rowery

stat

Szlaki rowerowe gminy Przywidz; edycja 1

artykuł czytelnika
Ruszamy szlakiem rowerowym z Otomina w kierunku Przywidza.
Ruszamy szlakiem rowerowym z Otomina w kierunku Przywidza. fot. Frans (GRT)

Nieopodal Trójmiasta, w gminie Przywidz, wytyczono kilka godnych uwagi szlaków rowerowych. Najdłuższy z nich nie przekracza 20 km, dlatego podczas jednodniowej wycieczki swobodnie można objechać wszystkie możliwe warianty.



Chrapkę na przejażdżkę szlakami rowerowymi gminy Przywidz mieliśmy już w zeszłym roku, ale w momencie, gdy przyszło nam się z nimi zmierzyć, zrobiło się małe zamieszanie. Okazało się, że mapka ze szlakami na internetowej stronie gminy jest już nieaktualna - niedawno został zmieniony ich przebieg. Na szczęście, dzięki korespondencji e-mailowej z przemiłą panią z Centrum Informacji TurystycznejPrzywidzu, udało się wyjaśnić wszystkie nieścisłości. Przed wycieczką skontaktował się ze mną Frans z Grupy Rowerowej Trójmiasto z propozycją włączenia się do współorganizacji rajdu, na co bardzo chętnie przystałam.

Pięknych krajobrazów w gminie Przywidz nie brakuje.
Pięknych krajobrazów w gminie Przywidz nie brakuje. fot. Frans (GRT)
Na wycieczce wypadło nam "oczko", znaczy się w wyznaczonych miejscach zbiórki (na Morenie i w Otominie) stawiło się w sumie 21 cyklistów! Na odcinku miedzy JasieniemOtominem towarzyszył nam jeszcze Krzysiek, na którego natknęliśmy się zupełnie przypadkiem na poligonie i namówiliśmy go na przemierzenie z nami fragmentu trasy.

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy z gdańskiej Moreny skąd udaliśmy się w kierunku Jasienia i ogródków działkowych, a za obwodnicą wskoczyliśmy do lasu i szlakiem rowerowym zjechaliśmy nad jezioro w Otominie, gdzie czekała już na nas pozostała część grupy. Tu krótki postój, bo Saba miała problem z siodełkiem, a bez niego komfort jazdy jakby nie ten.

Przez Sulmin, dalej leśną drogą, przez mostek na rzece Radni i ciut po bruku dojechaliśmy do Łapina, gdzie w lokalnym sklepiku zjedliśmy całą, właśnie co dostarczoną, partię pączków.

Grupa wycieczkowa w komplecie.
Grupa wycieczkowa w komplecie. fot. Frans (GRT)
Z Łapina droga powiodła do Czapelska, asfaltem najpierw w dół, a potem, co by sprawiedliwości stało się zadość, pod górkę. Tu odnaleźliśmy czerwony szlak, którego mieliśmy się trzymać aż do Jeziora Głęboczko (według niektórych nazywanego Jeziorem Głębokim). Nasz peleton spontanicznie podzielił się na dwie grupy - część pomknęła do przodu, reszta w nieco wolniejszym tempie podążyła ich tropem. Szlak prowadził bardzo malowniczymi, niekoniecznie płaskimi, terenami - leśnymi drogami wzdłuż rzeki Reknicy, przez MarszewoMarszewską Górę, nad Jeziorem Ząbrowskim, przez Dolną Hutę, do Jeziora Głęboczko. Tutaj urządziliśmy dłuższy popas, a Frans i Jaro jako reprezentanci grupy wykąpali się w jeziorze. Pozostali wylegiwali się na słonku. Ktoś w przypływie indywidualnej inicjatywy rozpalił ognisko, zmuszając nas tym samym, co i rusz, do ucieczki przed gryzącym w oczy dymem.

Czas było ruszać w dalszą drogę - wciąż jeszcze czerwonym szlakiem wzdłuż jeziora. Zaraz na początku na rozgrzewkę czekał nas całkiem ładny podjazd. Dojechaliśmy do połączenia z niebieskim szlakiem "Trzech jezior" i to on poprowadził nas dalej - przez Michalin, Nową Wieś Przywidzką, Roztokę, Połęczyno, Częstocin w kierunku Przywidza. Droga wiła się w pagórkowatym terenie, racząc nas rewelacyjnymi widokami - wzgórza pokryte łąkami, ciemna zieleń lasów na horyzoncie, gdzieś niebieska tafla jeziorka... Na trasie zaliczyliśmy kolejny sklep (przy 20-sto osobowej ekipie pięciominutowy postój "na uzupełnienie zapasów" zmienia się w półgodzinną blokadę sklepu.

Zatrzymaliśmy się przy kościółku nieopodal Połęczyna i zrobiliśmy wspólną pamiątkową fotkę na tle sielskiego krajobrazu. W tych też okolicach nieco pobłądziliśmy - przegapiliśmy nieoznaczony skręt w lewo i dojechaliśmy do szosy biegnącej do Kartuz. A ... Paff wiedział, nie powiedział, bo to było tak... i na właściwą drogę udało nam się wrócić dopiero za trzecim podejściem. A od Częstocina już do Piekła Dolnego poprowadził nas asfalt.


Szlaki rowerowe gminy Przywidz są godne uwagi i wariantów sporo. Ahhh, terzeba bedzie tu wrócić!
Szlaki rowerowe gminy Przywidz są godne uwagi i wariantów sporo. Ahhh, terzeba bedzie tu wrócić! fot. Frans (GRT)
Ponieważ zrobiło się dość późno, postanowiliśmy zrezygnować z pętli żółtego szlaku "Piekła". Przecięliśmy zatem główną drogę na Przywidz, trzymając się wciąż niebieskiego szlaku pojechaliśmy przez Piekło Dolne i drogą, która chwilami mało przypominała drogę, przeprawiliśmy się prawym brzegiem Jeziora Przywidzkiego do centrum miasta. W Przywidzu nabiliśmy parę dodatkowych kilometrów w poszukiwaniu otwartego sklepu.

Czerwony szlak "Wokół Jeziora Przywidzkiego" powiódł nas dalej lewym brzegiem jeziora. Na wschodnim skraju jeziora zamieniliśmy go na zielony szlak pieszy - Skarszewski, który powitał nas stromym podejściem (bo trudno było mówić o podjeździe. Przed górką mieliśmy jeszcze przymusowy postój - Małgosia złapała "kapcia". Od tego miejsca poprowadził nas Paff - spec od lokalnych dróg i ścieżek. Dzięki niemu pojechaliśmy krótszą drogą, omijając wyjątkowo ponoć paskudny bruk do wsi Buszkowy. Teraz sporo było z górki i po asfalcie.

Minęliśmy Ostróżki, Pręgowo z charakterystycznym kościołem z XIV w., zbudowanym z nieociosanych kamieni polnych. I już zaraz byliśmy w Kolbudach. Stąd dobrą drogą gruntową dojechaliśmy do Sulmina. Tutaj grupa rozpadła się - część osób pojechała w kierunku Chwaszczyna, pozostali dotarli na "metę" w Otominie. Było trochę przed godz. 19, na liczniku miałam 83 km. Ale niektórym uczestnikom wycieczki pozostało jeszcze całkiem sporo kilometrów drogi "domowej" i pewnie nie każdy zdążył przed zmrokiem do domu...

Szlaki turystyczne Gminy Przywidz to świetne tereny do uprawiania turystyki rowerowej. Nam udało się przejechać tylko część z wyznaczonych tam tras. Pozostał żółty szlak "Piekła", pomarańczowy "Doliny Reknicy", czerwony "Do Jeziora Łąkie", zielony "Wzgórz Przywidzkich"... To nie zawsze łatwy teren, ale bardzo atrakcyjny i naprawdę wart tego, aby tam wrócić. Na zamieszczonej powyżej mapce przedstawiliśmy naszą propozycję trasy, ale bez dojazdu z Trójmiasta. Osobiście, tak jak wspomniane było wcześniej, trasę tę pokonaliśmy o własnych siłach, jednak dobrze jest rozpocząć przygodę ze szlakami wokół Przywidza właśnie z samego centrum gminy.

Podziękowania
Dziękuję Fransowi - za współudział w organizacji wycieczki, Pawłowi - że pomógł nam nie zbłądzić w sieci lokalnych dróżek, a wszystkim - za rewelacyjną atmosferę na szlaku!

Organizatorzy wycieczki:
Trójmiejska Inicjatywa RowerowaGrupa Rowerowa Trójmiasto
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »