rowery

Szlak Błękitny: Gdańsk Osowa - Sianowo

Nie wszędzie były oznaczenia szlaku, ale ostatecznie bociek doprowadził nas do celu ;)
Nie wszędzie były oznaczenia szlaku, ale ostatecznie bociek doprowadził nas do celu ;) fot.Andrev

Jakiś czas temu gminy Przodkowo, Żukowo i Kartuzy wytyczyły nowy szlak rowerowy o długości 34 km. Został on tak przemyślany, aby mógł być wykorzystywany nawet w zimie. Przewidziany czas pokonania całego szlaku to 3-5 godziny.



Błękitny szlak rowerowy , o którym mowa rozpoczyna się w Gdańsku - Osowie przy dworcu PKP, przebiega przez Chwaszczyno, Tuchomek, Warzenko, Tokary, Kawle Dolne, Trzy Rzeki, Pomieczyno, Hejtus oraz Kolonię i kończy się w miejscowości Sianowo.

Trasa z pewnością nie może być określana mianem monotonnej. Urozmaicają ją przepiękne widoki krajobrazowe - przeróżne jeziora, lasy, uroczyska, czyli jeziora torfowe. Na szlaku nie ma specjalnie wielu atrakcji turystycznych, w postaci obiektów. Warto rzucić okiem na jeden z niewielu zachowanych kościołów drewnianych w Pomieczynie oraz wykopalisko archeologiczne z wczesnej epoki żelaza niedaleko wsi Trzy Rzeki. Jednak ta przyroda i widoki! Czego chcieć więcej ?

Jedynie co można nisko ocenić, to oznaczenia szlaku, które nie zostały do końca dobrze przemyślane. Na szczęście my mieliśmy ze sobą mapę: Szwajcarii Kaszubskiej (wyd. Eko-Kapio), na której opisywany szlak jest zaznaczony. I jeśli dobra orientacja idzie w parze, to dojechanie do celu nie stanowi większego problemu.

Większość szlaku wiedzie drogami szutrowymi, z dala od ruchu samochodowego
Większość szlaku wiedzie drogami szutrowymi, z dala od ruchu samochodowego fot.Andrev


Wrażenia z wycieczki szlakiem:
Jakiś czas temu, a dokładnie w trzeci weekend kwietnia, korzystając z przepięknej pogody wybraliśmy się na próbę tego szlaku i się nie zawiedliśmy. Faktycznie wiedzie on przez bardzo malownicze tereny, a co najważniejsze z dala od ruchliwych dróg! Większość dróg do twarde szutry, ale miejscami można wpaść również w grząski piasek. Z pewnością trasę warto pokonać w kolejności z Gdańska do Sianowa, chociażby ze względu krótkie i strome podjazdy oraz długie zjazdy sprzyjające kierunkowi jazdy.

My naszą wycieczkę rozpoczęliśmy tam gdzie faktycznie szlak się rozpoczyna, czyli przy stacji PKP w Gdańsku Osowie. O dziwo, pomimo zimnego, porywistego wiatru z północy wybrało się z nami 15 osób. Jednak póki zmierzaliśmy w głąb Kaszub był on prawie nie odczuwalny. Poczuliśmy jego siłę dopiero w drodze powrotnej, kiedy dmuchało prosto w twarz. W drodze do Sianowa, czyli naszego celu, kilka osób odpadło, ze względu na brak kondycji, my podążyliśmy dalej. W drodze powrotnej zaś kilka osób się odłączyło by nieco szybciej i na skróty wrócić do Trójmiasta. Nam jako, że specjalnie do nikąd się nie spieszyło wybraliśmy trasę nie najkrótszą, ale na pewno bezpieczną; tylko na dwóch krótkich odcinkach przyszło nam poruszać się wśród "blachosmrodów". Sam Szlak Błękitny był przyjemny, jednak często wybijani byliśmy z rytmu przez złe, albo niedokładne jego oznakowania. Jednak jak przyjedzie nam pokonać go w zimie, będziemy wiedzieli jak już jechać. Najgorsze oznaczenia są w gminie Kartuzy, tam widocznie znakarzom zabrakło farby, albo chęci ;)

..no i dotarliśmy do Sianowa; szlak z pewnością powtórzymy, ale w zimowej scenerii
..no i dotarliśmy do Sianowa; szlak z pewnością powtórzymy, ale w zimowej scenerii fot.Andrev


W Sianowie w ramach dłuższego odpoczynku zobaczyliśmy sanktuarium Matki Boskiej Sianowskiej - Królowej Kaszub po czym udaliśmy się nad jezioro, gdzie trochę odpoczęliśmy przed drogą powrotną. W drugą mańkę ze względu na porywisty wiatr staraliśmy się wybrać drogi wiodące przez las, co by nas tak mocno nie przedmuchało i tak nasza trasa wiodła przez...

Trasa powrotna: Sianowo - Leśniczówka Sianowo Leśne - Prokowo - Kartuzy - Kaliska - Kobysewo - Smołdzino - Małkowo - Pępowo - Rębiechowo - Barniewice - Chwaszczyno.

Gdyby ktoś chciał wybrać się naszym śladem, proponujemy zaopatrzyć się w dobrą mapę, gdyż o pomyłkę wśród takiej bogatej siatce dróg, dróżek i duktów jak na Kaszubach bardzo łatwo. Nasz GPS zwariował, a w lesie stracił sygnał więc tym razem nie podzielimy się z Wami zarysem naszej trasy.

Wycieczka trwała do późnego popołudnia i tak oto wspólnymi siłami zrealizowaliśmy kolejny szlak naszych okolic.

Kolejne wycieczki już w przygotowaniach, jeśli chcecie być na bieżąco z naszymi wyjazdami dołączcie do nas, to nic nie kosztuje. Dziękujemy wszystkim za świetny wypad i dobrą zabawę. Do następnego!

KLIKNIJ i zobacz trasę
KLIKNIJ i zobacz trasę opr.GRT


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (28) 4 zablokowane

  • (2)

    oO !!!

    • 2 0

    • (1)

      Czy da się ten szlak przejechać na semislickach. Miałem dzisiaj jechać do Sianowa ale nie szlakiem tylko przez Kartuzy ale ulewny deszcz mnie odstraszył

      • 3 0

      • da

        • 2 0

  • Szlak Błękitny... (1)

    ...to z pewnością świetna trasa o każdej porze roku, szkoda jednak że nie zamyka pętli. Z pewnością turyści nim podróżujący nie mają co sie obawiać o bezpieczeństwo, gdyż prowadzi zdala od ruchliwych szos. Jedyny "minus" to słabe oznakowanie, w szczególności w gminie Kartuzy!

    • 9 0

    • Szlak Błękitny został ostatnio poprawiony...

      ...odnowiono znakowanie szlaku,jednak nadal nie wymyślono jak ominąć odcinek nieopodal żwirowni, gdzie szlak wiedzie przez prywatną łąkę ;-/

      • 0 0

  • (6)

    Fajna wycieczka. Czy ktoś dysponuje zapisem GPX tego szlaku i mógłby się podzielić?

    • 2 1

    • specjalnie na tą okazję wziąłem GPSa... (5)

      ...ale zapomniałem naładowac baterie;(
      Mam zarys pierwszych 5 km ;)

      • 1 1

      • (4)

        Ja niedawno wybrałem się kawałkiem tego szlaku. Z racji tego, że kondycję mam mizerną i rower nie najlepszy to trasę skróciłem i na wysokości Tarkowa odbiłem na Małkowo, Kczewo i wróciłem Waszą czarną trasą powrotną do Osowej.

        Mam zapis GPS tej trasy i niedługo na swoim blogu wszystko zamieszczę... tylko się do kupy pozbieram.

        Mam tylko pytanie. Zaraz za żwirownią błękitny szlak prowadzi przez czyjąś prywatną działkę cyz le pojechaliśmy? Spotkaliśmy na szlaku tabliczkę: teren prywatny a na tymże terenie wypasały się krówki, koniki i inne zwierzęta.
        Źle pojechaliśmy?

        • 0 1

        • Tfu... oczywiście nie Tarkowo, tylko Tokary ;-) Nie wiem skąd mi się Tarkowo wzięlo;-)

          • 1 0

        • Dokładnie, zaraz za żwirownią należy odbić w lewo...

          ...i po 100 metrach; ZONK ;(
          Niegdyś szlak wiódł ścieżką wydreptaną wzdłuż potoku, aż do drogi dochodzącej do żwirownii, teraz niestety właścieciel terenu zagrodził przejazd ;(
          Można na własne ryzyko przenieść rower na drugą stronę szlabanu i udać się przez "teren prywatny" jadąc łąką wzdłuż potoku, lub za terenem żwirownii udać się drogą cały czas prosto i na skrzyżowaniu odbić w lewo robiąc petlę.

          ...i ot właśnie szlaki rowerowe wytyczane samowolnie !!!

          • 2 1

        • No to jest. Zapraszam chętnych na mój nowopowstały blog dla "niedzielnych" rowerzystów ;-)

          http://rowerowewypady.blogspot.com

          Zamieściłem też moją wycieczkę kawałkiem błękitnego szlaku. Można pobrać zapisy GPS.

          Dzięki za odpowiedzi Krzysiek.

          • 2 0

        • dzisjaj zaliczylem ten szlak i miałem podobne problemy z pzrejechaniem w okolicach Żwirowni. korzystając z otwartej furtki przejechałem przerz teren Żwirowni.

          • 0 0

  • Udało się:)

    Witam,

    niedawno zaopatrzyłam się w rower, i postanowiłam przebyć ów szlak, i mimo to, że pochodzę z Sianowa a studiuję w Gdańsku, kilka razy zdarzyło mi się pobłądzić;], na szczęście po 3,5 godzinach byłam na miejscu. Przyznam, że mój rower - Kross trans pacific trochę "za cienki" jest na te warunki;]

    Wrażenia niesamowite, wiele pięknych widoków...
    Pozdrawiam i polecam:)

    • 5 0

  • Re "udało się :)"

    Witam

    Też mam zamiar zwiedzić ten szlak, głównie z uwagi na bezpieczny dojazd z Gdańska do Kartuz. Skoro przepłynęłaś trasę na trans pacific'u to szacun! Ja na moim starym krossie 620 złotych nówka sztuka brałem udział w dwóch maratonach i przyznaję, że klekot mojego bika skutecznie odstraszał rywali ;-) ale wrażenia też dobre

    Pozdrawiam

    • 4 1

  • Totalna porażka oznaczeń

    Trasa świetna ale z realizacją dobrych pomysłów jest gorzej. Niestety przyznaję że ktoś kto miał go oznaczyć nie ma o tym zielonego pojęcia. Jadąc od strony Koleczkowa chciałam wbić się na niego w rejonie Tokar. W samym centrum odnalazłam znak ale dalej był problem. Nie ma znaków w miejscach krzyżówek. Niestety jak się pojawiały to widoczne tylko z jednego kierunku. Szybciej dojechałabym do Sianowa wg mapy. Życzę powodzenia.

    • 1 0

  • w jedną stronę

    Dziś miałam okazję pojechać tym szlakiem, znajdywanie oznaczeń było jak gra w chowanego.
    Niestety gra się skończyła w Tokarach, bo już nie odnaleźliśmy szlaku. Był skręt w prawo, na pole golfowe, w lewo 2 km do jakiejś asfaltówki (ani śladu błękitnej strzałki) i droga prosto, na Przodkowo, czyli poza szlakiem.
    Ale trasa była bardzo ciekawa, (niestety strasznie wiało... łatwiej się skręcało w prawo) piękne pola, jeziora (Tuchomskie).

    Droga? Las, asfalt, polna droga + dużo dziur i inne.

    Wyciąg z licznika: 65 km (Gd.Żabianka-Tokary-Gd.Żabianka), AVS 17 km/h, max. 45 km/h

    • 1 0

  • ja w tamtym roku byłem nna wycieczce to droga błękitna ok tylko mapa była potrzebna, a drogi powrotnej nie polecam bo jest do kitu i naprawdę można się zgubić a oznaczenia prowadziły często do kitu. Czas 11 godzin

    • 0 0

  • (1)

    Witam. Wczoraj korzystając ze słonecznej (wreszcie) pogody przejechałem ten szlak i moje wrażenia są zarówno pozytywne, jak i negatywne. Na początek plusy: trasa jest malownicza, urozmaicona, co prawda dosyć ciężka, ale intensywna zieleń na polach i w lasach wynagradza jej trudy. A teraz minusy, które, niestety, skutecznie psują estetyczne wrażenia tej wycieczki: fatalne poprowadzenie i oznakowanie trasy, co zresztą pisali już moi poprzednicy. Kilka przykładów:
    -za żwirownią dojeżdżamy do mostku nad Strzelenką, a tu niespodzianka: szczere pole na którym pasą się konie i tabliczka "teren prywatny" - jako, że nigdy nie wiadomo, co nas czeka po wjechaniu na czyjeś pole zawróciłem i skierowałem się do Chwaszczyna i tam odbiłem drogą na Żukowo. Czy nie można było poprowadzić tej trasy inaczej?
    -miejscowość Lisie Błoto, tu ktoś "życzliwy" zamalował białą farbą znak na słupie elektrycznym informujący o skręcie w lewo, znak lekko przebija spod farby, ale jest w zasadzie nie do zauważenia przez kogoś mało spostrzegawczego.
    -Tuchomek: na zjeździe do Jeziora Tuchomskiego znak wskazujący jazdę prosto, a tymczasem trzeba skręcić w lewo.
    -Jezioro Tuchomskie: prawdziwa perełka - na lampie znajdują się dwa znaki, jeden dla jadących z Osowej, drugi dla jadących z Sianowa i obydwa pokazują, że należy jechać w lewo!! gdy z mapy i z logiki ewidentnie wynika, że rowerzysta jadący z Osowej powinien skręcić w stronę jeziora czyli w prawo.
    -Tokary: żeby wypatrzeć znak kierujący nas z asfaltu w polną drogę trzeba mieć doprawdy sokoli wzrok.
    -Trzy Rzeki: znak na drzewie informujący o skręcie w prawo ma prawie całkowicie złuszczoną farbę.
    Ogólnie rzecz biorąc trasa jest oznakowana chaotycznie, są odcinki na których bez mapy ani rusz, ale są też odcinki oznakowane dobrze - np. część szlaku z Pomieczyna do Sianowa. Osobom odpowiedzialnym za to oznakowanie polecam przyjrzenie się jak opisane są szlaki w nadleśnictwie Wejherowo, zwłaszcza szlak do Leśniewa - czytelne i częste znaki na drzewach, drogowskazy na rozwidleniach. Godne uwagi są też oznakowania na trasach w nadleśnictwie Bilowo k. Kartuz, w ziemię wbite są słupki z tabliczkami. Szkoda, bo trasa jest naprawdę fajna, ale można się zniechęcić, gdy zamiast podziwiać widoki trzeba pilnować, żeby się nie pogubić.

    • 6 0

    • Dziś przejechałem się z siostrą rowerkami w okolicach Kartuz i z przykrością stwierdzam, że w kwestii oznakowania tego szlaku nic się nie zmieniło - wciąż jest beznadziejne. Od Sianowa do Pomieczyna jest OK, ale dalej jak był dramat, tak jest - łuszcząca się farba, a w wielu przypadkach po prostu brak jakiegokolwiek oznakowania. Ten szlak to świetna rzecz, ale to wszystko powoduje, że w pewnych momentach odechciewa się dalszej jazdy. A od Kartuz do Sianowa jechaliśmy zielonym szlakiem przez Łapalice - i z tego szlaku znakarze powinni brać przykład, wielką sztuką byłoby tam się zgubić. Ale i tak było przyjemnie, do stu kilometrów zabrakło nam 400 metrów :)

      • 0 0

  • Mapa szlaku Błękitnego (1)

    Szlak ten narysowany jest na mapie dostępnej na stronie projektu UMP-pcPL. Mapę można również ściągnąć w wersji do GPS firmy Garmin (albo pod Mobile XT).

    • 1 0

    • Albo na każdą komórke z androidem z aplikacją Locus.

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »