"Ten rower nie jedzie". Gdzie leży przyczyna?

Twój rower nie jedzie? Przyczyna może tkwić w oczywistych lub całkiem niespodziewanych elementach.
Twój rower nie jedzie? Przyczyna może tkwić w oczywistych lub całkiem niespodziewanych elementach. fot. Chalermwut Comemuang / 123rf.com

Podczas gdy kierowcy aut zobowiązani są do regularnego serwisowania swojego pojazdu, w kwestii jazdy na rowerze panuje zupełna dowolność. Gdy wsiadamy na nasz jednoślad po dłuższej przerwie (albo i nie), odczuwamy niekiedy, że "on nie jedzie". Dlaczego? Podpowiadamy, co należy sprawdzić w pierwszej kolejności.



Sklepy i serwisy rowerowe w Trójmieście


Teoretycznie po sezonie powinniśmy poddawać nasz rower gruntownemu przeglądowi. Dla wielu z nas sezon na jazdę rowerem trwa jednak cały rok, a wówczas mamy tendencję do zapominania o regularnych wizytach w serwisie. Musimy pamiętać o tym, że rower, jak i każde inne urządzenie, podlega usterkom i zużyciu. Aby mógł posłużyć nam jak najdłużej, musimy regularnie o niego dbać.

Jesienna aura nie sprzyja nie tylko naszemu samopoczuciu, lecz także kondycji naszego jednośladu. Błoto, wilgoć czy sól drogowa wpływają na znacznie szybsze "starzenie się" podzespołów roweru. A zatem pierwszą i najważniejszą zasadą jest dbanie o jego czystość. Istnieją co prawda rowery stosunkowo bardziej odporne na zanieczyszczenia - to jedna z zalet piasty planetarnej - niemniej żaden jednoślad nie wytrzyma intensywnej eksploatacji bez odrobiny troski ze strony swojego właściciela.

Szoruj i smaruj. Czym czyścić rower?



Sprawdź ciśnienie w oponach



Stan napompowania opon należy sprawdzić przed każdą jazdą. W ten sposób wyrobimy sobie nawyk, który może niekiedy zaoszczędzić nam mnóstwa czasu. Musimy także wiedzieć, że opony nie powinny być pompowane "na oko". Jeśli nie wiemy, jakie ciśnienie jest odpowiednie do ogumienia jednośladu, przyjrzyjmy się symbolom wybitym na boku opony: producenci umieszczają tam informacje na temat pożądanej wartości ciśnienia. Pamiętajmy, aby dobór niższej lub wyższej wartości mieszczącej się w normie dobrać do warunków atmosferycznych. Jeżeli na zewnątrz jest bardzo ślisko, nie próbujmy napompować opony na kamień.

Czy jeździsz na rowerze po Trójmieście, aby załatwiać codzienne sprawy?

tak, regularnie 42%
tak, ale tylko sporadycznie 22%
raczej nie, poruszam się w tych celach innymi środkami transportu 26%
w ogóle nie mam roweru 10%
zakończona Łącznie głosów: 350

Koła - bez nich nie pojedziesz



Łatwo byłoby zauważyć, że zabrakło nam koła w rowerze. Nieco trudniej zorientować się, że koło jest zdecentrowane, szprychy zniszczone, a piasta już dawno dokonała swojego żywota. Jeżeli po uniesieniu roweru i zakręceniu koła zauważymy, że zatrzymuje się ono podejrzanie szybko, ewidentnie o coś trze czy wydaje dziwne dźwięki, to niechybny znak, że powinniśmy oddać koło - a być może i cały rower - do serwisowania. Wbrew pozorom brudne czy zwyczajnie zużyte łożyska piast mogą spowodować bardzo wyraźne uczucie oporu podczas jazdy. Czujemy wtedy, że rower nie chce z nami współpracować.

Koła roweru. Zadbaj o nie poprawnie



Napęd to nie taka prosta sprawa



Jeżeli napęd działa płynnie i cicho, najprawdopodobniej wszystko jest w porządku. Gdy jednak biegi zaczynają przeskakiwać nie wtedy, gdy trzeba, łańcuch spada niepokojąco często, a "coś" skrzypi i piszczy - to znak, że nasz rower prosi nas o to, abyśmy przyjrzeli się jego kondycji. Jeżeli niespecjalnie umiemy się tym zająć, przekażmy rower w ręce profesjonalistów. Doświadczenie pokazuje, że skrzypienie "czegoś" potrafi być najprawdziwszą zagadką, a znalezienie winowajcy nie zawsze jest łatwe. Czasem jednak problem jest ewidentny i dotyczy na przykład rozciągniętego łańcucha, skrzywionego haka przerzutki czy zużytej korby.

Nie rób tego, jeśli nie chcesz zniszczyć swojego roweru



A może to jednak... nie rower?



Pamiętajmy także, że czasem dyskomfort związany z jazdą na rowerze może nie wynikać wcale ze stanu naszego jednośladu, ale z naszego własnego. Długa przerwa w regularnej jeździe czy przebyta choroba dają się we znaki każdemu, niezależnie od tego, jak świetnie jeździło się nam wcześniej. Weźmy więc głęboki oddech i postarajmy się być cierpliwymi - radość z jazdy wróci, jeśli damy sobie trochę czasu.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (107) 5 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • je jedzie? (2)

    trzeba kręcić korbą :-)

    • 6 0

    • Jak idzie z kopyta, to wszystko jedzie!

      • 1 1

    • tak samo z butami jak nie chcą maszerować

      trzeba ruszać nogami. Służę poradą jakby co. Piszcie

      • 6 1

  • Dzisiaj tak miałem po anginie. Co za dół. Jadę znaną trasę i nie idzie. (7)

    Nie idzie? Noga i płuca nie podają he he he. Cóż, trzeba wziąć na klatę i powoli wracać do formy.

    • 11 0

    • miałeś covida a nie anginę (3)

      tylko nie poszedłeś na test

      • 6 9

      • to prawda, teraz inne choroby nie występują

        tak mówią wszyscy :D

        • 11 2

      • (1)

        Tak dziala zimno. Cale lata jezdzilem rowerem i jak przychodzila zimna pora roku to moja wydajnosc spadala. Do teraz pamietam jedna krotka 50km trase, ktora ledwo udalo mi sie przejechac przy 20st mrozie.

        • 4 0

        • wychłodzenie

          to jak spuszczenie powietrza z kół...

          • 0 0

    • (1)

      Zdrówka życzę

      • 6 0

      • Dziękuję!

        • 4 0

    • wracaj do zdrowia i....

      nie kozakuj
      noga wróci stopniowo
      ale jak przegniesz, powrot formy zajmie więcej czasu
      a po drodze możesz złapać kontuzję, lub kolejną infekcję

      • 2 0

  • Oddać do serwisu (10)

    Polecam w Orłowie koło dworca ,paragonu nie dadzą ,na reklamacje usługi usłyszycie ze jakmsie nie podoba to mam iść do innego serwisu ,na drobna naprawę czeka się pare dni bo trzeba zamówić czesc do wymiany ,horror polecam samobójcom

    • 9 2

    • rower jest dość prosty mechanicznie (9)

      polecam poświęcić trochę czasu i samemu się nauczyć serwisować. To spora przyjemność. Zyskujemy też większą świadomość naszego sprzętu i łatwiej nam potem rozwiązywać problemy w trasie gdzie nie ma dostępu do mechanika.

      • 11 2

      • (5)

        Taa
        Chyba twój wagant.
        Jasne, wszystko można, ale nie wciskaj kitu, że serwis np. Nowoczesnego fulla mtb jest dla każdego, może i jest, ale potrzeba czasu, jakiejś wiedzy i konkretnych narzędzi.

        • 3 8

        • Oczywiście potrzeba wiedzy i narzędzi. (2)

          Ale nie czekasz na miejsce w serwisie i nikt cię na nic nie naciągnie. Latem, na najdrobniejszą naprawę są terminy bliskie miesiąca, a dla kogoś, kto jeździ prawie codziennie, to dramat. Warto się nauczyć, a koszty narzędzi, zwrócą się za brak zapłaty za serwis.

          • 7 2

          • (1)

            Mi tego nie mów bo sam złożyłem i serwisuje mojego fulla.
            Bo tak lubię, to moje hobby i tak lubię spędzać czas, ale obiektywnie ciężko oczekiwać by typowy użytkownik wydał kilkaset złotych na narzędzia, smary i lubił w tym dlubac...na tej zasadzie można oczekiwać by kazdy sam naprawił samochody, piece gazowe itd.
            Tak wiem, w Polsce każdy zna się na wszystkim, ale na to wszystko nie każdy ma czas.

            • 3 3

            • samochody są bardziej skomplikowane od rowerów

              ale nie chodzi o to byś wymieniał rozrząd pod blokiem albo rozbierał silnik. Chyba żarówkę potrafisz wymienić sam? Zmienić koła, wymienić filtr kabinowy czy powietrza albo wycieraczki. Nawet ogarnąć bezpieczniki.

              • 2 1

        • ale troche pierniczysz, serwis amortyzatora to nie jest coś co trzeba zrobić w sposób nagły

          zbliża się resurs to to robisz w serwisie, można to zaplanować. Nie mówiłem o serwisie amorków. Z resztą to nie prom kosmiczny. Może i wymaga narzędzi ale każdy to zrobi. Mi chodziło o podstawową konserwację, regulacje, wymiane podzespołów. To wszystko jest proste.

          • 4 1

        • potrzeba głównie chęci , to połowa sukcesu , wszak chcieć to móc , więc do roboty

          • 3 0

      • od X lat serwisuję swój rowerek sam , dzięki temu chodzi jak zegarek /szwajcarski/

        • 2 0

      • jak kto lubi to serwisuje (1)

        ale można lubieć jeść i nie gotować, dobrze się ubrać i nie czyścić garnituru, nie ostrzyć łyżew, nie kłaść terakoty, są nawet tacy, co latają samolotem i nie ładują sami walizki. Mój kolega nie serwisuje, a w pom.500 był w 10.

        • 0 0

        • nieno tak, przecież nikogo nie dyskryminuję z tego powodu

          po prostu uważam że warto, ale nie każdy musi to polubić

          • 0 0

  • Nastawić, nasmarować dotrzeć...

    • 1 0

  • Tu powinna być nieco inna ankieta: (7)

    Czy był to najgorszy artykuł na naszym serwisie?
    a) Tak, przynajmniej w tym roku.
    b) Nie, ten artykuł owszem nie czyta się, ale bywaja gorsze
    c) Absolutnie nie. Dowiedziałam / em się z niego wielu interesujacych faktów np że bez kół rower nie pojedzie i autorka zasługuje na pochwałę naczelnego.

    • 38 3

    • dd) czy to była przynęta na przygłupów, którzy muszą się do wszystkiego przywalić. w komentarzach.. (2)

      ...choć przeczytali artykuł fragmentarycznie.

      • 1 6

      • akurat ten artykuł wygląda jakby go pisano dla dzieci w wieku przedszkolnym (1)

        więc przywalanie się jest jak najbardziej zasadne

        • 4 1

        • bo ja wiem? 90 komentarzy to nie jest nic ;-)

          a było by więcej, jak by nie wycinali...

          • 1 0

    • pracując w serwisie, dowiedziałbyś się (3)

      że interwencję zawsze zaczynasz od rzeczy najbardziej oczywistych, np. wlączenie zasilania... podłączenie kabla zasilającego, itp, itd...

      • 1 2

      • (2)

        tak, ale nie piszesz artykułu o tak oczywistych rzeczach

        • 3 1

        • Więc dlaczego codziennie mijam tyle rowerów, których właściciele nie rozumieją tych "oczywistości"? (1)

          Niedopompowane koła, skrzypiące łańcuchy, trzeszczące łożyska, napęd mielący sam siebie, koła w ósemeczkę. A potem "panie kiedyś wigry to było, a teraz to te rowery się psujo od samego patrzenia".

          • 1 0

          • rozumieją tylko im się nie chce

            • 0 0

  • straszne farmazony

    • 18 1

  • wielu rowerzystów o podstawowej sprawie - widoczności (6)

    brak oświetlenia to niestety standard
    Policja też to ignoruje bo nigdy nie widziałem aby kogokolwiek zatrzymali za brak oświetlenia. Policja mandantów wlepiłaby pełno gdyby się ustawili tylko w ciągu grunwaldzkiej albo na ścieżce nad morzem.

    Niestety ten brak oświetenia i dodatkowo widoczności to dramat. Teraz doszły jeszcze firmy dowożace jedzenie na telefon - i tu jest jeszcze gorzej bo niedość że nie ma oświetlenia to ci "rowerzyści" skrajają drogę tak jak im wygodnie - na czerwonym, po skosie przez skrzyżowanie.

    • 14 2

    • (4)

      i jest arrmaggeddonn, setki rozjechanych przez rowerzystów kierowców, zdemolowane samochody, trup się ściele gęsto, groza, ciemność widzę, mrrrrok

      • 1 3

      • znane sa przypadki "oślepienia" kierowców (3)

        źle ustawionym i zbyt mocnym oświetleniem roweru i w konsekwencji wypadek.

        • 2 0

        • (2)

          znane są wszystkie trzy przypadki
          a nie mówiłem, arrrmmagggedddonnnn

          • 0 4

          • to i tak dużo (1)

            a ruconego mięsa statystyki nie rejestrują...

            • 1 0

            • rucone mięso. pięęękne.

              ja też uważam, że najpasQudniejszy pasztet na rowerze
              zyskuje powabu
              i z tyłu, i z przodu, i z profilu...
              nie wiem jak piewca arrrmagedddonu, ja tam preferuje widok z tyłu

              ok, do wycięcia, ale z tym kolczykiem, wycinaczu, wyglądasz źle....

              • 3 0

    • to bolesny temat, wynikający z manipulacji przy przepisach

      długi czas definiowano minimum "oświetlenia" jako posiadanie odblasków z przodu i z tyłu. I tak zostało.

      Jest też odwrotny problem, oświetlenie zbyt silne i źle ustawione. Jest to śmiertelnie niebezpieczne a "rowerowi ekstremiści" prześcigają się w wożeniu tysięcy lumenów na kierownicy...

      • 0 0

  • (15)

    co to jest ''piasta planetarna'' ?

    • 1 2

    • (1)

      nie wiem po co był ten artykulik , pisanie o sprawach oczywistych nie ma sensu , chyba chodziło tylko o kasę za literówkę

      • 5 0

      • eee, niekoniecznie.

        sens artykulików na trUjmiasto.pl to prowokowanie dyskusji
        nawet takiego zrzędzenia, jak twoje
        ludzie se porozmawiają, przewietrzą złe nastroje
        i życie jest lepsiejsze ;-)

        • 1 1

    • ''koła-bez nich nie pojedziesz '' , naprawdę ??? nie wierzę !

      • 3 1

    • Piasta będąca przekładnią planetarną

      • 4 0

    • piasta z przekładnią planetarną od 3 do 7 biegów (10)

      • 2 0

      • czemu od 3 do 7? (9)

        Miałem taką co miał miała 2 biegi. A sa takie co maja 11 albo 14.

        • 4 1

        • 14 to jest droższe niż przeciętny rower (2)

          jak skończę 70 lat, to se takie kółko kupię.

          • 2 0

          • (1)

            a nie elektrospiroconzanzaro?
            idziesz pod prund, jak ślachetna ryba, a nie jak...

            • 0 0

            • elektryka planuję po 80.

              Na razie mam 60 i ujeżdżam gravela.

              • 2 0

        • (1)

          nie psuj komuś samopoczucia. Po prostu takie piasty wielobiegowe tylko zna.. od 3 do 7 ;)

          • 1 1

          • Takie są najpopularniejsze

            Znam tez inne :)

            • 0 0

        • Przykładowo: (2)

          Obecnie przekładnie w piaście Shimano Nexus mają też 8 biegów, a Shimano Alfine 11 biegów (Mogą być sterowane elektrycznie). Przekładnie Rohloff mają 14 biegów (Mogą być też sterowane elektrycznie). Przekładnie NuVinci są bezstopniowe. Są też przekładnie zamiast suportu przy pedałach Pinion o maksymalnie 18 przełożeniach i w tym przypadku zakres przełożeń znacznie przewyższa zakres zewnętrznych przekładni 3 na 1. Istotną "wadą" tych przekładni jest ich wysoka cena, która zapewne jest główną przyczyną stosunkowo niewielkiej ich popularności.

          • 2 0

          • wadą jest też większa waga (1)

            szczególnie Rohloff. A dla purystów to podstawowy powód do odrzucenia.
            Zasadnicza zaleta piast planetarnych (z przkładnią planetarną - ciekawe urządzenie) to niesamowita trwałość i niezawodność. Moje kobiety jeżdżą na tym sprzęcie i mam z głowy regulacje, czyszczenia i kłopoty z wytłumaczeniem strategii używania... ;)

            Hobbystom polecam rozebranie i złożenie takiej piasty... ;)
            Na szczęście, są one tak zrobione, że wyjmuje się cały "środek" w całości i myje w kąpieli, smaruje i wkłada na miejsce. Koniecznie dbać o szczelność, bo woda to jedyny czynnik, który może im zaszkodzić.

            Sprawdza się przy zjazdach i jeździe w terenie, bo nie ma czym zahaczyć... ;)
            Kombinacja x11 i dwie tarcze z przodu może dać całkiem sportowe wrażenia.

            • 2 1

            • Po dodaniu paska Gatesa (zamiast łańcucha) do takiej przekładni, to mamy praktycznie całkowitą bezobsługowość takiego napędu, nie licząc wymiany oleju po wielu tysiącach kilometrów w niektórych przekładniach (Shimano Alfine, Rohloff).

              • 3 0

        • 2 gears

          automat czy kikshift? co miałeś, sachsa, sturmeya archera?
          czy może miałeś Żółtego Bendiksa, na którego poluję od lat.
          mało ich w PL, rarytasik.
          tX

          • 1 0

  • (2)

    Gdzie informacja o niezbędnych pedałach w rowerze?

    • 13 1

    • na rowerze

      • 1 0

    • powinni napisać

      podnieśli by w ten sposób wartość merytoryczną tego artykułu

      • 1 0

  • Opinia wyróżniona

    (9)

    Jeśli koło ma opory przy kręceniu to sprawdzamy kolejno:

    1 czy pod błotnik nie napchało się błota albo liści - jeśli tak to wyczyścić
    2 czy koło jest okrągłe i czy nie jest pokrzywione na boki, jeśli kształt koła nie jest właściwy to bierzemy kluczyk do szprych lub jeśli nie mamy dowolny klucz nastawny a w ostateczności mogą być nawet kombinerki i koło centrujemy odpowiednio dokręcając i luzując nakrętki (nyple) na końcach szprych
    3 czy linka hamucja nie jest zbyt krótka (np gdy niedawno wymienialiśmy klocki to linkę czasem trzeba trochę popuścić) i czy linka hamulcjka gdzieś się nie zaczepiła, nie została zbyt mocno zgięta, nie ma załamań albo nie jest pokryta grubą warstwą rdzy - wszytko to może powodować że hamulec nie będzie się cofał po hamowaniu, więc w razie co linkę wymieniamy, albo przynajmniej czyścimy i oliwimy.

    Zużyte łożysko nie powoduje dodatkowego oporu, wręcz przeciwnie koło staje się zbyt luźne (można nim poruszać na boki), jeśli tak się stało zwykle wystarczy nieco mocniej je dokręcić - wewnętrzna część łożyska w piaście ma kształt sożka, gdy się wytrze i stanie się zbyt luźna wystarczy wsunąć ją odrobinę głębiej.
    Tylko nie dokręcaj jej zbyt mocno - zbyt mocno skręcone łożysko ma większe opory.
    Gdy po przejechaniu miliona kilometrów stożek wyrobi się tak bardzo, że skończy się możliwość dalszego dokręcania należy go odkręcić i wymienić (kwestia odkręcenia jednej śrubki tej którą wcześniej dokręcaliśmy, nowy stożek łożyska kosztuje 2zł przy okazji warto wymienić też kulki które pewnie też już zdążyły się zmniejszyć to kolejna groszowa sprawa).

    A i jeszcze uwaga z pompowaniem kół - nie tylko opona ma określoną wytrzymałość, obręcz również. Bywa tak że opona wytrzymuje wyższe ciśnienie niż obręcz - pompując oponę ma maksa możemy uszkodzić obręcz koła. Jeśli nie mamy pewności ile wytrzymuje obręcz to nie należy przekraczać:
    5 bar dla opon 1,6cala
    4,5 bar dla opon 1,75cala
    3,5 bar dla opon 2 cale
    i tak dalej.

    • 12 1

    • wszystko to prawda (4)

      tylko jeśli ktoś jest nietechniczny i nie ma zdolności manualnych lepiej by dał zarobić serwisantowi te 100- 120 zł i samemu nie brał się za naprawę bo można popsuć - szczególnie centrowanie koła to jednak nie jest takie hop- siup bo w marnych rowerach szprychy urywają się przy piaście...

      • 2 0

      • (2)

        Nie tyle urywają co łamią w miejscu zagięcia.
        Szprychę ciężko urwać - wytrzymałość na rozciąganie to od 150 nawet do kilkuset kg.
        Przyczyną awarii jest zmęczenie materiału.

        Stal na szprychy powinna być elastyczna tak aby szprycha sprężynowała podczas jazdy, w tych najtańszych szprychach (w cenach poniżej 50gr za sztukę) stal bywa kiepska, mało sprężysta a taka gdy pracuje to szybciej następuje zmęczenie materiału.

        Aby szprychy się mniej zużywały trzeba właśnie dbać o to aby koło było dobrze wycentrowane i wszystkie szprychy jednakowo naprężone - wtedy obciążenie rozkłada się na nich po równo nie ma tak że jedna pracuje bardziej a inna mniej.

        Ale nawet jak się szprycha złamie to nie ma tragedii - nowa w miarę porządna kosztuję złotówkę. Tyle że z wymianą szprychy w tylnym kole jest trochę roboty - aby przełożyć ją przez otwór w piaście trzeba odkręcić wolnobieg/kasetą a żeby nakręcić nypel trzeba zdjąć oponę. W przednim kole jest o tyle łatwiej, że nie ma zębatki, niestety jak na złość psuje się częściej tylne.

        Dlatego lepiej poświęcić 5minut raz na pół roku aby sprawdzić naprężenie szprych i koło wycentrować.

        W dokręceniu kilku nakrętek nie ma nic trudnego, jeśli nigdy tego nie robiłeś obejrzyj sobie filmik na youtube.
        Najpierw sprawdzasz palcami czy wszystkie uginają się jednakowo - jeśli któraś jest luźna dokręcasz.
        Potem patrzysz czy koło gdy się obraca to nie ociera w którymś miejscu o hamulec jeśli tak to od strony w której zaciera minimalnie popuszczasz śrubki a z drugiej minimalnie dokręcasz.
        Na raz nie więcej niż 1/4 obrotu (czyli obrót nakrętki o 90°), a potem sprawdzasz czy już jest prosto czy trzeba jeszcze kawałek, czy może za dużo, jeśli za dużo to cofasz o 45°.

        • 1 0

        • (1)

          150kg to w zaokrągleniu 1500N co po podzieleniu przez pole powierzchni 1,5mm szprychy wynoszace 1,75mm2 daje 850MPa. Taką wytrzymałość na rozciąganie mają już niezłe stale. W przybliżeniu podobną mają śruby klasy 8.8. Najlepsze stale to nawet 2 razy więcej ale takich się nie stosuje na szprychy bo takie stale mają zbyt bliską wartość granicy plastyczności i wytrzymałości na rozciąganie co powoduje że prawie w ogóle nie płyną tylko się zrywają po przekroczeniu tej wartości. Niemniej najtańsze stale mają akurat dobre właściwości zmęczeniowe tylko słabe parametry mechaniczne - granicę plastyczności i wytrzymałości na rozciąganie więc musiałyby być grubsze by nie popłynąć bo generalnie siła napięcia szprychy jest tu wymiarującą wartością.

          • 0 0

          • Z tabeli naciągów DT Swiss wychodzi 1050-1200N

            Dla tylnego koła, od strony napędowej.

            • 0 0

      • Nie wszystko tu jest prawdą.

        Część o łożyskach ma trochę sensu tylko jeśli jest to łożysko typu bieżnia-konus, nijak się ma do łóżysk pospolicie zwanych "maszynowymi", czyli kartridży. Nieprawdą jest, że kartridż też będzie chodził "luźniej" - może się jak najbardziej zatrzeć, wystarczy brud i woda, które przedostaną się przez uszczelkę. Od zatarcia prosta droga do zeszlifowania sobie osi. A jak czytam o dokręcaniu nypli kombinerkami czy kluczem nastawnym, to mnie skręca - aluminiowe nyple po takiej operacji będą świetnym zarobkiem dla serwisu, który skasuje dużo więcej za odkręcenie ich pozostałości. Amatorskie prostowanie koła to w ogóle proszenie się o nierówny naciąg szprych, co może skutkować ich pękaniem - to lepiej zostawić serwisowi, jeśli się nie wie jak do tego podejść. Oliwienie linki - kolejny słaby pomysł, bo do oliwki przykleja się brud, gromadzi w pancerzach i po niewielkim przebiegu problem wróci. Linki shimano (przynajmniej te przerzutkowe) smarowane są fabrycznie stałym smarem teflonowym, a i tak wielu ludzi narzeka, że smar po pewnym czasie się łuszczy i pogarsza pracę napędu - Jagwire z tego powodu robi linki na sucho, w wyższych modelach szlifuje, a najwyższych - poleruje. Linka to tak mały koszt, że się ją wymienia, razem z pancerzem. Blokowanie się hamulca może zresztą mieć dużo innych przyczyn - w V-brake może okazać się, że hamulec krzywo odbija, i to się reguluje śrubami naciągu sprężyn odciągających ramiona. W tarczach nierówne odbijanie zacisków reguluje się przez korektę ustawienia zacisku i odległości okładzin.

        • 2 0

    • 7 bar dla 1 cala ;)

      • 0 0

    • Piękna wyliczanka z tym ciśnieniem, (1)

      rozumiem, że dla opony na rowerze szosowym powinno być z 2-3 bary ? :) tak by wychodziło z proporcji. Co za bzdury...

      • 1 0

      • sam piszesz bzdury, bo mniej więcej jest OK -> w szosowe 19-23-25mm spokojnie może wejść 7-11 barów (oczywiście tak jak napisano - ważne jest co napisał producent)

        • 0 0

    • 3. sprawdzamy czy jak patrzymy na stojąco w dół na nogi

      to widzimy coś innego niż brzuch

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

CYKLO Pelplin - wyścig szosowy
CYKLO Pelplin - wyścig szosowy
zawody / wyścigi
sie 1
niedziela, g. 10:00
Pelplin
Poznaj swój kraj-Activo-rowerowa-Kaszuby
Poznaj swój kraj-Activo-rowerowa-Kaszuby
zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka
sie 7
sobota, g. 07.45
Rumia, ATS Express
Sprint Triathlon Gdynia
Sprint Triathlon Gdynia
zawody / wyścigi
sie 7
sobota, g. 8:00
Gdynia, Plaża Gdynia Śródmieście

Znajdź trasę rowerową

Forum