rowery

stat

Rowokół, czyli Święta Góra Słowińców

Głównym celem naszej wyprawy jest Góra Rowokół. Wybrzeże Słowińskie kryje w sobie wiele ciekawych miejsc, które odwiedzamy po drodze.
Głównym celem naszej wyprawy jest Góra Rowokół. Wybrzeże Słowińskie kryje w sobie wiele ciekawych miejsc, które odwiedzamy po drodze. fot. Krzysztof Kochanowicz

Słowiński Park Narodowy zna chyba każdy. Latem, w sezonie urlopowym ciągną tu rzesze turystów, a na plażach ciężko o intymny skrawek piasku. Wydmy, to jednak nie jedyne miejsce, które warto odwiedzić przemierzając szlaki Wybrzeża Słowińskiego. Ciekawostką tych obszarów jest także Święta Góra Słowińców - Rowokół. Na jej szczycie wznosi się wieża widokowa, z której rozpościerają się przepiękne widoki na całą okolicę: Morze Bałtyckie, Jeziora Łebsko i Gardno, górujące nad nimi pasma ruchomych pisaków, a także malownicze pola i łąki.



Trasa i ciekawe miejsca, które odwiedziliśmy:

Trasę naszej wycieczki, pokonać można w jeden dzień, bądź rozłożyć na kilka; wszystko zależy od możliwości i preferencji. Do miejsca rozpoczęcia i z zakończenia marszruty dostaliśmy się Szybką Koleją Miejską. Od kilku lat przewóz rowerów jest w niej darmowy. To spore ułatwienie przede wszystkim dla osób niezmotoryzowanych pragnących odwiedzić nieco dalsze okolice od Trójmiasta.

Chcąc odpocząć od cywilizacji, trasa została ułożona tak, by wiodła z dala od wzmożonego ruchu drogowego. Pierwszy etap z Damnicy do Murowańca pokonaliśmy głównie ubitymi drogami gruntowymi oraz bocznymi asfaltowymi, których stan przypominał bardziej "ser szwajcarski". Następnie przemierzając przepiękne, wysłane barwnymi kwiatami pola i pastwiska towarzyszyły nam głównie drogi gruntowe, miejscami piaszczyste. Trud włożony w pokonanie tego odcinka rekompensował jednak widok na wijącą się z prawej strony rzekę Łupawę, a na horyzoncie widoczny już szczyt Góry Rowokół. Na odcinku tym, aż po sam wierzchołek wzniesienia kierowaliśmy się niebieskimi oznakowaniami pieszego Szlaku Doliny Łupawy.

>>>Rowokół, czyli Święta Góra Słowińców:

Góra Rowokół, to najwyższe wzniesienie Wybrzeża Słowińskiego. Na liczącym prawie 115 m n.p.m. szczycie znajduje się wieża widokowa, z której rozciągają się przecudne widoki na całą okolicę. Widać stąd Morze Bałtyckie, Jeziora Łebsko i Gardno, górujące nad nimi pasma ruchomych pisaków, malownicze pola i łąki, a także leżącą u podnóża góry miejscowość Smołdzino.

-Godziny otwarcia i regulamin wieży widokowej na Górze Rowokół

W dawnych czasach zwana była Świętą Górą Słowińców. A wszystko za sprawą wczesnośredniowiecznego grodziska, które tam odkryto. Wg jednej z legend na szczycie wzniesienia znajdował się zamek, w którym mieszkała księżniczka. Otaczało ją bogactwo i pycha. Swoimi poddanymi nie interesowała się zbytnio, ale żądała od nich daniny w postaci żywności. Z roku na rok ludzie ubożeli coraz bardziej. Aż w końcu nadeszła wielka susza i ziemia nie obrodziła. Zapanował głód. Tylko księżniczka w swoim zamku nie musiała się martwić o pożywienie, gdyż zapasy wystarczały jej nawet na kilka lat. Zrozpaczeni chłopi postanowili pójść do zamku i prosić o pomoc. Niestety, ich błagania zostały kategorycznie odrzucone, a część zapasów za karę zatopiona w morzu. Rozgoryczeni chłopi wracali do wioski, aby przekazać pozostałym postanowienia księżniczki, aż nagle poczuli, że ziemia drży. Usłyszeli wielki huk i zobaczyli, jak zamek księżniczki zapada się pod ziemię. To boska kara za brak litości - szeptali, widząc jak w miejscu zamku powstaje wzgórze, otoczone kolistym rowem. Z czasem zaczęto nazywać je Rowokołem, a opowieść o okrutnej księżniczce okoliczni mieszkańcy przekazują sobie z pokolenia na pokolenie.

-legenda pochodzi z opracowania pt. Polskie Legendy / Dominika, Mariusz Strzeleccy

>>>Pozostałości prastarej puszczy sprzed 5 tys.lat:

Po dłuższej przerwie na ruszyliśmy w kierunku morza. Naszym kolejnym celem były znajdujące się na brzegu ogromne pnie gęstej puszczy dębowej, która podobno przed kilkoma tysiącami lat porastała teren obecnego Słowińskiego Parku Narodowego. Według jednej z hipotez las został strawiony przez potężny pożar, a z czasem jego pozostałości pochłonęło morze i piasek. Słona woda dobrze jednak zakonserwowała to co zostało z dawnego lasu, dzięki czemu przy większych sztormach morze niekiedy odsłania potężne pnie drzew. Pralas, o którym ostatnio głośno w różnych mediach, to podobno żadna nowość. Miejsce odsłonięcia przez morze pozostałości po istniejącym przed tysiącami lat lasu znane jest tubylcom nie od dziś. Jest ono oznakowane również na wielu mapach, w tym także na tej, którą posługiwaliśmy się podczas naszej wycieczki. Pozostałości po dawnym lesie znajdują się na najmniej uczęszczanym przez turystów odcinku plaży Słowińskiego Parku Narodowego. Dla łatwiejszej orientacji, to obszar Mierzei Gardnieńskiej, która rozdziela Morze Bałtyckie od wielkiego Jeziora Gardno. Najkrótsza droga do pralasu prowadzi szlakiem turystycznym z śródleśnego parkingu znajdującego się po prawej stronie Jeziora Dołgie Duże.

Zobacz naszą wideo relację z zimowej wędrówki w tamte okolice:


W tych okolicach plaże są niemalże puste, dlatego też skorzystaliśmy z okazji robiąc kolejny odpoczynek. Spragnieni kąpieli, dla ochłody wskoczyli w morskie fale, inni niczym foki wylegiwali się na piasku. Aktywny wypoczynek na rowerze, kąpiele, to jednak nie wszystko. Przemierzając tak długą i miejscami wymagającą trasę wypadałoby zatrzymać się na regenerujący posiłek. Ten zaplanowaliśmy w Klukach, w karczmie znajdującej się na terenie Muzeum Wsi Słowińskiej. Dłuższa przerwa pozwoliła nam zebrać siły na kolejne kilometry.

Po dobrym obiedzie, ciężko zawsze się zebrać. Chcąc zrobić to jednak bezboleśnie, warto pomyśleć o spokojnej rozgrzewce. Pierwsze kilometry po przerwie obiadowej skupiły się na rowerowym spacerze w kierunku wieży widokowej, która mieści się na końcu wsi, nad brzegiem Jeziora Łebsko. Drewniana konstrukcja jest zdecydowanie niższa od tej, na którą wspięliśmy się na Gorze Rowokół. Liczy niespełna kilkanaście metrów wysokości, a widoki ograniczają się do ogromnej tafli jeziora i górujących na horyzoncie ruchomych piasków. Mimo wszystko, warto odwiedzić to miejsce. Spokojna przejażdżka, a także wejście na platformę widokową pozwoliły nam rozgrzać się przed dalszą... niełatwą trasą!

Ci co mają za sobą przeprawę przez błotnisty odcinek wiodącego niegdyś tędy międzynarodowego szlaku rowerowego R10, mogą potwierdzić o czym mowa. To, że obecnie przebieg szlaku skierowano nieco inaczej, nie zmienia faktu, że to jedyna najkrótsza trasa, którą przedostać się można w południową część Jeziora Łebsko. Chcąc dotrzeć zatem do Skórzyna lub Główczyc, czeka nas niełatwa przeprawa przez lokalne bagna. Droga jest uciążliwa nawet latem, przy większych suszach. Po opadach deszczu pokonywana woda potrafi zakryć nam całe koła więc nie ma mowy by pokonać ten odcinek o suchych nogach. Aż strach pomyśleć jak wygląda tutejsza przeprawa np.: wczesną wiosną lub późną jesienią, kiedy jest większa wilgotność.

Choć byliśmy cali przemoczeni i upaprani w czarnym błocie, nasza przeprawa przez ten obszar skończyła się pozytywnie. Dalsza wycieczka była już znacznie spokojniejsza. Ku naszemu zaskoczeniu, do leżącej na południowym brzegu Jeziora Łebsko miejscowości Izbica, trasa wiodła już ubitymi szutrami, a przez lokalne bagna drogą asfaltową. To jednak wariant nieco naokoło. Chcą skrócić ten odcinek, pozostaje dalsza przeprawa przez bagna w towarzystwie oznakowanego kolorem żółtym, pieszego Szlaku Słowińców.

Ciekawym obszarem są okolice wsi Izbica, Gać i Żarnowska, które mieliśmy okazję zobaczyć podczas innych naszych wypadów. Tym razem nie starczyło niestety na wszystko czasu wszak trzeba było spieszyć się na ostatni pociąg do Lęborka. Następnym razem może uda się rozłożyć trasę na kilka dni, co pozwoli dłużej cieszyć się przepięknymi krajobrazami Wybrzeża Słowińskiego.

Statystyki:

-Początek trasy: Damnica / stacja PKP
-Koniec trasy: Lębork / stacja PKP
-Łączny dystans: 110 km
-Czas jazdy z postojami: prawie 12 godzin
Rodzaj podłoża: drogi gruntowe i piaszczyste, leśne dukty, miejscami także szosy.
Sugerowany rower do pokonania trasy: górski lub trekkingowy

>>>Zobacz mapę naszej trasy / ściągnij ślad gps

GALERIA ZDJĘĆ; fot. Krzysztof Kochanowicz



Podsumowanie:

Wybrzeże Słowińskie jest nam już dobrze znane. Mieliśmy okazję odwiedzać te tereny na rowerze, pieszo i to o różnych porach roku. Każda wizyta była inna, a zarazem niepowtarzalna. W zeszłym roku skupiliśmy się na regionalnej zabudowie szachulcowej tzw. Krainy w Kratę.

To wspaniały rejon na wypoczynek, wiedzie tędy mnóstwo ciekawych szlaków, którymi zagłębić się można tam, gdzie nie dojedzie się samochodem!

Zobacz także relacje z naszych wędrówek w tamte okolice :

-Najpiękniejsze wydmy Słowińskiego Parku Narodowego
-Las sprzed 5 tys. lat na Mierzei Gardnieńskiej

Dziękujemy wszystkim za udział w naszych wypadach i zapraszamy na kolejne !

Info:

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
Co chwilę mamy nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie: czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego też nie sposób się z nami nudzić. Jesteśmy aktywni przez cały rok kalendarzowy, niezależnie od pogody. Jeździmy na rowerach, wędrujemy, pływamy na kajakach i wiele innych. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas!

O naszych inicjatywach, wypadach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Możesz też napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi newsami.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (17)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »