Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej


Wyspę Sobieszewską odwiedzaliśmy już wielokrotnie, i to o każdej porze roku. Zwiedzaliśmy tamtejsze rezerwaty, zarówno znajdujący się po stronie zachodniej Ptasi Raj, jak również Mewią Łachę na wschodzie. "Bursztynową Wyspę" przemierzyliśmy i wzdłuż, i wszerz, pokonując tutejszy szlak rowerowy im. Wincentego Pola, jak również szlak pieszy. Jednak najbardziej lubimy przyjeżdżać tu latem, by wypocząć na kameralnych plażach z dala od tych zatłoczonych w centrum Trójmiasta.



Bezpieczeństwo i dojazd

Niestety pomimo tak pięknego miejsca jakim jest Wyspa Sobieszewska, rowerzyści nie mają łatwej drogi do przebycia. Nawet jeśli ograniczymy się do minimum jazdy w towarzystwie "blachosmrodów", to i tak pokonanie tego odcinka trasy nie należy do najprostszych, a przede wszystkim nie do najbezpieczniejszych. Temat bezpieczeństwa i najdogodniejszej drogi z centrum Gdańska na Bursztynową Wyspę poruszany był już wielokrotnie i tyle samo ile było planów, tyle też "pogrzebanych tematów". Na wielu mapach nadal widnieje nieistniejąca piękna droga rowerowa zobacz na mapie Gdańska wiodąca wzdłuż brzegu Leniwej, czyli Martwej Wisły. Z tą smutną nazwą kojarzą nam się tylko leniwi włodarze naszego miasta, którzy do dziś w temacie nie kiwnęli palcem. A mogłoby być tak pięknie. Póki co to jednak marzenia...

Wróćmy jednak do rzeczywistości! Żeby z centrum Gdańska wybrać się rowerem na Wyspę Sobieszewską, zbyt wiele wariantów tras nie mamy. Najszybciej będzie udać się do rogatek miasta, a następnie ul. Turystyczną skierować na Sobieszewo. Najszybciej jednak nie oznacza najbezpieczniej. Niestety, wybierając nawet najbardziej bezpieczny wariant, nie obejdzie się bez jazdy w ruchu drogowym, ale to wymaga już trochę więcej orientacji w terenie i "alpejskich kombinacji".


Migawki z wycieczki na kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej
Migawki z wycieczki na kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej fot. GR3miasto


Nasza trasa i wrażenia z wycieczki:

Część 1: historyczna:

Znając dobrze Gdańsk i jego zakamarki, z centrum ruszyliśmy w kierunku Olszynki, przemierzając pięknie położoną ścieżkę rowerową wzdłuż fortyfikacji nad Opływem Motławy.

Cześć 2: "Nic dla ciała, nic dla ducha":

Mniej więcej na wysokości Stadionu GKS Wybrzeże zobacz na mapie Gdańska pokonaliśmy most przedostając się na drugą stronę kanału, a tuż za nim odbiliśmy w lewo na coś, co drogą asfaltową chciałoby się nazywać, a w rzeczywistości to "ser szwajcarski" czy różnorodne płyty uzupełniające dziury w nawierzchni. Tak oto przez kilka kilometrów wyglądał przejazd przez jedną z najbardziej obskurnych dzielnic Gdańska. Cóż, to i tak lepiej niż telepać się chodnikiem wzdłuż głównej arterii miasta, ul. Elbląskiej. Przypomnę, że na tej dwupasmowej drodze, niemalże aż po rogatki miasta, jest zakaz ruchu rowerów. Za przejazdem kolejowym jedziemy jeszcze półtora kilometra, po czym odbijamy w lewo w kaflową drogę zobacz na mapie Gdańska zmierzającą wzdłuż ogródków działkowych. To nie jedyna dogodna droga ku wyspie, ale naszym zdaniem najbezpieczniejsza. Kilkaset metrów dalej na szczęście mamy już asfalt, a na horyzoncie wiaduktzobacz na mapie Gdańska, którym swobodnie przedostać się możemy przez niedawno oddaną do użytku Trasę Sucharskiego. Trasa ta, w przeciwieństwie do innych szlaków rowerowych udających się w kierunku Wyspy Sobieszewskiej jest także przejezdna zimą!


Część 3: "Z klamerką na nosie":

Po pokonaniu wiaduktu oraz kolejnych dwóch kilometrów wylatujemy na rogatkach miasta, na wprost bramy głównej do Rafinerii Gdańskiej. Krzyżówka jest dość niebezpieczna, dlatego zanim włączymy się do ruchu należy zachować szczególną ostrożność. Na szczęście jezdnia ma dość szerokie pobocze, którym podążamy do kolejnej krzyżówki świetlnej. Naprzeciwko Sklepu Makro odbijamy w lewo, w ul.Benzynową zobacz na mapie Gdańska. Chcąc nie chcąc mamy do pokonania niezbyt przyjemny odcinek, wiodący przez "przemysłowe zagłębie Gdańska". Po lewej widok mamy na zakłady rafineryjne, a od prawej dolatuje smród oczyszczalni ścieków. Żeby wszystkiego było mało, droga raczej zachęca do rajdu terenowego niż wycieczki rowerowej, ale to nadal lepsze niż jazda po ruchliwej szosie. Pomimo wszelkich niedogodności, skrót ten i tak jest bardziej przyjemny, a przede wszystkim bezpieczniejszy szczególnie latem, gdy na sobieszewskie plaże zmierzają nierozważni turyści.

Migawki z wycieczki na kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej
Migawki z wycieczki na kameralne plaże Wyspy Sobieszewskiej fot. GR3miasto


Ulicą Benzynową docieramy do ul. Płońskiej, na której powoli zaczynamy oddychać nadmorskim powietrzem. Zanim jednak dolecą do nas cząsteczki jodu, musimy uzbroić się jeszcze w nieco cierpliwości.

Część 4: Wreszcie trochę nadmorskiego powietrza:

Jadąc ul.Płońską na horyzoncie widać już małe nadwiślańskie stocznie oraz przystanie. Z oddali dostrzec można mniejsze dźwigi oraz kutry rybackie. Chcąc przyglądnąć się im nieco bliżej, jak również starym chatom rybaków, warto zjechać z głównej ulicy na drogę płytową zobacz na mapie Gdańska wiodącą wzdłuż Martwej Wisły. Jest ona zdecydowanie gorsza pod kątem nawierzchni, jednak naszym zdaniem nadal bardziej przyjemna niż "bezpłciowa ul. Płońska".

Część 5: "Bursztynowa Wyspa", czyli coś dla ciała i ducha:

W końcu wspomnianą drogą kaflową docieramy do mostu pontonowego, którym przedostajemy się z lądu na Wyspę Sobieszewską. W końcu raj! Raj na ziemi, na którym można odetchnąć nieco od cywilizacji. Zagłębiamy się więc w lesie, udając się za wskazówkami oznakowanego na niebiesko szlaku rowerowego im. Wincentego Pola.

Kierujemy się nim ku wschodniej części wyspy, gdzie między Orlem a Świbnem na plaży nie ma tłumów. Tam też rozbijamy się by odetchnąć od cywilizacji, korzystając z uroków lata wylegujemy się niczym foki na plaży, ci co mają chęci pluskają się w wodzie, inni lepią zamki z piasku... i tak oto mijają kolejne dwie godziny naszej sielanki.

Część 6: Powrót do domu, sielanka w ruchu i piękne krajobrazy:

...dziura na dziurze, tak wygląda w skrócie opis trasy rowerowej im. Wincentego Pola, która wiedzie południową częścią Wyspy Sobieszewskiej. Na szczęście mijając śluzę w Przegalinie kierujemy się ku Żuławom Gdańskim, gdzie wskoczymy na pięknie zagospodarowany rowerowy Szlak Mennonicki. Prawdziwa sielanka "na dwóch kółkach" zaczyna się jednak nieco szybciej, już wraz z nową nawierzchnią drogi, która wiedzie do nowej przystani nad Martwą Wisłą. Szlak rowerowy, o którym wspomnieliśmy pokrywa się częściowo z  rowerowym Szlakiem Motławskim oraz szlakiem pieszym Domów Podcieniowych, które także wielokrotnie mieliśmy okazję pokonać podczas naszej marszruty. Obie trasy pokazują jak świetnie wykorzystać można potencjał krajoznawczy Żuław promując turystykę rowerową i pieszą, z dala od ruchliwych szos. Specjalnie dla turystów utworzono na trasach wiele udogodnień w postaci mostów i kładek umożliwiających łatwiejszy dojazd nie tylko do różnych tutejszych zabytków, ale i możliwości podziwiania pięknej przyrody nie stwarzając zagrożenia dla kierowców. Szlakiem Motławskim dojechaliśmy z powrotem do Gdańska.



GALERIA ZDJĘĆ ; autorzy: Krzysztof Kochanowicz & Tomasz Kmieć

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Z biegiem Wisły" wyd. Eko-Kapio.pl

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 64 km.
Czas jazdy z postojami: 7h13min
Najwyższa prędkość: 36,8 km/h
Prędkość optymalna: 18-22 km/h
Przewyższenie: 2,20 m

Ślad GPS wycieczki;

Rodzaj podłoża:
Przeważały drogi asfaltowe, miejscami mieliśmy do czynienia także z płytami i szutrami.
Trasę pokonać można rowerem, zarówno rowerem szosowym, jak i górskim.

Wycieczkę prowadzili:
Krzysztof Kochanowicz i Tomasz Kmieć

Podsumowanie:

Cieszy nas, że proponowane przez nas wycieczki czy to w weekendy, czy po pracy cieszą się tak dużym zainteresowaniem. W ten upalny dzień na sobieszewskie plaże wybrało się z nami łącznie 22 osoby. Był czas na sielankę i pogaduchy, na kąpiel w morzu i inne przyjemności. Mamy nadzieję, że aktywny wypoczynek na łonie pięknej przyrody w pełni zregenerował Wasze siły, a rowerowa pasja pozwoliła poznać nowe osoby.

Mając co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie - czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje!

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (28)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.