rowery

stat

Wyjątkowy zamek w kaszubskich Łapalicach

artykuł historyczny
Migawki z wycieczki rowerowej po Kaszubach, której celem było zobaczenie zamku Łapalicach.
Migawki z wycieczki rowerowej po Kaszubach, której celem było zobaczenie zamku Łapalicach. fot. Łukasz Łoza

Wielka rezydencja, prestiżowa willa, w dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi, ale potężny zamek? Taki z wieloma piętrami, kilkudziesięcioma pomieszczeniami, kilkunastoma wieżami i ogromną bramą niczym barbakan? Jakby jeszcze do tej wizji dodać basen i kilkumetrowy, betonowy mur odgradzający posiadłość? Taką właśnie wizję miał Piotr Kazimierczak, który już w latach 80. minionego wieku rozpoczął realizację swojego marzenia.



Realizacja marzeń a rzeczywistość:

Penetrując jego okazałe wnętrze budowli można zauważyć wiele różnych elementów charakterystycznych dla architektury gotyku, baroku, renesansu i oczywiście współczesnej. Z każdego poziomu, na kolejne piętro dostać się można krętymi schodami, jednej z dwunastu wież. Wizjoner pomyślał także o szybie, zapewne przygotowanym z myślą o windzie, jednak póki co zmuszeni jesteśmy dreptać pieszo. Na parterze, w części centralnej zamku usytuowano fontannę, a tuż za nią dość spora sala, w której najprawdopodobniej miał powstać zadaszony basen. O odpowiednie oświetlenie miały tu dbać wysokie okna usytuowane od strony południowej. Wędrując w górę, tuż nad basenem znajduje się równie wielkie pomieszczenie. Na pierwszy rzut oka przypomina salę bankietową z balkonem, oraz pomieszczeniem dla zespołu muzycznego. Choć w niektórzy twierdzą, że miała to być kaplica z chórem. W drugiej części zamku znajduje się kilkadziesiąt pomieszczeń, przygotowanych pod pokoje gościnne. Obserwując ten rozmach można by stwierdzić, że wizja Piotra Kazimierczaka miała nawiązywać do świetności dawnych królewskich rezydencji. Jak podkreślał w wielu wywiadach sam artysta, każde z pomieszczeń miały wypełniać stylizowane, drewniane meble, figury i rzeźbiarskie dzieła sztuki, produkcją których zajmowała się niegdyś firma wizjonera.

Budowla wyraźnie dzieli się na zamek niski i wysoki, z dachami w kształcie trumien oraz dwunastoma, smukłymi wieżami. Całość otacza wysoki żelbetonowy mur, a od frontu zamek strzeże ogromna brama z wieżą przypominającą barbakan.

... taka była wizja, a rzeczywistość zdecydowanie inna:

W realizacji projektu przeszkodziły jednak problemy finansowe firmy oraz prawo, gdyż zamek powstał na podstawie pozwolenia na budowę domu z pracownią rzeźby o łącznej powierzchni 170m2, tymczasem w jego miejscu powstało wielkie zamczysko o powierzchni przekraczającej 5 tys. metrów kwadratowych !

Po kilku latach batalii sądowo-urzędniczej a także braku odpowiednich dokumentów, jak m.in. oficjalnego projektu oraz pozwolenia na budowę, powiatowy nadzór budowlany wydał nakaz rozbiórki. Od rozpoczęcia jednak budowy upłynęło 20 lat więc jak by nie patrzeć nakaz stał się nieważny. Jak podkreśla Krzysztof Nowak, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Kartuzach, żeby dokończyć budowę, inwestor musiałby na nowo uzyskać decyzję o warunkach zabudowy lub wypis z planu zagospodarowania przestrzennego, po czym wystąpić do Wydziału Budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach o pozwolenie na dokończenie prac budowlanych.

Z pewnością dokończenie tej inwestycji wiązałoby się z wręcz niewyobrażalnymi nakładami finansowymi. Gdyby jednak kiedyś udało się zrealizować to przedsięwzięcie, z pewnością ciągnęłyby tu tłumy nie tylko z całej Polski, ale i ze Świata. W końcu obiekt mieści się w wymarzonej do aktywnego wypoczynku okolicy. Wokół znajdują się piękne lasy Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, zachęcające do wędrówek, wypadów nordic-walking czy jazdy na rowerze, zaś kawałek dalej kompleks jezior raduńskich, to raj dla amatorów wszelakich sportów wodnych, a także miłośników wędkarstwa.

Źródło informacji: Blog Ruszaj w Drogę




Wrażenia z wycieczki i trasa:

Ile razy wybieramy się na Kaszuby, tyle razy trasa różni się od poprzedniej, co świadczy o tym, że ile umysłów, tyle pomysłów. Bocznych dróg o niewielkim stopniu ruchu samochodów, jak i ścieżek, które wykorzystać można pod kątem wycieczek, jest pod dostatkiem. Z Trójmiasta na Kaszuby mamy niespełna pół godziny drogi, a opcji wyjazdu z naszej aglomeracji też jest sporo. Tym razem jednak wyruszamy na rowerach, gdyż do Łapalic, gdzie znajduje się zamek, nie jest wcale daleko, w sam raz na weekendową wycieczkę po okolicy.

Niestety, chcąc wydostać się z Trójmiasta w tamtym kierunku, zawsze jest pod górkę. Na początek mamy więc do pokonania sporo wzniesień, które niejednemu rowerzyście mogą dać ostro w kość. Z Gdańska Oliwy, żeby ominąć największy ruch drogowy na ul. Spacerowej warto wybrać równoległą do niej utwardzoną drogę leśną. Wprawdzie nadrabiamy ze dwa kilometry, ale dwa kilometry mniej czy więcej przy całej liczącej ponad 80 km trasie nikogo już nie zbawi. W Owczarni kontynuujemy trasę bocznymi drogami gruntowymi, przez co udaje nam się ominąć Osowę oraz Chwaszczyno. Kierujemy się przez okolice bliskie żwirowni w Borowcu nad lokalne jezioro Tuchomskie, które nie raz mieliśmy możliwość odwiedzić podczas naszych wypadów zarówno rowerowych jak i pieszych. Znad Jeziora Tuchomskiego odbijamy w lewo na miejscowość Tokary, gdzie wskakujemy na rowerowy Szlak Błękitny. Nie trzymamy się jednak go kurczowo, w Trzech Rzekach świadomie odbijamy na Pomieczyno, by ściąć odcinek, który wiedzie przy Jeziorze Otalżyno. Za Pomieczynem jeszcze na chwilkę ponownie wskakujemy na Szlak Błękitny, ale przed wsią Hejtus odbijamy na oznakowaną kolorem zielonym rowerową trasę Pomieczyńskiej Huty. Z początku jest ona bardzo słabo oznakowana i gdyby nie porządna mapa na kierownicy, mielibyśmy sporą zagwozdkę, którędy dalej jechać. Na szczęście zauważamy zarówno w terenie, jak i na mapie, że przez kilka kilometrów tym samym odcinkiem wiedzie oznakowany kolorem żółtym, jeden z tutejszych szlaków nordic-walking. Kierujemy się więc wg oznakowań do Pomieczyńskiej Huty, gdzie odbijamy na inną trasę rowerową, oznakowaną kolorem czerwonym, która tym razem doprowadza nas nad Jezioro Łapalickie, z którego do celu zostało już niewiele. Chcąc jak najszybciej tam dotrzeć, zjeżdżamy do miejscowości Łapalice, przecinamy drogę nr 211 i przed stacją benzynową zjeżdżamy drogą gruntową w dół, w towarzystwie oznakowanych na zielono oraz czerwono szlaków rowerowych gminy Kartuzy.

Droga powrotna....

Jako, że nie przepadamy za jazdą w obie strony tymi samymi drogami, do Trójmiasta wracamy w towarzystwie innych tras turystycznych, które nie raz mieliśmy okazję pokonywać. Z zamku kierujemy się więc wcześniej wspomnianą, oznakowaną kolorem zielonym, rowerową trasą przyrodniczą, a na krzyżówce szlaków odbijamy wraz z czerwonymi oznakowaniami pieszego Szlaku Kaszubskiego.

Dla łatwiejszej orientacji w terenie, na rogatkach miejscowości wskakujemy na oznakowany kolorem niebieskim pieszy Szlak Kartuski. Szlak ten towarzyszy nam niemalże po sam Gdańsk. Miejscami tylko np.: na odcinku wiodącym przez dość uciążliwy dla rowerzysty Jar Raduni , udajemy się górą wąwozu, którędy oznakowano ostatnio szlak pielgrzymi zwany Drogą Świętego Jakuba.

W miejscowości Przyjaźń nasza ekipa dzieli się na dwie mniejsze. Cześć osób odbija w kierunku Gdańska, przez otulinę Lasów Otomińskich, cześć kieruje się do Sopotu i Gdyni.

Podsumowanie:

Pomimo nie najlepszej pogody, dziękujemy wszystkim naszym sympatykom za tak liczne przybycie na wycieczkę. Mamy nadzieję, że podobnie jak my bawiliście się świetnie, a zaplanowana przez nas trasa przyczyniła się nie tylko do kolejnej okazji aktywnego wypoczynku, ale i również do pogłębienia informacji o otaczających nas ciekawych miejscach.



GALERIA ZDJĘĆ; autorzy: Krzysztof Kochanowicz & Piotr Książek [GR3miasto]

Statystyki wycieczki:

Dystans: 83 km
Czas jazdy z postojami: 7h48min
Ślad GPS i mapa trasy

Rodzaj podłoża:

Leśne dukty, ubite drogi gruntowe, rzadko uczęszczane drogi asfaltowe
Do realizacji trasy najbardziej polecamy rower trekkingowy bądź górski.

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Nadleśnictwa Kartuzy" o skali 1: 50 000 wyd. Eko-Kapio.pl

Wycieczkę prowadzili:
Krzysztof Kochanowicz & Piotr Książek [GR3miasto]

Zdjęcie lotnicze zamku wykonał Kacper Kowalski


Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie - czy to po pracy, czy w wolny weekend, nie sposób się więc z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas!

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami. Kontakt e-mail: gr3miasto


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (52)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »