rowery

Szlak Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska

Najnowszy artukuł na ten temat

Będzie nowy szlak w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym

Przygodę ze szlakiem rozpoczynamy spod Twierdzy Wisłoujście
Przygodę ze szlakiem rozpoczynamy spod Twierdzy Wisłoujście Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Pomimo, iż praktycznie nieoznakowany, bądź bardzo słabo, pieszy szlak Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska, jest dość łatwy do przebycia nawet rowerem. Mierzy on około 12 km i wiedzie od Wisłouścia po Górki Zachodnie. Jak sama nazwa mówi jest to szlak zahaczający o umocnienia Gdańska. Po drodze zobaczyć można nie tylko słynną Twierdzę Wisłoujście czy Westerplatte ale masę ciekawych obiektów militarnych jak chociażby pozostałości po 25 Baterii Artylerii Stałej.



"Kopiąc głębiej" dowiedziałem się, że szlak został wyznaczony przez Pana Rafała Jana Krauze - licencjonowanego trójmiejskiego Przewodnika Turystycznego, znakarza szlaków PTTK. Obecnie w gdańskiej siedzibie PTTK o szlaku niczego się nie dowiemy, podobnie też jest w terenie. Tak jak wcześniej napisałem szlak jest praktycznie nieoznakowany, jego pozostałości, bądź próby odnowienia widać w okolicy Górek Zachodnich. (czerwone oznaczenia szlaku pieszego) Jednak. mając w ręku dobrą mapę turystyczną tych okolic, raczej ciężko nie dotrzeć do ukrytych w lesie bunkrów.

My przygodę ze szlakiem rozpoczęliśmy spod Twierdzy Wisłoujście do której dostaliśmy się z centrum Gdańska ścieżką rowerową od Bramy Żuławskiej.

Wskazówki dojazdu do Twierdzy Wisłoującie:
Aby ominąć ruch samochodowy na ul.H.Sucharskiego, najlepiej udać się:
Ścieżka rowerową spod Bramy Żuławskiej (koniec Długich Ogrodów) wzdłuż ul.Siennickiej. Za mostem na Martwej Wiśle (dzielnica Przeróbka) należy odbić lewo w ul.Przetoczną a dalej ul.Ku Ujściu kierując się ku Gdańskim Zakładom Nawozów Fosforowych. Następnie po około półtora kilometra na skrzyżowaniu wśród licznych zakładów przemysłowych należy odbić w prawo i przez most kolejowy dostać się do ronda z ul.H.Sucharskiego. Ten odcinek pozwolił nam ominąć trasę pokonywaną przez samochody ciężarowe zmierzające do nowego terminalu Portu Północnego. Dalej od ronda trasę należy kontynuować tą samą ulicą: Ku Ujściu. Za przejazdem kolejowym mamy do wyboru albo skręt w prawo w ul.Pokładową albo kontynuowanie prosto aż do nabrzeża i ul.Roberta de Plelo oba warianty zaprowadzą nas do celu.

Drugi wariant, to udanie się promem przez Martwą Wisłę z dzielnicy Nowy Port
W sezonie letnim czy poza nim, od poniedziałku do soboty skorzystać można z promu pływającego z Nowego Portu przez Martwą Wisłę do Wisłoujścia. Płynąc promem można zobaczyć twierdzę. Prom pływa dość często, praktycznie co 30 min, a w sezonie nawet i częściej od godzin rannych po wieczorne. Koszt przepłynięcia z rowerem to: złotówka.
w drodze na Westerplatte
w drodze na Westerplatte Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Szlak Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska bierze swój początek spod Twierdzy Wisłoujście, dlatego też grzechem byłoby jej nie zobaczenie. Jednak jako, że od wielu lat odbywają się tam różne remonty, wejście do środka graniczy z cudem. Tym razem i my mogliśmy pocieszyć się jej zewnętrznym widokiem na wieżę i "pocałować klamkę" wrót prowadzących na dziedziniec. Więcej informacji: Twierdza Wisłoujście.

I skoro twierdza nie po raz pierwszy była zamknięta udaliśmy się w miejsce rozpoczęcia II wojny światowej, czyli na Westerpaltte. Oprócz znanego wszystkim okazałego pomnika zobaczyliśmy groby poległych w 1939 r. żołnierzy polskich, wartownię w której mieści się obecnie muzeum oraz ruiny koszar. O dziwo tym razem nie zrobiliśmy sobie pamiątkowego zdjęcia przy czołgu, gdyż "ktoś go zawinął". Chyba potrzebowali stali pod budowę Baltic Areny ;) Na zakończenie wizyty na Westerplatte spacerkiem udaliśmy się powstającą ścieżką historyczną zwiedzając po drodze pozostałości obrony w postaci bunkra i wieży.

Następnie po ok.2 km z ul.H.Sucharskiego odbiliśmy w lewo kierując się na nowy terminal Portu Północnego. Ze względu na przebudowę tychże zakładów część obiektów, które planowaliśmy zwiedzić było niedostępnych dlatego też udaliśmy się tam, gdzie bez ryzyka możemy legalnie przebywać.

Przez kolejną godzinę pochłonięci byliśmy zwiedzaniem licznych obiektów należących do 25 Baterii Artylerii Stałej, która broniła port oraz wschodnie akweny Zatoki Gdańskiej. Do większość dostępnych obiektów można swobodnie wejść, jednak warto pamiętać o zabraniu ze sobą jakiegoś "źródło światła". W ciemnych korytarzach i pomieszczeniach nie brakuje od "wystającego żelastwa", zatem odwiedzając te miejsca należy zachować szczególną ostrożność!

Zwiedzamy pierwsze obiekty militarne należące do 25 BAS
Zwiedzamy pierwsze obiekty militarne należące do 25 BAS Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Pierwszym obiektem, do którego się udaliśmy była wieża dowodzenia ogniem. Niestety nie wszyscy mieli chęci zwiedzić obiekt oraz wdrapać się na szczyt. Jednak ci którzy tego dokonali z pewnością tego nie żałowali. GPKO 25 BAS, o której mowa zbudowano w postaci 5-kondygnacyjnej wieży integralnie połączoną ze schronem dowodzenia. Grubość ścian schronu wynosiła 170cm, a stropu 130cm. Ściany i strop wieży miały różne grubości: średnio od 50 do 30cm. Na 5 kondygnacji zamontowano dalocelownik WBK-1, a piętro niżej dalmierz DM-4 o bazie optycznej 4m. Schron i wieżę łączy przelotowy korytarz, którym to i my przedostaliśmy się w drodze na wieżę. Niegdyś w schronie mieściła się maszynownia, aparatura filtrowentylacyjna i pomieszczenia socjalne załogi. Aby umożliwić transport wyposażenia wielkogabarytowego zaprojektowano specjalne wyjście techniczne z maszynowni. Około 1956 roku dobudowano na szczycie wieży stację radaru artyleryjskiego Załp-B, którego pozostałości można zobaczyć i dziś.

Po drodze nie udało nam się dotrzeć do ruin schronu atomowego, jednak jeszcze nic straconego.... szybko pewnie obiektów tych nie rozbiorą, może szybciej z powrotem oznakują szlak, bo by turyści i miłośnicy militariów mogli poszerzyć nieco swą wiedzę i zaspokoić ciekawość.

Z głównego punktu kierowania ogniem (GPKO) przedzierając się przez piaski dotarliśmy do bunkra z elektrownią wysokiego napięcia. Schron elektrowni 25 BAS jest obiektem żelbetowym o grubości ścian i stropu 150cm. Podobnie do innych obiektów baterii, był przysypany ziemią, na kształt wydmy. Głównymi pomieszczeniami są dwie hale (wysokość w świetle: 330cm), gdzie znajdowały się dwa agregaty prądotwórcze napędzane dwoma silnikami wysokoprężnymi. Po lewej stronie znajdowała się podstacja wysokiego napięcia z 3 lub 4 transformatorami. Po prawej stronie umieszczono pomieszczenie hydroforni i socjalne. Po bokach wejścia umieszczono zaś dwa małe pomieszczenia ze zbiornikami paliwa i wody do chłodzenia.

Nieopodal w lesie skrywają się jeszcze dwa magazyny amunicji specjalnej, centrala artyleryjska, lecz nie sposób w ciągu jednego popołudnia zwiedzić wszystko. Dlatego też udaliśmy się na kolejną wieżę, stanowiącą niegdyś zapasowy punkt kierowania ogniem (ZPKO). ZPKO 25 BAS zbudowano za stanowiskami na prawym skrzydle. Była to 5-kondygnacyjna żelbetowa konstrukcja szkieletowa, szeroko stosowana w innych bateriach w różnych wersjach różniących się wysokością. Na szczycie umieszczono pancerną kopułę dalmierza DM-4, a przed nim dalocelownik WBK-1. Kopuła dalmierza została pocięta na złom na początku lat 90. Dostęp jest obecnie nieco utrudniony, bowiem ucięto dolną część stalowych schodów, jednak Ci co chcieli wejść na górę, dali sobie radę.

Tym, którym wspinaczka nie służyła udali się w ciemne korytarze bunkra spełniającego funkcję ogniową. Jeszcze przed przebudową terminalu portowego na tym terenie można było znaleźć łącznie 4 obiekty stanowiące stanowiska ogniowe, dziś niestyty pozostał tylko jeden. Stanowisko ogniowe 25 BAS budowano wg standardowego projektu działobitni dla dział 130mm w tzw. późnej wersji - dodano niewielkie ukrycia dla załogi w przedpiersiu.

Piasek na szlaku? Na szczęście nie ma go dużo. Dlatego swobodnie można wybrać sie rowerem
Piasek na szlaku? Na szczęście nie ma go dużo. Dlatego swobodnie można wybrać sie rowerem Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej w kierunku Stogów. Z kaflowej drogi do biegnącej do portu odbiliśmy w prawo w drogę leśną. A za szlabanem rozpoczęła się kolejna "dawka militarnych ciekawostek" m.in. schron z agregatem oraz magazyn amunicji. Ten ostatni został również całkowicie zasypany, resztki żelbetonowego bunkra wystają z zarastającej trawą hałdy przy małym bajorku. Niegdyś bunkier naprawdę był okazały a i bajoro znacznie większe. (...ale to było przed rozbudową terminalu portowego). W tej okolicy na południe od szlaku w rejonie Obszaru Chronionego Krajobrazu Wyspy Stogi można znaleźć znacznie więcej ciekawych bunkrów. My jednak udaliśmy się wg wcześniejszych zamierzeń w kierunku wschodnim. Niedaleko plaży na Stogach minęliśmy kolejne schrony oraz zaporę przeciwpancerną.

W okolicy plaży na Stogach szlak wiedzie wzdłuż ul.Wydmy i hotelu o tej samej nazwie trzymając się równolegle linii brzegowej. Po drodze co jakiś czas raz po prawej stronie raz po lewej szlaku dostrzec można jakiś bunkier. Do niektórych z nich można się dostać, lecz są i takie do których wejścia albo są zaspawane albo zasypane ziemią. Na wysokości jeziorka Bursztynowego znowu wznosi się kolejna wieża obserwacyjna jednak znacznie niższa od tych wcześniejszych w okolicach Portu Północnego.

Kilkaset metrów za jeziorkiem Bursztynowym szlak "wylatuje" na drogę z kostki wiodącą do nowego obiektu AWFiS Gdańsk, w którym mieści się również Narodowe Centrum Żeglarstwa. Na krzyżówce szlak rozwidla się kierując się albo na północ, albo na południe. Kierując się na północ i północny wschód dotrzemy na dwa punkty widokowe. Pierwszy z nich mieści się nad samą Wisłą Śmiałą, obecnie jednak ścieżka zarośnięta jest wysoką trzciną. (warto wybrać się tu zimą ;) Druga opcja zaś zmierza nad wody Zatoki Gdańskiej i ujścia gdzie w głąb morza wchodzi falochron, z którego rozpościerają się przepiękne widoki (przejście jest możliwe pod warunkiem "spokojnej fali"). My jednak udaliśmy się na południe w celu podsumowania naszej wycieczki.

Na koniec wspinamy się pod Górę Źródlaną, gdzie kończymy przygodę ze szlakiem
Na koniec wspinamy się pod Górę Źródlaną, gdzie kończymy przygodę ze szlakiem Krzysztof Kochanowicz (GRT)

Szlak kończy swój bieg na szczycie Góry Źródlanej biegnąc wzdłuż granicy lasu nad wzdłuz Wysp Zielonych. Wjazd na górę rozpoczyna się drogą kaflową na wysokości Jacht Klubu Stoczni Gdańkiej. Na szczycie Góry Źródlanej mieści się ostatnia bateria zaporowa (mobilizacyjna) na tym szlaku, składająca się z 4 armat polowych 90 mm. Broniła ona niegdyś przełomu Wisły przeciwko wejściu wrogich jednostek i zabezpieczała mobilizacyjne umocnienia polowe przed próbami lądowania. Na górze zakończyliśmy wycieczkę szlakiem Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska.

Powrót do centrum Gdańska:
Tu oczywiście z Górek Zachodnich można wrócić szosą, my jednak udaliśmy się drogą nad samą Martwą Wisłą zwaną Leniwką mijając po drodze port rybacki oraz działki rozciągające się wzdłuż ul.Kutnowskiej a następnie Nad Brzegiem. Przed Klubem Morskim Ligii Ochrony Kraju gdzie przejazd jest zagrodzony odbiliśmy w ul.Zawiślańską, którą dostaliśmy się do gdańskiej dzielnicy Stogi, a stad do centrum już "rzut beretem".


Szlak Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska z pewnością jest bardzo ciekawy, szkoda jednak, że nieoznaczony. Jednak tak jak wspomniałem wcześniej mając dobrą mapę tych okolic nie sposób się zgubić i nie dotrzeć do ciekawych obiektów militarnych. My ze sobą mieliśmy plan trójmiasta: "Gdańsk, Gdynia, Sopot" Wydawnictwa Eko-Kapio (okładka obok). Klikając na nią zobaczycie trasę naszej wycieczki.

Na koniec chciałbym podkreślić, że zwiedzając owe obiekty należy zachować szczególną ostrożność i najlepiej zaopatrzyć się w dobrą latarkę, co by nie nadziać się na coś wystającego, czy nie wpaść do jakiejś dziury, albo nie dotknąć jakiegoś śliskiego "zwierza". W niektórych bunkrach występuje wilgoć, a tym gdzie mokro tam i ślimaczki i inne paskudztwa ;)

Informacje historyczne zaczerpnięto ze strony o Bateriach Artylerii Stałej 1946-74 na której autor przedstawia znacznie dokładniej opisane przez nas obiekty militarne. Oprócz ciekawych opisów znajdziecie tu również zdjęcia oraz schematy różnych schronów należących do 25 BAS i nie tylko.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (24) 6 zablokowanych

  • ...

    Całkiem niezła trasa szczególnie dla wielbicieli nieco industrialnych klimatów w połączeniu z resztkmi przyrody nadmorskiej. Zestawienie historycznej Twierdzy Wisłoujście z Westerplatte oraz betonowymi pozostałościami obłędu czasów zimnej wojny wywołuje niesamowite wrażenie. Gdy do tego jeszcze dołączyć przemysłowe, odludne otoczenie, to powstaje mieszanka niemalże wybuchowa. Osobiście uważam, że właśnie dlatego warto odwiedzić te rejony. Dla szczególnych entuzjastów militariów proponuję wariant trasy odwrotny i znacznie wydłużony.... z Góry Źródlanej (Górki Zachodnie) do Wisłoujścia, tam przeprawiamy się na drugą stronę, do Nowego Portu i dalej jedziemy do Brzeźna, gdzie w obecnym parku podziwiamy dalsze pozostałości umocnień. Nasyciwszy się ich widokiem jedziemy wzdłuż morza nową ścieżka rowerową by dotrzeć do Redłowa i tam rozkoszować się pozostałościami po 11 BAS. Gdyby i to było zbyt mało to można jechać dalej, na Oksywie, poszukać resztek 28 BAS... i tak aż do Helu na Helu...Pozdrowienia dla wszystkich uczestników tego krótkiego acz bardzo sympatycznego wypadu! Wielkie dzięki za wspaniałą atmosferę na trasie.

    • 2 1

  • Rewitalizacja Westerplatte..

    A czołg został zabrany do muzeum, ma to związek z rewitalizacją tego miejsca do stanu z 1939 r, a jak wiadomo żadnego czołgu (a zwłaszcza T34) wówczas na Westerplatte nie było.
    Pozdro

    • 1 0

  • DZIWNE

    Witam
    Aż dziwne że Was strażnicy portowi nie pognali z tych wież. Wiele razy jeżdziłem tamtą trasą do momentu, aż nie wybudowali portu kontenerowego. Od tego momentu część tych wojskowych budowli jest niedostępna, przynajmniej strażnicy portowi są na tyle nadgorliwi że nawet wieloosobowe wycieczki przeganiają z tego miejsca (wieże).

    Pozdrawiam.

    • 2 0

  • moim zdaniem

    szlak powinien biec w druga strone , z Gorek Zachodnich w strone Gdyni . Przeciez przy Twierdzy Wisloujcie kursuje prom ( w sezonie letnim w soboty napewno czynny , a w niedziele nie jestem pewien ).szereg pozostalosci umocnien kryje sie w poblizu "rowerostrady " (brzezno , jelitkowo ) i dalej . Wymienione obiekty ogladalem w latach 70 i byly w owiele lepszym stanie niz dzis , ku mojemu zaskoczeniu czytam ze sa pootwierane

    • 0 0

  • Obiekty militarne

    Jak moi przedmówcy wspomnieli są otwarte, ale z roku na rok coraz bardziej dewastowane; a szkoda. Skoro szlak niegdyś został wyznakowany przez Gdański Oddział PTTK, to szkoda, że dziś został tak po prostu porzucony. Podobnie jak na Półwyspie Helskim możnaby stworzyć niesamowitą atrakcję turystyczną.

    ps. Prom z Wisłoujścia w niedziele nie pływa, w soboty zaś tylko w sezonie letnim. A w "roku szkolnym" tylko od poniedziałku do piątku. Jeszcze do niedawna piesi nic nie płacili, od rowerzystów kasowali złotówkę jak wspomniał autor relacji.

    • 2 0

  • Militaria kręciły mnie od dawna...

    ...jednak dopiero po przeprowadzce na Przeróbkę zacząłem na nowo odkrywać pewne zakątki Gdańska, za którymi wcześniej nie przepadałem.
    ps. Szlak Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska pozytywnie mnie rozczarował, gdyz uwielbiam chodzić po tego typu obiektach, jedak świetnie by było gdyby w przyszłości ktoś doprowadził je nieco do ładu. Obecnie patrząc pod nogi trzeba uważac również by nie depnąc na cos "śmierdzacego" ;-/ Przykra trochę sprawa, ale taka jest prawda, że obiekty te służa ldzom za toaletę.

    • 3 0

  • Propozycja...

    a może by tak zrobić jakiś rajdzik zwiedzając wszystkie BAS w Trójmieście? Pozostałości baz w końcu występują i w okolicach Sianek (dzisiejsze Stogi), Brzeźna, Jelitkowa a dalej i w Gdyni. Fajnie byłoby poznać ciut wiecej historii i połazić po schronach.

    • 2 0

  • Jestem jak najbardziej za...

    jednak nie przesadzając zwiedzanie militariów wolałbym skupić się na innych ciekawotkach. Trójmiejskie BAS zostawimy sobie może na wrzesień / październik, bedzie wtedy mniej turystów i nadmorskie ścieżki nie będą tak obciążone.
    Poza tym jeszcze tematu Kociewia nie zamknęlismy ;)
    Wojtek coś wspominał, że warto zrobic tam jakieś szlaki, póki co nie będę zdradzał jakich.

    • 0 0

  • szlak "NFG" wyznakowywany... (2)

    Witam

    Szlak został zaprojektowany jesienią 2005 roku i roboczo wyznaczony w terenie. Na jego oficjalne zatwierdzenie oraz pełne oznakowanie trzeba było zaczekać kilka lat...

    Od dnia 19.08.2008 z uwagi na jego nadspodziewaną popularność ;)) rozpoczęto z inicjatywy PTTK Gdańsk profesjonalne i trwałe oznakowywanie szlaku.Prace prowadzi doświadczony zespół znakarzy pod kierownictwem Pana Jarzęckiego. Z uwagi na stałe zamknięcie terenów przylegających do Portu Północnego, po ustaleniach w PTTK oraz Urzędzie Miejskim w Gdańsku, zmieniono przebieg szlaku na wysokości dawnych pól irygacyjnych (za betonową zaporą p.pancerną). Obecnie planuje się wykonać boczne dojście ze szlaku dla pasjonatów sztuki fortyfikacyjnej do obiektów "BAS 25" ,a sam szlak główny będzie prowadził przez piękne krajobrazowo tereny leśne w kierunku Stogów i jego koniec zostanie wyznaczony przy pętli "T" na Stogach.

    Należy nadmienić ,iż nieznacznej korekcie uległa również trasa w okolicach Górek Zachodnich. Szlak po "renowacji i modernizacji" zostanie również zatwierdzony w PTTK jako pieszy i rowerowy.Tablice informacyjne z trasą oraz ogólnym opisem zostaną umieszczone przy pętli "A" na Górkach Zachodnich, przy pętli "T" na plaży w Stogach oraz przy pętli "T" na Stogach. Korekta na mapach wydawnictwa kartograficznego DEMART wkrótce.

    Trwają również pracę nad zakończeniem dokładnego przewodnika PTTK po szlaku z licznymi zdjęciami,szkicami,archiwalnymi dokumentami, szczegółowym opisem obiektów mijanych na trasie oraz opisem licznych ciekawostek krajoznawczo - przyrodniczych na tych jeszcze mało poznanych i niezwykłych terenach leśno - wydmowym Gdańska...

    Szlak ten zamknął pewną lukę pomiędzy Zielonym Szlakiem Wyspy Sobieszewskiej, a Niebieskim Szlakiem Nadmorskim kończącym sie na Westerplatte...

    W okresie zimowym nie powinno się wchodzić do wnętrza niektórych obiektów fortyfikacyjnych z uwagi na fakt,iż pełnią one funkcje hibernakulum dla kilku gatunków nietoperzy. Szczegóły w wkrótce w przewodniku...;))

    • 4 0

    • Opis szlaku Górki Zachodnie - Plaża Stogi

      Szlak czerwony „Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska” jest już obecnie (od lata 2008 r.) profesjonalnie i czytelnie oznakowany w terenie (przebieg w dwie strony). Zarejestrowany w PTTK Gdańsk i objęty ochrona prawna przez władze miasta Gdańska.Planuje się jeszcze wykonanie w trzech miejscach (pętla autobusowa 111, na Górkach Zachodnich, pętla tramwajowa na Plaży Stogi i pętla tramwajowa koło Pasaniu na Stogach), plansze informacyjne o charakterze i przebiegu szlaku.Szlak posiada w okolicach Plaży Stogi, oznakowaną w terenie odnogę prowadząca w kierunku m.in. BAS 25…Oto skrócony opis przebiegu czerwonego szlaku "Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska" (cześć wschodnia od Górek - do plaży Stogi).Zaczynamy przy pętli autobusu ZKM 111, na Górkach Zachodnich. Górki Zachodnie to cześć dawnej osady rybackiej wzmiankowanej w dokumentach klasztoru cysterskiego w Oliwie już w 1277 jako "Villa Gorca". Wieś położona na przebiegu traktu handlowego przez Mierzeję Wiślaną z Gdańska w stronę Płw. Sambijskiego, zagrożona była zasypaniem przez ruchome piaski wysokich przesuwanych wiatrem wydm (na podobieństwo tych ze SPN).Na żyznych osadach naniesionych przez Wisłę, od średniowiecza porastały spore fragmenty pasa nadmorskiej mierzei przeważnie lasy liściaste. Taki relikt dawnego drzewostanu można jeszcze zobaczyć w rezerwacie na Żuławach Malborskich w okolicy wsi Mątowy Wielkie.Jak duży zajmowały obszar w okolicach Stogów i Sobieszewa niech świadczy fakt, iż były one miejscem tradycyjnych polowań, a brał w nich raz udział nawet Janek III Sobieski (nazwa Sobieszewa od nazwiska Sobieskich właśnie).Po wycięciu tych lasów zwłaszcza w pasie brzegu morskiego w okresie ostrych zim "małej ery lodowcowej" wieku XVII oraz pożaru lasów z 1734 rozpoczął sie dynamiczny proces zasypywania tego terenu przez ruchome piaski morskie. Te ruchome wydmy na kształt obecnych w ok. Łeby zmieniły by nieodwracalnie krajobraz i wyludniły skutecznie teren gdyby nie..."piaskowe żytko". W 1768 r. Gdańskie Towarzystwo Przyrodnicze rozpisało konkurs na ratowanie Mierzei Gdańskiej. Wygrał go prof. Titius (nie mylić z Tytusem de ZOO;))z Wittenbergi ze swoim trawiastym patentem botanicznym (nie mylić z "ziołem";)), ale jego metodę dopiero w 1795 roku zaczął wdrażać "miejski inspektor plantacji" osiadły w Wisłoujściu zięć tamtejszego pastora - Duńczyk Soren Bjorn ("o" z kreseczkami). Po jego śmierci, w 1819 r., zalesianie kontynuował (nomen omen;))botanik C. G. Krause. Zasługą Bjorna było także założenie parku (teren ob. Pasanilu na Stogach ) na osuszonym grzęzawisku przy jeziorze "puszczańskim". Nazwa "Pusty Staw" nie jest ani historyczna i błędnie tłumaczona z "Heidesee" - Heide:pustkowie,puszcza ew. wrzos. Ani sensowna - to zbiornik naturalny (starorzecze Wisły) więc nie staw i na pewno nie pusty...;))Prawidłowa nazwa to temat na konkurs dla mieszkańców i wniosek do władz miasta... Wracając na Górki...Zachodnich, do których z Gdańska jedzie się jednak na wschód...;))) ale po zlustrowaniu mapy tego terenu, wszystko staje sie jasne...;)Wieś po kataklizmie wodnym z nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1840, została podzielona woda na dwie części. Środek wsi z 7 zagrodami, spiętrzona woda z krami lodowymi z wielkim hukiem i trzaskiem oraz szumem kipieli zmyła do morza na nowym ujściu. Mieszkańcy widząc spiętrzającą sie godziny na godzinę na zaczopowanym zatorem lodowym korycie Wisły, wodę uszli z życiem na okoliczne wzniesienia i z przerażeniem patrzyli na żywioł, który pochłonął w ciągu kilku godzin nocnych dorobek ich życia... Wincenty Pol, odwiedzający te tereny w 1842 roku, opisał wydarzenie w swoim poemacie "Na groblach" i zaproponował nazwę nowego ramienia rzeki "Wisła Śmiała" (bo śmiało sobie poczynała) co przyjęło sie w urzędowej kartografii lokalnej. Pobliska ulica nazwana została Przełom...Na samym rondzie obok przystanku ZKM 111,zlokalizowany i oznakowany pomnik przyrody (sosna), pamiętający chyba jeszcze katastroficzne powstanie Przełomu Wisły w okolicy z roku 1840. Widać wyraźnie szerokie na kilkaset metrów wycięcie wymyte przez spiętrzone zatorem lodowym wody rzeki, w pasmie wysokich zalesionych wydm zarówno po stronie wschodniej brzegu tzw. Śmiałej Wisły (Ptasia Góra - na Wyspie Sobieszewskiej) jak i strony zachodniej (Góra Źródlana - na Wyspie Stogi).Obecnie to ramie Wisły ma batymetrie bardzo urozmaiconą, bo głębokości wahają sie od 1,5 m. przy brzegu zachodnim do 9,0 metrów głębokości (przy samej ponad 2 kilometrowej kamiennej opasce brzegu wschodniego - wykonanej w trakcie prac regulacyjnych koryta i brzegu w 1895 roku).Za rzeką rozległy widok na rezerwat ornitologiczny "Ptasi Raj" - informacje i mapka rezerwatu pojawi sie w przewodniku jako osobny wątek...Na południe zabudowania Stoczni Wisła powstałej w 1885 roku. Buduje sie tu małe morskie jednostki rybackie,a ostatnio nadbudówki dużych statków (holowane na potężnych barkach do gdańskich stoczni w celu scalenia z kadłubami jednostek na pochylniach...)Tzw "zabudowa segmentowa statków" . Przypomina to trochę system budowy niemieckich okrętów podwodnych z czasu wojny na Odrze.Składano segmenty sekcji po drodze od Wrocławia do Świnoujścia powstawał już gotowy okręt...;)) a aliantom ciężko było zlokalizować i zbombardować całościowo w jednym punkcie, ta "ratalną produkcje"...Na północ dominuje nad okolicą wzniesienie wydmowe tzw. "Góry Źródlanej" - 22,5 m npm. (rozległy punkt widokowy na :N-E-S-SW).Wspinamy się szlakiem w kierunku szczytu...Góry Źródlanej.Oczywiście nigdy z tej wysokiej wydmy utworzonej już w średniowieczu i zarosłej lasem ok. wieku XVII, nie tryskało żadne źródło...;)Na stoku południowym wzniesienia (w dużym wykopie) stalowy czarny krzyż dla upamiętnienia tragedii z końca lat 80-tych XX wieku.Kilku nastoletnich chłopców z okolicy kopiąc w piasku tunel, zostali przysypani zwałami obsuniętego piasku. Mimo podjęcia szybkiej akcji ratunkowej przez straż pożarną i pracowników z okolicznej stoczni, nie zdołano uratować zgniecionych dwóch nieszczęśników bez wyobraźni...;(((Nazwa wzniesienia wydmowego Góra Źródlana nawiązuje do legendy, o pięknej córce rybaka - Barbarze, bogatym potomku króla Bałtyku - Bałtomirze i przepięknym pałacu ze skarbów morskich wzniesionym dla młodych przez Neptuna. Trudnej miłości do wracającego na noc w głębiny męża...;)), zdradzie z pięknym, a biednym rybakiem Konradzie z rybackich Górek, zemście na nim w bałtyckim sztormie teścia niewiernej i szlochu ukaranej niewiernej; której łzy niczym źródło trysnęło z piaszczystego zbocza z zapadłego w wyniku wichury w piaskowej górze, pałacu morskiego...;-\\Na górze można odnaleźć jeszcze ślady po maszcie anteny wojskowej radiostacji, zlokalizowanej przy betonowym schronie obserwacyjnym. Widoczne w pobliżu ruiny betonowego schronu agregata prądotwórczego zasilającego zespół obiektów..Bunkier na Górze Źródlanej jest prawym, wysuniętym stanowiskiem obserwacyjnym tzw. "Baterii Wydmowej".Obiekt składa sie z korytarza z kulochwytem (nie zachowane drzwi stalowe) oraz jednej izby obserwacyjno-bojowej. Otwór szczelinowy zapewniał obserwacje i ostrzał szerokiego sektora NW-N-NE. Obiekt o ponad metrowej grubości ścian i stropu zapewniał ochronę przed ostrzałem z broni maszynowej i artylerii morskiej i lądowej o mniejszym kalibrze oraz odłamkami większego kalibru.Bardzo czytelne w okolicy ślady po okopach i bombardowaniu terenu w marcu i kwietniu 1945 roku (spore leje czytelne do dziś).Obiekty zostały wzniesione w roku 1915 jako uzupełnienie elementów obronno - obserwacyjnych tej baterii "głębokiej - tylnej" (na podobieństwo "baterii Polnej w Brzeźnie chociaż o odmiennej konstrukcji), chroniącej podejścia do portu gdańskiego. Plany rozbudowy jak i uzupełniające informacje projektowe i kosztorysy można odnaleźć w zbiorach APG - inwentarz V/16- "Plancammer" z lat 1520-1937 oraz w zespole Królewsko - Pruskie Fortyfikacje miasta Gdańska 1814-1916, sygnatura APG 1121.Obiekt z cała pewnością powstał pomiędzy 1910, a 1915 rokiem (jako ostatnio wznoszone obiekty tego zespoły obronnego - datowałbym raczej na 1915. Rok budowy zarówno 1919, a tym bardziej 1941 jest wykluczony z uwagi zarówno na demilitaryzację Gdańska od 1919 roku (jako WMG) jak i nie zastosowanie żelbetu (typowego już dla fortyfikacji III Rzeszy) w tym obiekcie.Ciekawostka dotycząca lokalizacji tego obiektu jest fakt,iż planowano w tym miejscu budowę ogromnego samodzielnego (jak na warunki terenowe) dzieła obronnego z elementami pancernymi (wieże artyleryjskie) tzw. Werku nr 5 - kopie planów projektowych z APG w moim posiadaniu. Miał to być dwukondygnacyjny obiekt betonowy z czterema wieżami artyleryjskimi chronionymi kopułami pancernymi oraz osiem wież na stanowiska broni maszynowej...!!Całość założenia zlokalizowanego na strategicznym szczycie (skrzyżowanie dróg wodnych Wisły i jej ujście), wzniesienia "Quellberg" (ówczesna kota 23), planowano zabezpieczyć trzema rzędami zapór przeciwpiechotnych z drutu kolczastego. Imponujący projekt i szkoda ,że nie zrealizowany, bo mielibyśmy dzisiaj zapewne super atrakcje turystyczna...;))Przygotowuje szczegółowy opis z mapkami, zdjęciami i planami o obiektach na przebiegu szlaku, także wszystko sie tam znajdzie z...podaniem materiałów źródłowych;)).Jak się okazuje wzgórze "22,5", było także miejscem zaciętych walk w nocy z 4 na 5 kwietnia 1945, pomiędzy wycofującymi sie na Wyspę Sobieszewską, grenadierami pancernymi z niedobitków 503 Batalionu pancernej SS (włączonej doraźnie w skład 4 Dywizji pancernej gen. Betzela, wycofanej promem z Pleniewa na Wyspę Sobieszewską zwaną Bonsack), a Czerwonoarmistami. Na wschodnim stoku wzgórza do 1993 roku, deszcze wypłukiwały skrzynki pocisków moździerzowych, a wiosną 1995 saperzy wyciągnęli ukryte na wzgórzu archiwum i kancelarie kompanijną jednej z jednostek niemieckich, wycofujących sie przez Stogi na wschód...Posiadam nawet zdjęcia czołgów i załóg niemieckich wykonane na tym terenie...!! (będą publikowane w opracowaniu).Masę jeszcze innych ciekawostek historyczno - przyrodniczych m.in. związanych z tym wzgórzem będzie można przekazać w przygotowanym przewodniku o szlaku przez te ciekawe tereny. ..Pod góra Źródlaną od strony wschodniej, od lat 70-tych XX wieku rozłożyły sie na dużym terenie dwa kluby żeglarskie. Jachtklub Stoczni Gdańskiej oraz Jachtklub Conrada. Jest to jedna z większych baz żeglarskich Gdańska oraz ośrodek szkolenia żeglarzy i motorowodniaków. Stąd wypłynął w rejs dookoła świata jacht "Gedania" oraz liczne jachty w nie mniej ambitne trasy za krąg polarny (patrz stronki klubów w necie)...Schodząc ze szczytu wzniesienia szlakiem przez dawny teren ośrodka wypoczynkowego Stoczni Gdańskiej dochodzimy do drogi przy ogrodzeniu klubów żeglarskich ,a następnie szlakiem przy granicy brzegu wzdłuż tzw "Zielonych Wysp" czyli porośniętych gęstym sitowiem i trawą wysepek na rozlewisku Wisły Śmiałej, będącej nie tylko ostoja wielu gatunków ptactwa wodnego ale i matecznikiem sporego ...stada dzików!Po pokonaniu kilkusetmetrowego odcinka szlaku o wspaniałych walorach krajobrazowych, dochodzimy do utwardzonej kostką betonową drogi, prowadzącej na granicy lasu i brzegu rozlewiska Wisły w kierunku północnym.Po kilkuset metrach z prawej strony widoczny betonowy postument o wysokości ponad 1,5 metra. Jest to pozostałość po "stawie nawigacyjnej " czyli światła umieszczonego u nasady drewnianego pomostu rybackiej przystani wybudowanej tutaj w latach 20-tych XX wieku dla potrzeb chroniących sie przed sztormem rybackich łodzi w zaciszu "Zielonych Wysp". Czytelny na wodzie pas trzciny wyznacza lokalizacje drewnianego pomostu, po którym pozostały już tylko ukryte pod woda pale... Przystań została zniszczona podczas ostatniej wojny. Z niej odpływały na Wyspę Sobieszewską, na łodziach pod koniec marca 1945 roku, ostatnie grupy uciekinierów z płonącego i zajmowanego przez wojska rosyjskie Gdańska. Liczne ślady ziemianek i okopów świadczyły o tragedii cywilnych uchodźców ... ziemia do tej pory kryje liczne pozostałości tego wojennego dramatu.Po przejściu kolejnych kilkuset metrów, po lewej stronie drogi (przy wjeździe do lasu) znajdujemy betonowe ruiny wartowni, zamykającej w czasie wojny dojazd do położonego dalej (opisanego za chwile obiektu strategicznego z II w.ś.).Jest to obiekt jednoizbowy, zabezpieczony kiedyś stalowym zamknięciem wejścia oraz okiennicami i żelbetonowymi ścianami chroniącymi przed pociskami z broni o kalibrze do 20 mm (czyli również przed ewentualnym ostrzałem z broni pokładowej samolotu).Obok obiektu znajdowało się polowe stanowisko ogniowe (umocnione workami z piaskiem) oraz ruchoma polowa zapora i szlaban. Na tym odcinku znaleziono kiedyś w ziemi znaczne ilości resztek drutu kolczastego, wskazującego na ogrodzenie nim podejść do obiektu i przejazdu na drodze...Przechodzimy następnie dalej na północ krótkim odcinkiem grobli, pomiędzy zarośniętym trzcinami rozlewiskiem z lewej strony, tzw. Jeziora Bursztynowego (położonego w głębi lasu), a rozlewiskiem Wisły (północny kraniec tzw. "Zielonych Wysp").Grobla powstała w latach 60-tych XX wieku kiedy budowano drogę dojazdowa do klubów żeglarskich AKM i AWF oraz obiektu WOP-u (dziś SG).Przy końcu zarastającego rozlewiska, do lat 60-tych (po lewej stronie), spoczywał wrak czołgu zapadniętego po wieżyczkę w mule. Był to według relacji okolicznych mieszkańców niemiecki pojazd pancerny (prawdopodobnie "Tygrys" z 503 BP SS), który ugrzązł w marcu 1945 roku podczas pokonywania podmokłego terenu i przez lata porzucony zapadał sie coraz głębiej, aż do chwili wyciągnięcia przez ciężki sprzęt podczas budowy bitej drogi dojazdowej. Poszedł niechybnie jak i kilka innych czołgów i kilkadziesiąt dział z tego terenu na złom...Dochodzimy do rozwidlenia drogi. Na prawo prowadzi ona do żeglarskiego ośrodka wypoczynkowo AZS ZG oraz AKM (członkiem tego klubu jest kpt. Krystyna Chojnowska Liskiewicz - "Pierwsza Dama Oceanów", która samotnie opłynęła na jachcie "Mazurek" w latach 70-tych nasza planetę...;)) oraz Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS (polecam zwiedzenie tej kuźni trenerów i także żeglarskich zawodników niepełnosprawnych). Obok stacja BSR SAR (ratownictwa morskiego) oraz budynek Punktu Kontroli Granicznej SG. Na północ przejście na plaże przy samym ujściu Śmiałej Wisły z piękna panorama na Zatokę Gdańską i Wyspę Sobieszewską. Można dogadać się z ratownikami i zwiedzić ich nowoczesna jednostkę ratowniczą SAR 1500...;)), cumująca przy nabrzeżu...;))Na plaży obok przebudowanego i bezpiecznego już ujścia rzeki (na wydmie) stoi drewniany krzyż poświęcony rybakom i żeglarzom, którzy zginęli przez ostatnie kilkadziesiąt lat przy bardzo niebezpiecznym w sztormie wejściu na Wisłę Śmiałą, która przed przebudową z uwagi na liczne mielizny, kamienne ostrogi falochronu wschodniego i resztki pali ostróg brzegowych, była dla wielu śmiertelna pułapką, tuz przed bezpieczną przystanią ... Na plaży jeszcze w latach 8- tych XX wieku można było znaleźć tablice "kąpiel wzbroniona - pale i wraki" !!!To swoiste wrakowisko (obecnie w większości przysypane piaskiem dna morskiego) powstało z uwagi na położenie wypłaconego brzegu na wschód od dawnego ujścia Wisły przy Twierdzy Wisłoujście. W czasie sztormów przeważających z kierunku NW, statki którym nie udało się pod żaglami trafić w wąskie wejście do portu gdańskiego - spychane przez wiatr i rozbijane przez fale przyboju kończyły swój żywot na piaskach plaży od Wisłoujścia Do Sobieszewa... Obecnie jest to jedno z bardziej popularnych, czystych i widokowych kąpielisk w Gdańsku, a i płetwonurkowie mogą natrafić jeszcze na przybrzeżnym dnie na relikty "dawnej sztuki szkutniczej" ...;))Wracamy do skrzyżowania dróg na granicy lasu. Po lewej stronie budynek transformatora, a po prawej (na na zarośniętej krzakami rokitnika wydmie) znajdujemy ruiny wysadzonego po wojnie potężnego żelbetonowego niemieckiego schronu obserwacyjnego z 1943 roku. Schron posiadał dwa pomieszczenia zabezpieczone śluzą chroniące przed ogniem artyleryjskim z kierunku morza oraz tarasem na dalmierz polowy do podawania współrzędnych celów morskich i lotniczych dla polowych stanowisk dział kal. (prawdopodobnie "88" rozmieszczonych w lesie dla ochrony Gdańska o strony północno - wschodniej.Kierujemy sie szlakiem w lewo i po przejściu koło szlabanu zamykającego ruch drogowy wchodzimy do lasu. Po lewej w oddali widzimy teren ośrodka wypoczynkowego warszawskich zakładów lotniczych "Okęcie". Z uwagi na lokalizacje tego ośrodka wśród bagien i leśnych rozlewisk, wczasowicze byli nękani latami pod wieczór chmarami komarów ("wielkości wróbli"...;))).Niemniej szum sosnowego lasu i świergot licznego ptactwa oraz pobliska piękna plaża i wydmy, kompensują te niedogodności...;)).Po przejściu szlakiem około 300 metrów z pośród drzew wyłania się widok na wieże stanowiska obserwacyjnego i obronnego BAS 25 (wysunięty posterunek wschodni). Teren do niedawna otoczony podwójnym płotem z drutu kolczastego. Stanowisko składało sie z dwóch obiektów. Maskowanej siatka maskującą i specjalna zaprawą (cement i wodorosty) , wieży obserwacyjnej ze stanowiskiem KM i dalmierza, oraz jednokondygnacyjnego i jednoizbowego schronu bojowego (chroniącego podejścia do wieży) ze strzelnicami chronionymi stalowymi okiennicami. Obok znajdował sie kiedyś barak socjalny dla żołnierzy, wymienianych przez dojeżdżające patrole z terenu właściwej BAS 25 z okolic Portu Północnego.Wejście na wieżę obecnie utrudnione z uwagi na wycięcie przez "złomiarzy" w 2005 roku stalowych schodów...Dalej udajemy się szlakiem przez tereny leśno - wydmowe w kierunku zachodnim. Po naszej lewej stronie (na południe) mijamy słyszalny w okresie lata rechotem żab, brzeg Jeziora Bursztynowego.Jezioro o którym mowa - patrz mapa Gdańska lub Trójmiasto + 14 (atlas) wydawnictwa kartograficznego DEMART, posiada głębokość max. 2,1 - średnia 1,6.Dno muliste z dużą zawartością próchnicy. Jezioro zarastające. Zostało utworzone w wyniku wylewu Wisły Śmiałej do morza w 1840 r. W wschodniej części pozostałością po tym wodnym kataklizmie jest widziane wcześniej ze szlaku, Jezioro Ptasi Raj w granicach obecnego rezerwatu o tej nazwie w Górkach Wschodnich.Jezioro Bursztynowe jest obecnie wspaniałym miejscem do wędkowania dla ludzi ceniących spokój i piękno przyrody. Otoczenie - las mieszany z dużą zawartością olchy i sosny.Na północnym brzegu jeziora występuje spore stanowisko jodły i świerku w otoczeniu sosny. Las w wieku ponad 160 lat.Miejsce to , które upatrzyły sobie zwłaszcza żaby (zinwentaryzowano 5 gatunków tych płazów), jest dość trudno dostępne. Co ciekawe, i tam docierają wędkarze w nadziei na dorodny okaz. Wprawdzie na dużą rybę raczej nie ma co liczyć, jeziorko jest bowiem małe i nie sprawia wrażenia pełnego ryb, ale posiedzieć w środku lasu, wśród rechotu żab, to przecież czysta przyjemność. Teren, o którym mowa jest bardzo podmokły, w okolicy znajdują się dość rozległe bagna oraz mateczniki dzików...;))W 1996 roku w wodach jeziora przeprowadzono także ciekawą akcje eksploracyjną z udziałem płetwonurków z detektorami - z gdańskiej fundacji "Latebra" w poszukiwaniu wraku zestrzelonego w czasie walk w 1945 roku radzieckiego samolotu. Znaleziono zagłębione w mule fragmenty rozbitego o drzewa i tafle wody kadłuba samolotu i koło z podwozia. Jezioro skrywa zapewne jeszcze inne tajemnice z czasów końca wojny, ponieważ detektory wyróżniły znaczne ilości sygnałów pochodzących od obiektów zatopionych w mule zarastającego leśnego akwenu...Udajemy sie dalej szlakiem czerwonym przez las mieszany z przewaga sosny w kierunku zachodnim.Tereny leśno - wydmowe zostały objęte w 1986 roku ochroną prawną poprzez ustanowienie tutaj tzw . Obszaru Chronionego Krajobrazu Wyspy Stogi (ta decyzja WRN z lat 80-tych XX wieku nie została póki co uchylona chociaż nagminnie łamie sie jej postanowienia poprzez planowanie i rozbudowę infrastruktury przemysłowej od strony Portu Północnego). Obszar chronionego krajobrazu zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, to obszar chroniony ze względu na wyróżniające się krajobrazowo tereny o zróżnicowanych ekosystemach, wartościowe w szczególności ze względu na możliwość zaspokajania potrzeb związanych z masową turystyką i wypoczynkiem lub istniejące albo odtwarzane korytarze ekologiczne.Na terenie Gdańska utworzono jeszcze pod koniec 1994 roku, trzy kolejne obszary chronionego krajobrazu...Tereny leśne po których się przemieszczamy (poza licznymi walorami przyrodniczo - krajobrazowymi), kryją także (pod ziemią) prawdziwe karby...Jest to obszar mierzei na którym pod koniec lat 60-tych XX wieku odkryto w trakcie budowy Portu Północnego ogromne złoża bursztynu bałtyckiego ("złota północy").Przez kolejne 30 lat intensywnie eksploatując pokłady tej skamieniałej żywicy z przed milionów lat, której zalegające złoża na głębokości od 2 do 10 metrów w tzw "niebieskiej ziemi", skutecznie wypłukiwano pod ciśnieniem wody i niszczono tą techniką, poszycie sporej połaci lasów nadmorskich.Powstało w tym okresie prawdziwe przestępcze zorganizowane podziemie wydobywcze tzw. "bursztyniarze", którzy nawet doczekali sie ekranizacji fabularnej tego procederu w filmie "Mokry szmal"...,a także opisu beletrystycznego w książce "Brama"...Po kolejnych kilkuset metrach szlaku przecinamy utwardzoną betonowymi płytami drogę dojazdowa, która przechodząc przez wydmy kończy sie na tzw. "plaży naturystów" ;)), która swego czasu była nie mniej popularna nad Zatoka Gdańska niż słynne Chałupy na Płw. Helskim...W tym miejscu pagórkowaty teren wydmowy, porośnięty gdzie nie gdzie karłowatymi sosnami i co ciekawe brzozami, ma największą szerokość na Wyspie Stogi dochodzącą do 550 metrów...dla porównania w Brzeźnie czy Sopocie to tylko ok. 30 m...Występuje na tym terenie rzadka i chroniona kocanka piaskowa (Helichrysum arenarium) oraz mikołajek nadmorski (Eryngium maritimum).Po kolejnych kilometrach szlaku, wchodzimy w porośnięty lasem sosnowym teren gdzie zlokalizowane blisko siebie (w odległości ok. 250 m) znajdują sie dwa schrony z 1911 roku. Są to schrony baterii haubic kal. 150 mm. Zachowane zostały również betonowe stanowiska broni maszynowej broniącej dostęp do schronów. Obiekty o blisko metrowej grubości ścian i stropów składają sie z głównej izby z betonowym postumentem na haubice, wnęk amunicyjnych oraz pomieszczenia na zapalniki. Elementy drzwi pancernych nie zachowały się ale zachowane zawiasy wskazują na ich bardzo solidna konstrukcje. W stropie zachowany otwór po urządzeniu dalmierza.Podobna bateria znajduje sie w okolicach Jelitkowa w nadmorskim lasku sosnowym. Na wysokości zachodniego schronu tej baterii, na terenie wydmowym (chronionym już ogrodzeniem przed wstępem), w odległym o 50 metrów od granicy lasu na otwartym terenie lecz w małym zagajniku, znajdują sie ruiny ceglano - betonowych schronów. Są to obiekty magazynowo - schronowe prawdopodobni dla załogi stanowiska dział przeciwlotniczych osłaniających port gdański od tej strony. Datowanie budowy tych obiektów i ich wyposażenie z uwagi na stan zachowania jest jeszcze trudne do wykonania. Prace w toku...Dochodzimy do terenu zabudowań plaży na Stogach. Skręcamy w prawo i kierujemy sie wzdłuż ogrodzenia dawnego przedwojennego domu zdrojowego z 1936 roku. Po wojnie teren został zagospodarowany przez PKP jako ośrodek szkoleniowo - wypoczynkowy i znacznie rozbudowany. Do niedawna można było na nim spotkać nawet ... pawie, hodowane przez dyrekcję ośrodka. Obecnie teren jest od kilku lat własnością Gdańskiej Wyższej Szkoły Administracji. Studenci żartobliwie określają ta placówkę akademicką jako "uniwerek pod wydmą"...;)) W zespole dawnego zespołu domu zdrojowego, znajduje sie także hotel "Wydmy", który kusi nie tylko malownicza lokalizacją ale i przystępnymi cenami...Mijamy po prawej schody prowadzące od lat 30-tych XX wieku, na pobliska plaże, oraz ciekawy układ karłowatych drzew parkowych (lipy) zasadzonych jeszcze w okresie wznoszenia domu zdrojowego.Po następnych kilkuset metrach mijając zwarte przy ogrodzeniu krzewy dzikiej róży i rokitnika dochodzimy do jedynego domu mieszkalnego na plaży Stogi (dawna służbówka domu zdrojowego, potem PKP), pod adresem ul. Wydmy 2. Budynek powstał jeszcze w latach 20 XX wieku i składa sie z dwóch kondygnacji. Niższej murowanej i wyższej drewnianej. Brukowana uliczka doprowadza nas w końcu do budynków zaplecza rekreacyjno - gastronomicznego plaży na Stogach. Układ alejek pamięta jeszcze czasy kurortu z początku wieku XX, a linia tramwajowa została doprowadzona z centrum Gdańska już w 1927 roku.Temat samej Plaży Stogi,to zupełnie osobna długa i ciekawa historia znanego już od pocz. XIX wieku kąpieliska...Kilkaset metrów od zabudowań plaży w kierunku zachodnim, szlak biegnąc wzdłuż ogrodzenia wydm skręca z betonowych płyt w lewo w las. Przed nami zaczyna się najciekawsza cześć wycieczki dla poszukiwaczy i miłośników techniki fortyfikacyjnej! Zanim zdecydujemy sie za ok. 450 metrów udać sie na południe - szlakiem w kierunku Stogów czy przejść parę kilometrów odnogą szlaku do schronów z czasu I i II wojny światowej oraz "zimnowojennej" BAS 25 i jej wydmowych batalionowych elementów fortyfikacji, czeka nas po drodze nie lada atrakcja krajoznawcza.Dochodzimy do potężnego betonowego schronu dowodzenia. Grubość ścian i stropu blisko 2 metry!! Powstał on prawdopodobnie w latach 1915-1916 i stanowił główny punkt dowodzenia dla nieukończonego zespołu Baterii Wydmowej, która miała posiadać także działobitnie (poza wybudowanymi w okolicach Portu Północnego) w tym rejonie wyspy. Obiekt posiada kilka pomieszczeń techniczno - sztabowych i odporny był na pociski i odłamki ówczesnej artylerii okrętowej. 30 metrów w kierunku południowym za obiektem znajdował sie mały schron betonowy agregatu prądotwórczego, zasilającego schron dowodzenia.W roku 1944 schron ponownie adoptowano (jako przeciw desantowy od strony morza) dla obrony miasta. Obok w odległości ok. 50 metrów ustawiono JEDYNĄ ZACHOWANA W POLSCE (w oryginalnym kształcie na zachowanym odcinku ) ZAPORĘ PRZECIW PANCERNĄ i PRZECIWPIECHOTNĄ z gwiazdobloków i drutu kolczastego oraz stalowych lin... Składała sie ona z trzech rzędów żelbetowych słupów (odpornych na wywrócenie i wysadzenie). Pierwotnie były one połączone linami stalowymi oraz wypełniono przestrzeż pomiędzy nimi zwojami drutu kolczastego. Zachowało sie z rozebranej po wojnie linii około kilkaset metrów trzy rzędowej zapory ppanc., która od schronu przeciwdesantowego biegnie w kierunku morza, gdzie znika pod wydmowymi nasypami. Słupów zachowało sie około 300 z początkowej liczby około 2500. Zapora biegła także na południe przez tereny leśne w kierunku terenów równiny (dawnych pól irygacyjnych z 1870r) w okolicach zabudowań Stogów gdzie się kończyła rowem przeciwczołgowym na wysokości tzw. Kaczeńców. Dawny pogłębiony rów p.ppanc. pełni obecnie funkcje kanału melioracyjnego i dobiega (przecinając południkowo wyspę) do brzegu Martwej Wisły przy terenie d. Stoczni Jachtowej Conrada. Zapora spełniła skutecznie swoje zadanie zatrzymując, wraz z ukrytymi stanowiskami niszczycieli czołgów na 4 dni (1-4.04.1945r.) atakujące odziały Czerwonoarmistów na linii Wisłoujście - Stogi, co pozwoliło Niemcom ewakuować wszystkich cywilów i odziały na Wyspę Sobieszewską z Górek Zachodnich. Ślady improwizowanych zapór p.ppanc. w samej dzielnicy Stogi widoczne były jeszcze miesiące po wojnie. Otóż Niemcy niemal cały miejski tabor tramwajowy (przeholowali w połowie marca na wyspę) spinając wagony, ustawili je wszystkie wzdłuż linii tramwajowej na plażę, tworząc tzw. pas przesłaniania (tylna - zapasową linie obronną). Ze Stogów (Heubude), po wojnie nazywanych okresowo Sianek, udało sie pozyskać spora cześć taboru, odtwarzanej szynowej komunikacji miejskiej...Natomiast stała żelbetowa zapora z "gwiazdobloków" została w latach 50-tych XX wieku rozebrana (poza zachowanym odcinkiem) i posłużyła Urzędowi Morskiemu głównie jako elementy hydrotechnicznej osłony brzegu morskiego w portach Zatoki Gdańskiej...gdyż doskonale absorbowała inercje fal morskich...Na razie w dużym skrócie to tyle...PozdrawiamRafał J. Krause

      • 2 0

    • Opis szlaku Górki Zachodnie - Plaża Stogi

      Szlak czerwony „Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska” jest już obecnie (od lata 2008 r.) profesjonalnie i czytelnie oznakowany w terenie (przebieg w dwie strony). Zarejestrowany w PTTK Gdańsk i objęty ochroną prawną przez władze miasta Gdańska.
      Planuje się jeszcze wykonanie w trzech miejscach (pętla autobusowa 111, na Górkach Zachodnich, pętla tramwajowa na Plaży Stogi i pętla tramwajowa koło Pasaniu na Stogach), plansze informacyjne o charakterze i przebiegu szlaku.
      Szlak posiada w okolicach Plaży Stogi, oznakowaną w terenie odnogę prowadząca w kierunku m.in. BAS 25…
      Oto skrócony opis przebiegu czerwonego szlaku "Nadmorskich Fortyfikacji Gdańska" (cześć wschodnia od Górek - do plaży Stogi).

      Zaczynamy przy pętli autobusu ZKM 111, na Górkach Zachodnich. Górki Zachodnie to cześć dawnej osady rybackiej wzmiankowanej w dokumentach klasztoru cysterskiego w Oliwie już w 1277 jako "Villa Gorca". Wieś położona na przebiegu traktu handlowego przez Mierzeję Wiślaną z Gdańska w stronę Płw. Sambijskiego, zagrożona była zasypaniem przez ruchome piaski wysokich przesuwanych wiatrem wydm (na podobieństwo tych ze SPN).

      Na żyznych osadach naniesionych przez Wisłę, od średniowiecza porastały spore fragmenty pasa nadmorskiej mierzei przeważnie lasy liściaste. Taki relikt dawnego drzewostanu można jeszcze zobaczyć w rezerwacie na Żuławach Malborskich w okolicy wsi Mątowy Wielkie.Jak duży zajmowały obszar w okolicach Stogów i Sobieszewa niech świadczy fakt, iż były one miejscem tradycyjnych polowań, a brał w nich raz udział nawet Janek III Sobieski (nazwa Sobieszewa od nazwiska Sobieskich właśnie).Po wycięciu tych lasów zwłaszcza w pasie brzegu morskiego w okresie ostrych zim "małej ery lodowcowej" wieku XVII oraz pożaru lasów z 1734 rozpoczął sie dynamiczny proces zasypywania tego terenu przez ruchome piaski morskie.

      Te ruchome wydmy na kształt obecnych w ok. Łeby zmieniły by nieodwracalnie krajobraz i wyludniły skutecznie teren gdyby nie..."piaskowe żytko". W 1768 r. Gdańskie Towarzystwo Przyrodnicze rozpisało konkurs na ratowanie Mierzei Gdańskiej. Wygrał go prof. Titius (nie mylić z Tytusem de ZOO;))z Wittenbergi ze swoim trawiastym patentem botanicznym (nie mylić z "ziołem";)), ale jego metodę dopiero w 1795 roku zaczął wdrażać "miejski inspektor plantacji" osiadły w Wisłoujściu zięć tamtejszego pastora - Duńczyk Soren Bjorn ("o" z kreseczkami). Po jego śmierci, w 1819 r., zalesianie kontynuował (nomen omen;))botanik C. G. Krause. Zasługą Bjorna było także założenie parku (teren ob. Pasanilu na Stogach ) na osuszonym grzęzawisku przy jeziorze "puszczańskim". Nazwa "Pusty Staw" nie jest ani historyczna i błędnie tłumaczona z "Heidesee" - Heide:pustkowie,puszcza ew. wrzos. Ani sensowna - to zbiornik naturalny (starorzecze Wisły) więc nie staw i na pewno nie pusty...;))Prawidłowa nazwa to temat na konkurs dla mieszkańców i wniosek do władz miasta...

      Wracając na Górki...Zachodnich, do których z Gdańska jedzie się jednak na wschód...;))) ale po zlustrowaniu mapy tego terenu, wszystko staje się jasne...;)

      Wieś po kataklizmie wodnym z nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1840, została podzielona woda na dwie części. Środek wsi z 7 zagrodami, spiętrzona woda z krami lodowymi z wielkim hukiem i trzaskiem oraz szumem kipieli zmyła do morza na nowym ujściu. Mieszkańcy widząc spiętrzającą sie godziny na godzinę na zaczopowanym zatorem lodowym korycie Wisły, wodę uszli z życiem na okoliczne wzniesienia i z przerażeniem patrzyli na żywioł, który pochłonął w ciągu kilku godzin nocnych dorobek ich życia...

      Wincenty Pol, odwiedzający te tereny w 1842 roku, opisał wydarzenie w swoim poemacie "Na groblach" i zaproponował nazwę nowego ramienia rzeki "Wisła Śmiała" (bo śmiało sobie poczynała) co przyjęło sie w urzędowej kartografii lokalnej. Pobliska ulica nazwana została Przełom...

      Na samym rondzie obok przystanku ZKM 111,zlokalizowany i oznakowany pomnik przyrody (sosna), pamiętający chyba jeszcze katastroficzne powstanie Przełomu Wisły w okolicy z roku 1840. Widać wyraźnie szerokie na kilkaset metrów wycięcie wymyte przez spiętrzone zatorem lodowym wody rzeki, w pasmie wysokich zalesionych wydm zarówno po stronie wschodniej brzegu tzw. Śmiałej Wisły (Ptasia Góra - na Wyspie Sobieszewskiej) jak i strony zachodniej (Góra Źródlana - na Wyspie Stogi).

      Obecnie to ramie Wisły ma batymetrie bardzo urozmaiconą, bo głębokości wahają sie od 1,5 m. przy brzegu zachodnim do 9,0 metrów głębokości (przy samej ponad 2 kilometrowej kamiennej opasce brzegu wschodniego - wykonanej w trakcie prac regulacyjnych koryta i brzegu w 1895 roku).

      Za rzeką rozległy widok na rezerwat ornitologiczny "Ptasi Raj" - informacje i mapka rezerwatu pojawi sie w przewodniku jako osobny wątek...

      Na południe zabudowania Stoczni Wisła powstałej w 1885 roku. Buduje sie tu małe morskie jednostki rybackie,a ostatnio nadbudówki dużych statków (holowane na potężnych barkach do gdańskich stoczni w celu scalenia z kadłubami jednostek na pochylniach...)

      Tzw "zabudowa segmentowa statków" . Przypomina to trochę system budowy niemieckich okrętów podwodnych z czasu wojny na Odrze.
      Składano segmenty sekcji po drodze od Wrocławia do Świnoujścia powstawał już gotowy okręt...;)) a aliantom ciężko było zlokalizować i zbombardować całościowo w jednym punkcie, ta "ratalną produkcje"...

      Na północ dominuje nad okolicą wzniesienie wydmowe tzw. "Góry Źródlanej" - 22,5 m npm. (rozległy punkt widokowy na :N-E-S-SW).

      Wspinamy się szlakiem w kierunku szczytu...Góry Źródlanej.

      Oczywiście nigdy z tej wysokiej wydmy utworzonej już w średniowieczu i zarosłej lasem ok. wieku XVII, nie tryskało żadne źródło...;)

      Na stoku południowym wzniesienia (w dużym wykopie) stalowy czarny krzyż dla upamiętnienia tragedii z końca lat 80-tych XX wieku.
      Kilku nastoletnich chłopców z okolicy kopiąc w piasku tunel, zostali przysypani zwałami obsuniętego piasku. Mimo podjęcia szybkiej akcji ratunkowej przez straż pożarną i pracowników z okolicznej stoczni, nie zdołano uratować zgniecionych dwóch nieszczęśników bez wyobraźni...;(((

      Nazwa wzniesienia wydmowego Góra Źródlana nawiązuje do legendy, o pięknej córce rybaka - Barbarze, bogatym potomku króla Bałtyku - Bałtomirze i przepięknym pałacu ze skarbów morskich wzniesionym dla młodych przez Neptuna. Trudnej miłości do wracającego na noc w głębiny męża...;)), zdradzie z pięknym, a biednym rybakiem Konradzie z rybackich Górek, zemście na nim w bałtyckim sztormie teścia niewiernej i szlochu ukaranej niewiernej; której łzy niczym źródło trysnęło z piaszczystego zbocza z zapadłego w wyniku wichury w piaskowej górze, pałacu morskiego...;-\\

      Na górze można odnaleźć jeszcze ślady po maszcie anteny wojskowej radiostacji, zlokalizowanej przy betonowym schronie obserwacyjnym. Widoczne w pobliżu ruiny betonowego schronu agregata prądotwórczego zasilającego zespół obiektów..

      Bunkier na Górze Źródlanej jest prawym, wysuniętym stanowiskiem obserwacyjnym tzw. "Baterii Wydmowej".

      Obiekt składa sie z korytarza z kulochwytem (nie zachowane drzwi stalowe) oraz jednej izby obserwacyjno-bojowej. Otwór szczelinowy zapewniał obserwacje i ostrzał szerokiego sektora NW-N-NE. Obiekt o ponad metrowej grubości ścian i stropu zapewniał ochronę przed ostrzałem z broni maszynowej i artylerii morskiej i lądowej o mniejszym kalibrze oraz odłamkami większego kalibru.

      Bardzo czytelne w okolicy ślady po okopach i bombardowaniu terenu w marcu i kwietniu 1945 roku (spore leje czytelne do dziś).

      Obiekty zostały wzniesione w roku 1915 jako uzupełnienie elementów obronno - obserwacyjnych tej baterii "głębokiej - tylnej" (na podobieństwo "baterii Polnej w Brzeźnie chociaż o odmiennej konstrukcji), chroniącej podejścia do portu gdańskiego.

      Plany rozbudowy jak i uzupełniające informacje projektowe i kosztorysy można odnaleźć w zbiorach APG - inwentarz V/16- "Plancammer" z lat 1520-1937 oraz w zespole Królewsko - Pruskie Fortyfikacje miasta Gdańska 1814-1916, sygnatura APG 1121.

      Obiekt z cała pewnością powstał pomiędzy 1910, a 1915 rokiem (jako ostatnio wznoszone obiekty tego zespoły obronnego - datowałbym raczej na 1915. Rok budowy zarówno 1919, a tym bardziej 1941 jest wykluczony z uwagi zarówno na demilitaryzację Gdańska od 1919 roku (jako WMG) jak i nie zastosowanie żelbetu (typowego już dla fortyfikacji III Rzeszy) w tym obiekcie.

      Ciekawostka dotycząca lokalizacji tego obiektu jest fakt,iż planowano w tym miejscu budowę ogromnego samodzielnego (jak na warunki terenowe) dzieła obronnego z elementami pancernymi (wieże artyleryjskie) tzw. Werku nr 5 - kopie planów projektowych z APG w moim posiadaniu. Miał to być dwukondygnacyjny obiekt betonowy z czterema wieżami artyleryjskimi chronionymi kopułami pancernymi oraz osiem wież na stanowiska broni maszynowej...!!

      Całość założenia zlokalizowanego na strategicznym szczycie (skrzyżowanie dróg wodnych Wisły i jej ujście), wzniesienia "Quellberg" (ówczesna kota 23), planowano zabezpieczyć trzema rzędami zapór przeciwpiechotnych z drutu kolczastego.
      Imponujący projekt i szkoda ,że nie zrealizowany, bo mielibyśmy dzisiaj zapewne super atrakcje turystyczna...;))

      Przygotowuje szczegółowy opis z mapkami, zdjęciami i planami o obiektach na przebiegu szlaku, także wszystko sie tam znajdzie z...podaniem materiałów źródłowych;)).

      Jak się okazuje wzgórze "22,5", było także miejscem zaciętych walk w nocy z 4 na 5 kwietnia 1945, pomiędzy wycofującymi sie na Wyspę Sobieszewską, grenadierami pancernymi z niedobitków 503 Batalionu pancernej SS (włączonej doraźnie w skład 4 Dywizji pancernej gen. Betzela, wycofanej promem z Pleniewa na Wyspę Sobieszewską zwaną Bonsack), a Czerwonoarmistami.

      Na wschodnim stoku wzgórza do 1993 roku, deszcze wypłukiwały skrzynki pocisków moździerzowych, a wiosną 1995 saperzy wyciągnęli ukryte na wzgórzu archiwum i kancelarie kompanijną jednej z jednostek niemieckich, wycofujących sie przez Stogi na wschód...
      Posiadam nawet zdjęcia czołgów i załóg niemieckich wykonane na tym terenie...!! (będą publikowane w opracowaniu).

      Masę jeszcze innych ciekawostek historyczno - przyrodniczych m.in. związanych z tym wzgórzem będzie można przekazać w przygotowanym przewodniku o szlaku przez te ciekawe tereny. ..

      Pod góra Źródlaną od strony wschodniej, od lat 70-tych XX wieku rozłożyły sie na dużym terenie dwa kluby żeglarskie. Jachtklub Stoczni Gdańskiej oraz Jachtklub Conrada. Jest to jedna z większych baz żeglarskich Gdańska oraz ośrodek szkolenia żeglarzy i motorowodniaków. Stąd wypłynął w rejs dookoła świata jacht "Gedania" oraz liczne jachty w nie mniej ambitne trasy za krąg polarny (patrz stronki klubów w necie)...

      Schodząc ze szczytu wzniesienia szlakiem przez dawny teren ośrodka wypoczynkowego Stoczni Gdańskiej dochodzimy do drogi przy ogrodzeniu klubów żeglarskich ,a następnie szlakiem przy granicy brzegu wzdłuż tzw "Zielonych Wysp" czyli porośniętych gęstym sitowiem i trawą wysepek na rozlewisku Wisły Śmiałej, będącej nie tylko ostoja wielu gatunków ptactwa wodnego ale i matecznikiem sporego ...stada dzików!

      Po pokonaniu kilkusetmetrowego odcinka szlaku o wspaniałych walorach krajobrazowych, dochodzimy do utwardzonej kostką betonową drogi, prowadzącej na granicy lasu i brzegu rozlewiska Wisły w kierunku północnym.

      Po kilkuset metrach z prawej strony widoczny betonowy postument o wysokości ponad 1,5 metra. Jest to pozostałość po "stawie nawigacyjnej " czyli światła umieszczonego u nasady drewnianego pomostu rybackiej przystani wybudowanej tutaj w latach 20-tych XX wieku dla potrzeb chroniących sie przed sztormem rybackich łodzi w zaciszu "Zielonych Wysp". Czytelny na wodzie pas trzciny wyznacza lokalizacje drewnianego pomostu, po którym pozostały już tylko ukryte pod woda pale...
      Przystań została zniszczona podczas ostatniej wojny. Z niej odpływały na Wyspę Sobieszewską, na łodziach pod koniec marca 1945 roku, ostatnie grupy uciekinierów z płonącego i zajmowanego przez wojska rosyjskie Gdańska. Liczne ślady ziemianek i okopów świadczyły o tragedii cywilnych uchodźców ... ziemia do tej pory kryje liczne pozostałości tego wojennego dramatu.

      Po przejściu kolejnych kilkuset metrów, po lewej stronie drogi (przy wjeździe do lasu) znajdujemy betonowe ruiny wartowni, zamykającej w czasie wojny dojazd do położonego dalej (opisanego za chwile obiektu strategicznego z II w.ś.).

      Jest to obiekt jednoizbowy, zabezpieczony kiedyś stalowym zamknięciem wejścia oraz okiennicami i żelbetonowymi ścianami chroniącymi przed pociskami z broni o kalibrze do 20 mm (czyli również przed ewentualnym ostrzałem z broni pokładowej samolotu).

      Obok obiektu znajdowało się polowe stanowisko ogniowe (umocnione workami z piaskiem) oraz ruchoma polowa zapora i szlaban. Na tym odcinku znaleziono kiedyś w ziemi znaczne ilości resztek drutu kolczastego, wskazującego na ogrodzenie nim podejść do obiektu i przejazdu na drodze...

      Przechodzimy następnie dalej na północ krótkim odcinkiem grobli, pomiędzy zarośniętym trzcinami rozlewiskiem z lewej strony, tzw. Jeziora Bursztynowego (położonego w głębi lasu), a rozlewiskiem Wisły (północny kraniec tzw. "Zielonych Wysp").Grobla powstała w latach 60-tych XX wieku kiedy budowano drogę dojazdowa do klubów żeglarskich AKM i AWF oraz obiektu WOP-u (dziś SG).

      Przy końcu zarastającego rozlewiska, do lat 60-tych (po lewej stronie), spoczywał wrak czołgu zapadniętego po wieżyczkę w mule. Był to według relacji okolicznych mieszkańców niemiecki pojazd pancerny (prawdopodobnie "Tygrys" z 503 BP SS), który ugrzązł w marcu 1945 roku podczas pokonywania podmokłego terenu i przez lata porzucony zapadał sie coraz głębiej, aż do chwili wyciągnięcia przez ciężki sprzęt podczas budowy bitej drogi dojazdowej. Poszedł niechybnie jak i kilka innych czołgów i kilkadziesiąt dział z tego terenu na złom...

      Dochodzimy do rozwidlenia drogi.

      Na prawo prowadzi ona do żeglarskiego ośrodka wypoczynkowo AZS ZG oraz AKM (członkiem tego klubu jest kpt. Krystyna Chojnowska Liskiewicz - "Pierwsza Dama Oceanów", która samotnie opłynęła na jachcie "Mazurek" w latach 70-tych nasza planetę...;)) oraz Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS (polecam zwiedzenie tej kuźni trenerów i także żeglarskich zawodników niepełnosprawnych). Obok stacja BSR SAR (ratownictwa morskiego) oraz budynek Punktu Kontroli Granicznej SG. Na północ przejście na plaże przy samym ujściu Śmiałej Wisły z piękna panorama na Zatokę Gdańską i Wyspę Sobieszewską. Można dogadać się z ratownikami i zwiedzić ich nowoczesna jednostkę ratowniczą SAR 1500...;)), cumująca przy nabrzeżu...;))

      Na plaży obok przebudowanego i bezpiecznego już ujścia rzeki (na wydmie) stoi drewniany krzyż poświęcony rybakom i żeglarzom, którzy zginęli przez ostatnie kilkadziesiąt lat przy bardzo niebezpiecznym w sztormie wejściu na Wisłę Śmiałą, która przed przebudową z uwagi na liczne mielizny, kamienne ostrogi falochronu wschodniego i resztki pali ostróg brzegowych, była dla wielu śmiertelna pułapką, tuz przed bezpieczną przystanią ... Na plaży jeszcze w latach 8- tych XX wieku można było znaleźć tablice "kąpiel wzbroniona - pale i wraki" !!!

      To swoiste wrakowisko (obecnie w większości przysypane piaskiem dna morskiego) powstało z uwagi na położenie wypłaconego brzegu na wschód od dawnego ujścia Wisły przy Twierdzy Wisłoujście. W czasie sztormów przeważających z kierunku NW, statki którym nie udało się pod żaglami trafić w wąskie wejście do portu gdańskiego - spychane przez wiatr i rozbijane przez fale przyboju kończyły swój żywot na piaskach plaży od Wisłoujścia Do Sobieszewa...
      Obecnie jest to jedno z bardziej popularnych, czystych i widokowych kąpielisk w Gdańsku, a i płetwonurkowie mogą natrafić jeszcze na przybrzeżnym dnie na relikty "dawnej sztuki szkutniczej" ...;))

      Wracamy do skrzyżowania dróg na granicy lasu. Po lewej stronie budynek transformatora, a po prawej (na na zarośniętej krzakami rokitnika wydmie) znajdujemy ruiny wysadzonego po wojnie potężnego żelbetonowego niemieckiego schronu obserwacyjnego z 1943 roku. Schron posiadał dwa pomieszczenia zabezpieczone śluzą chroniące przed ogniem artyleryjskim z kierunku morza oraz tarasem na dalmierz polowy do podawania współrzędnych celów morskich i lotniczych dla polowych stanowisk dział kal. (prawdopodobnie "88" rozmieszczonych w lesie dla ochrony Gdańska o strony północno - wschodniej.

      Kierujemy sie szlakiem w lewo i po przejściu koło szlabanu zamykającego ruch drogowy wchodzimy do lasu. Po lewej w oddali widzimy teren ośrodka wypoczynkowego warszawskich zakładów lotniczych "Okęcie". Z uwagi na lokalizacje tego ośrodka wśród bagien i leśnych rozlewisk, wczasowicze byli nękani latami pod wieczór chmarami komarów ("wielkości wróbli"...;))).
      Niemniej szum sosnowego lasu i świergot licznego ptactwa oraz pobliska piękna plaża i wydmy, kompensują te niedogodności...;)).

      Po przejściu szlakiem około 300 metrów z pośród drzew wyłania się widok na wieże stanowiska obserwacyjnego i obronnego BAS 25 (wysunięty posterunek wschodni). Teren do niedawna otoczony podwójnym płotem z drutu kolczastego. Stanowisko składało sie z dwóch obiektów. Maskowanej siatka maskującą i specjalna zaprawą (cement i wodorosty) , wieży obserwacyjnej ze stanowiskiem KM i dalmierza, oraz jednokondygnacyjnego i jednoizbowego schronu bojowego (chroniącego podejścia do wieży) ze strzelnicami chronionymi stalowymi okiennicami. Obok znajdował sie kiedyś barak socjalny dla żołnierzy, wymienianych przez dojeżdżające patrole z terenu właściwej BAS 25 z okolic Portu Północnego.

      Wejście na wieżę obecnie utrudnione z uwagi na wycięcie przez "złomiarzy" w 2005 roku stalowych schodów...

      Dalej udajemy się szlakiem przez tereny leśno - wydmowe w kierunku zachodnim.

      Po naszej lewej stronie (na południe) mijamy słyszalny w okresie lata rechotem żab, brzeg Jeziora Bursztynowego.
      Jezioro o którym mowa - patrz mapa Gdańska lub Trójmiasto + 14 (atlas) wydawnictwa kartograficznego DEMART, posiada głębokość max. 2,1 - średnia 1,6.Dno muliste z dużą zawartością próchnicy.
      Jezioro zarastające.
      Zostało utworzone w wyniku wylewu Wisły Śmiałej do morza w 1840 r. W wschodniej części pozostałością po tym wodnym kataklizmie jest widziane wcześniej ze szlaku, Jezioro Ptasi Raj w granicach obecnego rezerwatu o tej nazwie w Górkach Wschodnich.

      Jezioro Bursztynowe jest obecnie wspaniałym miejscem do wędkowania dla ludzi ceniących spokój i piękno przyrody. Otoczenie - las mieszany z dużą zawartością olchy i sosny.Na północnym brzegu jeziora występuje spore stanowisko jodły i świerku w otoczeniu sosny. Las w wieku ponad 160 lat.

      Miejsce to , które upatrzyły sobie zwłaszcza żaby (zinwentaryzowano 5 gatunków tych płazów), jest dość trudno dostępne. Co ciekawe, i tam docierają wędkarze w nadziei na dorodny okaz. Wprawdzie na dużą rybę raczej nie ma co liczyć, jeziorko jest bowiem małe i nie sprawia wrażenia pełnego ryb, ale posiedzieć w środku lasu, wśród rechotu żab, to przecież czysta przyjemność. Teren, o którym mowa jest bardzo podmokły, w okolicy znajdują się dość rozległe bagna oraz mateczniki dzików...;))

      W 1996 roku w wodach jeziora przeprowadzono także ciekawą akcje eksploracyjną z udziałem płetwonurków z detektorami - z gdańskiej fundacji "Latebra" w poszukiwaniu wraku zestrzelonego w czasie walk w 1945 roku radzieckiego samolotu. Znaleziono zagłębione w mule fragmenty rozbitego o drzewa i tafle wody kadłuba samolotu i koło z podwozia. Jezioro skrywa zapewne jeszcze inne tajemnice z czasów końca wojny, ponieważ detektory wyróżniły znaczne ilości sygnałów pochodzących od obiektów zatopionych w mule zarastającego leśnego akwenu...

      Udajemy sie dalej szlakiem czerwonym przez las mieszany z przewaga sosny w kierunku zachodnim.

      Tereny leśno - wydmowe zostały objęte w 1986 roku ochroną prawną poprzez ustanowienie tutaj tzw . Obszaru Chronionego Krajobrazu Wyspy Stogi (ta decyzja WRN z lat 80-tych XX wieku nie została póki co uchylona chociaż nagminnie łamie sie jej postanowienia poprzez planowanie i rozbudowę infrastruktury przemysłowej od strony Portu Północnego).

      Obszar chronionego krajobrazu zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, to obszar chroniony ze względu na wyróżniające się krajobrazowo tereny o zróżnicowanych ekosystemach, wartościowe w szczególności ze względu na możliwość zaspokajania potrzeb związanych z masową turystyką i wypoczynkiem lub istniejące albo odtwarzane korytarze ekologiczne.
      Na terenie Gdańska utworzono jeszcze pod koniec 1994 roku, trzy kolejne obszary chronionego krajobrazu...

      Tereny leśne po których się przemieszczamy (poza licznymi walorami przyrodniczo - krajobrazowymi), kryją także (pod ziemią) prawdziwe karby...

      Jest to obszar mierzei na którym pod koniec lat 60-tych XX wieku odkryto w trakcie budowy Portu Północnego ogromne złoża bursztynu bałtyckiego ("złota północy").
      Przez kolejne 30 lat intensywnie eksploatując pokłady tej skamieniałej żywicy z przed milionów lat, której zalegające złoża na głębokości od 2 do 10 metrów w tzw "niebieskiej ziemi", skutecznie wypłukiwano pod ciśnieniem wody i niszczono tą techniką, poszycie sporej połaci lasów nadmorskich.Powstało w tym okresie prawdziwe przestępcze zorganizowane podziemie wydobywcze tzw. "bursztyniarze", którzy nawet doczekali sie ekranizacji fabularnej tego procederu w filmie "Mokry szmal"...,a także opisu beletrystycznego w książce "Brama"...

      Po kolejnych kilkuset metrach szlaku przecinamy utwardzoną betonowymi płytami drogę dojazdowa, która przechodząc przez wydmy kończy sie na tzw. "plaży naturystów" ;)), która swego czasu była nie mniej popularna nad Zatoka Gdańska niż słynne Chałupy na Płw. Helskim...

      W tym miejscu pagórkowaty teren wydmowy, porośnięty gdzie nie gdzie karłowatymi sosnami i co ciekawe brzozami, ma największą szerokość na Wyspie Stogi dochodzącą do 550 metrów...dla porównania w Brzeźnie czy Sopocie to tylko ok. 30 m...

      Występuje na tym terenie rzadka i chroniona kocanka piaskowa (Helichrysum arenarium) oraz mikołajek nadmorski (Eryngium maritimum).

      Po kolejnych kilometrach szlaku, wchodzimy w porośnięty lasem sosnowym teren gdzie zlokalizowane blisko siebie (w odległości ok. 250 m) znajdują sie dwa schrony z 1911 roku. Są to schrony baterii haubic kal. 150 mm. Zachowane zostały również betonowe stanowiska broni maszynowej broniącej dostęp do schronów. Obiekty o blisko metrowej grubości ścian i stropów składają sie z głównej izby z betonowym postumentem na haubice, wnęk amunicyjnych oraz pomieszczenia na zapalniki. Elementy drzwi pancernych nie zachowały się ale zachowane zawiasy wskazują na ich bardzo solidna konstrukcje. W stropie zachowany otwór po urządzeniu dalmierza.Podobna bateria znajduje sie w okolicach Jelitkowa w nadmorskim lasku sosnowym.

      Na wysokości zachodniego schronu tej baterii, na terenie wydmowym (chronionym już ogrodzeniem przed wstępem), w odległym o 50 metrów od granicy lasu na otwartym terenie lecz w małym zagajniku, znajdują sie ruiny ceglano - betonowych schronów. Są to obiekty magazynowo - schronowe prawdopodobni dla załogi stanowiska dział przeciwlotniczych osłaniających port gdański od tej strony. Datowanie budowy tych obiektów i ich wyposażenie z uwagi na stan zachowania jest jeszcze trudne do wykonania. Prace w toku...

      Dochodzimy do terenu zabudowań plaży na Stogach. Skręcamy w prawo i kierujemy sie wzdłuż ogrodzenia dawnego przedwojennego domu zdrojowego z 1936 roku. Po wojnie teren został zagospodarowany przez PKP jako ośrodek szkoleniowo - wypoczynkowy i znacznie rozbudowany. Do niedawna można było na nim spotkać nawet ... pawie, hodowane przez dyrekcję ośrodka. Obecnie teren jest od kilku lat własnością Gdańskiej Wyższej Szkoły Administracji. Studenci żartobliwie określają ta placówkę akademicką jako "uniwerek pod wydmą"...;)) W zespole dawnego zespołu domu zdrojowego, znajduje sie także hotel "Wydmy", który kusi nie tylko malownicza lokalizacją ale i przystępnymi cenami...

      Mijamy po prawej schody prowadzące od lat 30-tych XX wieku, na pobliska plaże, oraz ciekawy układ karłowatych drzew parkowych (lipy) zasadzonych jeszcze w okresie wznoszenia domu zdrojowego.

      Po następnych kilkuset metrach mijając zwarte przy ogrodzeniu krzewy dzikiej róży i rokitnika dochodzimy do jedynego domu mieszkalnego na plaży Stogi (dawna służbówka domu zdrojowego, potem PKP), pod adresem ul. Wydmy 2.

      Budynek powstał jeszcze w latach 20 XX wieku i składa sie z dwóch kondygnacji. Niższej murowanej i wyższej drewnianej.
      Brukowana uliczka doprowadza nas w końcu do budynków zaplecza rekreacyjno - gastronomicznego plaży na Stogach. Układ alejek pamięta jeszcze czasy kurortu z początku wieku XX, a linia tramwajowa została doprowadzona z centrum Gdańska już w 1927 roku.

      Temat samej Plaży Stogi,to zupełnie osobna długa i ciekawa historia znanego już od pocz. XIX wieku kąpieliska...

      Kilkaset metrów od zabudowań plaży w kierunku zachodnim, szlak biegnąc wzdłuż ogrodzenia wydm skręca z betonowych płyt w lewo w las.

      Przed nami zaczyna się najciekawsza cześć wycieczki dla poszukiwaczy i miłośników techniki fortyfikacyjnej!
      Zanim zdecydujemy sie za ok. 450 metrów udać sie na południe - szlakiem w kierunku Stogów czy przejść parę kilometrów odnogą szlaku do schronów z czasu I i II wojny światowej oraz "zimnowojennej" BAS 25 i jej wydmowych batalionowych elementów fortyfikacji, czeka nas po drodze nie lada atrakcja krajoznawcza.

      Dochodzimy do potężnego betonowego schronu dowodzenia. Grubość ścian i stropu blisko 2 metry!! Powstał on prawdopodobnie w latach 1915-1916 i stanowił główny punkt dowodzenia dla nieukończonego zespołu Baterii Wydmowej, która miała posiadać także działobitnie (poza wybudowanymi w okolicach Portu Północnego) w tym rejonie wyspy. Obiekt posiada kilka pomieszczeń techniczno - sztabowych i odporny był na pociski i odłamki ówczesnej artylerii okrętowej.
      30 metrów w kierunku południowym za obiektem znajdował sie mały schron betonowy agregatu prądotwórczego, zasilającego schron dowodzenia.
      W roku 1944 schron ponownie adoptowano (jako przeciw desantowy od strony morza) dla obrony miasta. Obok w odległości ok. 50 metrów ustawiono JEDYNĄ ZACHOWANA W POLSCE (w oryginalnym kształcie na zachowanym odcinku ) ZAPORĘ PRZECIW PANCERNĄ i PRZECIWPIECHOTNĄ z gwiazdobloków i drutu kolczastego oraz stalowych lin...

      Składała sie ona z trzech rzędów żelbetowych słupów (odpornych na wywrócenie i wysadzenie). Pierwotnie były one połączone linami stalowymi oraz wypełniono przestrzeż pomiędzy nimi zwojami drutu kolczastego. Zachowało sie z rozebranej po wojnie linii około kilkaset metrów trzy rzędowej zapory ppanc., która od schronu przeciwdesantowego biegnie w kierunku morza, gdzie znika pod wydmowymi nasypami.
      Słupów zachowało sie około 300 z początkowej liczby około 2500.

      Zapora biegła także na południe przez tereny leśne w kierunku terenów równiny (dawnych pól irygacyjnych z 1870r) w okolicach zabudowań Stogów gdzie się kończyła rowem przeciwczołgowym na wysokości tzw. Kaczeńców. Dawny pogłębiony rów p.ppanc. pełni obecnie funkcje kanału melioracyjnego i dobiega (przecinając południkowo wyspę) do brzegu Martwej Wisły przy terenie d. Stoczni Jachtowej Conrada.

      Zapora spełniła skutecznie swoje zadanie zatrzymując, wraz z ukrytymi stanowiskami niszczycieli czołgów na 4 dni (1-4.04.1945r.) atakujące odziały Czerwonoarmistów na linii Wisłoujście - Stogi, co pozwoliło Niemcom ewakuować wszystkich cywilów i odziały na Wyspę Sobieszewską z Górek Zachodnich.

      Ślady improwizowanych zapór p.ppanc. w samej dzielnicy Stogi widoczne były jeszcze miesiące po wojnie. Otóż Niemcy niemal cały miejski tabor tramwajowy (przeholowali w połowie marca na wyspę) spinając wagony, ustawili je wszystkie wzdłuż linii tramwajowej na plażę, tworząc tzw. pas przesłaniania (tylna - zapasową linie obronną). Ze Stogów (Heubude), po wojnie nazywanych okresowo Sianek, udało sie pozyskać spora cześć taboru, odtwarzanej szynowej komunikacji miejskiej...

      Natomiast stała żelbetowa zapora z "gwiazdobloków" została w latach 50-tych XX wieku rozebrana (poza zachowanym odcinkiem) i posłużyła Urzędowi Morskiemu głównie jako elementy hydrotechnicznej osłony brzegu morskiego w portach Zatoki Gdańskiej...gdyż doskonale absorbowała inercje fal morskich...

      Na razie w dużym skrócie to tyle...

      Pozdrawiam

      Rafał J. Krause

      • 0 0

  • eeehhhh (3)

    Chciałbym do was dołączyć ale widzę, że bez rowerku za 2 tysiaki porządny ubiór to nie da rady.....
    Kolejny sport dla bogaczy...

    • 0 5

    • kolejny sport dla bogaczy?

      Myślę ,że się nieco mylisz. za 3 lub 4 stówki z demobilu można obsztalować sobie wypaśny, sprawny bicykl i w trasę...;))
      Chińczycy, to dopiero napierają masowo na pedały...;))

      Chcieć ,to móc ...

      • 1 0

    • bez przesady...

      To, że rowery mamy takie a nie inne nie znaczy wcale, że nie możesz do nas dołaczyć. Nie liczy sie sprzęt, czy ubiór, najważniejsze są dobre chęci, no i nieraz kondycja. Spróbuj by się przekonać!

      • 2 0

    • rower

      2 tysiaki? Taki rower to kupuje się dziecku na komunię, my jeździmy na znacznie droższym sprzęcie! ;)))))

      • 0 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »