rowery

stat

Zasady jazdy na rowerze w grupie

Podczas jazdy w peletonie prędkość jest dużo wyższa niż podczas jazdy indywidualnej.
Podczas jazdy w peletonie prędkość jest dużo wyższa niż podczas jazdy indywidualnej. jvdwolf/123rf.com

Jazda w grupie to świetny bodziec treningowy, ogromna frajda i możliwość "wykręcenia" dużo wyższej średniej prędkości niż podczas jazdy w pojedynkę. To też szansa na spędzenie miło czasu w gronie innych pasjonatów dyscypliny. Jednak, aby jazda odbyła się w bezpiecznych warunkach, każdy kto dołącza do grupy, powinien poznać zasady komunikowania się w peletonie.


Czy trenujesz jazdę na rowerze w grupie?

tak, głównie w ten sposób 7%
tak, od czasu do czasu 24%
nie, nigdy w ten sposób nie jeździłe(a)m 49%
nie trenuję na rowerze, więc nie 11%
w ogóle nie jeżdżę na rowerze 9%
zakończona Łącznie głosów: 175


Każdy, kto po wielu samotnych jazdach na rowerze szosowym spróbuje pojechać na trening w grupie, jest zaskoczony tym, jak szybko jedzie się w takiej formacji. Choć radość i satysfakcja z grupowych wyjazdów są ogromne, należy pamiętać także o tym, że poruszanie się w ciasnym peletonie to również zwiększone ryzyko wypadków.

Najwięcej skorzystamy, jeśli będziemy jechać bardzo blisko koła kolarza przed sobą - dosłownie kilkanaście centymetrów za nim. Wówczas jednak niejako powierzamy mu swoje bezpieczeństwo. W razie gwałtownego hamowania zawodnika przed nami, nie będziemy mieć szansy, aby w porę zareagować. W przypadku większego peletonu, hamowanie lub inne gwałtowne zachowanie osoby z przodu, spowoduje upadki wszystkich z tyłu.

Zobacz także: Ubezpieczenie OC dla rowerzysty

- Osoby zaczynające jazdę w peletonie powinny zapoznać się z sygnałami, które podczas jazdy w grupie pozwalają na komunikację między kolarzami i ostrzegają o ewentualnym niebezpieczeństwie - mówi Magdalena Kowalczyk ze Sportevo. - Wszelkie manewry typu: zmiana kierunku, omijanie przeszkody, zmiana pozycji na stojącą, zatrzymanie itp. należy sygnalizować wcześniej, pamiętając, że osoba jadąca za tobą reaguje z opóźnieniem. Należy unikać gwałtownych manewrów, a gdy zagrożenie jest blisko, jak najszybciej informować o tym pozostałe osoby jadące w peletonie. Chociaż niektórych sytuacji nie da się uniknąć - nagle może wyskoczyć zwierzę, możesz nie zauważyć przeszkody - to zawsze trzeba mieć na uwadze to, że ktoś jedzie za tobą i od twojej reakcji zależy, co dalej będzie się działo.
Co sygnalizować grupie? Przede wszystkim:
- dziury i większe ubytki w asfalcie - nikt nie chce połamać kół... ani zębów,
- zbliżające się zakręty,
- konieczność zatrzymania się lub wyraźnego przyhamowania,
- nadchodzący manewr wyprzedzania: pieszych, innych kolarzy lub stojącego na poboczu samochodu.

Jeśli dołączamy do nowej grupy, kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania. Czujność nigdy nie powinna nas opuszczać, bo nawet najlepsi, najbardziej spostrzegawczy współtrenujący są tylko ludźmi. Choć im bardziej doświadczony kolarz, tym mniej nieprzewidzianych zachowań możemy się po nim spodziewać, to musimy pamiętać, że na niektóre wydarzenia kompletnie nie mamy wpływu.

Zobacz także: Z kim i kiedy na trening szosowy w grupie?

Grupa dla początkujących



Czy to dobry pomysł, aby przyjeżdżać na trening w grupie niedługo po rozpoczęciu przygody z kolarstwem? I tak, i nie - to zależy od tego, jak pewnie czujemy się na rowerze i do jakiej grupy chcemy dołączać. W grupach określanych jako początkujące najprawdopodobniej spotkamy osoby na podobnym poziomie do naszego oraz instruktora, który wyjaśni nam co i jak. Raczej nie próbujmy się od razu z półzawodowym peletonem, w którym wszyscy spodziewają się po sobie świetnego rozeznania w kolarskich zasadach.

- Z moich obserwacji wynika, że jednym z największych problemów w amatorskich peletonach jest nieumiejętność "trzymania koła", czyli jazdy bardzo blisko za osobą przed nami - mówi Anna Kłobukowska, inicjatorka przedsięwzięcia Babskie Kręcenie. - Bardzo często wynika to ze strachu, bo albo osoba przed nami jedzie mało stabilnie, albo mamy za sobą jakieś kraksy i nauczeni doświadczeniem trzymamy się lekko z tyłu. To dezorganizuje niestety ustawienie całości. Zdarza się także, że podczas sięgania po bidon jest problem ze stabilnością, wtedy kierownica żyje własnym życiem. Wystarczy mocniej chwycić ją ręką, która pozostaje na tej kierownicy. Niektórzy sięgający po bidon zapominają, że podczas picia nadal jadą w peletonie... i niestety zsuwają się do tyłu. Z mojego doświadczenia wynika też, że sygnalizowanie dziur i nierówności nawierzchni w dużym peletonie rzadko dociera choćby do trzeciej pary. To również duży błąd.

Trochę techniki



Jeśli spróbowaliśmy jazdy w grupie i stwierdziliśmy, że nie czujemy się pewnie, możemy wpleść elementy techniki kolarskiej do codziennych jazd. Bardzo przyda nam się umiejętność pokonywania zakrętów bez nadmiernego ścinania ich, a jednocześnie bez gwałtownego hamowania. Jeśli mamy okazję pojeździć w towarzystwie choćby jednej osoby, otwiera nam się możliwość przetrenowania wielu innych elementów. W duecie możemy już ćwiczyć sprawne zmiany, zachowanie podczas wstawania z siodła, sygnalizowanie manewrów i dziur w asfalcie. Informacja zwrotna od naszego sparingpartnera pozwoli nam ciągle się doskonalić, a dzięki temu będziemy czerpać coraz więcej przyjemności z tego typu jazd.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (26) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »