Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
stat

Groty Mechowskie i zakamarki Puszczy Darżlubskiej

w drodze do Mechowa niebieskim szlakiem rowerowym przez Puszczę Darżlubską
w drodze do Mechowa niebieskim szlakiem rowerowym przez Puszczę Darżlubską fot. Krzysztof Kochanowicz

Wycieczka, którą zrealizowaliśmy jest bardzo łatwa i nie wymaga nie wiadomo jakiej kondycji. Została ułożona z myślą o amatorach turystyki rowerowej, którzy prócz zwiedzania atrakcyjnych miejsc, mieli okazję na dłuższy odpoczynek nad jeziorem. Trasa to pętla wokół przepięknej Puszczy Darżlubskiej leżącej w północnej części Kaszub. Głównym celem wycieczki było zapoznanie się z licznymi głazami narzutowymi tego obszaru, które podobno mają diabelską moc.



Wycieczka przez Puszczę Darżlubską może być ułożona na wiele sposobów. Na dobrą sprawę tyle ile jest tu dróg i ścieżek, tyle możliwości. Jako, że z orientacją w terenie oraz znajomością mapy raczej nie mamy problemu w realizacji naszej trasy specjalnie nie korzystaliśmy tylko i wyłącznie z gotowych szlaków turystycznych. Niejednokrotnie jechaliśmy "na oko", znając dane odcinki z poprzednich naszych wycieczek.

Jednak, jeśli ktoś nie posiada takich umiejętności Puszczę Darżlubską może okrążyć trzema szlakami pieszymi, które również znakomicie nadają się na rower, są to: oznakowany kolorem niebieskim - Szlak Krawędzią Kępy Puckiej, oznakowany kolorem czarnym Szlak Grot Mechowskich oraz oznakowany kolorem zielonym Szlak Puszczy Darżlubskiej.

Bardzo podobną wycieczkę zrealizowaliśmy jakiś czas temu pt.: "Szlaki wokół Puszczy Darżlubskiej". Jedynie szlak czarny w okolicach "Diabelskiego Kamienia" jest trochę uciążliwy, ale dla chcącego nic trudnego.

Groty Mechowskie
Groty Mechowskie fot. Krzysztof Kochanowicz


Wstęp:

Podobnie jak i tamtym razem nasza wycieczka rozpoczęła się i zakończyła w Wejherowie. Dodatkowo jednak opracowaliśmy dwa warianty powrotne. Pierwszy skierowany do osób o słabszej kondycji: zakładał zrobienie pętli wokół Puszczy Darżlubskiej oraz powrót z Wejherowa do Trójmiasta pociągiem. Drugi zaś skierowany do osób z lepszą kondycją zakładał powrót przez Kaszuby bocznymi drogami asfaltowymi i utwardzonymi gruntowymi o niskim natężeniu ruchu samochodowego. Z tej drugiej jednak opcji skorzystaliśmy jednak Kamila i ja. Zacznijmy jednak od początku.

Niedzielną wycieczką zainteresowanych było sporo, jednak rano wiele osób napisało w mailu, że nie podoba im się wietrzna aura. Trudno, my organizatorzy jako, że nie mamy zwyczaju radów odwoływać pomimo nie najlepszej pogody i tak udaliśmy się na miejsce zbiórki do Wejherowa. Faktycznie tłumów nie było, ale nie z takim nastawieniem organizujemy nasze wycieczki!

Przed wyruszeniem w drogę szczegółowo omówiłem detale naszej wycieczki. Jako, że miała być to wycieczka przede wszystkim o charakterze turystyczno-krajoznawczym nigdzie nam się nie spieszyło, zatem nikt specjalnie się nie rozpędzał. Na maratony przyjdzie jeszcze czas...

1 etap trasy: Wejherowo - Mechowo, dystans: 15 km

Kameralną grupką ruszyliśmy wejherowską ścieżką rowerową w kierunku Puszczy Darżlubskiej i Leśniczówki Nanice. Ścieżka zakończyła się przed szpitalem, dlatego dalej udaliśmy się drogą, którą wiedzie również niebieski szlak rowerowy z Wejherowa przez Mechowo do Jastrzębiej Góry - wytyczony przez Wejherowskie Towarzystwo Cyklistów. Szlak ten tylko w początkowej fazie wiedzie drogą asfaltową. Wraz z zagłębieniem się w las droga przeistacza się w ubitą szutrówkę, jednak miejscami występują tu liczne błota w szczególności nieopodal źródliskowych wąwozów rzeki Gizdepki.

od lewej: przy kamiennym drogowskazie tzw."Białym Kamieniu" / zdjęcie po prawej: głaz narzutowy "Boża Stopka"
od lewej: przy kamiennym drogowskazie tzw."Białym Kamieniu" / zdjęcie po prawej: głaz narzutowy "Boża Stopka" fot. Krzysztof Kochanowicz / Kamila Niechwiadowicz


Po dojechaniu do Mechowa, pierwotny plan wycieczki zakładał udanie się od razu w kierunku głazów narzutowych, jednak zatrzymaliśmy się jeszcze na zwiedzanie słynnych Grot Mechowskich, które nie przez wszystkich uczestników wycieczki były znane.

Po kilkunastominutowej przerwie udaliśmy się zwiedzić tutejszy kościół szachulcowy pochodzący z 1742 roku. Jako, że była niedziela mieliśmy okazję zobaczyć jego barokowe wnętrze i przypatrzeć się z bliska pięknym organom ręcznej produkcji z Gdańska rodem.

Po zwiedzeniu kościółka w planie było odnalezienie we wsi dwóch głazów narzutowych o nazwie "Bliźniaki". Jednak pomimo wszelkich starań i objechaniu każdego zakątka osady i wypytaniu się mieszkańców, nikt o owych kamieniach nie słyszał. Czyżby pomyłka na mapie, czy może ktoś je zachachmęcił pod budowę skalniaka w ogródku? Tak czy siak skoro nie udało nam się ich znaleźć, ruszyliśmy dalej...

2 etap trasy: Mechowo - diabelskie kamienie - jez.Dobre, dystans: 17 km

Z Mechowa udaliśmy się dalej drogami gruntowymi przez Puszczę Darżlubską w kierunku "Białego Kamienia", który jak się okazało jest kamiennym drogowskazem stojącym przy skrzyżowaniu dróg leśnych. Niestety długo w tym miejscu nie gościliśmy. Żeby nie było, nie ze względu na jakieś "diabelskie moce", a raczej diabelsko krwiożercze komary ;)

Dalej udaliśmy się w kierunku czarnego szlaku pieszego, na którym to znajdują się dwa najbardziej znane w tum rejonie głazy narzutowe: "Diabelski Kamień" o obwodzie 12,5 metra oraz znacznie mniejszy zwany "Bożą Stopką" o obwodzie 2,5 metra. Pierwszy z nich znajduje się na wzniesieniu, wokół którego znajduje się głazowisko z mniejszych kamieni.

W drodze nad jezioro Dobre na skraju Puszczy Darżlubskiej
W drodze nad jezioro Dobre na skraju Puszczy Darżlubskiej fot. Krzysztof Kochanowicz / Kamila Niechwiadowicz


Ostatni etap wycieczki wzdłuż rz.Redy
Ostatni etap wycieczki wzdłuż rz.Redy fot. Krzysztof Kochanowicz


Niestety przez ten cały mętlik diabelskich i boskich mocy na szlaku mieliśmy awarię, która przyczyniła się w następnej kolejności do wydłużenia nieco trasy. Z uwagi na zerwany łańcuch i połamany hak nie mogliśmy kontynuować naszej trasy szlakiem, który miejscami był dość wymagający. Musieliśmy udać się na drogę, którą swobodnie będzie można dotrzeć do celu. Jako, że awaria pochłonęła nam sporo czasu, postanowiłem poszkodowanego kolegę

Przed planowanym odpoczynkiem nad jeziorem Dobrym pożegnaliśmy się z jednym uczestnikiem wycieczki, który uznał, że lepiej będzie dla niego jak do celu dojedzie drogą asfaltową. Jego sprzęt nie nadawał się do dalszej jazdy drogami gruntowymi, które zamierzaliśmy pokonać w kolejnym etapie naszej trasy.

3 etap trasy: jezioro Dobre - Wejherowo, dystans: 28 km

Po dłuższym odpoczynku nad jeziorem udaliśmy się na ostatni etap naszej wycieczki. Jako, że wcześniej nadłożyliśmy trochę kilometrów, zmieniliśmy nieco naszą trasę udając się do celu mniej uciążliwymi w większości drogami asfaltowymi. Jednak ze względu na spory ruch w okolicach wsi Zamostne odbiliśmy w kierunku osady Orle i do Wejherowa wróciliśmy bardzo przyjemną drogą gruntową wiodącą wzdłuż rzeki Redy.
Do Wejherowa dotarliśmy około godziny 17, robiąc przeszło 60 km
W miejscu gdzie wcześniej rozpoczynaliśmy naszą wycieczkę również ją zakończyliśmy. Tu także pożegnaliśmy się z tymi, którzy do domów postanowili wrócić pociągiem.

Detale trasy krótkiej; łączny dystans: 60 km

Wejherowo - Leśniczówka Nanice - Źródliskowe wąwozy Gizdepki - Rezerwat Darżlubskie Buki - Mechowo - Groty Mechowskie - drogowskaz Biały Kamień - Diabelski Kamień i Boża Stopka - Domatowo - jezioro Dobre - Warszkowski Młyn - Warszkowo - Kniewo - Zamostne - Orle - Wejherowo

Zobacz trasę
Zobacz trasę
4 etap trasy: Wejherowo - Trójmiasto, dystans: +/- 52 km

Chętni uczestnicy wycieczki mogli wracać do Trójmiasta na rowerach. Jednak jak się okazało jedynie ja i Kamila pozostaliśmy z tym pomysłem. Powrót z Wejherowa niestety miejscami z wiatrem w oczy, a nieraz bocznym zrobiliśmy w ponad 2 godziny. Nasza trasa z Wejherowa do Gdyni wiodła bocznymi drogami asfaltowymi i gruntowymi przez: Sopieszyno - Przetoczyno - Szemud - Szemudzką Hutę - Jelenią Hutę - Kowalewo - Kielno - Warzno i Chaszczyno. Po drodze dopadły nas nieco diabelskie moce i musieliśmy przystanąć w sklepie by zregenerować nieco siły. Na ostatnim odcinku sypnął mi się nieco rower, coś zaczęło w nim ćwierkać i rzęzić, ale pomimo przerwy technicznej nie potrafiłem usterki usunąć. Na szczęście do domu dojechałem szczęśliwie.

Łączny dystans trasy długiej: 115 km

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto


Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com

Opinie (10) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.