Wystartuj na orientację w Wiosennym Tułaczu

Nauka orientacji w terenie nie poszła w las.


W sobotę 28 marca odbędzie się kolejna edycja Rajdu na Orientację pt. Wiosenny Tułacz, którego organizatorem jest Bractwo Przygody Almanak. W tym roku pojawia się kilka zmian: po pierwsze impreza zmienia formułę z nocnej na dzienną, a wśród tras przybywa nowy wariant dla początkujących - "Trasa Pierwszy Krok". Chcąc skorzystać z obniżonego wpisowego warto opłacić swój udział wcześniej.



Rajd na Orientację pt. Wiosenny Tułacz skierowany jest do wszystkich, którzy chcą w niebanalny sposób spędzić wolny czas, sprawdzić swoje siły w odnajdywaniu nocą punktów w lesie, cenią sobie kontakt z przyrodą, chcą oderwać się od telewizora czy komputera oraz doskonale bawić się wraz ze znajomymi i rodziną w atmosferze zdrowej rywalizacji sportowej. Tułacz to rajd mający na celu odnalezienie w terenie kilkunastu punktów kontrolnych, mając do dyspozycji mapę, kompas oraz sporo wytrwałości.

Przeczytaj relację z zeszłorocznej edycji jesiennej

Zgłoś się już dziś!

Kilka istotnych informacji:

Baza Wiosennego Tułacza 2015 zlokalizowana jest w Kolbudach,

Do wyboru są: trasy piesze i rowerowa

Trasa rowerowa:

-TR50 - czyli 50 km, start indywidualny lub w zespołach dwu lub trzyosobowych.
Czas na pokonanie tej trasy to 8 godzin limitu podstawowego oraz 2 godziny tzw. limitu spóźnień;

Trasy piesze:

- TPK - czyli Trasa Pierwszy Krok (około 5 km), start indywidualny lub w zespołach od 2 do max. 5 osób. (trasa rodzinna). Czas na pokonanie tej trasy to 2,5 godzin limitu podstawowego oraz 1 godziny tzw. limitu spóźnień;

- TP15 - czyli 15 km, start indywidualny lub z zespołach od 2 do max. 5 osób. Czas na pokonanie tej trasy to 4,5 godzin limitu podstawowego oraz 1,5 godziny tzw. limitu spóźnień;

- TP25 - czyli 25 km, start indywidualny lub z zespołach od 2 do max. 5 osób. Czas na pokonanie tej trasy to 7 godzin limitu podstawowego oraz 2,5 godziny tzw. limitu spóźnień;

- TP30 - czyli 30 km, start indywidualny lub z zespołach od 2 do max. 5 osób.
Czas na pokonanie tej trasy to 7,5 godziny limitu podstawowego oraz 2 godziny tzw. limitu spóźnień;

- TP50 - czyli 50 km, start indywidualny lub z zespołach od 2 do max. 3 osób. Czas na pokonanie tej trasy to 12 godzin limitu podstawowego oraz 2 godziny tzw. limitu spóźnień;

Długość każdej trasy liczona jest wzdłuż najkrótszych elementów liniowych (istniejące drogi, ścieżki, granice kultur itp.) naniesionych na mapie łączących poszczególne punkty kontrolne (zwane dalej PK).

Mimo że trasa jest określona na ileś km, drużyny mogą znacznie przekroczyć ten dystans, jeśli wybiorą gorszą strategię (kolejność marszu do kolejnych PK). Istotne jest zatem dotarcie do jak największej ilości PK i zmieszczenie się w limitach czasowych. Trasa będzie tak skonstruowana, aby możliwe było zdobycie wszystkich PK w wyznaczonym limicie czasu również dla piechurów (nie tylko dla biegaczy).

Minuty startowe:

Na wszystkich trasach start odbywa się z interwałem czasowym zależnym od ilości startujących. Minuty startowe zespołów przydzielane będą w drodze losowania i ogłoszone w miejscu startu. W miarę możliwości w nocy z piątku na sobotę przed imprezą minuty startowe zostaną opublikowane na stronie internetowej Tułacza tak, aby każdy mógł przyjechać tuż przed swoim startem bez konieczności spędzania kilku godzin w bazie.

Wybierz odpowiedni dla siebie wariant trasy i sprawdź granice swoich możliwości podczas imprezy na orientację pt. Wiosenny Tułacz
Wybierz odpowiedni dla siebie wariant trasy i sprawdź granice swoich możliwości podczas imprezy na orientację pt. Wiosenny Tułacz fot. Maciej Pochylski [GR3miasto]


Organizator:

WWW: Bractwo Przygody Almanak
Stowarzyszenie Kultury Fizycznej
ul. Przemyska 12a/1
80-180 Gdańsk

Kierownik Rajdu:

Wojciech Suchy
+48 502-76-55-36
almanak@almanak.pl

Kolejne edycje Tułaczy 2015:

- Wakacyjny Tułacz - sobota, 20 czerwca 2015 (impreza dzienna)
- Jesienny Tułacz - w dniach 3 - 4 października 2015 (impreza nocna)

Szczegóły imprezy poniżej:
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (20) 5 zablokowanych

  • W najbliższy weekend startuje Spiros... (8)

    Następnie są Manewry, po czym Tułacz, Harpagan i wiele innych imprez
    Pytanie tylko dlaczego organizatorzy zwlekają tak długo z informacjami???

    • 3 1

    • problemy organizacyjne - najczęściej trudności w skopletowaniu ekipy, ale też ze szkołą-bazą imprezy

      • 2 0

    • bo Tułacz i Harpagan to teraz tatusiowe imprezy dla ludzi, co patrza rano na termometr i dopiero się decydują na start (6)

      oni nie potrzebują wcześniejszej informacji

      • 2 1

      • Dla początkujacych ? (5)

        Mam pytanie do bywalców tej imprezy.
        Jak oceniacie trudność trasy TR50 ?
        Zastanawiam się czy traska będzie dobra dla osoby początkującej. Trochę biegałem w BnO na krótkie dystanse, do 200km Harpagana to nie mam kondycji, a te 50km / 8h to wydaje się łatwe.

        • 0 0

        • Wcześniej trasa rowerowa na Tułaczu... (3)

          ...poprowadzona była po punktach tras pieszych, przez co wielu uczestników imprezy zrezygnowało, bo jaki jest sens biegania z rowerem na plecach? Tak jak uwielbiałem starty w RJnO tak poprzednie edycje Tułacza mocno mnie zniechęciły. Teraz organizator podobno ułożył nową trasę, bardziej przystępną na okazję starów na dwóch kółkach. Osobiście jestem mile zaskoczony i tym samym zachęcony do startu, dlatego też tak jak wcześniej porzuciłem starty rowerowe, tak teraz do nich wracam. Ale tylko podczas edycji wiosennej. Ostatnie trasy piesze przypadły mi do gustu więc w miarę możliwości będę starał się startować raz na rowerze, raz pieszo.
          PozdRower

          • 1 2

          • bez jaj...

            najpierw terminy przesunięte bliżej lata, coby za chłodno i mokro nie było.
            Teraz pora na dzienną, coby trudniej było zabłądzić.
            A na dodatek trasa rowerowa miałaby już nie być wspólna z pieszą, coby dało się kolarką przejechać?

            A to taka fajna impreza była!

            • 3 1

          • po to punkty były tak ułożone

            żeby przesiać tych, co potrafią nawigować od tych, co jadą na pałę. Wybacz, ale jak widzę 3 mocarzy, co nie potrafią 30m podejścia azymutem na punkt zrobić, to się zastanawiam, czy imprez nie pomylili. Jest taka jedna na H, gdzie nie ma mylnych, a kompas jest potrzebny tylko po to, żeby piwo wieczorem otworzyć.

            A w RJnO w nazwie zgadza się tylko słowo rajd, bo orientacji jest tam tyle, co kot napłakał. Szczególnie jak startują klubowicze, wtedy to jest Rajd na Głuchy Telefon. Swego czasu źle punkt na trasie postawili i dziwnym trafem tylko ja pojechałem go szukać (w błocie tylko moje ślady były, co mnie tylko mocniej zdezorientowało). Na mecie wyszło, że o punkcie połowa już przed startem wiedziała, a na trasie wszyscy prócz mnie. Taka orientacja.

            • 2 0

          • jakbys dobrze na punkt najezdżał, to bys nie musiał z rowerem na plecach biegać

            Zdecydowaną większosć punktów można było zrobić z siodełka lub z bardzo krótkim podejściem. Te kilka trudniejszych, mniej dostępnych, trzeba było dobrze najechać, aby podejście terenem było jednoznaczne. I tu wchodziła w grę sprawność nawigacji. Wiele ekip wysypywało się popełniajac podstawowe błędy. Jeśli najście azymutem i zdjęcie punktu zajmuje 1,5 minuty, a panowie popijający nalewkę stoją przy drodze i narzekają, że trzy razy szukali punktu i co za badziewna impreza, to znaczy, że kompletnie się nie przygotowali.

            Może pomogłaby jakaś instrukcja na stronie Almanaka, podbna do tej, jaką umieściło u siebie SKPT? Dla mnie Tułacz był imprezą, która brutalnie i bezpardonowo obnażała wszystkie błędy nawigacyjnie. Doświadczenie zyskane na trasie i podczas analizy przejścia, w oparciu o wzorcówkę, jest nie do zastąpienia żadną teorią.

            Tym bardziej szkoda, że organizatorzy postanowili odejść od sprawdzonej formuły i zacząć szukać szczęścia w bardziej amatorskim wydaniu. Wielu dotychczasowych zawodniów może czuć się rozczarowanych takim postawieniem sprawy. Coraz mniej imprez w kalendarzu, na których można mierzyć się z najlepszymi w regionie lub próbować sił na zaawansowanych trasach, aby rozwijać swoje umiejętności.

            • 2 0

        • swego czasu to była prawdziwa trasa na orientację

          więc dla mniej doświadczonego zawodnika, szczególnie po nocy, okazywała się ponad siły. Doświadczeni potrafili wyzerować nawet przy fatalnej pogodzie, a tak się zdarzała.

          Jednak tej samej trasie w dzień dałbym 2/5 w skali trudności. Widoczność robi swoje, szczególnie na przecinkach i przy mocniejszej rzeźbie. Jeśli punkty mają stawiać tylko po drożni, to 50km należy traktować jako sympatyczną przejażdzkę z mapą.

          • 3 0

  • (10)

    Słabo że zrobili z tego rajd dzienny. Trzeba będzie przejść do konkurencji.

    • 8 5

    • Jeszcze się taki nie narodził, który wszystkim by dogodził (2)

      Stali bywalcy Tułacza z pewnością pozostaną wierni imprezie, a fakt, że staje się ona bardziej komercyjną nie oznacza wcale, że będzie gorsza!

      • 3 2

      • (1)

        Stali bywalcy pamiętają, że Tułacz do lekkich nie należał. Kąśliwe punkty, świetna pogoda (tj. ulewa przez całą noc, nagły atak zimy, huraganowy wiatr, mgła) - to były atuty tej imprezy. Człowiek wracał do bazy z przeświadczeniem, 'było fajnie, ale mam na razie dość", po czym następnego dnia patrzył w kalendarz i odliczał czas do następnej imprezy.

        Nie mówię że imprezy dzienne to zło, bo to zupełnie inna specyfika. Sam od czasu do czasu lubię przejść się za dnia.

        Co do komercjalizacji - wiem że nie ma nic za darmo, ale imprez na pomorzu jest tyle, że spokojnie każdy znajdzie coś dla siebie (polecam np. kalendarz na stronie pomorskiej komisji imprez na orientację).

        Do zobacznia w lesie ;)

        • 3 0

        • true true

          Nie było drugiej imprezy, na której tak po tyłku się dostawało. Jak nie gołoledź i zawierucha, to deszcz całą noc.

          I takie imprezy się potem wspomina, a nie harpagany, gdzie dwa razy na krzyż kompas z kieszeni wyjmuję, rozmyślając 10h o tym, czy żelazko przed wyjazdem odłączyłem.

          Czekam na powrót do starej formuły.

          • 2 0

    • szkoda że na trasie rowerowej już niewiele konkurencji zostało (6)

      Natomiast trzeba pogratulować Wojtkowi - zniszczyć taką imprezę, to się nawet ludziom od Harpagana nie udało.

      Całe szczęście, że można liczyć jeszcze na pasjonatów z GDAKKi. Kaszubska w tym roku dostała trasę nocną, na jesieni pojawił się Sukkub. Niech Wojtek robi festyny kościelne, a na orientację trzeba będzie zacząć jeździć gdzie indziej.

      • 4 6

      • Jak dla mnie fajnie że impreza otwiera się dla "mniej wprawionych w boju"! (3)

        Organizowanie imprez dla jednostek jest dziś nieopłacalne !
        A takie gdzie startuje setki, a nawet tysiące uczestników wcale nie są takie złe, jak dla mnie to ogromne wyróżnienie być pierwszym wśród tysięcy, a nie pierwszym z dziesięciu.
        Brawo Wojtku za właściwą decyzję!

        • 1 2

        • (1)

          Nie wiem jak dla Pana, ale dla mnie tłok w lesie to nieporozumienie.

          • 2 2

          • Każdy i tak jedzie wg własnej strategii w odstępie czasowym

            Więc jeśli jest tłok, to tylko przez takich, którzy nieumiejętnie czytają mapę ;)

            • 2 1

        • ludzie, jedzcie g*wno, miliony much nie mogą się mylić

          Dla mniej wprawionych imprez jest masa i kolejnej nie potrzeba, tym bardziej jeśli ceną jest autokanibalizm.

          Chcesz się ścigać ze stadem niedzielniaków, gratuluję motywacji. Ja wolę równać do najlepszych, nawet jeśli na najcięższej trasie startuje ich tylko garstka, a tacy bywali na nocnych Tułaczach. I nie uznawałbym frekwencji na poziomie 400-500 osób za imprezę dla jednostek.

          • 2 0

      • Do: były już uczestnik (1)

        A Ty Kolego co w życiu zorganizowałeś? Pewnie tylko flaszkę z biedry :) Polecam maść na rozluźnienie pośladów.

        • 4 3

        • Czego byłem organizator, to moja sprawa i nic do tematu nie ma

          Do tematu ma to, że nie uznaję równania w dół, zarówno w biznesie jak i poza nim. Wiem, ewenement w dzisiejszych czasach. Jednak doświadczenie pokazuje, że na dłuższa metę to się zawsze opłaca, a jednosezonowi karierowicze i cwaniaki kończą po latach w tej samej lub gorszej niż wyjściowa pozycji. Dlatego nie zgadzam się z zaniżaniem standardów pod sztandarem źle pojmowanej ekonomii. Jak organizatorzy potrzebują pomocy w kreowaniu rynku i pozycjonowaniu marki, to służę radą. Jeśli szukają odbiorcy nowej imprezy, to ja dziękuję, mi taka praktyka nie odpowiada. Na szczęście mam jeszcze wybór, choć znacznie przez wiosenne zmiany ograniczony.

          • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

MTB Maraton Luzino
MTB Maraton Luzino
zawody / wyścigi
mar 27
niedziela
Luzino
MTB Maraton Szemud
MTB Maraton Szemud
zawody / wyścigi
kwi 10
niedziela
Szemud
MTB Maraton Łęczyce
MTB Maraton Łęczyce
zawody / wyścigi
maj 8
niedziela
Łęczyce

Znajdź trasę rowerową

Ogłoszenia polecane

Forum