rowery

stat

Przegląd jesienno-zimowej odzieży rowerowej

Miejski ubiór na rower może być tak samo modny jak na spacer
Miejski ubiór na rower może być tak samo modny jak na spacer fotolia.pl

Od palacza w kotłowni do pani kierowniczki - każdy doskonale wie, że jak jest zima to musi być zimno. A jesienią? Parafrazując klasyka: nic tylko zimno i pada, zimno i pada na to nasze miejsce w północnej Polsce. Nic na to nie poradzimy, bo przecież takie jest odwieczne prawo natury. Dla kolejnego pokolenia nas, dzieci centralnego ogrzewania, chłodna i deszczowa aura jest sporym wyzwaniem. My rozumiemy, że wam jest zimno, dlatego przyjrzymy się ubraniowym patentom na (nie)pogodę. Porady podzieliliśmy na dwa tematy: dla rowerzystów miejskich oraz tych, którzy dwa kółka traktują jako formę rekreacji bądź sportu.



Brak ruchu jest dla zdrowia znacznie większym zagrożeniem niż jazda rowerem w chłodne dni. Dla przykładu w Kopenhadze, czyli w jednym z miast, gdzie kultura rowerowa jest bardzo rozwinięta, aż 75 procent rowerzystów nie odstawia roweru na zimę. U nas jest zgoła inaczej, a przecież tylko trochę tam cieplej niż tutaj. Zewsząd otaczają nas jednak technologie, które dostarczają nam komfort ciepła lub zapewniają możliwość dostosowania temperatury otoczenia do naszych potrzeb, dlatego często rezygnujemy z roweru na rzecz podgrzewanego fotela samochodu czy palącego pośladki siedzenia w kolejce. Oczywiście w Danii też mają takie możliwości, jednak niewykształcona dostatecznie kultura rowerowa oraz brak umiejętności dobrania odpowiedniej odzieży do warunków panujących za oknem ciepłego mieszkania lub biura to główne przyczyny rezygnowania przez nas z roweru podczas jesiennej i zimowej aury. Proces zaszczepiania w ludziach zwyczaju podróżowania rowerem przez cały rok jest długotrwały i musi odbywać się na wielu płaszczyznach, dlatego tym razem postaramy się jedynie zaproponować odzież oraz sposoby ubierania się, odpowiednie dla niskich temperatur. Nie jest to oczywiście sprawa prosta, ponieważ mamy różną, indywidualną tolerancję fizyczną i psychologiczną, zarówno na niskie, jak i wysokie temperatury. Prawie każdy trochę inaczej odczuwa zimno w różnych częściach ciała. Do tego dochodzą różne przyzwyczajenia rowerowe. Jedni z nas używają roweru po prostu jako narzędzia do przemieszczania się po mieście, inni lubią ścigać się po szosach, jeszcze inni wolą poszaleć na rowerze w lesie.

Wiatr i opady

Największym zmartwieniem aktywnego jesienią i zimą rowerzysty nie jest bynajmniej tylko i wyłącznie niska temperatura. Podczas gdy termometr wskazuje powiedzmy +5ºC nie wychodzimy przecież na zewnątrz opatuleni, jakbyśmy stawiali czoła silnym mrozom. Na rowerze jednak przemieszczamy się szybciej niż na piechotę, przez co temperatura odczuwalna jest dużo niższa w zależności od prędkości, z jaką się poruszamy. Wszystko za sprawą wiatru, który znacznie szybciej wyziębia organizm. Na szczęście do wyboru mamy mnóstwo odzieży o różnym stopniu wiatroodporności. Stosuje się w nich bowiem membrany, których zadaniem jest powstrzymywanie powiewów zimna. Dobrym sposobem na temperatury w okolicach +5ºC jest stosowanie rękawków, nogawek czy nakolanników. Zajmują niewiele miejsca, dzięki czemu możemy je łatwo zmieścić w kieszeniach lub torbach.

Inną przeciwnością, która jest charakterystyczna dla omawianych pór roku, są różnego typu zimne opady z nieba. Doskonale wiadomo, co dzieje się z organizmem, gdy przemokniemy do suchej nitki. Nie dość, że jest nam zimno, to dodatkowo mokre ubrania kleją się do ciała. Na tę nieprzyjemną okoliczność również wynaleziono membrany. Odzież przeciwdeszczowa jest najczęściej tą warstwą ostatnią, zewnętrzną. Ważne, aby poza ochroną przed opadami, dobrze odprowadzała parę wodną na zewnątrz, czyli po prostu oddychała.

Wszystko tkwi w odpowiednio dobranych warstwach
Wszystko tkwi w odpowiednio dobranych warstwach fotolia.pl


Na cebulkę

Pytanie dręczące współczesnego mieszczucha - rowerzystę brzmi: "Jak dobrze wyglądać, czuć się wygodnie i nie zmarznąć?". Odpowiedź jest prosta i brzmi: warstwy. Należy jednak umiejętnie je zestawić, a odzież, z której skorzystamy powinna być praktyczna. Ze względu na fakt, że po mieście jeździ się najczęściej by dotrzeć do np. pracy lub szkoły, warstwa najbliższa ciału cyklisty miejskiego, to te ubrania, które właśnie odpowiadają celowi podróży. Warstwa pośrednia powinna ogrzać rowerzystę, a wierzchnia nie przepuszczać deszczu ani wiatru.

Dla większości osób, które jeżdżą na rowerze dla przyjemności w lesie czy na szosie, właściwie żadna aura nie jest przeszkodą. Mimo to, "pedałowanie" zrodzone z pasji w trakcie zimnych i mokrych pór roku, może być także komfortowe. Tutaj też istotny będzie odpowiedni dobór warstw. Podstawą, najbliższą ciału bazą powinna być dopasowana bielizna termoaktywna.

Kolejna warstwa to, w zależności od panujących na zewnątrz warunków i temperatury, ocieplany softshell z membraną, który uchroni nas przed przenikającym wiatrem lub kurtka wodoodporna, kiedy pada deszcz. W przypadku bardzo niskich temperatur nasz strój powinien składać się z trzech warstw: bielizny termoaktywnej, warstwy odzieży ocieplanej oraz chroniącej przed warunkami zewnętrznymi kurtki.

Od głowy do stóp

1. Głowa i szyja

- Miasto

Na deszcz ciekawym patentem jest czapka z daszkiem zakładana pod kaptur. Taka czapka nie pozwala, by kaptur opadał na oczy, wtedy można ściągnąć go ciut mocniej i nie spada on również przy podmuchach wiatru. Daszek kaptura lub czapki dodatkowo chroni przed deszczem, by nie leciał podczas jazdy w oczy. W zimie przyda się też cieplejszy wariant nakrycia głowy. Można też łączyć np. opaskę na głowę, czapkę i kaptur w zależności od temperatury. Ciepło w szyję wymaga natomiast szalika, wysokiego kołnierza kurtki lub swetra. Ważne, by się zanadto nie plątał, ponieważ będzie przeszkadzał podczas jazdy.

- Szosa i MTB

Zarówno w mieście, jak i podczas jazdy szosowej czy MTB, zawsze - nomen omen - gorąco zachęcamy do noszenia kasku rowerowego. Pod kaskiem swobodnie zmieści się cienka czapka. Czapki rowerowe przypominają nieco czepki do pływania, ponieważ są podobnie mocno dopasowane do głowy. Wszystko po to, aby nie powiększały zbytnio objętości głowy, bo w innym przypadku kask mógłby okazać się za mały. W zależności od potrzeb lub aury mamy do wyboru nakrycia głowy okryte membraną wiatroodporną lub zwykłe, ocieplane. Jeżeli zależy nam na ochronie głowy przed deszczem, warto uzbroić się w kurtki z obszernym kapturem (MTB) lub wodoodporny pokrowiec na kask. Producenci oferują nam także podszyte polarem opaski, kominiarki, maski czy kominy, które poza głową zapewnią także komfort termiczny szyi.

Nie ma złej pogody na rower. Źle, bądź niewłaściwie można można być jedynie ubranym
Nie ma złej pogody na rower. Źle, bądź niewłaściwie można można być jedynie ubranym fotolia.pl


2. Korpus

- Miasto

Dobrym wariantem na podróżowanie rowerem po mieście podczas jesieni i zimy jest niezmiennie kurtka. Odporna na zabrudzenia, wytrzymała, wygodna, luźna, by można było ocieplić się od spodu swetrem. Najlepiej by była nieprzewiewana i/lub wodoodporna. Kaptur musi być regulowany, dobrze też, aby posiadał usztywniany daszek. Innymi przydatnymi elementami dobrej na rower kurtki są: wysoki kołnierz, który nie drapie w brodę, przedłużenie materiału w tylnej części poniżej pasa oraz rękawy wyposażone w ściągacze. Dłuższa kurtka grzeje w pozycji pochylonej i mieści się pod nią bluza, a nawet marynarka, czyli praktycznie po drodze i elegancko u celu. Płaszcz wygląda bardziej elegancko niż kurtka, niestety przeważnie nie chroni przed wiatrem, często nie ma też kołnierza i kaptura.

- Szosa i MTB

Niezwykle istotnym elementem jesienno-zimowego ubioru kolarza szosowego lub górskiego jest - jak już wyżej wspomnieliśmy, bielizna termoaktywna. Dobra baza być może nie należy do najtańszych, warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że w zależności od liczby warstw oraz materiałów, z których jest wykonana, może zarówno utrzymywać temperaturę ciała, jak i je ogrzewać. Przy okazji świetna bielizna termoaktywna potrafi doskonale odprowadzać pot, dzięki czemu nie marzniemy, bo mokry i zimny materiał nie przyklei się nam do ciała.

Druga warstwa okrycia korpusu rowerzysty powinna być uzależniona od warunków atmosferycznych oraz temperatury - gdy wieje, warto ubierać na bieliznę softshell wiatroodporny. Tego typu okrycia wierzchnie mogą być ocieplane lub nie. W przypadku niepewnej pod względem opadów aury możemy zabrać z sobą kompaktowe kurtki wodoodporne. Zmieszczą się w tylnej kieszeni softshella i w razie czego możemy je szybko ubrać. Kiedy niskie temperatury będą już bardzo uciążliwe, a z nieba spadnie deszcz lub śnieg, na drugą, ciepłą warstwę warto ubrać nieocenione kurtki wodoodporne. Membrany, jakie oferują nam producenci odzieży rowerowej zapewniają bardzo wysoką odporność na różnego typu opady, a dodatkowo zapewniają wysoką oddychalność. Należy przy tym pamiętać, że jeśli mamy na sobie soft shell zatrzymujący wiatr i na górę zarzucimy jeszcze powstrzymującą przeciekanie kurtkę, ryzykujemy utratę ich możliwości odprowadzania wilgoci. Dlatego pod wodoodporną i tym samym wiatroodporną kurtkę warto ubrać warstwę ocieplaną niewyposażoną w membrany. Do jazdy szosą najlepiej sprawdzą się ubrania idealnie dopasowane do sylwetki kolarza. Istnieją kurtki, których mankiety i kołnierze zrobione są z neoprenu, ściśle przylegają wówczas do przedramion i szyi. Nie powinniśmy pozwolić bowiem, by gdzieś pod kurtkę dostał się wiatr, który wypełni ją jak balon. Z kolei do jazdy po lesie, gdzie powiewy zimnego powietrza są zdecydowanie mniejsze niż na otwartych przestrzeniach, można pozwolić sobie na luźniejszą odzież wierzchnią.

Specjalistyczne, ocieplane rękawice rowerowe na mróz
Specjalistyczne, ocieplane rękawice rowerowe na mróz fot. Gore Bike Wear


3.Dłonie

- Miasto

Sporym problemem są wciąż rękawice. Na wrzesień i październik sprawdzą się różne warianty w zależności od gustu, ale przy temperaturach poniżej +7ºC nawet w rękawicach, po kilku minutach zaczynają marznąć ręce. Potrzeba wówczas wersji zdecydowanie grubszych. Najcieplejsze są dwupalczaste, ale te z kolei utrudniają obsługę przerzutek i innych elementów kokpitu.

- Szosa i MTB

Specjalistyczne rękawiczki rowerowe - tak jak odzież wierzchnia, wyposażone są w różnego typu membrany. Dla temperatur wyższych niż +7ºC wystarczą kolarzom nieocieplane wewnątrz rękawice, okryte z wierzchu wiatroodporną membraną. Podczas chłodniejszych dni lepiej sprawdzą się rękawiczki ocieplane. Powinny być też dłuższe i sięgać powyżej nadgarstka. Przyda się także ściągacz na rzep lub taki bezpośrednio wszyty. Podczas wyboru odpowiedniego okrycia dłoni warto wziąć pod uwagę, aby - głównie te nieocieplane, były minimalnie większe. Istnieje wówczas szansa założenia dodatkowo pod spód cienkiej rękawiczki. Różnego rodzaju nadruki po wewnętrznej stronie zapobiegną zsuwaniu się dłoni z manetek lub klamek hamulcowych.

4. Nogi

- Miasto

Najlepiej założyć takie spodnie, jakie są potrzebne u celu podróży. Ważne, by nie ograniczały nadmiernie ruchów. Przyda się zatem, żeby były luźne lub chociaż elastyczne, jeśli wolimy obcisłe. Mogą też przydać się zewnętrzne spodnie przeciwdeszczowe, zakładane na spodnie właściwe. Takie lekkie, membranowe "naspodnie" kosztują już od ok. 150 zł i można mieć je przy sobie zwinięte w plecaku na wypadek pogorszenia pogody. Takie rozwiązanie ma zaletę, że po ich zdjęciu od razu jesteśmy w normalnych spodniach na uczelnię lub do pracy, nie potrzebujemy zatem przebieralni ani wizyty w toalecie. Ten patent potrzebny jest tylko, gdy jest naprawdę zimno, poniżej +5ºC. W przypadku noszenia spodni, które nie są stworzone dla jazdy na rowerze, trzeba zabezpieczyć nogawkę przed ubrudzeniem i wkręceniem w łańcuch. Do tego można obcisnąć ją np. opaską, można też na czas jazdy włożyć nogawkę do buta lub skarpety.

- Szosa i MTB

Jazda po szosie wymaga od kolarza posiadania odzieży dopasowanej do ciała, aby łopoczący na wietrze nadmiar materiału nie zakłócał płynnej i szybkiej jazdy. Z tej właśnie przyczyny okrycie nóg szosowego cyklisty to najczęściej obcisłe spodnie z wkładką lub rajtuzy. Oba rodzaje mogą być analogicznie do każdego innego odzienia, okryte wiatroodporną membraną. Przewaga rajtuzów nad zwykłymi spodniami jesienią czy zimą, polega na tym, że te pierwsze ze względu na posiadanie szelek, chronią i ogrzewają przy okazji dolną część pleców. Istnieją także rajtuzy, które poradzą sobie z deszczem, są jednak dużo mniej elastyczne od tych zwykłych.

W przypadku jazdy po lesie zwolennicy dopasowanych spodni mogą z powodzeniem okryć je jeszcze jedną warstwą, która uchroni ich przed deszczem. Warto pamiętać, że spodnie wodoodporne nie ogrzeją nóg, pomogą jedynie zachować komfort cieplny. Stąd potrzeba - przy niższych temperaturach, zapewnienia sobie odpowiedniej pod nie bazy.

Wodoodporne pokrowce na buty wpinane (mogą być też zakładane na zwykłe)
Wodoodporne pokrowce na buty wpinane (mogą być też zakładane na zwykłe) mat. EnduraSport.com


5. Stopy

- Miasto

Przy suchej pogodzie można założyć takie buty, jakie są potrzebne u celu. Typowo miejski dystans kilku kilometrów można przebyć na rowerze nawet na obcasach. Poza tym dobrze sprawdzą się buty z gładkiej, licowej skóry, które łatwo wyczyścić. Do codziennego użytku ciemna barwa obuwia sprawdzi się lepiej, niż jasna, a na porę przejściową i zimną dobry jest skórzany but z wysoką cholewką. Syntetyczne obuwie jest praktyczne, jednak w gumie i plastiku skóra po prostu się męczy. Niestety nie ma u nas jeszcze dobrego obuwia z materiałów roślinnych, dlatego warto buty kupować z rozwagą i używać wiele lat. Rozmiar trzeba dobrać z lekkim zapasem, aby można było założyć grubsze skarpety. Dobrym pomysłem są skarpety bambusowe, na przykład czarne, które są eleganckie, ciepłe, antyalergiczne i długo nie przyjmują zapachu. Jednocześnie świetnie oddychają, będąc w 95 procentach z naturalnego włókna.

- Szosa i MTB

Większość osób, które jeżdżą dla zabawy po szosie lub lesie, mają na stopach buty wpinane. Producenci nie tworzą jednak obuwia uniwersalnego, które radziłoby sobie z każdą aurą. W związku z tym warto uzbroić się w ciepłe, a przy tym dobrze oddychające skarpety albo/i pokrowce na buty. Oczywiście żaden z pokrowców nie jest w stanie zapewnić 100-procentowej ochrony przed wiatrem lub deszczem, a poza tym szybko przecierają się w ich dolnej części. Lepszym rozwiązaniem są rowerowe buty zimowe, jednak ich cena to często równowartość ok. pięciu par pokrowców. Mimo wszystko warto zastanowić się nad opłacalnością kupowania co sezon lub co dwa nowych okryć butów tego typu, których zakładanie nie należy do najprzyjemniejszych.

>>>Przegląd zimowych butów SPD

Podsumowanie

Niewątpliwie jesienno-zimowa aura nie musi wcale oznaczać końca rowerowych podróży. Odpowiednie ubrania pozwolą nam cieszyć się ruchem przez okrągły rok. Opisane patenty to oczywiście nie wszystkie możliwe sposoby na niskie temperatury i różnego typu opady z nieba. Każdy z nas powinien we własnym zakresie poszukać optymalnych dla siebie opcji zapewnienia komfortu termicznego. Nie ma bowiem złej pogody na rower, są tylko źle ubrani rowerzyści.

Artykuły z archiwum naszych porad:

Przede wszystkim bądź widoczny na drodze!

...na jesień:

1) Poradnik dla mieszczuchów, czyli jak się ubrać na rower
2) Jak działa bielizna termoaktywna
3) Zalety i wady jazdy z błotnikami

...na zimę:

1) Jak przygotować rower do zimowej jazdy
2) Jak jeździć zimą na rowerze po mieście
3) Jak ubrać się na rower, gdy za oknem jest mróz
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (33)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »