rowery

Typy rowerzystów. Którym z nich jesteś?

Typ Supermen zawsze się spieszy. Ma do załatwienia ważne sprawy: jedzie ratować świat przed zagładą.
Typ Supermen zawsze się spieszy. Ma do załatwienia ważne sprawy: jedzie ratować świat przed zagładą. Alexander Pokusay/123rf.com

Rowerzyści. Spotykamy ich codziennie, niezależnie od tego, jakim środkiem transportu akurat się poruszamy. Większość z nich zna zasady pożycia społecznego i kodeks drogowy, ale niektórzy przyprawiają nas o ból głowy i wielkie oczy. Poznajmy niektórych z nich.


Którego rowerzystę spotykasz na ulicach najczęściej?

Szeryfa 13%
Supermena 28%
Olimpijczyka 18%
Wyluzowanego 24%
Pechowca 5%
Miliony Monet 8%
Modnego 4%
zakończona Łącznie głosów: 1323

Typ Szeryf


Stoi, a raczej jedzie na straży wszelakich przepisów. Jedziesz rowerem przed nim, sprawdzając jednocześnie powiadomienia w telefonie? Zaraz usłyszysz dzwonek, trąbę i wrzask, że tak nie wolno. Jesteś pieszym, który zboczył z chodnika i postawił nogę na drodze dla rowerów? Szeryf gotów jest wezwać policję. Wzywa ją chętnie także do źle zaparkowanych samochodów. Gdy jedzie po ulicy, krzyczy na każdego kierowcę, który mija go bez zachowania 1,5-metrowego odstępu. Jeśli wyprzedzanie było - w jego mniemaniu - wyjątkowo niebezpieczne, dogania delikwenta na światłach i wdaje się z nim w słowną sprzeczkę, często zakończoną złowrogim klepnięciem dłonią po lusterku auta. Nagrywa wszystko kamerką, żeby w razie czego mieć dowód rzeczowy, że narażono jego życie i zdrowie.

Typ Supermen


Przemierza ulice w wiecznym pośpiechu i niezmąconej koncentracji. Nie rozgląda się wokół i nie odpowiada na żadne zaczepki. Ma bowiem misję: jedzie ratować świat przed złem i występkiem. Gdy staje na światłach, jest bardzo niezadowolony i próbuje zaklinać rzeczywistość, odliczając sekundy do zmiany świateł. Rusza jako pierwszy, zanim kierowcy aut zdążą nawet wrzucić bieg. Nie ma czasu do stracenia, przecież świat go potrzebuje. Nie boi się przeciskać między jadącymi samochodami, wciskać przed autobus i przejeżdżać na późno pomarańczowym świetle. W końcu ma supermoce.

Typ Olimpijczyk


Igrzyska olimpijskie w Tokio już w tym roku. Ten typ wciąż nie traci nadziei, że się na nie załapie. Każdą sekundę postanawia więc poświęcić na trening. Na drodze do celu nie staną mu czerwone światła na skrzyżowaniach, dzieci na trójkołowych rowerkach na ścieżkach ani psy wbiegające na drogi rowerowe. Po prostu jedzie. Wszystko albo nic - taka szansa trafia się tylko raz na cztery lata. Trzeba ponieść pewne koszty, nieprawdaż?

Typ Wyluzowany


Jedzie całą szerokością drogi rowerowej, podśpiewując pod nosem. Nie reaguje na prośby i upomnienia, żeby przepuszczał szybszych lewą stroną. Nawet ich nie słyszy, bo ma w uszach słuchawki. Jeśli potrzebuje skręcić lub zawrócić, to po prostu skręca, nie ogląda się przez ramię, bo po co? Przecież na rowerze jeździ się dla radości życia: powoli i dostojnie. Najgorszy koszmar Olimpijczyka i ulubiony obiekt Szeryfa.

Typ Pechowiec


To typ, któremu ciągle się coś przytrafia. Często widywany w pozycji horyzontalnej. To dla niego producenci kasków wymyślają coraz to nowe technologiczne rozwiązania, mające na celu ciągłe podnoszenie standardów bezpieczeństwa. Prawdziwy magnes na pecha. Ciągle spotyka Wyluzowanych, którzy zawracają akurat przed jego nosem i kołem. To jego, nie wiedzieć czemu, gonią wszystkie osiedlowe psy. Piesi wchodzą na drogę rowerową wprost na niego, a samochody zdają się nie zauważać Pechowca, wjeżdżającego akurat na przejazd dla rowerów na pasach.

Typ Miliony Monet


Jego rower kosztował znacznie więcej niż jego samochód. I więcej niż większość samochodów, które mijają go po drodze. Cierpi, gdy musi jechać po drodze rowerowej, pełnej krawężników, nieodpowiedniej nawierzchni i plebejuszy na tanich rowerach. Jest niezadowolony ze stanu dróg w Trójmieście, dlatego aby unikać dziur w asfalcie, najczęściej jedzie środkiem pasa. Nawet jeśli wyprzedzający go samochód wyleci na czołówkę z innym, straty materialne wciąż będą niższe, niż gdyby złamał karbonowe koło.

Typ Modny


Wyczytał w internecie, że modna jest jazda na ostrym kole. Co prawda nigdy nie siedział na rowerze, który nie ma hamulca ani wolnobiegu, ale czego się nie robi dla prestiżu? Czym prędzej kupuje ostre koło i... jego jazda po mieście zamienia się w walkę o przeżycie. Przypomina sobie wszystkie sposoby na zahamowanie, które praktykował, gdy jako dzieciak uczył się jeździć na rolkach. Złapanie się latarni, kosza na śmieci albo zaparkowanego samochodu okazuje się tak samo skuteczne, a nieco mniej żenujące niż hamowanie piętą szorującą po asfalcie. Typ rzadko spotykany, bo po tygodniu postanawia wsiąść z rowerem do autobusu, a po kolejnych kilku dniach zostawia jednoślad w domu.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (175) ponad 20 zablokowanych

  • (5)

    Ja jestem ęduro rajder

    • 36 4

    • (1)

      euro jąder?

      • 4 3

      • zero jąder

        • 7 3

    • W tricity najczęściej występuje połączenie punktów 1,2 i 6 (2)

      I piszę to jako pieszy i rowerzysta który woli śmigać rowerem po TPK, auta nie posiadam.
      Zauważyłem też jedną zależność pod artykułami okołodrogowymi, wojny w komentarzach dzielą się na :
      Kierowcy vs piesi.
      Kierowcy vs rowerzyści.
      Piesi vs kierowcy.
      Piesi vs rowerzyści.
      Rowerzyści vs kierowcy.
      Rowerzyści vs piesi.
      Rowerzyści vs inni rowerzyści!
      Rowerzyści vs rikszarze.
      Rowerzyści vs rolkarze/deskorolkarze/hulajnogi.
      Rowerzyści vs biegacze.
      Rowerzyści vs matki z wózkiem.
      Rowerzyści vs psy na smyczy i bez.
      Rowerzyści vs ...
      Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa z tej obserwacji to taki, że jazda rowerem wśród miejskich spalin powoduje frustrację i agresję u rowerzystów. Polecam kolegom i koleżankom na rowerach dotlenić się czasem w Trojmiejskim Parku Krajobrazowym, może frustracja i agresja choć trochę z was zejdzie.

      • 12 5

      • Popieram, realizować ambicje można na zawodach. A w codzienności więcej życzliwości wszystkim życzę

        • 5 0

      • Zimą?

        No co ty

        • 0 1

  • (2)

    Ja lubię tak jechać ul morska w Gdyni wzdłuż drogi rowerowej i bawić się w wyprzedzanie z autobusami i ciężarówkami.
    Oni mnie wyprzedzą ja doganiam ich na światłach i tak w kółko

    • 34 18

    • Ale masz zabawy widac ze w życiu ci nie wyszło.

      • 3 10

    • Na drogach też

      Jak jeżdżę do pracy, na światła, ładnie wszyscy stajemy, zmiana świateł zielone i .... depczą po pedałach, gazują silniki, wyganiają kuce spod masek, jadą na złamanie karku, z ogromnym hałasem, jest ... są pierwsi, na następnych światłach, a ja ... grzecznie z pokorą, spokojnie, podjeżdżam do nich, uśmiecham się i czekam na kolejny ... pokaz.

      • 2 0

  • Serio? (8)

    Nie dziwię się wcale, że twórca tego artykułu wstydził się podpisać nazwiskiem.
    Dziwię się natomiast, że portal to opublikował.
    Takie rzeczy to bardziej na Joe Monster pasują...

    • 243 29

    • Lepiej bym tego nie podsumowała,

      Dziękuję za ten komentarz!

      • 51 3

    • dokładnie, prymitywne żarty wiejskiego głupka

      • 38 5

    • nonono! nie wiejskiego głupka, ale miastowego głupka. Choć poziom rzeczywiście ten sam...

      • 23 0

    • Przesmiewczo i z dystansem napisal samą prawdę (1)

      Brakowało mi jeszce opisu rowerzystów ktorzy jadą po ulicy(wzdłuż ścieżki rowerowej) a przy czerwonym świetle-hyc na chodnik i za przejściem dalej na ulicę. Ale najczęściej widać szeryfow dla których najbardziej zadziwiajacym i niepasujacym elementem tkanki miejskiej, jest samochód.

      • 15 28

      • g.. prawdę a nie prawdę

        • 3 1

    • Testował granicę swojej kompetencji. Okszała się zaskakująco blisko

      Opisać charaktery ludzi w taki sposób to nie lada wyczyn. Prymitywne

      • 14 6

    • jaki portal takie artykuly

      • 18 3

    • Ale od Jasia

      to wara :) tych wypocin do Joe monster'a nie należy porównywać

      • 2 0

  • (5)

    Ja tesz ubieram tako pelerynke przed jazdo na mojim rowerze. Do tego kalosze, rajtuzy, cylinder, zielone renkawiczki, gogle ohronne i sztuczne wonsy.

    • 23 6

    • Przydała by się jeszcze obroża

      i kaganiec.

      • 4 2

    • obrorza sie pisze, nie-łuku jeden, a tu kolega bardzo ładnie opisał fszystko co nalerzy

      • 3 2

    • Roweże piszom, roweże

      • 0 0

    • wszystko w takiej kolejosci?

      • 0 0

    • Zdjęcie

      No kurde mam bujną wyobraźnie. ALe.... nie daje rady, pokaż foto

      • 0 0

  • Rowery na tory (12)

    Zimno. Dlatego drogi są bardziej bezpieczne , bo mniej bezmyślnych rowerzystów. Gorzej w lecie, kiedy jest ich więcej i nigdy nie wiesz co taki odwali. Podziwiam kierowców, którzy robią wszystko aby ich nie zabić . A i tak nie zawsze się udaje, bo włącza się im nieśmiertelność , i wyłącza mózg.

    • 50 71

    • (9)

      Co poszło w życiu nie tak?
      Brak pieniędzy, brzydka żona, mieszkanie i teściów?

      • 26 11

      • oto mentalność rowerzysty (1)

        Nic się nie liczy . Tylko JA i pedały.

        • 20 20

        • Nic podobnego. Liczę się tylko JA, a wy nie. Jesteście podnóżkiem.

          • 5 7

      • Mieszkam we własnym domu, na kasę nie narzekam (6)

        na żonę również . Poruszam sie po drogach niezlą jak na europejskie warunki bryka . Nie muszę cisnąć na pedała z potem między pólkulami , bólem jader , wytrzeszczem oczu i muchami na zębach . Jak chcę sobie pojeżdzić na rowerze, pakuję go na bagażnik, i jadę w miejsca gdzie mogę to robić w sposób cywilizowany.

        • 14 24

        • To w sumie nie odstajesz od średniej tu.
          Nie spotkałem tu jeszcze kogoś kto mieszka u rodziców lub w jakiejś kawalerce w bloku.
          W samochodzie pewnie silnik minimum V6.

          • 16 5

        • Kasa i,,bryka" nie robi z ciebie mądrego człowieka jak widać. (1)

          Pracowałem kiedyś w Holandii w firmie realizującej część zamówień dla ESA-eur.agen.kosm.tam kadra kierownicza,mająca super auta dojeżdżała do pracy rowerami!a ,,buraki,,z Polski" w większości autami..

          • 20 5

          • Widziałem tych "geniuszy" Jadących

            przez skrzyżowanie na skos. Nawet policjantom rajtuzy opadają jak to widzą . Mimo , ze maja nakaz nie pałowania takiego gniota

            • 2 5

        • Buraczki 20 letnie BMW to nie jest poziom europejski ale wschodni :) (1)

          Ty rower widziałeś co najwyżej na obrazku ,Najpierw zapytaj swojego kierownika niech ci wytłumaczy co znaczy cywilizowany bo nawet nie znasz pojedz jakie wypisujesz :)

          • 10 4

          • Pojedz, pojedz.

            Może przestaniesz pisać głodne kawałki.

            • 3 0

        • Nie interesuje mnie dojeżdżanie do pracy w korporacji

          na rowerze tylko dlatego, ze dają w swej głupocie zupki regeneracyjne.

          • 1 5

    • Może kiedyś bedzie Tobie dane

      Być w Berlinie ,lub innym Normalnym mieście ,odkryjesz kulturę Ludzi , bezinteresownośc i radość z Życia .

      • 9 2

    • Co do mózgu

      Przynajmniej oni go mają,co nie można otobie powiedzieć

      • 0 0

  • żaden typ do mnie nie pasuje (6)

    brakuje mi typu turysta, osoba która po prostu jedzie normalnie rowerem swoim tempem, od czasu do czasu się zatrzymuje odpocząć, sprawdzić mapę lub kupić coś w sklepie, łącząc pożyteczne z przyjemnym

    • 144 3

    • dokładnie (1)

      brakuje też typu 'codziennie do pracy', taki co każdego poranka regularnie pomknie z chaty do biura i w drugą stronę. Trzyma się przepisów, przyjmuje na klatę klaksony, obelgi i takie tam. Jedzie, może się czasami pomodli o przeżycie, a czasami zagapi, czasami zmoknie świadomie lub 'przypadkiem', złapie gumę, zasłucha w muzykę.... tak sobie w wybranym kierunku podąża.

      • 37 2

      • chodzi ci o Chińczyka?

        • 0 8

    • Czytanie ze zrozumieniem (1)

      Przeczytaj jeszcze raz początek artykułu (pogrubionym drukiem) to się dowiesz dlaczego nie ma tu innych typów.

      • 0 0

      • Ok...

        ... ale to utrwalający stereotypy artykuł. Proszę nie ograniczać wyboru, bo zaraz wyjdzie na to, że normalni rowerzyści to margines.
        Dla równowagi zrobiłbym rozdział na rowerzystów : codzienni, weekendowi, ciepłe miesiące, tylko w wakacje i jeszcze z rozróżnieniem na ilość wykręconych km, częstość uczęszczania na wyścigach itp.
        PS. Co do zarzutu pełna zgoda - nie doczytałem.... poniosło mnie :)))

        • 0 0

    • WNBR

      Mi brakuje typu londyńskiego WNBR

      • 0 0

    • dokładnie tak, ja jeżdżę tak by nie wadzić innym

      jak mogę to chodnikiem dla bezpieczeństwa, jak są piesi to ulicą. Nie jestem małostkowy i nie rzucam się o byle co. Nie trawię tylko chamstwa.

      • 1 0

  • Do 90% cyklistów pasuje Szeryf? (5)

    Egocentryzm wylewa im się uszami.

    • 41 50

    • zwłaszcza wtedy, gdy domagasz się, by korzystał z infrastruktury wbrew przepisom np. po lewej stronie drogi lub wyprzedzasz poniżej metra, twierdząc przy tym inteligentnie, że taki dystans tak samo powinien dotyczyć wyprzedzania samochodu przez rowerzystę itd.

      • 10 5

    • do 90% kierowców pasuje brak mózgu (3)

      • 12 12

      • Kierowców rowerów?

        • 7 10

      • Kierowca roweru to rowerzysta i zgadzam się, 90% z nich brakuje szarych komórek.

        • 4 6

      • 90% kierowców to też rowerzyści :D

        • 1 0

  • Gdybym ufał kierowcom dawno bym nieżył (3)

    Światła,przepisy dla kierowców to fikcja,zawsze sprawdzam,że poza tym że jadę zgodnie z przepisami to czy jakiś,,świr"kierowca mnie nie potrąci Ja wolę ustąpić i być całym.Ps od zderzenia z ,,naćpanym"kolegą rowerzystą się poobijam ad kraksy z autem mogę nie przeżyć

    • 82 14

    • Gdybym ufał w rozsądek rowerzysty, już dawno bym niejednego potrącił (2)

      Egocentryzm, pycha i kompletne nie zwracanie uwagi na znaki to częsty widok u cyklistów. Nie ma dnia by jakiś nie śmignął obok mnie na czerowym świetle...

      • 13 20

      • i wtedy sie obudziłes :)

        • 6 6

      • Bardzo rzadko widzę rowerzystów, którzy przejechaliby skrzyżowanie/przejazd rowerowy na czerwonym gdy jest "gęsty" ruch. Ale już przejazd na czerwonym gdy nic w okolicy nie jedzie i widoczność jest doskonała jest częstym zjawiskiem i nie niebezpiecznym, wręcz normalnym i społecznie pożądanym. Co innego przejazd na czerwonym "puszki" gdy widoczność zza kierownicy ogranicza się do nawet nie dwóch metrów kwadratowych powierzchni.

        • 10 4

  • O maj got co za bzdury

    • 76 8

  • Słaby tekst. Pisany przez osobę, która nie korzysta intensywnie z roweru.

    Zarówno w celach praktycznych zamiast samochodu, jak i hobbystycznych czy po prostu aby się zrelaksować.

    • 71 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »