki wczasowe.

W miejscowości Borsk nie mogliśmy sobie odmówić okazji do przejechania się po płycie dawnego lotniska wojskowego, gdzie udało się nam nawet urządzić mini kryterium. Ponieważ jednak, żadnemu z uczestników nie udało się osiągnąć tempa zbliżonego do prędkości pozwalającej na wzbicie się ku niebiosom, wróciliśmy na nasz szlak. Po przejechaniu jazu na Wdzie i pokonaniu kilkukilometrowego odcinka dotarliśmy do miejscowości Przytarnia, a następnie zrobiliśmy kilkuminutowy postój nad prześliczną zatoczką nieopodal miejscowości Struga. Dalej udaliśmy się szlakiem do punktu widokowego a następnie, po minięciu miejscowości: Joniny i Wygoda dotarliśmy do Półwyspu Kozłowiec. Tu zamierzaliśmy zrobić kolejny odpoczynek na prawdopodobnie ostatnią w tym roku kąpiel, jednak miejsce nikomu specjalnie nie przypadło do gustu, dlatego też popluskaliśmy się nieco dalej.

Kolejny odcinek prowadził do Przerębskiej Huty gdzie przejechaliśmy mostkiem nad kanałem łączącym jez. Słupinko z jez. Radolne a następnie dotarliśmy do Czarliny. Tutaj część członków naszej ekipy ruszyła w kierunku pojazdów, którymi przyjechała planując jeszcze grzybobranie przed powrotem natomiast pozostali postanowili skorzystać z ostatniej, być może w tym sezonie okazji do kąpieli w jeziorze. Po trudach dnia orzeźwieni kąpielą wyruszyliśmy na ostatni, 20-kilometrowy odcinek powrotny do Kościerzyny, skąd pociągiem o 17.11 udaliśmy się do domu. Cała trasa pokonana w ciągu tego dnia zamknęła się w 82 km.

KLIKNIJ i zobacz trasę
KLIKNIJ i zobacz trasę
Z pewnością rejon Kaszubskiego Morza odwiedzimy ponownie jesienią, zatem jeśli jeszcze nie zdążyliście zabrać się z nami na wycieczkę niebawem będziecie mieli taką okazję. Zachęcamy śledzić nasze zapowiedzi.

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Opinie (9) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.