rowery

stat

Przedłużono rowerowy Szlak Kłodawski

Na skrzyżowaniach i głównych punktach szlaku, oznakowanie wzbogacono metalowymi drogowskazami kierunkowymi z informacją o odległości do miejscowości na trasie
Na skrzyżowaniach i głównych punktach szlaku, oznakowanie wzbogacono metalowymi drogowskazami kierunkowymi z informacją o odległości do miejscowości na trasie fot. Krzysztof Kochanowicz

Rowerowy Szlak Kłodawski, po przedłużeniu liczy 73 km i tworzy pętlę z początkiem i końcem w Pruszczu Gdańskim. Szlak oznakowano w terenie kolorem zielonym i jak sama nazwa podpowiada, w większości wiedzie wzdłuż koryta rzeki Kłodawy. Największą atrakcją jest tu sama przyroda, którą podzielić można na dwie części. Na zachód, strona kociewska z pewnością zachwyci podróżujących licznymi wzniesieniami i malowniczymi lasami mieszanymi, zaś żuławska depresja, we wschodniej części trasy zaskoczy ilością rowów i kanałów, wzdłuż których rosną charakterystyczne dla tego terenu wierzby. To także płaski jak stół obszar długich po horyzont pól uprawnych i łąk. Szlak Kłodawski zakwalifikować można to tras łatwych, skierowanych do początkującego rowerzysty, choć różnorodność dróg nie pozwala zaproponować jednego typu roweru. W większości mamy do czynienia z drogami asfaltowymi, ale zdarzają się także odcinki wiodące żwirem, brukiem oraz mocno zużytymi płytami betonowymi, szczególnie w końcówce u ujścia rzeki Kłodawy do Motławy.



Parametry trasy

  • Region woj. pomorskie
  • Długość trasy 73 km
  • Poziom trudności łatwy
Trasy rowerowe


Przyroda, to pierwszy powód, dla którego warto udać się tym szlakiem

Rzeka Kłodawa płynie na Pobrzeżu Gdańskim. Jej źródła znajdują się w małym jeziorze Mierzeszyńskim, na wschodnim skraju Pojezierza Kaszubskiego. Górny bieg rzeki meandruje przez zalesione jary o stosunkowo wysokim spadzie. Na jednym z nich, nieopodal wsi Kleszczewo utworzono Rezerwat Przyrody Dolina Kłodawy. Obszar chroni unikatową roślinność leśną przełomowego odcinka rzeki oraz fragmentów wysoczyznowego lasu grądowego. Chcąc go zobaczyć, najlepiej zejść z roweru i udać się pieszo jedną ze ścieżek przebiegającą krawędzią wąwozu. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zapoznać się z prawdziwym obliczem górnej Kłodawy.

W dolnym odcinku, od miejscowości Łęgowo rzeka zdecydowanie spowalnia i płynie bardziej liniowo, kanałem nizinnym aż do miejscowości Grabiny-Zameczek, gdzie też uchodzi do Motławy. W związku ze zmianą charakteru przebiegu rzeki, dostęp do jej koryta jest znacznie łatwiejszy, a trasa którą podążamy pokazuje ją nam jak na dłoni. Przyroda jest tu już jednak znacznie bardziej ucywilizowana.

Niegdyś zanim Kłodawa uchodziła do Motławy zasilała jeszcze młyn oraz fosę lokalnego zameczku rycerskiego wybudowanego w 1406 r. Jej wody przeprowadzono wówczas akweduktem ponad rzeką zbiorczą i dopiero za młynem wpadały do Motławy. Jeżeli młyn nie pracował, obsługa mogła za pomocą zastawek zamknąć akwedukt i skierować wody Kłodawy od razu do Motławy (tak jak obecnie). Akwedukt funkcjonował do początku XX wieku. Do roku 2002 wody Kłodawy były przeprowadzone pod dnem Motławy syfonem na drugą stronę i odkrytym kanałem tzw. foluszem w rejon zamku i młyna. Młyn pracuje do dzisiaj, ale nie jest już napędzany turbiną wodną.

Rowerowy Szlak Kłodawski w dużej mierze wiedzie drogami asfaltowymi
Rowerowy Szlak Kłodawski w dużej mierze wiedzie drogami asfaltowymi fot. Krzysztof Kochanowicz

Opis rowerowego Szlaku Kłodawskiego:

Rowerowy Szlak Kłodawski jeszcze w zeszłym roku łączył jedynie Pruszcz Gdański z miejscowością Grabiny Zameczek, ukazując podróżującemu jedynie dolny odcinek i ujście rzeki Kłodawy.

Przeczytaj także: weryfikacja Szlaku Kłodawskiego (przed przedłużeniem)

Obecnie, po przedłużeniu trasa tworzy pętlę i liczy 73 km. Początek i koniec znajduje się przy dworcu kolejowym w Pruszczu Gdańskim. Pętlę rozpocząć można w dowolnym kierunku, gdyż szlak oznakowany jest dwustronnie. Jeśli wyruszymy w kierunku zachodnim, przywitają nas liczne, ale łagodne wzniesienia. Jeśli udamy się na wschód będzie płasko i monotonnie. W związku z faktem, że część żuławską dobrze już znamy, zostawiliśmy ją na koniec naszej wycieczki.

Spod dworca kolejowego wyruszamy zatem wg drogowskazów szlaku. Przez pierwsze kilometry trasa wiedzie lokalną drogą rowerową, wzdłuż meandrów rzeki Raduni. Czerwony dywan z kostki betonowej doprowadza nas do głównej arterii i drogi wylotowej w kierunku Tczewa. Poruszając się trasą odseparowaną od jezdni, powoli oddalamy się od Pruszcza Gdańskiego. Na rogatkach miejscowości Łęgowo, drogowskaz szlaku informuje o skręcie w kierunku Rusocina. Od tego momentu, aż po Trąbki Małe rozpoczynamy jazdę drogą asfaltową w towarzystwie samochodów. Na szczęście ruch jest tu niewielki i można choć trochę delektować się krajobrazem, który jest dość różnorodny. Po horyzont rozciągają się łąki i pola uprawne, a także sady i mniejsze połacie lasów mieszanych. Rzeka Kłodawa też jest tu obecna, ale wiemy to tylko z mapy. Niestety nie widać jej z pozycji pokonywanej trasy. Jej stromy brzeg i zakola rzeki prześwitują jedynie w miejscowości Kłodawa.

W Trąbkach Małych w końcu można odetchnąć od ruchu samochodów. Szlak zagłębia się w terenie i zmierza w kierunku Kleszczewa. 5 km odcinek funduje nam przepiękne pagórkowate krajobrazy i gruntową drogę - jaką preferujemy. Z jednej strony rozciągają się malownicze pola i pastwiska, po drugiej gęsty las i płynąca głębokim jarem rzeka Kłodawa. Nieopodal Leśniczówki Trąbki znajduje się zadaszone miejsce wypoczynku, więc robimy małą przerwę. Po drugiej stronie drogi znajduje się Rezerwat Przyrody Doliny Kłodawy. Obszar chroni unikatową roślinność leśną przełomowego odcinka rzeki oraz fragmentów wysoczyznowego lasu grądowego. Chcąc go zobaczyć, musimy udać się pieszo jedną ze ścieżek przebiegającą krawędzią wąwozu.

W okolicach Kleszczewa ponownie podążamy drogą asfaltową, ale tak dziurawą, że lepsza byłaby już gruntowa tarka. Kilka kilometrów dalej w okolicach żwirowni droga funduje nam dość mocną jazdę terenową, ale i tak większość uczestników naszej wycieczki jedzie rowerami do tego przeznaczonymi, więc za bardzo nikt się tym nie przejmuje. "Ser szwajcarski" mamy również między miejscowościami Zaskoczyn i Mierzeszynem. Na odcinku tym pokonujemy także dwa dość długie wzniesienia, a krajobraz urzeka nas mieniącym się w jesiennych barwach lasem. W jego gęstwinie, na skraju zbocza, tuż przy samej drodze spoczywa także ogromny głaz narzutowy.

Nieopodal Mierzeszyna znajdują się źródła rzeki Kłodawy. Tego dnia niestety specjalnie nie przygotowaliśmy się by je odnaleźć, gdyż głównym celem rowerowej przejażdżki było sprawdzenie Szlaku Kłodawskiego. Nic jednak straconego, rzeka jest na tyle malownicza, że będzie ona tematem naszej kolejnej wycieczki w te rejony.

Rowerowy Szlak Kłodawski często zagłębia się w terenie i wiedzie drogami gruntowymi. Miejscami zdarza się także grząski piach, a nawet bruk.
Rowerowy Szlak Kłodawski często zagłębia się w terenie i wiedzie drogami gruntowymi. Miejscami zdarza się także grząski piach, a nawet bruk. fot. Krzysztof Kochanowicz

Od Mierzeszyna po Ełganowo szlak rowerowy, którym podążamy przemierza przepiękne lasy mieszane. Droga jest dość kręta, a jej nawierzchnia zmienna. W większości mamy do czynienia z utwardzonymi szutrami oraz grząskim piachem. Na jednym z odcinków odnotowaliśmy także stary bruk. Od Ełganowa po Żelisławki krajobraz jest już zdecydowanie bardziej otwarty. Lasy widać gdzieś w oddali, a krajobraz zachwyca łagodnymi pagórkami, malowniczymi polami i łąkami, pośród których co jakiś czas przebłyskują małe sadzawki. Na odcinku tym króluje asfalt i co jakiś czas mijają nas samochody. Na szczęście ruch jest niewielki, więc można delektować się otoczeniem.

Za Żelisławkami szlak wykorzystuje wiodący dawnym nasypem kolejowym tzw. Cysterski Trakt Rowerowy, który doprowadza nas do Pszczółek. Trasa wiedzie z dala od cywilizacji i ruchliwych szos. Przemierza niemalże płaskie jak stół tereny, powoli zbliżając turystę do Żuław Gdańskich. Od Pszczółek zagłębiamy się już w prawdziwiej żuławskiej depresji. Łąki i pola rozciągają się po sam horyzont. Co jakiś czas widok wzbogacają charakterystyczne dla tego obszaru wierzby... oraz ciężkie deszczowe chmury, które dają do zrozumienia, że jak lunie, nie będzie gdzie się nawet schować.

Zapewne zastanawiacie się gdzie zniknął nasz temat przewodni "Kłodawa"? Otóż skoro wcześniej wspomnieliśmy, że szlak wiódł w górę rzeki, tak teraz zjeżdżamy w kierunku jej ujścia. W Suchym Dębie pojawia się już rzeka Motława, do której uchodzi Kłodawa. Graminy-Zameczek, czyli miejscowość, w której łączą się obie rzeki jest już niedaleko, ale droga zaczyna już się nam dłużyć. Krajobraz jest już zdecydowanie bardziej monotonny, a jakość drogi specjalnie nie zachęca do delektowania się przyjemną jazdą. I choć w końcu docieramy do ujścia rzeki, tematu przewodniego naszej wycieczki, to entuzjazm już opada... gdyż przed nami najgorszy odcinek szlaku.

Z Grabiny-Zameczku do Pruszcza Gdańskiego, wracamy niezbyt przyjemną drogą wyłożoną betonowymi płytami. Miejscami są one na tyle nierówne, bądź połamane, że ciężko w ogóle podnieść głowę by choć przez chwilę móc delektować się krajobrazem dolnego odcinka rzeki Kłodawy, która mozolnie płynie tuż przy drodze którą podążamy. Apogeum dziur jednak dopiero przed nami. Na dwóch odcinkach wiodących wzdłuż torów kolejowych: od Łęgowa po Cieplewo i tuż przed wojskowym osiedlem Pruszcza Gdańskiego są one na tyle duże i głębokie, że trzęsący się pod kaskiem rowerowym mózg odkleja się od czaszki. Miarka się już przebrała... mamy serdecznie dość tego odcinka, jeśli ma to być flagowy szlak promocyjny gminy, to wypadałoby wymienić stare płyty na nowe!

Nadal brakuje połączenia Komarowa z Pruszczem Gdańskim

Sięgając pamięcią poprzedniego audytu trasy, planiści szlaku mieli za zadanie połączyć Osiedle Komarowo z Pruszczem Gdańskim odseparowaną od jezdni drogą rowerową. Niestety dawno już po ścisłym sezonie rowerowym, a drogi, czy też przygotowań do jej utworzenia specjalnie nie widać.



GALERIA ZDJĘĆ; fot. Krzysztof Kochanowicz

Oznakowanie szlaku:

Rowerowy Szlak Kłodawski oznakowany jest w terenie kolorem zielonym. Przebiegając przez tereny zielone, znajdziemy oznakowanie malowane głównie na drzewach, zaś w terenie zabudowanym, bądź skrzyżowaniach pozbawionych jakichkolwiek obiektów trasa wzbogacona jest słupkami, na których oprócz właściwego kierunku jazdy, znajdziemy informacje o kilometrażu do danych miejscowości. Miejscami niestety brakuje oznakowania, bądź potwierdzenia wyboru skrętu, co powoduje utratę ciągłości trasy na tyle by pozwolić sobie jazdę bez mapy, bądź śladu GPS.

Ciekawe obiekty na trasie / architektura:

-Pruszcz Gdański: gotycki kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, z 1367 r.,
-Rusocin: barokowo-klasycystyczny dwór z parkiem i ruinami po zabudowaniach folwarcznych,
-Kłodawa: położony na wzgórzu kościół św. Jakuba Apostoła z 1733 r.,
-Mierzeszyn: neogotycki kościół ewangelicki z 1903 r.
-Sobowidz: ruiny zamku krzyżackiego znajdujące się na półwyspie jeziora,
-Żelisławki: zespół pałacowy i folwarczny z 1830 r.
-Grabiny-Zameczek: ruiny średniowiecznego zamku krzyżackiego

Podsumowanie:

Przedłużenie szlaku i zamknięcie go w pętlę z pewnością umożliwiło turyście nieco bardziej poznać rzekę Kłodawę. Naszym zdaniem jednak, temat nadal nie został w pełni wyczerpany, gdyż pomijamy jej najpiękniejsze miejsca. Patrząc na mapę i przebieg trasy, w wielu miejscach szlak wiedzie równolegle do koryta rzeki, a w rzeczywistości z jej nurtem spotykamy się sporadycznie. Z drogi, którą wiedzie nasza marszruta nie dostrzeżemy niestety ani jej pięknych meandrów, ani też specjalnie Rezerwatu Przyrody Doliny Kłodawy. Z granicami chronionego obszaru spotykamy się jedynie w okolicach miejsca wypoczynku rowerzystów i kierowców, nieopodal Leśniczówki Trąbki. Chcąc podziwiać prawdziwe piękno rzeki, warto zejść z roweru i lokalną ścieżką udać się w głąb wąwozu. Szkoda także, że trasa nie dociera do źródła rzeki, które znajduje się niemalże w zasięgu ręki. Aż się prosi, aby nad jeziorkiem, z którego wypływa powstało jakieś miejsce wypoczynku, pikniku. Kłodawę w większej krasie spotykamy dopiero w okolicach jej ujścia, wtedy jednak bardziej skupiamy się na dziurawej drodze niż krajobrazie, gdyż chwila nieuwagi i można zaliczyć niezłego kozła.

Ogólnie Rowerowy Szlak Kłodawski to ciekawy kąsek dla tych co lubią niezbyt wymagającą trasę o bardzo różnorodnej nawierzchni. Znakowana trasa w dużej mierze przebiega bocznymi drogami asfaltowymi oraz drogami gruntowymi. Gdzieniegdzie występują także żwirowe drogi leśne, polne dziurawe dukty oraz betonowe płyty... których chyba nie warto zostawiać na koniec wycieczki ;)


Parametry szlaku:
Kliknij na mapę i prześledź przebieg szlaku / ściągnij ślad GPS mat. Open Street Map / Traseo.pl

- Początek i koniec szlaku: Pruszcz Gdański, przy dworcu PKP
- Czas przejazdu szlaku wraz z przerwami: 5,5 godziny
- Długość szlaku: 73 km
- Suma przewyższeń: 545 m
- Kolor oznakowania szlaku: zielony / wg standardu oznakowania szlaków rowerowych
- Jakość oznakowania szlaku: dobra (oraz tablice informacyjne z kilometrażem)
- Trudność szlaku: średnia / po drodze kilka wzniesień
- Nawierzchnia: drogi asfaltowe i gruntowe, miejscami bruk i betonowe płyty.
- Rekomendowany rower do przebycia szlaku: gravel, turystyczny, górski,
Ogólna ocena szlaku: 3/5

>>>Mapa i ślad gps szlaku



Informacje praktyczne:

- Dojechać do szlaku można: rowerem, samochodem, pociągiem
- Sklepy: na szlaku zaopatrzyć się można prawie w każdej większej wsi.


Przeczytaj także artykuł o  Szlakach rowerowych przyjaznych rowerzystom.
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »