rowery

W sieci EuroVelo 10. Wnioski po konsultacjach społecznych

Trasa Morza Bałtyckiego jest doskonała dla zwolenników długiej jazdy w otoczeniu przyrody
Trasa Morza Bałtyckiego jest doskonała dla zwolenników długiej jazdy w otoczeniu przyrody Ivan Ekushenko / 123RF.com

Wpadliście kiedyś na pomysł, aby Europę przejechać na rowerze? Albo wybrać się w trasę wokół Morza Bałtyckiego? Dla takich jak wy jest sieć rowerowych szlaków EuroVelo. Urzędnicy postanowili zbadać opinie rowerzystów na temat pomorskiego odcinka jednej z takich tras.



Czy znasz jakieś krajowe lub międzynarodowe trasy rowerowe?

znam kilka i miałem okazję pojeździć na niektórych z nich 61%
słyszałem o nich, ale nie wiem, gdzie są 18%
nie znam ani jednej 12%
pierwsze słyszę o takich trasach rowerowych 9%
zakończona Łącznie głosów: 103
Najciekawsze trasy sieci EuroVelo biegną przykładowo z Moskwy do Dublina (Trasa Stolic - 5000 km, siedem krajów), z Nordkapp w Norwegii na Maltę (Trasa Słońca - 7409 km, dziewięć krajów), a także z Kadyksu do Aten (Trasa Śródziemnomorska - 7560 km, 12 krajów). Bez wątpienia jedną z najciekawszych jest Trasa Morza Bałtyckiego (9214 km, dziewięć krajów), która przebiega m.in. przez Gdańsk, Sopot i Gdynię. Ten szlak to strzał w dziesiątkę dla zwolenników długiej jazdy w otoczeniu przyrody. Nawiasem mówiąc, ta "dziesiątka" jej patronuje - posiada oznaczenie EuroVelo 10. W starszych przewodnikach czy mapach znajdziecie oznaczenie R-10.

Międzynarodowa sieć ma objąć docelowo ponad 70 tys. km tras rowerowych na całym kontynencie. EuroVelo to jeden z najważniejszych projektów Europejskiej Federacji Cyklistów.

Poznaj wszystkie trasy EuroVelo


Urzędnicy chętni do spotkań



Ten tydzień upływa pod znakiem badania opinii, która jest częścią międzynarodowego projektu "Biking South Baltic! (EuroVelo 10) w Danii, Niemczech, Litwie, Polsce i Szwecji". Konsultacje zlecone przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego są realizowane we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. Ich celem jest poznanie opinii obecnych i przyszłych użytkowników trasy, a także omówienie perspektyw, jakie dzięki niej się otwierają.

Konsultacje dotyczące pomorskiego odcinka zostały rozłożone na cztery spotkania. Dwa z nich odbyły się w poniedziałek w hotelu Gryf w Gdańsku. Kolejne dwa odbędą się jutro, tj. 28 listopada, w Hotelu Staromiejskim w Słupsku. Zapowiadana jest także ankieta online.

Wiaty, ładowarki i liczniki



Przedstawiciele władz samorządowych Pomorza chwalą się przebiegiem prac. Niemal na całej długości EuroVelo 10 powstają nowe drogi rowerowe, a stare są remontowane lub modernizowane. Stawiane są także wiaty z niezbędnym osprzętem, w niektórych lokalizacjach z ładowarkami dla rowerów elektrycznych. Mają służyć jako miejsca odpoczynku, dlatego choćby w Pucku i Krynicy Morskiej posiadają walory punktów widokowych. Wiaty charakteryzują się ciekawą architekturą. Jeszcze nie powstało jednolite oznakowanie tej trasy, ale prace nad tym trwają - częściowo wynikają z harmonogramów inwestycji realizowanych przez gminy.

Międzynarodowe oznaczenie Trasy Morza Bałtyckiego (EuroVelo 10), która biegnie przez 9 krajów
Międzynarodowe oznaczenie Trasy Morza Bałtyckiego (EuroVelo 10), która biegnie przez 9 krajów ricochet64 / 123RF.com
Dodatkowo w czterech lokalizacjach zostaną zamontowane liczniki do pomiaru natężenia ruchu rowerów. Pętle indukcyjne, umożliwiające zliczanie rowerów, zostaną umieszczone w nawierzchni dróg rowerowych w Poddąbiu, Pucku, Przejazdowie i Kmiecinie. Umiejscowienie tych liczników powinno dać pełniejszy obraz wykorzystania EuroVelo 10, ponieważ Trójmiasto - z przyległymi miejscowościami - siłą rzeczy może pochwalić się największym ruchem rowerowym.

Kostka brukowa, asfalt i inne trudne tematy



Podczas wieczornego spotkania konsultacyjnego w Gdańsku (które odbyło się 25 listopada) reprezentacja rowerzystów była naprawdę skromna. To być może wynik niedogodnej pory albo nieumiejętnie poprowadzonej przez urzędników komunikacji ze środowiskami rowerowymi. Wygląda na to, że Urząd Marszałkowski chce rozmawiać na Pomorzu z rowerzystami, a nawet potrafi to robić, czego dowodzi przeprowadzane badanie opinii. Tylko jedno ale... Czy te konsultacje nie odbywają się zbyt późno? I z udziałem zbyt wąskiej grupy?

Zapewne samorządy na szczeblu gminnym i wojewódzkim powinny wcześniej skoordynować wspólne działania konsultacyjne lub badawcze. Ich forma jest tutaj mniej ważna od pożądanych efektów. Okazuje się bowiem, że w województwie pomorskim na trasie EuroVelo 10 funkcjonują różne warianty nawierzchni dróg rowerowych. W pewnych gminach jest to np. kostka brukowa, a w innych - tak zamożnych jak Gdańsk czy Gdynia - asfalt.

Rowerzyści nie noszą różowych okularów



Brak spójności standardu dróg rowerowych na trasie EuroVelo 10 na Pomorzu to główny zarzut, który pojawił się ze strony rowerzystów. Jednolite parametry dróg dla rowerów powinny powstać, zanim wkopano pierwszą łopatę przy ich budowie. Choć małym, często niezamożnym gminom należy się wyrozumiałość - nie miały ani zaplecza, ani doświadczenia w zarządzaniu infrastrukturą rowerową. Trójmiastu pod tym względem jest o wiele łatwiej.

Brak spójności standardu dróg rowerowych powoduje, że każda gmina wygląda inaczej pod kołami roweru
Brak spójności standardu dróg rowerowych powoduje, że każda gmina wygląda inaczej pod kołami roweru mihtiander / 123RF.com
Z kolei pomorscy urzędnicy nie mieli, nie mają i najpewniej nie będą mieli prawnej mocy, aby narzucać gminom jednolity standard tworzenia dróg rowerowych. Gminy mają w swoich zadaniach zarówno budowę tych dróg, jak i późniejsze ich utrzymanie. Taki system powoduje, że każda gmina wygląda inaczej pod kołami roweru. W takim razie nie obejdzie się bez współpracy między jednostkami samorządu terytorialnego - grunt, by okazała się wielowymiarowa i uwzględniała głosy samych rowerzystów.

- To również brak dostosowywania się do sugestii organizacji rowerowych, które od lat dążą do ujednolicenia standardów dróg rowerowych w kraju - usłyszałem od jednego z uczestników spotkania. - Chodzi w tym nie tylko o przyjemność jazdy, lecz także o bezpieczeństwo cyklistów.
- Warto trzymać się metropolitalnych standardów projektowania dróg rowerowych - dorzucił przedstawiciel gdyńskiej organizacji.

Gdynia: Będą nowe drogi rowerowe



Miasto kolizjogenne



Zdaniem uczestników spotkania konsultacyjnego pomysł poprowadzenia EuroVelo 10 przez historyczne centrum Gdańska okazał się nietrafiony. Tym sposobem na kursie kolizyjnym znalazły się dwie grupy - piesi i rowerzyści. Chodziło o podniesienie wygody turystów, także tych na rowerach, a wyszło... jakoś inaczej. W szczycie sezonu turystycznego przedostanie się na rowerze przez Główne Miasto w Gdańsku jest nie lada wyczynem, także pod względem przeznaczonego na to czasu. Być może do reprezentacyjnej części miasta powinna prowadzić jakaś odnoga trasy EuroVelo 10?

- Taka była wola miasta Gdańska, które chciało, aby trasa przebiegała przez centrum - mówili urzędnicy marszałka. - Nie miała pełnić funkcji przelotowej, tylko krajoznawczą.
Główne Miasto w Gdańsku zwykle tak nie wygląda, bo przyciąga tłumy turystów
Główne Miasto w Gdańsku zwykle tak nie wygląda, bo przyciąga tłumy turystów Anton Aleksenko / 123RF.com
Zrozumiałe jest to, że rowerzystom nie podoba się tworzenie ciągów pieszo-rowerowych. Pomorze należy do regionów, w których rozwija się przemysł turystyczny. Przez to miasta, w szczególności w historycznych dzielnicach i centrach, stają się mało pojemne. Ciężko pomieścić pieszych i rowerzystów, a co dopiero w pełni pogodzić ich interesy. Uczestnicy ruchu na takich odcinkach muszą po prostu uważać.

W labiryncie dróg rowerowych



Pojawiła się też sugestia, aby gminy lepiej oznaczały powiązania dróg rowerowych z komunikacją kolejową. Takie oznaczenia są coraz bardziej potrzebne. Z roku na rok rośnie liczba turystów, którzy podziwiają Pomorze na jednośladzie. Ze względu na rozciągłość szlaków, w szczególności tych na trasie EuroVelo 10, niektóre eskapady rowerowe wymagają dojazdu lub powrotu koleją.

Trasa EuroVelo 10 na terytorium Polski biegnie na odcinku mniej więcej 600 km, okalając od strony Morza Bałtyckiego województwo zachodniopomorskie, pomorskie i warmińsko-mazurskie. Długość tego odcinka pokazuje, z jak ogromnym wyzwaniem musiały zmierzyć się samorządy. Pokazuje również, jaka jest skala wyzwania, które dopiero stoi przed wszystkimi stronami - urzędnikami, decydentami i - przede wszystkim - korzystającymi ze szlaków rowerzystami. Jak wszystkim wyszło, możemy ocenić sami, wsiadając na rower.

Jest dobrze, ale...
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (18) 1 zablokowana

  • Trasa rowerowa po brukowanym deptaku dla pieszych. Tak, pisze o naszej "stolicy rowerowej" ;) (3)

    Jeszcze jak by była jakaś cywilizowana możliwość objazdu centrum to ok.... ale nie ma. Jedyna opcja to chodniki w różnej formie.
    Gdańsk powinien się wstydzić za taki stan rzeczy. Tyle lat żeby nic w temacie nie zrobić?

    • 14 5

    • Nie

      Jaka stolica, zaledwie zaścianek. Czy malowanie pasków na ulicy to wyznacznik bycia stolicą? No raczej nie tu.

      • 4 3

    • (1)

      Przecież przez Główne Miasto można przejechać Ogarną - nawet latem ulica nie jest zatłoczona, a nawierzchnia to asfalt. Nikt nie zmusza do jeżdżenia "deptakiem"

      • 3 4

      • a jak do tej ogranej dojechać i jak z niej zjechać?
        tylko pamiętaj nie po brukowanych chodnikach dla pieszych ma być.

        • 3 3

  • Nasz odcinek to jakas parodia. Po chodnikach, nagle urywajace sie trasy, zle oznakowanie.

    • 11 2

  • Polecam wyjazd z Pucka eurovelo 10 (3)

    Wiata, ławeczki, tablice informacyjne, oświetlenie, kostka brukowa...
    200 metrów dalej cywilizacja się kończy jedziemy singielkiem po skarpie, potem kilka przełomów, gdzie zawodnik mtb miałby co robić, aż docieramy do zaoranego pola. Jak sobie tam radzą 70-letni sakwiarze z Niemiec- nie mam pojęcia, ale domyślam się co myślą...

    • 16 1

    • (1)

      myślą "szajse!"

      • 6 3

      • myślą

        myśmy tu byli z wycieczką z wehrmachtem

        • 0 3

    • Velo 10 Puck

      Miejsce o którym mówisz to już nie eurovelo. Eurovelo skręca przed apartamentami i hotelem w prawo (ten odcinek jest w absurdach drogowych przedstawiony), a następnie wiedzie nową ścieżką rowerową {z asfaltu ;) } do Błądzikowo. Wszystko ładnie oznaczone, może byłeś jeszcze przed tymi zmianami.

      • 4 0

  • W tym roku jechałem do Świnoujścia

    W zachodniopomorskiem wygląda to dużo lepiej niż u nas.

    • 8 2

  • Urząd Marszałkowski ma słabe kadry (1)

    I nawet nie chodzi o ludzi zajmujących się rowerami turystycznie, tylko decydentów. Nie ma tam kogoś takiego jak Marszałek Geblewicz w Szczecinie i stąd nasze trasy to taki strszny szajs (miejscami)...

    • 6 4

    • nie ma ludzi i nie będzie

      • 0 4

  • za komuny z Oruni jeżdiliśmy rowerami do Otomina

    Dziś to bym się tam nie wybrał rowerem bo to niebezpieczne.

    • 7 1

  • Eurovelo? (2)

    Latem przejechałem trasę Eurovelo z Gdańska za Świnoujście około 40 km w głąb terytorium Niemiec. Ogólnie mówiąc nie polecam. Największym problemem jest brak porządnego oznakowania trasy, tylko na nowych odcinkach trasy takowe się znajdują, czyli może 20% ścieżek jest jako tako oznakowana. Człowiek jak nie ma GPS-u to błądzi, szuka i pyta się ludzi, bo inaczej to nie wiadomo jak jechać. Z Gdańska do Ustki jakość trasy jest dramatyczna, ciężko nazwać to szlakiem. Nie raz po kostki w piachu trzeba drałować. Czasami trzeba pokonać odcinki drogami krajowymi. Przejechałem tak 60km i autentycznie bałem się o swoje życie. Szkoda nerwów i zdrowia na te polskie drogi. Od Ustki jest już zdecydowanie lepiej i są niekiedy super odcinki, ale tylko niekiedy. Podrukowali ulotki, narysowali mapki i udają, że mamy Eurovelo :) Dla porównania poruszając się po niemieckim Eurovelo, to każdy zakręt jest oznakowany, jedzie się jak po sznurku, a jakość dróg - wiadomo - dwa razy lepsza. Jeśli ktoś wpadł na pomysł, że zabierze rodzinkę na fajną wycieczkę, to niech sobie daruje. Proponuję za to wziąć rowery do pociągu, dojechać do Świnoujścia i walić na Niemcy, tam będzie inny świat. A kultura poruszania się samochodem po drogach u naszych zachodnich sąsiadów mogłaby być wzorem dla polaków. Jak ktoś chce się pomęczyć z przygodami, uderzać z Gdańska :) A Państwu szanownym urzędnikom proponuję, zamiast organizować jakieś kosztowne konsultacje społeczne przy ciastkach i kawie, niech sami się przejadą tym pseudo szlakiem rowerowym i wtedy sami zobaczą jakie są potrzeby. Pozdrawiam.

    • 26 3

    • kolejny co nic nie rozumie!

      ja pracuje w urzedzie od 37 lat i ani razu nie bylam w terenie! jakie na rower? trzeba robic studium wykonawcze a nie na trasy sie udawac

      • 9 4

    • konsultacje realizowane przy pomocy ankiet internetowych nie są kosztowne

      Często daja możliwość zidentyfikowania problemów, które wynikają np. z braku uznania turystyki rowerowej za istotny generator przychodów dla operatorów kolei. Bezpieczeństwo i wygoda osób chcących korzystać z roweru i przewozu koleją to podstawa dobrej infrastruktury dla turystyki i rekreacji rowerowej. Takie wyniki ankiety dają decydentom i urzędnikom do myślenia - dlatego ankiety mają sens.

      • 3 0

  • Polecam odcinek Gdańsk - Krynica Morska (1)

    Bardzo przyjemna i bezpieczna droga dla rowerów oddzielona fizycznie od ruchu samochodowego. Do Świbna w większości asfaltowa. Po przepłynięciu promem do Mikoszewa bardziej przypomina dukt leśny, ale nadal zdala od samochodów i bezpiecznie, głównie w lesie pomiędzy plażą na zatoce a miejscowościami Mierzei Wiślanej. 2-3 km ciągnie się malowniczo na skarpie nad zatoką. Parę kilometrów od Krynicy droga zmienia nawierzchnię na żywiczną po której się jedzie jeszcze z mniejszymi oporami niż po asfalcie. Polecam na kilku dniową wycieczkę rodzinną.
    Jedyny niebezpieczny odcinek to przejazd drogą rowerową na Elbląskiej obok towarzyszącego ogromnego ruchu samochodowego i samochodów wmuszających pierwszeństwo włączając się do ruchu na zielonej strzałce.

    • 3 0

    • Przejechałem ostatnio cała mierzeję i tydzień wcześniej z żoną jej większy fragment. Oznaczenie od Mikoszewa do Stegny ok chodź tu cały czas prosto więc nie ma problemów. Przy Stegnie a raczej już chyba Sztutowie trasa skręca w prawo a oznaczenie na drzewach pokazuje prosto. Skutkuje tym że dojeżdżając do kątów oznaczenie urywa się w ogóle. Ale znalazłem intuicyjne ścieżkę która doprowadziła mnie najpierw do szlaku nordic wiking, który potem doprowadził mnie do szlaku R10 . Trasa ciekawsza , ładniejsza i nie musiałem jechać przez centrum Sztutowa i Kątów. Od Kątów szlak w kierunku granicy z Rosją piękny i super oznaczony. Chodź jadąc sam tydzień później w miejscu planowanego przekopu oznakowanie zniknęło i pojawił się... zakaz wjazdu. Jadąc w drodze powrotnej już w pełni szlakiem przez centrum Sztutowa i Kątów napotkałem na ciekawe oznaczenie. Za Sztutowem dojechałem do tablicy która podawała że w prawo 5 km do Stegny i w lewo ... 5 km do Stegny. Zwariowałem. Skręciłem w lewo i za 5 minut byłem już... znowuż w Sztutowie. Chciałem tydzień później zrobić zdjęcie tego bubla ale nie było już po niej śladu. Zostały 2 słupki tylko. Za to teraz w tym miejscu nie ma żadnych już oznaczeń, nawet na drzewach. Skręciłem w prawo i za chwilę w lewo i byłem już na prostej do Mikoszewa. Na obu zakrętach zero oznaczeń - cenna rzecz tym bardziej że wracałem już po ciemku. Nie wiem jaka gmina zarządza oznaczeniem na tym fragmencie ale naprawdę brawa. Ale ogólnie pomijając słabe oznaczenie trasa świetna na przyjemną jednodniową setkę lub na 2-3 dniową rodzinną letnią wyprawę.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »