rowery

stat

Wycieczka rowerowa do Galerii Sulmin

Migawki z wycieczki rowerowej do Galerii Sulmin



Organizując nasze wycieczki rowerowe, zawsze staramy się, żeby miały one określony cel i temat przewodni. Tym razem również tak było. Trójmiejskie okolice podsuwają niezliczone pomysły na realizację wycieczek tematycznych. Rowerową wędrówkę skierowaliśmy w stronę magicznej miejscowości Sulmin i zlokalizowanego tam XIX-to wiecznego kościoła, który swoją bogatą historią mógłby zadowolić nie jednego pasjonata.



Historia Sulmina i królewskiego rodu Gralathów:

Pierwsze wzmianki o tej niewielkiej wiosce można znaleźć w kronikach krzyżackich z roku 1340 kiedy to Krzyżacy nadali jej 40 włók ziemi. W czasach Rzeczypospolitej Szlacheckiej Sulmin był królewszczyzną wielokrotnie zmieniał dzierżawców. W 1808 r. we wsi osiedlił się i wybudował dwór Carl Friedrich Gralath potomek Daniela Gralatha. Ród Gralathów to ludzie mocno zasłużeni dla Gdańska. Jak podaje Wikipedia najbardziej zasłużony z rodu Daniel Gralath był współzałożycielem powstałego w 1742 Towarzystwa Przyrodniczego w Gdańsku. Interesował się szczególnie elektrycznością. W latach 1747-1756, napisał pierwszą na świecie, 3-tomową Historię Elektryczności oraz bibliografię wszystkich dzieł poświęconych elektrostatyce. W uznaniu jego osiągnięć naukowych Towarzystwo Naukowe w Getyndze powołało go na członka. Pracował od 1754 w administracji Gdańska, był od 1754 ławnikiem, od 1758 rajcą, w 1762 burgrabią królewskim a od 1763 do śmierci jednym z burmistrzów Gdańska. Został pochowany w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, w niewiadomym miejscu. Obecnie w Sulminie znajduje się grobowiec rodzinny potomków Daniela Gralatha, wybudowany w 1818. Zainicjował i swoim testamentem współfinansował założenie Wielkiej Alei lipowej, pomiędzy Gdańskiem i Wrzeszczem. Kontynuatorami działalności Daniela Gralatha byli jego dwaj synowie: Karol Fryderyk, który w latach 1741-1818 był rajcą miejskim, a w czasach napoleońskiego Wolnego Miasta prezydentem senatu Gdańska, zaś Daniel Gralath młodszy w latach 1739-1809 był profesorem, doszedł do godności rektora Gimnazjum Akademickiego, był autorem cennej "Historii Gdańska" podważającej rzekome prawa króla pruskiego do ziem zajętych w wyniku I rozbioru Polski.

Sielankowa, niedzielna przejażdżka w okolicach Gdańska:

Opracowując plan wycieczki tym chętniej przystąpiliśmy do jej realizacji. Zaplanowaliśmy, że ma to być sielankowa, niedzielna przejażdżka z lekkim dodatkiem silniejszych wrażeń. Ruszamy więc z Gdańska Głównego w kierunku Jasienia poruszając się miejską infrastrukturą rowerową oraz bocznymi drogami osiedlowymi. Z górnych połaci zjeżdżamy w kierunku Otomina, w towarzystwie oznakowanego kolorem zielonym, pieszego Szlaku Skarszewskiego. To bardzo częsta trasa, którą opuszczamy miejskie przestrzenie ze względu na jej uroki i ukształtowanie terenu. Bardzo przyjemny zjazd tą trasą jest doskonałą nagrodą za uprzednią asfaltową wspinaczkę. Z Otomina szybkim tempem przemykamy szutrowo - betonowym traktem do Sumina i pierwszego celu naszej wycieczki.

Historia Galerii Sulmin:

Ciekawą historię niewielkiego kościółka ewangelickiego wybudowanego w początkach XIX wieku przybliżył nam wstępnie obecny właściciel. Ten neogotycki zabytek, niechciany przez kościół katolicki na obiekt sakralny w latach 1949-1950 mieścił w swoich podwojach Małe Seminarium Duchowne Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego, będące prywatną kościelną szkoła średnią. W 1979 kościół został kupiony na własność przez rzeźbiarza Włodzimierza Wieczorkiewicza, który odrestaurował go adaptując na cele mieszkalne oraz urządzając w nim prywatną galerię sztuki. W 2005 wybuchł pożar, który strawił dach i wnętrze galerii. Nowi właściciele: Alicja Solarewicz-Zawierucha i Mariusz Zawierucha ponownie odrestaurowali kościół i we wrześniu 2012 ponownie otworzyli tu prywatną galerię. Obecnie Galeria Sulmin mieści trzy niezależne ekspozycje, zaś akustyka głównej sali zachęca do koncertowania. Budynek kościoła jest otoczony niesamowitym ogrodem, w budowę którego właściciele włożyli ogrom pracy, a efekt jest wprost niesamowity. Spokój i piękno emanujące z tego miejsca z pewnością zachęca do pozostania na dłużej.

Zajrzyj do Galerii Sulmin



Grobowiec Rodziny Gralathów w Sulminie:

Odrobinę natchnieni sztuką ruszyliśmy w dalszą drogę, która leśnym i piaszczystym szlakiem zawiodła nas do kolejnej perły sulmińskiej historii, Grobowca Rodziny Gralathów. Odwiedzona przez nas kaplica grobowa powstała w pierwszych latach XIX wieku, a jej fundatorem był Carl Friedrich Gralath. W okresie międzywojennym w pobliżu grobowca usytuowano cmentarz dla wsi, którego pozostałości można zobaczyć tam do dzisiaj. Na tablicy informacyjnej odczytaliśmy informację, z której wynikało że na terenie Sulmina Gralathowie posiadali majątek ziemski z dworem. Niestety dawny dwór rodziny przegrał walkę z pożarem i do dziś dnia pozostał po nim tylko niewielki ślad w postaci resztki głównego budynku, która stała się częścią aktualnego zabudowania gospodarskiego.

Droga powrotna do Gdańska:

Co by droga powrotna nie była za krótka, z Sulmina do Gdańska udajemy się w towarzystwie rzeki Raduni. Chcąc podziwiać uroki rzeki, najlepiej udać się wijącym się w okolicy Szlakiem Bursztynowym. Ale żeby do niego dotrzeć, niestety do pokonania mamy zatopiony w błocie odcinek szlaku Wzgórz Szymbarskich. Przygoda ta czeka na nas w okolicy drewnianego mostu nad Radunia. Przykre, ale prawdziwe świadectwo jakości naszych lokalnych szlaków turystycznych. Jeździmy tym szlakiem dość często i z przykrością obserwujemy, że stan szlaku w tym miejscu począwszy od szczytu wzniesienia aż do drugiej strony mostu jest w coraz gorszym stanie. Niebawem, a już z pewnością najbliższej wiosny po zimowych roztopach ten rejon zostanie na tyle zaniedbany przez opiekuna szlaku, że będzie nie do przebycia. Ciekawe czy spotka go ten sam los co Jar Raduni? Ciekawe czy też stanie się rezerwatem z zakazem wstępu objętym Obszarem Natura 2000?

Lekko zniesmaczeni pedałujemy dalej. W Kolbudach, w końcu odbijamy na jeden z naszych ulubionych i często odwiedzanych pieszy Szlak Bursztynowy. Jak zawsze dostarczył nam on wiele wrażeń i satysfakcji z jazdy i mierzenia się z jego utrudnieniami. Aura nadchodzącej jesieni również dała o sobie znać zimnym i przenikliwym deszczem. Jednak, słońce jakie gości w naszych sercach na co dzień po kilku kilometrach przeprawy rozproszyło deszczowe chmury w okolicach Straszyna. Dalszy ciąg naszej wycieczki wiedzie w towarzystwie szlaku elektrowni wodnych na Raduni.

Po dojechaniu do Pruszcza Gdańskiego udaliśmy się w kierunku Gdańska nowo wybudowanym traktem wzdłuż Kanału Raduni. Trzeba przyznać, że wybrukowany kostką dukt robi bardzo pozytywne wrażenie. Jakość wykonania oraz układ trasy jest bardzo pozytywnym obrazem kierunku w jakim dąży nasz region - kierunku dalszej poprawy infrastruktury przyjaznej rowerzystom!

Podsumowanie:

Podsumowując tę niedzielną, sielankową wycieczkę okraszoną odrobiną wrażeń jakich dostarczył nam Szlak Bursztynwy wspólnie doszliśmy do wniosku, że to była bardzo przyjemna niedziela... Zresztą jedna z wielu jakie można spędzić na rowerze w dobrym towarzystwie. Był to dzień, który dowiódł, że pomimo przemijającego lata i nadchodzącej jesiennej aury warto spędzić go na powietrzu. Lepiej zmoknąć w plenerze na rowerze niż wsiąknąć w kanapę przy kolejnym odcinku mizernej telenoweli.



GALERIA ZDJĘĆ (w pełnym formacie); fot. Piotr Książek [GR3miasto]

Kolejna wycieczka już niedługo, do zobaczenia na szlaku !

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 50 km
Czas jazdy z postojami: 5h 49m
Mapa i ślad naszej wycieczki

Rodzaj podłoża:

Po mieście i na jego obrzeżach korzystaliśmy głównie z miejskiej infrastruktury rowerowej oraz bocznych asfaltowych dróg osiedlowych. Im dalej od cywilizacji, tym drogi są różne: od leśnych duktów, które miejscami są dość wąskie i strome po drogi gruntowe. Zdarza się także, że trasa przebiega lokalnymi drogami asfaltowymi o niewielkim natężeniu ruchu. Do realizacji trasy najbardziej polecamy rower górski lub trekkingowy.

Polecana mapa:

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Trójmiejski Park Krajobrazowy i okolice" o skali 1: 25 000 oraz "Szwajcaria Kaszubska" o skali 1: 30 000 wyd. Eko-Kapio.pl

Wycieczkę prowadzili:
Piotr Książek i Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Wycieczkę wspierali: Maciej Pochylski [GR3miasto]

Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybijamy się także na wędrówki piesze, marsze Nordic Walking, kajak. A w zależności od sezonu: różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »