rowery

stat

Ścigali się na szczyt zbiornika elektrowni

Średnie nachylenie tego 1,4 km podjazdu to 7%, a w najbardziej stromym odcinku 14%. W dniu wyścigu, zawodnicy dodatkowo zmagali się z porywistym wiatrem i deszczem.
Średnie nachylenie tego 1,4 km podjazdu to 7%, a w najbardziej stromym odcinku 14%. W dniu wyścigu, zawodnicy dodatkowo zmagali się z porywistym wiatrem i deszczem. fot. Tomasz Sikorski

Sezon dla kolarzy szosowych zakończył się już jakiś czas temu. Niektórzy śmiałkowie przed zmianą rowerów na górskie, przełajowe czy też trenażer postanowili jednak postawić kropkę nad "i". Właśnie dla nich wszystkich, po raz pierwszy został zorganizowany wyścig w niespotykanej formule. Eliminator Spadających Liści, o którym mowa rozegrał się na jednym z najcięższych kaszubskich podjazdów - spod Elektrowni Wodnej Żarnowiec pod jej zbiornik, gdzie na niespełna półtorakilometrowym odcinku suma przewyższeń sięga ponad 100 m. Zawody zostały zorganizowane przez grupę VeloGd, która zapowiada kolejne wyścigi tego typu już w przyszłym roku.



Wyścig miał formę rywalizacji pucharowej, na starcie zawodnicy stawali w grupach czteroosobowych, pierwszy bieg selekcjonował grupy na dwie dywizje, które odzwierciedlały poziom formy kolarzy. Po selekcji grup, zawodnicy rywalizowali o wyłonienie zwycięzcy walcząc w drabince pucharowej o wyłonienie najlepszych z dywizji. Sama trasa jak na wyścig była bardzo krótka, ale niebywale wymagająca, gdyż zawody odbywały się na 1,4 km podjeździe, średnim nachyleniu 7%, maksymalnym 14%, następnie 500 metrów płaskiego odcinka dającego możliwość sprinterom odrobienie strat do górali. Nietypowa formuła wymagała nie tylko formy fizycznej i kondycji, ale jeszcze kolarskiej smykałki oraz dopasowanej taktyki. Atak nie odpowiednim momencie mógł doprowadzić mimo lepszej "nogi" do odpadnięcia.

Na miejscu, jesienna pogoda nie zaskoczyła organizatorów, choć szalejący orkan dał o sobie znać, szczególnie w frekwencji zawodników. Na szczęście najbardziej zagorzałych pomorskich kolarzy nie przeraża wiatr 20m/s, zacinający deszcz oraz temperatura odczuwalna poniżej 10 stopni. Mimo wszystkich przeciwności zawody przebiegły sprawnie. Uczestnicy trochę zziębnięci, ale z uśmiechami na twarzy zakończyli ostatni wyścig szosowy w tym roku.

Zdobywcy tytułów

Najlepszym z najlepszych został Łukasz Derheld, najlepszym z mężczyzn był Dariusz Radny, zaś wśród kobiet Joanna Skutkiewicz

Organizatorzy: amatorska grupa kolarska VeloGd.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (19)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »